Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Administracja Bidena uniemożliwia ratowanie z Afganistanu prześladowanych chrześcijan

Dzieci towarzyszące starszym Afgańczykom mieszkającym w Indiach wzięły udział 23 sierpnia w demonstracji przed Biurem Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR) w New Delhi w proteście przeciwko przejęciu Afganistanu przez Talibów.

Gatestone Institute

Ibrahim Raymond
Administracja Bidena uniemożliwia ratowanie prześladowanych chrześcijańskich mniejszości z Islamskiego Emiratu Afgańskiego, gdzie  czeka ich  pewna i prawdopodobnie makabryczna śmierć.

Ta informacja pojawiła się 26 sierpnia 2021, w czasie rozmowy prowadzonej na Fox News z Glenn’em Beck i Tucker’em Carlsonem. Dzięki prowadzonej przez Becka działalności charytatywnej w ramach Nazarene Fund, udało mu się wyczarterować samoloty dla wydostania 5100 chrześcijan z Afganistanu i sąsiednich krajów. Niemniej, nie trzeba było długo czekać, aby amerykańscy urzędnicy interweniowali i uniemożliwili ucieczkę grupy 500 chrześcijan, głównie kobiet i dzieci, którzy zostali wydaleni poza ochronną strefą portu lotniczego: „Mam zdjęcia tych ludzi błagających o to, aby mogli wrócić przez bramę”, Beck mówił:

„Mam też zdjęcia krwi i części ciał,  śmierci w tym obszarze (gdzie zostali zamknięci). Jesteśmy przekonani, że nasz Departament Stanu jest bezpośrednio odpowiedzialny… Wiem wiem, jak wielu (z tych 500 chrześcijan) przeżyło. Departament Stanu zablokował wszelkie nasze działania w tym kierunku. Największym problemem jest Departament Stanu i Biały Dom. Wszyscy inni, każdy, pracują wspólnie odkładając na bok różnice i próbując wydostać tych ludzi. Departament Stanu zablokował wszelkie nasze działania w tym kierunku.
Gdy staraliśmy się wydostać tych ludzi z płyty lotniska tutaj, utrzymać działanie lotniska i wydostać ich stamtąd, ambasador został wezwany do Macedonii ostatniej nocy i powiedziano mu, aby nie akceptował tych ludzi. Nie byliśmy w stanie ruszyć kogokolwiek przez około 12 godzin. Nasza misja podlega wielkim zmianom. Wysłaliśmy ludzi nawet na jeszcze większe niebezpieczeństwo, próbując przeszmuglować tych chrześcijan, którzy  są zagrożeni  śmiercią przez spalenie , ponieważ są to nawróceni chrześcijanie.
Należy zauważyć, że Back nie przesadza. Jak podaje ostatnio otrzymane sprawozdanie: „Talibańscy bojownicy wyciągają nawet ludzi z publicznego transportu i zabijają ich na miejscu, jeśli ci są chrześcijanami” . Podobnie każdy Afgańczyk złapany z biblijną aplikacją na telefonie jest zabijany.
„Tylko Bóg wie w jaki sposób uda nam się przetrwać każdego dnia” – powiedział pewien Afgańczyk, chrześcijanin, pod warunkiem anonimowości. „Lecz jesteśmy umęczeni śmiercią panującą wokół nas”.

Zgodnie z World Watch List, która wymienia 50 krajów w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani za wiarę, w Afganistanie, ze wszystkich muzułmańskich krajów, najgorzej jest być chrześcijaninem. Mówi to wiele, jeśli weźmie się pod uwagę, że niemal 80% prześladowań jakich doświadczają chrześcijanie na całym świecie wywoływanych jest przez muzułmanów i w muzułmańskim świecie. Co więcej, Afganistan znajduje się na drugim miejscu najgorszych pod tym względem krajów, tuż po Płn. Korei:

„W Afganistanie nie można otwarcie przyznać się do chrześcijaństwa. Odejście od islamu jest uważane za karygodne, a nawróceni na chrześcijaństwo, jeśli zostanie to wykryte, spotykają się z zgubnymi konsekwencjami. Muszą albo uciekać z kraju albo zostaną zabici… Na liście World Watch List Afganistan znajduje się na drugim miejscu a prześladowania są niewiele mniej uciążliwe niż w Płn. Korei. Grupa Państwa Islamskiego oraz Talibów charakteryzują się silną i przemocową obecnością, a Talibowie kontrolują ogromne obszary. Wszyscy chrześcijanie w Afganistanie są skrajnie narażeni na prześladowania. Obszary kontrolowane przez Talibów to miejsca w szczególny sposób opierające się na ucisku, lecz w całym kraju nie ma miejsca, gdzie można by bezpiecznie wyrażać jakąkolwiek formę chrześcijańskiej wiary.
Powyższy fragment opublikowany był 9 miesięcy temu, gdy wspierany przez USA rząd był u władzy w Afganistanie. Od tej pory, dla chrześcijan sprawy zmieniły się wyłączenie na gorsze, i teraz, gdy Talibowie – których poglądy i modus operandi są podobne do ISIS – oficjalnie przejęły rządy.
Ironiczne jest to, że o ile Afganistan zawsze był złym miejscem dla chrześcijan, pogorszyło się to znacznie w odpowiedzi na amerykańską interwencję. W większość krajów, gdzie chrześcijanie nie są większością, łączy się chrześcijan w jedno z Zachodem, a w szczególności z Ameryką. Opiera się to na powszechnym, choć błędnym, przekonaniu panującym w muzułmańskim świecie, że Zachód i Ameryka są chrześcijańskie. W konsekwencji po amerykańskiej inwazji w 2001 roku, jako forma „zbiorowej kary” afgańscy chrześcijanie zostali wzięci w szczególny sposób na cel.

Rzeczywiście nawet chrześcijanie w sąsiednim Pakistanie są atakowani. W sprawozdaniu z 2011 roku czytamy:

„Życie chrześcijan w każdej części Pakistanu jest trudne, lecz członkowie chrześcijańskiej społeczności w Pakistanie mówią, że teraz są prześladowani za ataki amerykańskich dronów na kryjówki bojowników islamskich ukrywających się na granicy z Afganistanem. Ta mniejszość, która może stanowić około 1% populacji kraju liczącego 170 milionów obywateli, głównie muzułmanów, mówi, że ich wiara jest zdecydowanie kojarzona z Ameryką i stają celem muzułmanów.

„Gdy amerykańskie drony uderzają, oni przychodzą i oskarżają o to nas. – wyjaśnia jeden chrześcijanin.  – Myślą, że należymy do Ameryki. To jest bardzo prosta mentalność”.

Z drugiej strony, ponieważ USA i zachodnie przywództwo bardzo starają się, aby nie okazywać zainteresowania chrześcijańskimi mniejszościami – wrażliwość, która idzie ręka w rękę z zachodnią uległością wobec islamskiej wrażliwości – stają się oni bardziej skłonni do odwracania się plecami do prześladowań chrześcijan niż niektóre muzułmańskie rządy.
Najgorsze ze wszystkiego jest to, że nie tylko USA rozjątrzyli a następnie całkowicie zignorowali los chrześcijan w Afganistanie, lecz teraz wychodzą z tej drogi, aby uniemożliwić innym, jak zauważa Beck, pomoc w ewakuacji chrześcijan do innych krajów, które chcą ich przyjąć.

Należy na to zwrócić uwagę, że Beck nie jest osamotniony w swych oskarżeniach: „Słyszałem podobnie brzmiące sprawozdania” – powiedział Senator Tom Cotton:

Wiem o tym, że nasi ludzie znajdujący się wewnątrz portu lotniczego, zarówno z Departamentu Obrony, jak i agenci wywiadu oraz urzędnicy Departamentu Stanu starają się poruszyć niebo i ziemie, aby sprowadzić tych ludzi na teren portu lotniczego i wyciągnąć z tego kraju, lecz przywództwo Departamentu Stanu to coś zupełnie innego rodzaju (dosł.: a different kettle of fish).

W pewnej chwili tego wywiadu Beck wspomina o dwóch krajach, które bardzo skutecznie współpracowały pomagając im ratować chrześcijan, choć obawiał się dodać: „Nie chcę nawet wymieniać, które to były, ponieważ obawiam się, że Departament Stanu wezwie ich i zastraszy!”
„Nie wiem, dlaczego mamy otwarte granice, a zamknięte lotniska. – mówi dalej. –  O ile łatwo jest wszystkim w nielegalny sposób przekroczyć granicę USA/Meksyk to „jedna grupa ludzi – powiedział odnosząc się do prześladowanych chrześcijan – nie ma zezwolenia nawet na wejście do portu lotniczego, i jest porzucona na  „gwałty, wykorzystanie, krzyżowanie i podpalanie przez terrorystów”, po czym dodał: „Wydaje się, że taki jest sposób działania administracji Bidena’.

Faktem jest, że ten schemat działania zaczęła administracja Obamy. Biden – który, warto przypomnieć, był przez osiem lat wiceprezydentem u Obamy – po prostu kontynuuje to. W czasie prezydentury Baracka, Husseina Obamy, Biały Dom i Departament Stanu pochłonięty był wszelkiego rodzaju dyskryminacyjnymi działaniami przeciwko chrześcijanom, szczególnie w czasie kryzysu uchodźców, który miał miejsce podczas dojścia do władzy ISIS w czasie zmiany Obamy.

Ta dyskryminacja chrześcijan administracji Obamy była tak oczywiste, że pod koniec 2016 roku federalny sąd apelacyjny wniósł sprawę przeciwko Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sędzia Daniel wyraził swoją „troskę o wyraźny brak syryjskich chrześcijan, jako części imigrantów z tego kraju”:

„Prawdopodobnie około 10% populacji Syrii stanowią chrześcijanie, a jednak mniej niż 0.5% syryjskich uchodźców przyjętych w tym roku przez Stany Zjednoczone to chrześcijanie…” Do dziś nie znalazło się dobre wyjaśnienie tej kłopotliwej niezgodności.

Te liczby są nawet jeszcze bardziej kłopotliwe, gdy zbada się je w pełnym kontekście. Pomimo, że rząd USA uznał iż ISIS popełnia ludobójstwo wobec chrześcijan w Syrii tylko ze względu na religijną tożsamość, sprowadził do Stanów tylko tych, którzy z definicji nie byli celem ataków ISIS:  sunnitów, z którymi ISIS utożsamia się, i których nie atakuje. Pomimo tych dwóch ważnych faktów, – około 75% Syryjskiej populacji to sunnici, i około 10% chrześcijanie – 99% sprowadzonych do Stanów to muzułmanie sunnici, i poniżej 0.5% chrześcijanie. Jak zauważyła CNS w 2016 roku: „Rekordowa ilość 499 syryjskich uciekinierów zostało przyjętych przez USA i jak dotąd, w maju, nie było tam chrześcijan”.

Innymi słowy: nawet gdyby ktoś działał przy założeniu, że status uchodźcy powinien być dostępny wszystkim Syryjczykom, bez względu na to, kto był, a kto nie był, prześladowany, pod Obamą status uchodźcy powinien być przyznany około 20 razy więcej chrześcijan i około jednej czwartej mniej sunnitów.
Oczywiście prowadzi to do innego schematu postępowania ustanowionego przez Obamę i kontynuowanego przez Bidena: uniemożliwiając prawdziwym ofiarom islamskiego terroru ucieczkę i przyjęcie w USA, administracja Bidena udziela statusu uchodźcy niezliczonej ilości niesprawdzonych muzułmanów z Afganistanu, mężczyzn, z których wielu ma taki sam światopogląd jak ISIS i Talibowie.

Przypływowa fala „zmiany” w Kościele


Andrew Strom
To artykuł o tym, dlaczego nadchodzące Przebudzenie musi być równocześnie „Wielką Reformacją” , jak i wszystkim innym. Wielu chrześcijan przyjęło, że struktury, przesłanie, model i całe podejście współczesnego chrześcijaństwa jest „przeważnie w porządku” – po prostu potrzebna jest tylko drobna regulacja to tu, to tam. Zdecydowanie nie zgadzam się z tym. Wierzę, że w Bożym planie jest gruntowna, obszerna naprawa, co najmniej tak wielka jak największa Reformacja w historii. Poniżej kilka kwestii, którymi, jak wierzę, musimy się zająć:
Czy ma to jakiekolwiek znaczenie, że praktyczni nic z tego, co robimy dziś nie miało miejsca w pierwszym kościele? Nasze struktury, nasze głoszenie, nasze priorytety, nasze kształcenie, nasza EWANGELIA – to wszystko ma zaledwie przelotne podobieństwo do Biblii. W każdy możliwy sposób jesteśmy SKRAJNIE INNI od kościoła założonego przez Jezusa i apostołów. Biorąc te sprawy pojedynczo może wydawać się, że nie jest to istotne, jeśli jednak dodamy je wszystkie razem, to czy ktoś może mi powiedzieć, czemu nie nazywamy siebie CAŁKOWICIE INNĄ RELIGĄ, i nie damy sobie z tym spokoju? Chodzi mi o to, że praktycznie w niczym nie jesteśmy do nich podobni?
Współcześnie dużo mówimy o „powrocie do Księgi Dziejów”, lecz co, jeśli obejmuje to usunięcie tych wszystkich rupieci? Kto pozbiera ten śmietnik? Czy ktokolwiek jest naprawdę przygotowany na tego rodzaju cenę? Odrzucenie? Zgorzknienie? Nienawiść?

Continue reading

Czy kiedykolwiek słyszałeś nauczanie na ten temat – 5


John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dochodzimy teraz do naszych dwóch ostatnich podwalin fundamentów wiary: zmartwychwstania oraz sądu wiecznego.

W Hebr. 6:1 w języku greckim napisane jest: „Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, powinniśmy dążyć do dojrzałości, a nie ponownie kłaść fundamenty…
Słowo „dojrzałość” to „teleiotes” i oznacza „doskonałość uzyskaną poprzez zebranie prawd, które prowadzą do przyszłej doskonałości lub pełni”. Źródłosłów sugeruje, że na końcu dochodzi do spełnienia.
To mówi nam, że dojrzałość jest kładzeniem warstw prawdy, i jak wiemy nie chodzi tu tylko o wiedzę, lecz o stosowanie tych prawd w naszym życiu (jako styl życia). Taki styl życia nazywa się pobożnością. Nie doskonałością, tylko pobożnością w łasce.

Słowo 'fundament’ to 'themelios’ co oznacza „kamień położony” jako część wytyczonego fundamentu, na którym zostanie postawiony budynek. Tego słowa używano również w życiu codziennym w odniesieniu do nauczyciela, który daje kolejne lekcje, kładąc linię po linii, prawdę po prawdzie, trochę tego, trochę tamtego. Po położeniu kamienia węgielnego reszta budynku powstaje według i zgodnie z planem Arcy-architekta – naszego Pana. Tak ma wyglądać życie uczniów.

Wszystko to zostało powiedziane w celu
Fundamentalna nauka o „zmartwychwstaniu” nie oznacza debaty na temat porwania kościoła, czy nastąpi przed uciskiem czy też w jego trakcie. Chodzi o to, że zmartwychwstanie umarłych będzie miało miejsce. Szczegóły dotyczące pierwszego i drugiego zmartwychwstania nie mają tak naprawdę znaczenia. Prawda jest taka, że wszyscy, że każdy z nas powstanie z martwych i stanie na sądzie. W języku greckim końcówka wersetu Hebr. 6: 1-3 zapisana jest jako jedna myśl: „o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym”.

Obie te rzeczy postrzegane są jako całość. Nie tylko wskrzeszenie i nie tylko osąd – nie, ale jako jedna całość, zarówno „zmartwychwstanie umarłych, jak i sąd wieczny”. Powstaniemy, aby stanąć przed naszym stwórcą i zdać relację. Reszta jest ciekawą rzeczą do omówienia, ale nie po to, aby się w tym poróżnić. Musimy być pewni, że mamy ten fundament, że skupiamy się wyłącznie na rzeczy najważniejszej.

Continue reading

Ciągle samotny(a)? Ta rada może ci pomóc.

Author J. Lee Grady

Byłem w zeszłym tygodniu w Seattle pomóc w przeprowadzeniu ślubu moich przyjaciół Mehari i Selam, dwójki imigrantów z Erytrei, którzy ostatnio się zakochali. Poznali się na odległość, nie na stronie randkowej, lecz w czasie pandemii, na studiu biblijnym prowadzonego na Zoom przez erytrejskiego pastora mieszkającego w Kalifornii.
Wesele było wystawne, dwudniowe, w kolorowych erytrejskich strojach, z bębnami, mnóstwem tańca i kilkoma wyczynami. Mehari i Selam chcieli, aby Jezus był centrum tego świętowania, ponieważ wiedzą, że jedyni On doprowadził do ich spotkania. Chcieli, aby wszyscy ich samotni przyjaciele wiedzieli, że jest możliwe, aby dwóje ludzi po 30tce spotkało się nawzajem.

Spotykam mnóstwo samotnych osób, które martwią się o swoją przyszłość. Zegar tyka a oni zastanawiają się czy Bóg ciągle jest aktywnym swatem. Zawsze zapewniam ich, że jest, lecz że jest też kilka rzeczy, które mogą robić, aby stanąć na pozycji małżonka. Jeśli chcesz wziąć ślub oto kilka kroków, które możesz podjąć, aby posunąć te sprawy do przodu:

Continue reading

Czy kiedykolwiek słyszałeś nauczanie na ten temat – 4

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Omówiliśmy częściowo podstawy wiary wymienione w Hebr. 6:1-2: Odwrócenie się od martwych uczynków, wiarę w Boga, nauki o chrztach, nakładanie rąk, zmartwychwstania umarłych i sąd wieczny.

Teraz – nakładanie rąk
Pismo Święte podaje trzy powody, dla których ta fundamentalna nauka ma być stosowana: Udzielanie błogosławieństwa, powołanie do Bożej pracy oraz ku uzdrowieniu.

W tych trzech przypadkach nakłada się ręce na osobę. W Starym Testamencie, w czasie składania ofiary za grzech, kapłan kładł ręce na głowie zwierzęcia ofiarnego i wyznawał grzechy danej osoby lub grzechy narodu. (Kapł. 1:4, 16:21, itd.) Takie działanie jest obrazem Ojca, który w duchu wkłada ręce na Jezusa, aby poniósł grzech świata na krzyż, co jednak nie jest dzisiaj tematem naszych rozważań.

Błogosławieństwo
W Rodz. 27 sędziwy Izaak nakłada ręce na Jakuba i Ezawa, aby przekazać błogosławieństwo oraz prawo pierworodztwa. W Rodz. 48 Jakub (Izrael) nałożył ręce na dwóch synów Józefa i prorokował nad każdym z nich. W Mar.10:14-16 Jezus kładł ręce na małe dzieci i błogosławił je. Greckie słowo „błogosławić” to „eulogeo”. Składa się z dwóch części: z „logos” oznaczającego „słowo” oraz „eu” oznaczającego „dobrze”. Innymi słowy znaczy to tyle co wypowiadać dobre rzeczy ponad jakąś osobą.
Dlatego też Duch Ojca często sprawia, że osoba prorokująca nad drugim człowiekiem błogosławi go, wypowiadając dobre słowa. Gdybyśmy jednak przestudiowali ten rodzaj nakładania rąk, zobaczylibyśmy, że jest to dość szczególne wydarzenie, nie zaś coś powszechnego. W każdej sytuacji wymienionej w Piśmie Świętym zarówno osoba nakładająca ręce jak i otrzymująca błogosławieństwo, oboje mieli świadomość, że było to coś szczególnego.

Osoba, która nakłada na drugą ręce, powinna zdać sobie sprawę, że jest to forma transferu duchowego błogosławieństwa, które ma miejsce, gdy dwie uczestniczące w tym akcie osoby zaangażują w to trzecią osobę – Pana.

Continue reading

Czy kiedykolwiek słyszałeś nauczanie na ten temat? – 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Omawiamy to, co wg Pisma Świętego jest podstawą naszej wiary (Heb. 6: 1-2): Odwrócenie się od martwych uczynków, wiara w Boga, nauka o obmywaniach (chrztach), nakładanie rąk, zmartwychwstanie zmarłych oraz sąd wieczny.

Chrzty…
Pierwszą zasadą interpretacji Biblii jest to, że czytany fragment musiał mieć sens dla pierwotnych odbiorców tego tekstu. Co więc miał na myśli autor Listu do Hebrajczyków, gdy pisał o ‘naukach o obmywaniach’? W tamtych czasach oznaczało to mowę o chrzcie wodnym i chrzcie Duchem Świętym.

Kiedy już jakieś 2000 lat później czytamy o „chrztach”, możemy ulec pokusie włączenia w to wiele innych „chrztów” dokonanych przez człowieka lub naszych własnych doświadczeń, które określamy jako pewnego rodzaju „chrzest”. W latach siedemdziesiątych niektórzy poszukiwali „chrztu ogniem”, który uznali za osobne doświadczenie, ponieważ w Mat. 3:11 oraz Łuk. 3:16 Jan powiedział o Jezusie: „On was będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem …”

Jednak to pojedyncze stwierdzenie Jana Chrzciciela (choć zapisane 2 razy) nie jest stwierdzeniem doktrynalnym, ponieważ w kontekście jego przesłania była to mowa o Bożym ogniu, który spala plewy grzechu naszego życia. Dlatego Jezus nigdzie nie uczył o oddzielnym „chrzcie” ogniem – nie widzimy tego także ani w Dziejach Apostolskich, ani w listach Nowego Testamentu.

Jeśli ktoś jednak przeżył doświadczenie „chrztu ogniem”, to jest to indywidualne doświadczenie – coś, co Pan uczynił dla niego, gdy Go szukał (osobiste przeżycie). Jeśli jednak czytamy ten fragment tak, jakbyśmy byli chrześcijanami żyjącymi w pierwszego wieku, którzy potrzebują podstaw nauk Chrystusa, „chrzty” oznaczały wodę oraz Ducha Świętego.

Continue reading

Czy kiedykolwiek słyszałeś nauczanie na ten temat? – 2

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część 1

— UWAGA: Rodziny z dwóch stowarzyszonych kościołów domowych w Luizjanie zostały bezpośrednio doświadczone przez huragan Ida. Udało nam się pomóc niektórym z nich, zdobyć generator i trochę gotówki, ale potrzeby są znacznie większe. Jeśli chcesz przekazać darowiznę na pomoc dla nich, odwiedź naszą stronę internetową i dopisz „Ida” lub „huragan” lub coś innego, aby zaznaczyć, że Twoja darowizna jest dla tych rodzin. Dziękuję Ci!—

Większość chrześcijan nigdy nie słyszała, że odwrócenie się od martwych uczynków jest pierwszą rzeczą, jeśli idzie o fundamenty w Chrystusie. Martwe uczynki są oczywiście grzechem, ale konkretnie chodzi tu o pokutowanie z własnych pomysłów na to, jak byśmy chcieli dotrzeć do Boga i coś od Niego otrzymać.
Bez względu na to, czy „martwe uczynki” dotyczą ateizmu, który polega na wywyższeniu samego siebie, czy też może np. idei „bycia dobrym człowiekiem”, czy też bardziej formalnych zachowań jak wszelakie religie – z wszystkich tych rzeczy należy pokutować.

Odwrócenie się od martwych uczynków, wiara w Boga, chrzty….
W tych podstawowych naukach Chrystusa widać wyraźną progresję: najpierw jest odwrócenie się od martwych uczynków, potem wiara w Boga, chrzty (nauka o obmywaniach), wkładanie rąk, zmartwychwstanie umarłych, sąd wieczny.
Pokazuje to, że od chrześcijanina oczekuje się rozwoju w dojrzałości, zarówno jako wierzącego jak i istoty ludzkiej. Po odwróceniu się od martwych uczynków następna jest „wiara w Boga” – co jest w języku greckim bardzo ciekawym wyrażeniem.
Inne tłumaczenia mówią po prostu „wierzenie Bogu”, a dosłowne tłumaczenie Younga mówi „wiara (oparta) na Bogu”. Powodem różnych tłumaczeń jest tu słowo „epi”, które można przetłumaczyć jako „w stronę”, „w” lub „na”. Słowo „epi” opisuje to, co dzieje się po tym, jak się z czymś spotkaliśmy. Tak więc, gdy Bóg dotyka naszego serca, zaczynamy mieć „wiarę w (kierunku) Boga”. Wiara jest tym, co przychodzi po zetknięciu się z Bogiem.

Continue reading