DS_06.11.09 Hbr. 4

HeavenWordDailyServant David

Autor cytując pisma Starego Przymierza ponownie koncentruje się na swym głównym zmartwieniu – aby jego czytelnicy ostatecznie nie odpadli od „wejścia do odpocznienia Bożego„. Jak w poprzednim rozdziale tak i teraz, ponownie zwraca się do Ps. 95:7-11, gdzie Bóg mówi:

Obyście dziś głos jego usłyszeli: Nie zatwardzajcie serca waszego, jak w Meriba, Jak w dniu pobytu w Massa na pustyni, gdzie kusili mnie ojcowie wasi, Doświadczali mnie, chociaż widzieli dzieło moje. Przez czterdzieści lat czułem odrazę do tego rodu I rzekłem: Lud ten błądzi sercem i nie zna dróg moich. Dlatego przysiągłem w gniewie swoim: Nie wejdą do odpocznienia mego” (Heb. 3:7-11).

Psalm 95 został napisany setki lat po pokonaniu przez Izraelitów Kanaanu, autor dowodzi więc, że mówi on o innym „odpocznieniu”, niż to, którym cieszyły się pokolenia Izraelitów po wejściu pod wodzą Jozuego do Ziemi Obiecanej (4:8). Wskazuje również na to, że Bóg mówi w tym psalmie o wejściu do Jego odpoczynku, co może dotyczyć tylko tego czasu, który miał miejsce siódmego dnia dzieła stwarzania, jak Bóg wspomina w innych miejscach Pisma. Tak więc Psalm 95 obiecuje, że nadal istnieje dla nas możliwość wejścia do „odpocznienia Bożego”, którym część Izraelitów cieszyła się w Kanaanie tylko jako cieniem. Lecz podobnie jak to było z ich odpocznieniem w Kanaanie, Boże odpocznienie może być przeżywane wyłącznie przez tych, którzy „nie zatwardzają swoich serc” i tych, którzy wierzą dobrej nowinie. Ci Izraelici, którzy w czasach Jozuego nie uwierzyli, nie weszli do Ziemi Obiecanej. Tak więc ci, którzy nie chcą uwierzyć ewangelii, nie wchodzą do Bożego odpocznienia teraz.

Autor idzie z tą analogią o krok dalej, wspominając o tym, że siódmego dnia stworzenia Pismo mówi, że Bóg odpoczął od wszelkich dzieł Swoich. Pisze zatem, że ci, którzy wchodzą do tego odpocznienia, odpoczywają do swoich własnych dział (4:10), co jest oczywistym odniesieniem do prób podejmowanych przez wielu Żydów, aby zdobyć sprawiedliwość i życie wieczne przy pomocy swych ograniczonych ceremonialnych i rytualnych aspektów Prawa Mojżeszowego. Autor nie akceptował pomysłu tych, którzy wierzyli, że odpoczęli też od wszelkich prób zachowywania moralnego nauczania Prawa, ponieważ te same moralne nauczanie jest zawarte w Prawie Chrystusowym, więc napisał dalej w tym samym liście: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana” (12:14).

Napomina więc, abyśmy „usilnie starali się wejść do odpocznienia” przy czym posłuszeństwo jest tutaj zawarte, skoro autor dalej pisze: „… aby nikt nie upadł idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa” (4:11). Co więcej, zaraz w następnych dwóch wersach, pisze, że Boże Słowo jest ostrzejsze niż wszelkie miecz obosieczny, zdolny sięgnąć głęboko do wewnątrz i osądzić nasze myśli i motywacje. Niczego nie jesteśmy w stanie kryć przed Panem.

Ponownie i wyraźnie widzimy, że autor nie pisał do Żydów, którzy zastanawiali się nad tym, aby zostać chrześcijanami, lecz do tych, którzy już wyznawali wiarę w Chrystusa. W przeciwnym wypadku nie napisałby: „Trzymajmy się mocno wyznania” (4:14). Jego czytelnicy już wyznawali wiarę w Chrystusa i teraz należało tylko „trzymać się mocno” jej.

Jeśli jakikolwiek komentarz Listu do Hebrajczyków utrzymuje, że autor pisał do Żydów, którzy jeszcze nie byli chrześcijanami to jedynym tego powodem jest próba uchronienia fałszywej doktryny wiecznego zbawienia, zwanej też „raz zbawiony na zawsze zbawiony”, przed bankructwem. Jeśli bowiem zbawieni ludzie nie mogą zbawienia stracić w żadnych okolicznościach to należy zapytać: 'Dlaczego autor Listu do Hebrajczyków tak często ostrzega chrześcijan przed niebezpieczeństwem ostatecznego utracenia go?” Wielu wysiłków wymaga udowodnienie, że list był skierowany do tych, którzy jeszcze nie byli wierzącymi.

Wierzący Żydzi nie potrzebują już więcej ziemskiego arcykapłana, jak to było poprzednio, ponieważ mają nowego, wyższego i niebiańskiego arcykapłana, który jest pełen współczucia i łaski. O tym w następnym rozdziale.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJtopod

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.