Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy jesteśmy atrakcyjni?

Czy jesteśmy atrakcyjni?
8/14/2019

(Od tłumacza; wprawdzie tekst opiera się na angielskich tłumaczeniach, których nie oddają polskie przekłady, ale wart zauważenia. Pod angielskim oryginałem wstawiam tłumaczenie kluczowego zdania.)

Życie pełne owocu Ducha jest atrakcyjne dla tych, którzy mają jakiekolwiek pragnienie poznania Boga. Łaska Nowego Przymierza uzdalnia nas do tego, abyśmy wzrastali we właściwych postawach, przynosząc Jego owoc. To właśnie sprawia, że Ewangelia jest atrakcyjna, godna pożądania i przyciągająca.

PRAWDZIWA MIŁOŚĆ JEST ATRAKCYJNA

Niech nasze maniery będą atrakcyjne!
„Słudzy (pracodawcy) niech będą ulegli swoim panom we wszystkim, niech będą chętni, nie przeciwstawiają się, niech sobie niczego nie przywłaszczają, ale niech im dochowują całkowitej, niezawodnej wierności, aby we wszystkim byli ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga” (Tyt 2:9-10)

„Z tymi, którzy do nas nie należą, postępujcie mądrze, wykorzystując czas. (6) Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu” (Kol 4:5-6).
„.. jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami (1Tym 2:10).

“Slaves (employees) must always obey their masters and do their best to please them. They must not talk back or steal but must show themselves to be entirely trustworthy and good.
Then they will make the teaching about God our Savior attractive in every way.” (Titus 2:9-10 NLT)
Spowodują w ten sposób, że nauczanie o Bogu naszym ZBawicielu będzie pod każdym względem atrakcyjne.

„Live wisely among those who are not believers, and make the most of every opportunity. Let your conversation be gracious and attractive so that you will have the right response for everyone.” (Col 4:5-6 NLT) ​
Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma i atrakcyjna, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu”

“For women who claim to be devoted to God should make themselves attractive by the good things they do.” (1 Tim 2:10 NLT)
.. jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, aby stawały się atrakcyjne przez dobre uczynki, które wykonują”.

Za każdym razem, gdy pojawia się wyraz „być atrakcyjnym” nie odnosi się do zewnętrznej urody, zmysłowego pragnienia czy rozwadniania przesłania, aby Ewangelia była łatwiejsza do przełknięcia, lecz mówi o nadziei i „pociągającej” mocy Dobrej Nowiny.

Ojciec pociąga do Syna potrzebujące, głodne serca.

Duch pociąga złamane, chore, szukające serca do Wielkiego Lekarza i to wspaniałe przyciąganie może być wzmocnione lub osłabione przez owoc, dobry lub zły, który widzą w życiu Jego ludzi.

Prośmy nieustanie i oczekujemy tego gorliwie, aby Duch rozwijał Swój owoc w naszym życiu, tak, abyśmy przyciągali poranionych, złamanych, pragnących i głodnych do przemieniającej Łaski Bożej!

Mark

Stan 21/23.03.2020

21 marca
Często słyszę jak ludzie mówią o autentyczności w kategoriach identyczności/ jednakowości/. Innymi słowy: uważają, że być autentycznym oznacza być mniej wyjątkowym a bardziej takim jak wszyscy inni. Lokalny kościół promuje to fikcyjne przekonanie o identyczności, a krzywo patrzy na wyjątkowość. Jest tak dlatego, że identyczność jest znacznie bardziej przewidywalna a zatem łatwiejsza do kontrolowania, zaś wiedza jest bardziej ceniona niż miłość.

Wymyśliliśmy fałszywe sposoby budowania niepowtarzalności. Wynikło to z naszych prób tworzenia siebie, w przeciwieństwie do przyjęcia daru siebie. Ta niepowtarzalność bierze się z tego, że żyjemy naszym prawdziwym ja, a to nigdy nie jest naszym własnym produktem. Najbardziej nieszczęśni ludzie jakich kiedykolwiek znałem to ludzie, którzy skutecznie stworzyli swoje ja, nieustannie wymagające utrzymywania, aby zachować jego obraz.

Przebudzona duchowość wymaga przemiany ego, co może mieć miejsce wyłącznie wtedy, gdy zarówno Bóg jak i ja są głęboko poznane. Jak powtarzam wielokrotnie, nie ma głębokiego poznania jednego bez głębokiego poznania drugiego. Wydaje się, że w przypadku „chrześcijan”, nasz problem wyrasta z tego, że wymagamy poznania Boga, a ignorujemy siebie. „Mnie musi ubywać, aby On mógł wzrastać” stał się sloganem fundamentalistów.

Continue reading

Wiara lub mądrość, czy wiara i mądrość

Reakcja chrześcijan na korona wirusa.
Mark Drake
3/15/202

Proroctwa i proklamacje wiary – czy są godne zaufania?

W ciągu kilku ostatnich dnie pojawiały się prorocze deklaracja, aby wierzący „nie bali się, ponieważ lekarstwo przyjdzie w kilka dni”. Z drugiej strony jeden ze znanych nauczycieli wiary ogłaszał: „Wszelkie strach przed korona wirusem spowoduje, że dostaniecie tego wirusa z powodu waszej niewiary”.
Tak więc, czemu mamy wierzyć?

Biblia pełna jest zarówno wiary jak i mądrości i nie są one sobie przeciwne. W tym czasie paniki ORAZ usprawiedliwionego niepokoju wierzący muszą być przykładem jednego i drugiego. Dla mnie wydaje się jasne, że Boże Słowo uczy nas, że mądrość stosuje rozsądne środki ostrożności a wiara ufa Bogu co do końcowego wyniku. Czy jako wierzący nie powinniśmy być przykładem stosowania obu dla tego świata?

Mamy na to wiele nowotestamentowych przykładów do naśladowania:
Gdy Paweł wybierał się ostatni raz do Świątyni inni apostołowie powiedzieli mu, że w Jerozolimie będzie w niebezpieczeństwie a niektórzy nawet przysięgli zabić go. Paweł wiedział co go czeka i poszedł. Skutek był taki, że został aresztowany i ostatecznie wylądował w rzymskim więzieniu. Zamiast żałować, często pisał, że jego „więzy” przyczyniły się do rozwoju Ewangelii i powiedział swoim przyjaciołom, aby nie wstydzili się jego uwięzienia. Mądrość i zaufanie, że Bóg wykorzysta to w końcu ku dobremu.


Przyp. 9: 10-12: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego – to rozum, gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Jeżeli jesteś mądry, to sam masz korzyść z tej mądrości, jeżeli jesteś szydercą, to sam za to będziesz cierpiał„.

Continue reading

Stan 17/20.03.2020

17 marca
Wspominałem ostatnio wielokrotnie o wyrazie „trąba(ka)”, ponieważ dobrze opisuje to co się dzieje na całym świecie. Ludzie zaczynają być budzeni przez trąbę a, jak powiedziałem, trąba to cokolwiek co sprawia, że budzisz się i zaprasza cię do „wyjścia wyżej”.

Historia Łazarz wzbudzonego z martwych opisana w 11 rozdziale Ewangelii Jana jest zdumiewającym opowiadaniem przepełnionym metaforycznymi alegoriami, jak wszystkie biblijne opowiadania. Niemniej, dla mnie jest to historia pełna trąb więc chciałbym nieco o tym pomówić przez następnych kilka dni. Nie będę wchodził w szczegóły czy próbował wyczerpać nauczania wers po wersie, lecz chcę zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które mogą być trąbą dla was, jak to było ze mną wiele lat temu.

Paweł napisał: „Najpierw to, co naturalne, a potem duchowe” (1Kor 15:46). Oznacza to, ze zawsze, gdy pojawia się jakaś fizyczna manifestacja to jej duchowe znaczenie zostanie później ujawnione. Religijna niedojrzałość zawsze ogranicza opowieść do jej fizycznego czy literalnego znaczenia, nie patrząc na to, na co ona rzeczywiście wskazuje. Można powiedzieć, że jest głucha i nigdy nie słyszy w niej „trąby”. Musimy pozwolić na to, aby kurtyna konformizmu i grupowego myślenia została odsłonięta i zajrzeć poza to, co oczywiste.

Opowieść o Łazarzu zaczyna się od imion pojawiających się postaci. Duchowy język nigdy nie odgrywa fizycznych, tożsamościowych gier politycznych. Odniesienia do mężczyzny czy kobiety ZAWSZE są metaforyczną typologią, która wskazuje poza to, co literalne i oczywiste.

Mężczyzna reprezentuje duchowego człowieka i kobietę, kobieta reprezentuje duszę, bądź perspektywę. Jeśli się tego nie rozumie to historia Stworzenia nie może mieć żadnego rzeczywistego i przemieniającego znaczenia. Pamiętaj! W Chrystusie nie ma ani mężczyzny, ani kobiety.

Tutaj „Łazarz” znaczy: „pomocnik, Bóg jest moim pomocnikiem”. Łazarz ma dwie siostry Martę i Marię. „Marta” znaczy „prowokująca, lub ktoś, kto staje się zgorzkniały” a „Maria” to „buntownicza(y)”. Wszyscy troje mieszkają w jednym domu w mieście Betania, co z kolei znaczy „dom nieszczęścia”. Niemal już teraz można zacząć dostrzegać obraz tego, co jest malowane, czyż nie?!
Dziś chcę na ten temat powiedzieć tylko tyle, że ty jesteś domem Bożym i tutaj istnieje w każdej świątyni Bożej duch pomocnika, lecz ten pomocnik zamieszkuje z dwoma opiniami/poglądami (?). Jeśli nie ma jedności to taki dom staje się nieszczęściem i prowadzi do śmierci, bądź tego, co Jezus nazwał „snem”.

Continue reading

Uzdrowienie z krzywd moralnych – 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część 1

Ostatnim razem skończyliśmy w miejscu, gdzie Pan podał Ezechielowi zwój „lamentacji (skarg), opłakiwania (jęków) i biadania”, po czym powiedział mu, aby go zjadł. Zwój był gorzki, niesmaczny w momencie jego tworzenia. Ale jeśli przeczytasz rozdział 3 zobaczysz, że w ustach Ezechiela okazał się słodki jak miód. Dlaczego tak się stało?

Pan pokazał Ezechielowi, że warto spisać „lamentacje” (głośną, zawodzącą pieśń czy też zanoszenie się płaczem z powodu smutku), „opłakiwanie” (ciche przeżywanie w swoim wnętrzu osobistej straty) i „biadanie” (uświadomienie sobie konsekwencji wynikających z nowej rzeczywistości i smutek temu towarzyszący).

Zjedzenie zwoju opisującego gorzkie wydarzenia było słodkie w smaku, ponieważ był to cały proces. To był zakręt w życiu Ezechiela, gdzie skręcił w kierunku uzdrowienia. Gotowość doświadczenia krzywdy moralnej stała się początkiem przebudowy jego całego systemu wartości moralnych. Nie rozumiał o co w tym chodzi, był jednak gotów zrobić co trzeba.

Patrząc wstecz, okazało się to gorzko-słodkie. Z perspektywy czasu, pośród tego wszystkiego, dostrzegali (Izrael) dobroć Pana. Nie chcieliby przechodzić przez to ponownie, ale Pan obrócił to, co miało ich zniszczyć, co było gorzkie, w coś, co okazało się słodkie – pobożny charakter. Paweł powiedział, że wartość poznania Chrystusa jest o wiele cenniejsza niż wszelkie trudności, przez które przeszedł. (II Kor. 4:17, 12: 9 itd.) Jak to się stało, że zmienili swój kierunek?

Krzywda moralna jest raną zadaną nasze strukturze moralnej, naszemu systemowi wartości dobra i zła, przez który postrzegamy świat i wchodzimy z nim w interakcje. Ten system pozwala nam określić co i kto jest dla nas bezpieczny a kto / co takim nie jest. Nasza moralność jest naszym standardem postępowania, według którego oceniamy, co jest dobre a co złe.

Ta wewnętrzna struktura kształtuje się w nas od najmłodszych lat. Naruszenie naszych zasad moralnych wyrządza krzywdę i zawsze jej sprawcą jest osoba mająca nad nami pewną władzę. Dla dziecka może to być rodzic, osoba starsza, a dla np. żołnierza może to być jego dowódca lub też generalnie powód, dlaczego znalazł się na wojnie.

Continue reading

Stan 14/16.03.2020

Stan Tyra
14 marca
Jezus, chcąc pokazać samego siebie i umożliwić ludziom doświadczyć Swej boskości, musiał przechodzić przez ściany i pozwalać im dotykać swego człowieczeństwa. Duch Święty ciągle dziś penetruje ściany, lecz nie fizyczne, lecz te mentalne, które stoją tworząc małe pudełeczko naszych przekonań.
Czas już na to, aby wyłamać się z tego pudełka, kręgu: ‚ciągle to samo stare, ciągle to samo stare”, przestać szukać Boga gdzieś poza nami jako jakiegoś oddzielnego bytu i zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że „JA JESTEM!”. Gdy już raz zaczniesz funkcjonować rozumiejąc to, staniesz się dotykalną manifestacją Boga na ziemi: „jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tej ziemi” (1J 4:17).
Ty jesteś Słowem, które stało się ciałem.
Nie sprawia nam wielkiego problemu wierzenie w to, że Bóg przyjął ciało w  Jezusie, lecz zmagamy się z tym, żeby uwierzyć, że Bóg przyjął ciało w  Stanie, Debbie, czy Emily.
Zbyt długo płaciliśmy honorarium autorskie przekonaniom innych ludzi. Czas na to, aby wyłamać się i ogłosić przez wiarę:  „Jeśli mnie widzieliście, widzieliście Ojca”. Jeśli możesz to powiedzieć bez kulenia się czy wstydu, będziesz faktycznie „naprawdę wolny”. Z tą chwilą jesteś światłością, ponieważ ludzie mogą teraz widzieć, że jesteś wolny. Liderem nie jest ten, kto mówi ci w co masz wierzyć, lecz ten, kto przez swoje własne życie inspiruje cię i budzi w tobie pragnienie, aby „wstąpić wyżej”.

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci wiele rzeczy, które wychodzą poza twoją świadomość” (Obj 4:1).

Continue reading

Uzdrowienie z krzywd moralnych – 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Rzadko zdarza mi się poruszyć ten sam temat zarówno w Weekly Thoughts jak i w comiesięcznych nauczaniach, jednak kwestia krzywd moralnych jest tak powszechna w kościele, a mało się o niej mówi, że pomyślałem, że okaże się to pomocne. Nauczanie audio oczywiście o wiele bardziej szczegółowo omawia ten temat , jednak przestrzeń, którą mamy w Weekly Thoughts też pozwala poruszyć kilka ważnych kwestii.

Krzywda moralna to szkoda wyrządzona naszej wewnętrznej strukturze dobra i zła. Struktura ta definiuje nasze myślenie o samych sobie, interakcje z innymi ludźmi oraz kształtuje nasze patrzenie na świat. Kiedy ta moralna powłoka naszej istoty zostanie naruszona przez kogoś lub coś, w co wierzymy, cały nasz świat rozpada się i nie wiemy już kim jesteśmy i gdzie przynależymy.

Kiedy stajemy się chrześcijanami, łączymy system Bożych wartości moralnych z naszym własnym. Kiedy więc doznajemy krzywdy moralnej często mamy wrażenie, że w jakiś sposób Bóg nas zawiódł lub też odegrał rolę w tej sytuacji. Oznacza to, że miliony ludzi kocha Jezusa, jednak nie znają Ojca, a co więcej, nie ufają Mu.

Popularny pastor mega kościoła umarł za młodu. Na jego nabożeństwie pogrzebowym przemawiał znany kaznodzieja telewizyjny. Ku zgorszeniu tysięcy zgromadzonych ludzi, wliczając w to wdowę i dzieci pastora, kaznodzieja zbeształ ich za to, że odczuwają smutek z powodu utraty pastora, męża i ojca. Powiedział, że wszyscy powinni się radować z jego powrotu do domu i że to nie biblijne, aby smucić się z powodu śmierci chrześcijanina.

Poza rozgniewaniem tysięcy ludzi to, co powiedział, bardzo odzwierciedla sposób, w jaki w wielu kościołach podchodzi się do prawdziwej udręki duszy – „wszyscy patrzmy na niebo. Jeśli nie możemy kłaść rąk, aby uzdrowić, jeśli nie możemy go wyrzucić, jeśli nie możemy zapłacić, aby było to naprawione, musimy czekać aż pójdziemy do nieba, gdzie wszystko zostanie naprawione. Nie zajmujmy się prawdziwymi problemami.”

Co robi człowiek, aby odbudować swoją strukturę, swój system wartości moralnych, gdy ktoś, komu ufał dopuścił się aktu zdrady wobec wszystkiego, co uważał za słuszne?

Krok 1 do uzdrowienia: Żałoba, smutek, liczenie wyrządzonych szkód, zmierzenie się z morzem emocji:

Biblia odnosi się do kwestii straty, ran zadanych duszy, naruszenia moralnej konstrukcji naszej istoty. Uczy nas, że możemy przeżywać stratę, mówi abyśmy poświęcili czas na płacz, żałobę i przepracowali krzywdę wyrządzoną naszej duszy.

Rzym. 12:15 mówi nam, abyśmy się radowali z tymi, którzy się radują, i płakali z tymi, którzy płaczą.

Rodz. 23: 2 mówi nam, że Abraham opłakiwał śmierć Sary.

W Rodz. 50: 2-4 czytamy, że gdy Jakub (Izrael) umarł, jego rodzina opłakiwała go 40 dni, a Egipcjanie opłakiwali go dni 70.

Ale to w Ez. 2:10 czytamy o tym, jak należy opłakiwać: „I rozwinął go (zwój) przede mną. A był zapisany z jednej i z drugiej strony. Były zaś na nim wypisane skargi, jęki i biadania… ”

Continue reading