
David Servant
Gdyby ktoś napisał artykuł w londyńskim „Timesie” w pierwszym roku jego publikacji, 1785, zatytułowany „Koniec handlu niewolnikami”, żaden czytelnik nie potraktowałby go poważnie. Wielka Brytania dominowała w atlantyckim handlu niewolnikami przez 200 lat. Niewolnictwo było zakorzenioną instytucją.
Jednak w 1787 roku niewielka grupa kwakrów i anglikanów abolicjonistów zaczęła działać na rzecz wpływania na opinię publiczną. Ostatecznie dołączył do nich polityk, który odrodził się, William Wilberforce, i w 1791 roku przedstawił parlamentowi swój pierwszy projekt ustawy o zniesieniu handlu niewolnikami w Anglii. Projekt ten został zdecydowanie odrzucony.
Prawie co roku, przez następne 20 lat, Wilberforce zgłaszał wniosek o zniesienie niewolnictwa, który był odrzucany w głosowaniu. Ta długotrwała batalia została dobrze zilustrowana w jednym z moich ulubionych filmów, „ Amazing Grace” . Wytrwałość Wilberforce’a została ostatecznie nagrodzona w 1807 roku, kiedy parlament zagłosował za zniesieniem handlu niewolnikami. Samo niewolnictwo zostało zniesione przez parlament dopiero po kolejnych 26 latach, w 1833 roku.
To była 46-letnia walka. Przez pierwsze 45 lat sumienia każdego brytyjskiego parlamentarzysty stały po stronie Wilberforce’a, ale większość kurczowo trzymała się swoich usprawiedliwień dla niewolnictwa – opartych na rozmaitych kłamstwach, którymi posługiwali się, by ukryć prawdę. Ostatecznie jednak prawda – która była równie prawdziwa przez wszystkie te 46 lat – zwyciężyła.
Oczywiste jest, że zniesienie niewolnictwa w Anglii w 1833 roku moralnie potępiło wszystkich, którzy sprzeciwiali się zniesieniu niewolnictwa w ciągu poprzednich 46 lat. Utwierdziło ich to w przekonaniu, że znaleźli się po złej stronie historii.
W Ameryce Północnej niewolnictwo było legalne we wszystkich Trzynastu Koloniach, gdy w 1776 roku podpisano Deklarację Niepodległości, ale wkrótce potem w większości stanów północnych uchwalono ustawy abolicjonistyczne. Prawdopodobnie znasz dalszą część historii. W 1863 roku prezydent Abraham Lincoln podpisał proklamację emancypacji, legalnie uwalniając 4 miliony czarnoskórych niewolników, a wojna domowa, która pochłonęła 750 000 istnień ludzkich, zakończyła się dwa i pół roku później.
Cała walka abolicjonistów w Stanach Zjednoczonych trwała około 85 lat. Wszyscy obywatele amerykańscy, którzy sprzeciwiali się abolicji w ciągu tych 85 lat, stłumili wewnętrzny głos, który nieustannie nakazuje wszystkim „traktować innych tak, jak sami chcieliby być traktowani”. Dziś praktycznie każdy z ich potomków jest zawstydzony – a niektórzy wręcz przerażony – tym, że ich przodkowie stanęli po złej stronie historii. To zadziwiające, że Amerykanie kiedyś posiadali niewolników.
Kilka lat po wojnie secesyjnej w Ameryce uchwalono 13., 14. i 15. poprawkę do konstytucji, które formalnie zniosły niewolnictwo, nadały byłym niewolnikom obywatelstwo i dały mężczyznom pochodzenia afrykańskiego prawo głosu. Jednak prawa zapisane na papierze nie zmieniają rasistowskich serc, a dyskryminacja i segregacja wciąż panowały. To właśnie w tych samych latach Ku Klux Klan po raz pierwszy pokazał swoją odrażającą, spowitą w prześcieradła głowę.
Można powiedzieć, że walka o prawa obywatelskie trwała co najmniej 100 lat, licząc od zakończenia wojny secesyjnej do uchwalenia w 1964 roku Ustawy o prawach obywatelskich (która oczywiście nie położyła kresu dyskryminacji ani nie odmieniła serc rasistów). Przez całe te 100 lat wszyscy biali rasiści tłumili prawdę, która była dla nich równie oczywista, jak dla nas.
Czy wyobrażasz sobie życie w czasach, gdy linczowanie czarnoskórych było dość powszechne i akceptowalne? Kiedy gromadziły się tłumy białych ludzi, często liczące tysiące, w tym wybrani urzędnicy i prominentni obywatele, by być świadkami zaplanowanych wcześniej zabójstw, które mogły obejmować długotrwałe tortury, okaleczenia, rozczłonkowanie lub palenie czarnoskórych ofiar podczas imprez przypominających karnawał, z ulicznymi sprzedawcami jedzenia i ludźmi pozującymi do pamiątkowych zdjęć przy wiszących zwłokach?
Nie wierzysz? Zobacz tutaj.
Czy wyobrażasz sobie życie w miejscu, gdzie prawo wymagało oddzielnych publicznych toalet i fontann dla „białych” i „kolorowych”? Gdzie restauracje i teatry miały oddzielne miejsca siedzące dla osób o różnym kolorze skóry? Gdzie w szkołach obowiązywała segregacja? Gdzie w autobusach miejskich czarnoskórzy musieli siedzieć z tyłu? Dziś jesteśmy zszokowani tym, co kiedyś było powszechnie akceptowane w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych.
Ponownie, postęp, jaki osiągnięto w walce z rasizmem, stanowi świadectwo przeciwko tym, którzy się temu postępowi sprzeciwiali. Wszyscy oni znaleźli się po złej stronie historii. Każdy z nich mógł znaleźć się po dobrej stronie, gdyby tylko posłuchał swojego sumienia.
Ironią naszego horroru nad rasistowską przeszłością naszego narodu jest to, że nasz kraj obecnie, zgodnie z prawem, dopuszcza horror gorszy niż zniewolenie 4 milionów osób o ciemnej karnacji czy lincz 4000 osób z tej samej grupy w ciągu 86 lat historii Ameryki. Mówię oczywiście o zamordowaniu 67 milionów nienarodzonych amerykańskich dzieci wszystkich ras od 1973 roku, kiedy aborcja została zalegalizowana.
Obecnie w Stanach Zjednoczonych co roku dokonuje się aborcji około 1,1 miliona nienarodzonych dzieci (3000 dziennie, 125 na godzinę, 1 co 30 sekund… aktualne statystyki można znaleźć na stronie numberofabortions.com ). Być może bardziej ironiczne jest to, że prawie 1/3 z tych 67 milionów abortowanych dzieci była czarnoskóra, podczas gdy osoby czarnoskóre stanowią zaledwie 13% całej populacji USA.
A jest jeszcze gorzej. Nie mówimy o humanitarnej próbie zakończenia życia seryjnych morderców, pamiętając, że „okrutne i niezwykłe kary” są zakazane przez Ósmą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Mówimy o bestialskim akcie zabijania żywych dzieci poprzez wstrzykiwanie im digoksyny do serca, co wywołuje zawał serca. Mówimy o wstrzykiwaniu roztworu soli fizjologicznej do macicy matki, który spala skórę i płuca dziecka, gdy wdycha roztwór, inicjując proces bolesnej śmierci, która może trwać godzinę lub dłużej. Mówimy o rozczłonkowaniu żywych dzieci kawałek po kawałku, dosłownie krojeniu, rozrywaniu i miażdżeniu ich na śmierć w łonach matek. To barbarzyństwo.
I WSZYSCY wiedzą, że aborcja jest moralnie zła. To morderstwo istoty ludzkiej. Właśnie dlatego zarówno prawo federalne, jak i prawo 38 stanów stanowią, że każdy, kto zabija ciężarną matkę, jest winny podwójnego zabójstwa.
I właśnie dlatego chirurgia płodu traktuje nienarodzone dzieci jak dzieci i pacjentów. Dr Steve Calvin, specjalista od ciąży wysokiego ryzyka, napisał: „Aborcja całkowicie zdrowego płodu w 22. tygodniu ciąży w tym samym szpitalu, podczas której przeprowadza się operację wewnątrzmaciczną u jego kuzyna, to nieunikniona schizofrenia”. John Piper trafnie zauważył: „Kiedy nienarodzone dzieci są chciane, traktuje się je jak dzieci i pacjentów. Kiedy nie są chciane, nie są dziećmi”.
Mimo to, po tym, jak 67 milionów dzieci zostało zamordowanych w łonach matek, niektórzy obrońcy życia „znudzili się czynieniem dobra” (Gal. 6:9). Wielu z nich wręcz przestało głosować na kandydatów pro-life. „Mam nikłe szanse na wygranie batalii o aborcję, więc mój głos będzie oparty na innych kwestiach życiowych” – mówią. „Pomyślcie, jak długo toczymy tę walkę. Wybraliśmy wielu kandydatów pro-life od czasu sprawy Roe przeciwko Wade w 1973 roku, a aborcja nadal jest legalna”.
Niektórzy chrześcijanie są jeszcze bardziej pesymistyczni: świat staje się coraz bardziej niegodziwy i nie możemy nic zrobić, aby go spowolnić ani powstrzymać. Śnisz, jeśli myślisz, że coś tak głęboko zakorzenionego w naszej złej kulturze może zostać wyeliminowane.
Te beznadziejne nastroje wśród chrześcijan wydawały się szczególnie silne przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku. Wydawało się przesądzone, że następny prezydent mianuje proaborcyjnego sędziego Sądu Najwyższego, którego dołączenie do tego sądu wkrótce uczyniłoby niekonstytucyjnymi wszelkie przepisy ograniczające aborcję. Podobnie, poprawka Hyde’a, która ograniczała finansowane z podatków aborcje na życzenie beneficjentów Medicaid, z pewnością zostałaby uchylona.
Jednak dzięki ludziom o moralnych poglądach, którzy głosowali , fala polityczna zaczęła się zmieniać. Pojawiła się nowa nadzieja na walkę z aborcją. Dlatego proszę, pozwólcie mi dodać otuchy każdemu obrońcy życia niezaprzeczalną prawdą historyczną: ruchy moralne mogą trwać dekady.
Zniesienie niewolnictwa w Anglii zajęło co najmniej 46 lat. W USA trwało to prawie dwa razy dłużej. Znaczący postęp w zakresie praw obywatelskich wymagał stulecia. Ale minęły zaledwie 52 lata od wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade. Znaczny postęp w ograniczaniu aborcji został już poczyniony. Nie czas się poddawać. Czas odnowić naszą determinację w walce z najokrutniejszą plagą i hańbą naszego społeczeństwa.
Nie ma wątpliwości, że moralność jest po stronie ruchu pro-life tak samo, jak w przypadku ruchu antyniewolniczego i ruchu praw obywatelskich. I jest bardzo prawdopodobne, że za 5, 10, 15 czy 20 lat, gdy mordowanie nienarodzonych dzieci będzie nielegalne, a większość niechcianych ciąż będzie kończyć się adopcją, nasze wnuki będą oglądać dokumenty i filmy o naszej brutalnej epoce, które przerażą je tak samo, jak my jesteśmy przerażeni, oglądając dokumenty i filmy ukazujące dawne praktyki niewolnictwa i segregacji.
Wyobraźcie sobie wasze wnuki oglądające stare zdjęcia z gazet, na których tłumy kobiet bezczelnie maszerują publicznie w obronie „prawa” do dalszego mordowania swoich nienarodzonych dzieci. Mogą być jeszcze bardziej przerażone niż my, widząc stare zdjęcia linczów dokonywanych na Afroamerykanach. Z pewnością będą oszołomione, że nasze społeczeństwo tolerowało tak wielkie okrucieństwo na tak szeroką skalę i łykało tak oczywiste kłamstwa, by podtrzymywać swoje samooszukiwanie się.
A gdy ten dzień nadejdzie, wszyscy, którzy w tamtych barbarzyńskich dekadach opowiadali się za aborcją (lub którzy nie brali udziału w procesie politycznym, „ponieważ Jezus nigdy nie angażował się w politykę”), zostaną ujawnieni jako osoby, które stały po złej stronie historii.
Legalna aborcja to największe naruszenie praw człowieka naszych czasów. Prędzej czy później pójdzie w ślady niewolnictwa i segregacji. Nie bądź po złej stronie historii.
Aby zapisać się na okresowe e-nauki Davida Servanta, kliknij tutaj .
Opublikowano dniaSobota, 21 lutego 2026