DS_29.10.09 Jn.19

HeavenWordDaily

Servant David

Piłat trzykrotnie ogłosił niewinność Jezusa (18:38; 19:4, 6), a jednak ugiął się pod presją żydowskich przywódców. Miał nadzieję, że gdy zobaczą Jezusa zbitego, zadowoli ich to, że tyle wycierpiał. Mimo wszystko nadal upierali się przy ukrzyżowaniu i wola Piłata osłabła pod groźbą doniesienia na niego cesarzowi, jeśli uwolni człowieka, który określał siebie królem, co wyglądało na jakąś konspirację (19:12). Zrekompensował sobie to w pewnym stopniu, umieszczając nad głową Jezusa tabliczkę z napisem: „Król Żydów” – co było dla nich upokorzeniem, lecz przez ironię losu absolutną prawdą. Jezus był ich Królem, który pewnego dnia będzie rządził światem właśnie z tego miasta, w którym został ukrzyżowany.

Choć z ludzkiego punktu widzenia mogło się wydawać, że Piłat był panem życia Jezusa, trzymając Jego los w swoich rękach, prawda była taka, że to Jezus był panem Piata i trzymał jego wieczny los w swoich rękach. Piłat miał chwilową władzę nad Jezusem tylko i wyłącznie dlatego, że została mu ta władza dana przez Boga (Rzm. 13:1). Tak więc, każdy kto posiada jakąkolwiek władzę nad innymi, będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem, jeśli ją niewłaściwie wykorzysta. Zasadą dla ludzi będących u władzy jest: „Traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany” i dotyczy to polityków, sędziów, policji i wszystkich pracodawców.

Oczywiście, Jezus nigdy nie nadużył Swego autorytetu i zawsze sądził sprawiedliwie. Zdumiewające jest to, że w tych okolicznościach powiedział Piłatowi: „…większy grzech ma ten, kto mnie tobie wydał” (19:11). Jezus wiedział, że Piłat znalazł się w trudnym położeniu i w sytuacji, której wolałby uniknąć. Nie uwalniało go to jednak od odpowiedzialności zrobienia tego, co prawe. Zgrzeszył, jednak nie tak ciężko jak Juda i arcykapłani.

Prawdopodobnie ojczym Jezusa umarł w czasie życia Jezusa, ponieważ nie ma żadnego innego logicznego powodu, aby Jezus w ostatnich chwilach swego życia przykazał Janowi (którego uważamy za „ucznia, którego Jezus miłował„), aby zatroszczył się o Jego matkę, Marię (19:26-27). Było to końcowe dzieło Jezusa „czczenia Swych rodziców” i uczy nas czegoś o naszej odpowiedzialności za naszych rodziców w przypadku, gdyby potrzebowali naszej pomocy. Jest to również kolejna demonstracja nieprawdopodobnej miłości Jezusa, który nawet w czasie ostatecznej agonii krzyża, bardziej troszczył się o kogoś innego, niż o Siebie.

Gdy Jezus zawołał wraz z ostatnim tchnieniem „Skończone!” było to coś więcej niż stwierdzenie, że Jego życie na ziemi zakończyło się. Nieznany komuś, kto obserwował Jego śmierć, zakończył dzieło, do wykonania którego został posłany, płacąc pełną cenę za grzechy ludzkości. Nowy Testament uczy nas, że nasze odkupienie zostało dokonane na krzyżu (Kol. 1:22). Jan pisze, że gdy rzymski żołnierz przebił włócznią bok Jezusa, „wyszła z niego woda i krew” (19:34). Zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną oznacza to, że Jezus zmarł na wskutek pęknięcia serca. Piłat był zaskoczony informacją, że Jezus zmarł po sześciu godzinach wiszenia na krzyżu (Mk. 15:44-45), wielu innych trwało tak przez kilka dni. Niemniej, Jezus był już na wpół martwy, gdy dotarł na Golgotę.

Żydzi, nie chcąc, aby ciała pozostały na krzyżach w czasie sabatu, który zaczynał się z zachodem słońca, prosili Piłata, aby połamano golenie pozostałych dwóch przestępców, aby przyspieszyć ich śmierć przez uduszenie (19:31-33). Aby utrzymać się przy życiu ukrzyżowany musiał podciągać się na gwoździach na stopach, aby zaczerpnąć słabnącymi płucami powietrza, a złamane nogi uniemożliwiały to. Ponieważ Jezus już nie żył, Jego nóg nie złamano, przykładając się w ten sposób do tego, że stał się doskonałym Barankiem Paschalnym, o którym powiedziano Izraelowi: „Nic z niego nie pozostanie do rana, a kość jego nie będzie złamana” (Lb. 9:12).

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.