Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną – część 1

A co jeśli werset, w który wierzyłeś przez lata, w rzeczywistości nie mówi jednak tego, co zawsze sądziłeś, że mówi?

Oznaczałoby to, że opierasz swoje oczekiwania wobec Boga na czymś, czego Bóg nigdy nie zamierzał wyrazić, a więc i nie współdziała z tym, bo tego nie powiedział. Tłumaczyłoby to również, dlaczego mimo wysiłków czujesz się bezsilny: Bóg nie wspiera czegoś, czego sam nie powiedział.
Werset brzmi: „…jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną…” (Flp 3:13)

Jednak w języku greckim ten fragment nie mówi o „zapominaniu” przeszłości. Mówi raczej o „zaniedbaniu”, „pomijaniu”, „nieprzywiązywaniu już wagi” do tego, co było.

„…jedno czynię: zaniedbując, pomijając i nie troszcząc się już o to, co za mną, zdążam do tego, co przede mną…

To zmienia perspektywę, prawda? Paweł nie zapomniał swojej przeszłości – on przestał się nią zajmować i przykładać do niej znaczenie.

Wielu ludzi czyta angielskie tłumaczenia i dochodzi do wniosku, że Paweł całkowicie wymazał przeszłość z pamięci i oni sami powinni uczynić to samo. Problem polega jednak na tym, że człowiek nie potrafi po prostu zapomnieć przeszłości. Bóg pozostawił wspomnienia w naszej pamięci. I właśnie tutaj rodzi się wewnętrzny konflikt: skoro Bóg „zapomina” nasze grzechy, to dlaczego my nadal pamiętamy? Dlaczego nadal zmagamy się z poczuciem winy i potępienia? Odpowiedź jest prosta: ten werset nie mówi o tym, aby zapomnieć o przeszłości, lecz aby nie żyć przeszłością, nie rozpamiętywać jej, nie pozwalać jej dominować nad naszym życiem.

Przyjrzyjmy się słowu tłumaczonemu jako „zapominać”. Greckie słowo to „epilanthanomai”. Składa się ono z „epi” – „na”, „ku”, „zwrócić się ku” – oraz „lanthano”, czyli „umykać uwadze”, „pozostać niezauważonym”.
Paweł używa tutaj gry słów opartej na przeciwieństwach związanych z „epi”. Mówi, że kieruje siebie ku temu, by przestać skupiać się na przeszłości, a jednocześnie całkowicie zwraca się ku temu, co przed nim w Chrystusie.
To jedno czynię: zaniedbuję, pomijam i nie troszczę się już o moją przeszłość (epi-lanthan), a zdążam (epi-kteino) ku temu, co przede mną…”

Innymi słowy: z taką samą intensywnością, z jaką przestaje skupiać się na przeszłości, zwraca się ku temu, co przygotował dla niego Chrystus.

Paweł nie zapomniał swojej przeszłości. W 1 Kor 15:6–10 czytamy:

Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś zasnęli. (…) A w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi. Albowiem ja jestem najmniejszy z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, dlatego że prześladowałem Kościół Boży (ekklesia / Boże zgromadzenie). Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem”.

Widzimy więc wyraźnie, że Paweł nie zapomniał swoje przeszłości, lecz nie zwracał na nią uwagi, a zamiast tego skupiał się na tym, że z łaski Boga był tym, kim jest. Wyrażenie „poroniony płód” to w grece jedno słowo: „ektroma”. Początkowo używano go w rzymskim senacie wobec projektu ustawy, który został odrzucony – „umarł”, zanim wszedł w życie. Później zaczęto stosować je również wobec poronienia lub przedwczesnego porodu.

Continue reading

Jednorodzony



1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli
7) Słowo ciałem się stało
8) Radzenie sobie z implikacjami
9) Jednorodzony

Kevin Bauder
22 maja 2026 r.

Apostoł Jan kończy swoją analizę Słowa w Ewangelii Jana 1:15–18 . Stwierdza, że ​​Jan Chrzciciel świadczył o Słowie, które istniało wcześniej. Uznaje Słowo za źródło łaski i prawdy. Nazywa Słowo konkretnie Jezusem Chrystusem.

Końcowe uwagi Jana w 1:18 są równie ważne, jak wszystko, co do tej pory napisał. Werset ten rodzi kilka pytań interpretacyjnych i teologicznych. Odpowiedź na nie wymaga nieco więcej dyskusji i szczegółów.

Jan zaczyna od stwierdzenia, że ​​nikt nigdy nie widział Boga. Każdy, kto zna Stary Testament, rozpoznałby prawdziwość tego stwierdzenia. Bóg czasami przybierał pewne widzialne postacie, tak że można było powiedzieć, iż ludzie „widzieli” Boga ( Wj 24,9–11 ). Jednak to, co widzieli, nie było samym Bogiem. Był to jedynie chwalebny wygląd, który Bóg przybrał na tę okazję. Jak później napisał Mojżesz, nie widzieli „żadnej postaci”, żadnej postaci, żadnego podobieństwa ( Pwt 4,15 ). Dlatego wszelkie wizerunki Boga były surowo zakazane ( Pwt 4,15–18 ).

Jan jednak upiera się, że Jezus Chrystus „objawił” Boga. Różne wersje tłumaczą to słowo na różne sposoby: oznajmił (KJV), wyjaśnił (NASB, LSV), uczynił znanym (NIV, ESV), objawił (HCSB). Termin ten oznacza opisanie lub szczegółowe przedstawienie czegoś. Jan twierdzi, że Jezus Chrystus albo daje, albo jest szczegółowym objawieniem Boga.
W Ewangelii Jana 1:18 określenie „Bóg” prawdopodobnie odnosi się konkretnie do Boga Ojca. Stwierdzenie, że nikt nie widział Boga, oznacza stwierdzenie, że nikt nie widział Ojca. Skąd takie rozróżnienie?

Czasami Jezus (Słowo) jest identyfikowany jako Bóg. Innym razem jest od Boga odróżniany. Jan czyni obie te rzeczy w Jana 1:1 . Mówi, że Słowo było u Boga, a jednak Słowo było Bogiem. Jezus, Syn, jest Bogiem. Ludzie widzieli Jezusa — widzieli Syna. Więc kiedy Jan mówi, że nikt nigdy nie widział Boga, nie może mówić o Synu. Musi mówić o Ojcu, który jest niewidzialny i niewidoczny ( Jana 5:37 ; 1 Tym 1:17 ). Kiedy termin Bóg jest używany bez żadnego innego określenia lub kwalifikacji, może mówić konkretnie o Bogu Ojcu. Tak właśnie czyni Jan 1:18 .

Jezus ma inne znaczenie w tym wersecie. Tłumaczenia różnią się w sposobie jego oddawania. Mówią, że jest jednorodzonym (KJV, NKJV, NASB, LSB), jedynym (ESV) lub jedynym (HCSB, NIV). Tradycyjne rozumienie tego słowa to jednorodzony . Około sto lat temu niektórzy greccy uczeni zaczęli sugerować, że to wyrażenie można lepiej przetłumaczyć jako jedyny . Prześledzili oni inną etymologię tego słowa. Znaleźli również pewne wystąpienia w świeckiej grece, które wydawały się pasować do pojęcia jedyny w swoim rodzaju lepiej niż zrodzony . Jeszcze trzydzieści lat temu słowo jedyny w swoim rodzaju było nauczane jako najlepsze tłumaczenie.

Continue reading

Nepal – Kościół Living Hope – Pilne wezwanie do modlitwy z Nepalu

W maju tego roku przeprowadzono dystrybucję żywności w najuboższych rejonach Nepalu.

Po gwałtownej zmianie władzy w Nepalu w marcu, nowy rząd rozpoczął drastyczną walkę ze społecznościami zamieszkującymi w slumsach. Jak widać na poniższych zdjęciach zostały zniszczone różne obiekty zbudowane również przy pomocy kościoła, jak i same budynki kościoła.
Poniżej relacja przekazana mi przez pastora Prema Tamang.



W 2026 roku Nepal wkroczył w nową fazę polityczną pod rządami premiera Balendry Shaha, w następstwie znaczącej zmiany sytuacji wyborczej. Jego administracja kładzie nacisk na reformy miejskie, rozwój infrastruktury oraz likwidację kościołów i związanych z nimi ośrodków misyjnych w Dolinie Katmandu. Około godziny 6:00 rano 26 kwietnia 2026 r. w slumsach Jadibuti w Katmandu miała miejsce nagła i brutalna akcja wyburzeniowa. Według relacji naocznych świadków pastor Purna słyszał wczesnym rankiem głośne odgłosy. Po wyjściu na zewnątrz zauważył setki uzbrojonych policjantów i buldożery. Kościół Namuna w Nepalu mobilizuje młodych ludzi, aby pomogli społeczności slumsów w Jadibuti w zorganizowaniu zakwaterowania w różnych kościołach w Katmandu. Lokalne kościoły w Nepalu zbierają żywność i ubrania, aby zapewnić im pożywienie i odzież dla ich dzieci. Dołączcie do nas w modlitwie i wsparciu dla tej społeczności.

    W 2026 roku Nepal wkroczył w nową fazę polityczną pod rządami premiera Balendry Shaha, w następstwie znaczącej zmiany sytuacji wyborczej. Jego administracja kładzie nacisk na reformy miejskie, rozwój infrastruktury oraz likwidację kościołów i związanych z nimi ośrodków misyjnych w Dolinie Katmandu.  Około godziny 6:00 rano 26 kwietnia 2026 r. w slumsach Jadibuti w Katmandu miała miejsce nagła i brutalna akcja wyburzeniowa. Według relacji naocznych świadków pastor Purna słyszał wczesnym rankiem głośne odgłosy. Po wyjściu na zewnątrz zauważył setki uzbrojonych policjantów i buldożery.    Kościół Namuna w Nepalu mobilizuje młodych ludzi, aby pomagali społeczności slumsów w Jadibuti w zorganizowaniu zakwaterowania w różnych kościołach w Katmandu. Lokalne kościoły w Nepalu zbierają żywność i ubrania, aby zapewnić im pożywienie i odzież dla ich dzieci. Dołączcie do nas w modlitwie i wsparciu dla tej społeczności.    

Tego samego ranka zniszczono kościół Revival Church oraz przedszkole w slumsach Balkhu w Katmandu. Kościół Revival Church liczy ponad 300 członków, a 100 dzieci uczęszczających do przedszkola straciło nadzieję, ponieważ pozbawiono je kościoła, domu, a także placówki edukacyjnej. Powyższe zdjęcia przedstawiają zburzony kościół Revival Church w Balkhu w Katmandu (17-20).                            Wiele osób odniosło obrażenia i trafiło do szpitala. Jedna z naszych członkiń, Sarita, wciąż wraca do miejsca, w którym kiedyś stał kościół.   Wraca tam, ponieważ było to coś więcej niż tylko budynek – było to miejsce kultu, przynależności i nadziei. Pomimo zburzenia pozostaje tam w smutku i modlitwie, próbując pogodzić się z nagłą utratą swojego duchowego domu i przestrzeni wspólnotowej. Jej działania odzwierciedlają głęboki emocjonalny i duchowy wpływ, jaki ta rozbiórka wywarła na poszczególne osoby. Dla wielu osób, takich jak Sarita, kościół był nie tylko budynkiem, ale istotną częścią ich tożsamości, wiary i codziennego życia.  Kolejny krok, który należy podjąć – prosimy, dołączcie do nas poprzez modlitwę i wsparcie finansowe.
Pierwszym etapem jest zapewnienie żywności i zakwaterowania dla dzieci, osób starszych i samotnych matek. Prosimy o wsparcie finansowe, aby zapewnić im również ubrania  

O legalizmie: Charles Spurgeon kontra D.L. Moody

Frank Viola
17 maja 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Podobno Charles Spurgeon zaprosił DL Moody’ego do wygłoszenia przemówienia na organizowanym przez siebie wydarzeniu.
Moody przyjął zaproszenie i przez cały czas nauczał o szkodliwości tytoniu i o tym, dlaczego Pan nie chce, aby chrześcijanie palili.

Spurgeon, zapalony palacz cygar, był zaskoczony tym, co wydawało się niesprawiedliwym atakiem Moody’ego, który wykorzystał ambonę, aby potępić współduchownego za naruszenie kwestii osobistego sumienia — sumienia Moody’ego.
Kiedy Moody skończył kazanie, Spurgeon podszedł do podium i powiedział: „Panie Moody, odłożę cygara, kiedy pan odłoży widelec”.
Moody miał nadwagę.

Bądź ostrożny następnym razem, gdy obrazisz się na innego wierzącego, ponieważ uważasz, że to, co robi lub mówi, jest złe, grzeszne i „niewłaściwe”, gdy w rzeczywistości po prostu narusza twoje osobiste, subiektywne standardy .

Zatem ten, kto uważa, że ​​muzyka rockowa jest „od diabła” i osądza wszystkich, którzy jej słuchają, jako nieduchowych, jest opętany futbolem. A osoba, która uważa, że ​​oglądanie futbolu jest „od diabła”, pije wino. A osoba, która uważa, że ​​picie wina jest grzeszne, jest zarejestrowanym demokratą. A osoba, która uważa, że ​​Partia Demokratyczna jest „od diabła”, zabija zwierzęta dla rozrywki. I tak dalej, i tak dalej.

Czas ponownie przeczytać i przećwiczyć Rzymian 14.

Radzenie sobie z implikacjami

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli
7) Słowo ciałem się stało
8) Radzenie sobie z implikacjami
9) Jednorodzony

Kevin Bauder
15 maja 2026 r.

Jezus Chrystus (Słowo z Ewangelii Jana 1 ) jest jedną osobą w dwóch naturach. Jest wieczną Drugą Osobą Trójcy Świętej, osobą w pełni boską. W swoim wcieleniu przyjął pełną naturę ludzką. Jego boska natura zachowuje wszystkie atrybuty boskości. Jego ludzka natura ukazuje wszystkie atrybuty człowieczeństwa. Właściwości każdej z natur komunikują się z osobą, zgodnie z ich odpowiednimi naturami. Nie komunikują się jednak z drugą naturą. Innymi słowy, natury boskiej nie wolno humanizować, a natury ludzkiej nie wolno ubóstwiać (choć niektórzy luteranie kwestionują to twierdzenie).

Wyjaśnimy sobie tutaj pozorne sprzeczności w sposobie, w jaki Biblia mówi o Chrystusie. Czasami Pismo Święte przedstawia Go jako równego Bogu ( J 5,18 ; 8,58 ; Hbr 13,8 ). Czasami przedstawia Go jako podporządkowanego lub zależnego od Ojca ( J 5,30 ; 1 Kor 11,3 ; Hbr 10,7 ). W pierwszym przypadku Pismo Święte mówi zgodnie z boską naturą Chrystusa. W drugim przypadku mówi zgodnie z Jego ludzką naturą.

Czasami Pismo Święte czyni jedno i drugie naraz. Na przykład List do Rzymian 9:5 wskazuje na ludzką naturę Chrystusa, mówiąc, że pochodził z Izraela według ciała. Ten sam werset wskazuje na Jego boską naturę, mówiąc, że jest On „ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki”.

Czasami Biblia mówi o osobie Chrystusa według jednej natury, koncentrując się na cechach innej natury. W Dziejach Apostolskich 3:15 Piotr oskarża Żydów o zabicie Księcia Życia. Paweł używa podobnego języka, mówiąc, że władcy ukrzyżowali Pana Chwały. Śmierć lub ukrzyżowanie to czynności natury ludzkiej, ale Pan Chwały i Książę Życia to tytuły natury boskiej.

Zwracając się do starszych z Efezu, Paweł mówi, że Bóg odkupił Kościół własną krwią ( Dz 20,28 ). Krew jest cechą natury ludzkiej – Bóg jako Bóg nie ma krwi. Jednak tytuł boski odnosi się do Chrystusa, ponieważ jest On prawdziwym Bogiem.

Continue reading

To, jak badzo cenimy Pana, wpływa na to, w jaki sposób On daje się nam poznać

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Wiele lat temu pełniłem funkcję Dyrektora Wykonawczego dużej szkoły biblijnej i bardzo lubiłem spotykać się ze studentami. Zajęcia trwały od 8:00 do 12:00, po czym w biurze zwykle czekało kilku studentów, którzy chcieli ze mną porozmawiać. Bardzo często nie byłem w stanie zjeść obiadu przed 14:00, a czasem jeszcze później, ponieważ jedno spotkanie potrafiło trwać dwie godziny lub dłużej – studenci otwierali przede mną swoje serca, szukając rady, mądrości, modlitwy albo słowa od Pana.

Pewnego dnia moja sekretarka uznała, że poświęcam studentom zbyt wiele czasu, i powiedziała: „Wiesz, John, ci studenci przychodzą tutaj i zajmują godzinę albo dwie twojego czasu, a ten czas mógłby być wykorzystany na ważniejsze sprawy. Pamiętaj, że zazwyczaj zarabiają najniższą krajową, więc wydaje im się, że godzina twojego czasu jest równa godzinie ich czasu. Tymczasem jedna godzina twojej pracy wpływa na setki, a nawet tysiące ludzi. Może powinniśmy wprowadzić jakieś ograniczenia czasowe?”
Jej uwaga była trafna: ludzka natura sprawia, że wartość godziny czyjegoś czasu oceniamy według tego, jak cenimy własną godzinę.

Nie sugeruję przez to, abyśmy ograniczali czas spędzany na modlitwie bo jedna godzina czasu Pana ma nieskończenie większą wartość niż jedna godzina naszego czasu… Zastanawiam się raczej nad tym, jak mierzymy naszą miłość do Pana. Czy kochamy Go i cenimy za to, co może dla nas uczynić? Czy kochamy Go, ponieważ chcemy, by uczynił nas bogatymi? Czy cenimy Go ze względu na najbardziej palącą potrzebę naszego życia w danym momencie? Czy też kochamy Go po prostu czysto, z naszego ducha, bez ukrytych motywów?

Widziałem chrześcijan prowadzących bardzo grzeszne życie, którzy potem dziwili się, że Pan nie działa w ich sprawie. Widziałem ludzi, którzy głęboko oddawali się uwielbieniu, a potem włączali film pełen przekleństw i nadużywania imienia Pańskiego, po czym zastanawiali się, dlaczego nie słyszą Jego głosu. Widziałem chrześcijan używających imienia Bożego nadaremno – mówiących „O mój Boże” – a potem dziwiących się, że nie są wrażliwi na Jego prowadzenie i wskazówki. Jeśli nie odczuwamy w naszym duchu tego zasmucenia, gdy grzeszymy, to jak możemy oczekiwać, że będziemy odczuwać Jego obecność i kierownictwo?

Potrzebna jest prawdziwa ocena naszego serca. Jezus powiedział w Mk 4:24:
Baczcie na to, czego słuchacie; jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą, i jeszcze wam przydadzą”.

Continue reading

Część historii Europy, której nigdy Cię nie nauczono


Raymond Ibrahim
29 kwietnia 2026 r.

© Raymond Ibrahim, Miecz i scimitar , 2018

Ekspansja islamu na Zachów


Europa Zachodnia płaci obecnie cenę historycznej amnezji
W wyniku dekad masowej migracji muzułmanów – ze szczególnie dotkliwymi skutkami w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji – Europa Zachodnia doświadczyła gwałtownego wzrostu przestępczości w obszarach o dużej gęstości migrantów, skandali gangów pedofilskich, w tym systematycznego wykorzystywania seksualnego tysięcy rdzennych dziewcząt, pojawienia się równoległych społeczeństw rządzonych normami szariatu, systemów opieki społecznej na skraju załamania oraz rosnących enklaw kulturowych, które funkcjonują jako de facto strefy zamknięte dla policji i osób niebędących muzułmanami. Integracja w dużej mierze się nie powiodła, ponieważ znaczna część tych społeczności migrantów odrzuca zachodnie wartości na rzecz islamskiej supremacji i separatyzmu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku krajów takich jak Węgry i Polska, które odmówiły osadnictwa muzułmańskiego na dużą skalę i utrzymywały ścisłe kontrole graniczne oraz politykę deportacji. W dużej mierze uniknęły one tych kryzysów, zachowując przy tym znacznie wyższy poziom spójności społecznej, bezpieczeństwa publicznego i ciągłości kulturowej.

Na tym polega różnica między tymi, którzy pamiętają historię, a tymi, którzy ją zapominają: ci drudzy skazani są na jej powtarzanie.

Inaczej mówiąc, Europa Zachodnia cierpi z powodu tego samego islamskiego ekspansjonizmu i supremacji, z którymi Europa zmagała się przez ponad tysiąc lat – właśnie dlatego, że zapomniała o tej długiej walce; a kraje takie jak Węgry i Polska nie – właśnie dlatego, że o niej pamiętają.

Jeśli masz wątpliwości, zastanów się przez chwilę nad pewnymi faktami…

Zaledwie dekadę po narodzinach islamu, w VII wieku, z Arabii wybuchł dżihad. Pomijając tysiące mil starożytnych ziem i cywilizacji, które zostały trwale podbite, dziś potocznie nazywane „światem islamskim” – w tym Maroko, Algierię, Tunezję, Libię, Egipt, Syrię, Irak, Iran, Azję Środkową oraz części Indii i Chin – znaczna część Europy również została spustoszona mieczem islamu.

Wśród innych narodów i terytoriów, które w tym czy innym czasie zostały zaatakowane i/lub podbite w imię islamu – w tym w wyniku długotrwałej dominacji w częściach Półwyspu Iberyjskiego, południowych Włoch i Bałkanów, a także wielokrotnych najazdów lub tymczasowych okupacji w innych miejscach – znajdują się (wymienione tutaj mniej więcej według znaczenia historycznego):

Hiszpania, Włochy, Francja, Anglia, Rosja, Grecja, Portugalia, Irlandia, Węgry, Polska, Ukraina, Austria, Rumunia, Bułgaria, Serbia, Szwajcaria, Armenia, Gruzja, Islandia, Litwa, Białoruś, Albania, Chorwacja, Malta, Cypr, Bośnia i Hercegowina, Słowacja, Macedonia Północna, Czarnogóra, Mołdawia, Wyspy Owcze.

W 846 r. muzułmańscy Arabowie złupili Rzym i zbezcześcili Watykan; około 600 lat później, w 1453 r., inna wielka bazylika chrześcijaństwa, Bazylika Mądrości Bożej (lub Hagia Sophia), została trwale zdobyta przez muzułmańskich Turków.

Nawet na najdalszym północnym zachodzie Europy, na Islandii, chrześcijanie modlili się, aby Bóg ocalił ich przed „terrorem Turków”. W 1627 roku muzułmańscy korsarze napadli na chrześcijańską wyspę, porywając czterystu jeńców i sprzedając ich na targach niewolników w Algierze.

Ameryka również nie uciekła. Kilka lat po uzyskaniu przez Stany Zjednoczone całkowitej niepodległości od Wielkiej Brytanii w 1783 roku, muzułmańscy korsarze splądrowali amerykańskie statki handlowe na Morzu Śródziemnym i wzięli ich marynarzy do niewoli. Thomas Jefferson spotkał się z muzułmańskim ambasadorem, aby wynegocjować uwolnienie Amerykanów. Później podsumował to spotkanie w dość wymownym liście do Kongresu z 28 marca 1786 roku:

Pozwoliliśmy sobie zbadać podstawy ich [Barbarzyńców] roszczeń do prowadzenia wojny z narodami, które nie wyrządziły im żadnej krzywdy, i stwierdziliśmy, że uważamy całą ludzkość za naszych przyjaciół, którzy nie wyrządzili nam żadnej krzywdy ani nie sprowokowali nas. Ambasador odpowiedział nam, że opiera się to na prawach ich Proroka, że ​​w ich Koranie jest napisane, iż wszystkie narody, które nie uznawały ich władzy, są grzesznikami, że mają prawo i obowiązek prowadzić z nimi wojnę, gdziekolwiek się znajdują, i brać w niewolę wszystkich, których uda im się pojmać, oraz że każdy muzułmanin, który zginie w bitwie, z pewnością trafi do Raju.

Krótko mówiąc, przez ponad 1200 lat – naznaczonych odpowiedzią krzyżowców, którą współczesny Zachód obsesyjnie demonizuje – islam stanowił egzystencjalne zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy – a co za tym idzie, dla całej cywilizacji zachodniej.

I w tym tkwi sedno sprawy: dziś, niezależnie od tego, czy naucza się o tym w szkole średniej czy na studiach podyplomowych, czy też przedstawia to Hollywood czy media informacyjne, dominująca narracja historyczna głosi, że muzułmanie są historycznymi „ofiarami” „nietolerancyjnych” zachodnich chrześcijan.

Dlatego też Zachód, pełen dobrych intencji, czuje się „zobowiązany” do „naprawienia” rzekomych zbrodni popełnionych przez jego przodków przeciwko islamowi, witając miliony muzułmanów i starając się ich udobruchać w niespotykany dotąd sposób.

Z pewnością europejscy przodkowie Zachodu, którzy kiedyś stawiali opór islamowi lub zostali przez niego podbici, przewracają się w grobach.

Ale to wszystko historia, mówisz? Po co ją odgrzewać? Czemu nie zostawić jej i iść dalej, zacząć nowy rozdział wzajemnej tolerancji i szacunku, nawet jeśli historia wymaga trochę „podrasowania”?

Byłoby to w miarę prawdopodobne stanowisko – gdyby nie fakt, że na całym Zachodzie, gdziekolwiek są zapraszani, muzułmanie wciąż przejawiają ten sam imperialny impuls i nietolerancyjną supremację, co ich przodkowie-podbójcy. Jedyna różnica polega na tym, że świat muzułmański nie jest obecnie w stanie pokonać Zachodu w wojnie konwencjonalnej.

Jednak może to nawet nie być konieczne. Jak widać, dzięki nieznajomości historii przez Zachód, muzułmanie zalewają Europę pod pretekstem „imigracji”, terroryzując tubylców, odmawiając asymilacji i tworząc enklawy, które we współczesnym języku nazywane są „enklawami” lub „gettami”, ale w terminologii islamskiej są to ribat – posterunki graniczne, gdzie w taki czy inny sposób toczy się dżihad przeciwko niewiernym.

Wszystko to prowadzi do kolejnego, być może nawet ważniejszego pytania: Jeśli prawdziwa historia Zachodu i islamu zostaje wywrócona do góry nogami, jakie inne historyczne „ortodoksyjności” propagowane jako prawda są również fałszywe?

Czy wieki ciemne rzeczywiście były pogrążone w mroku z powodu duszących sił chrześcijaństwa? A może te wieki ciemne – które „przypadkowo” miały miejsce w tych samych stuleciach, w których dżihad nieustannie nękał Europę – były produktem innej duszącej religii? Czy hiszpańska inkwizycja była odbiciem chrześcijańskiego barbarzyństwa, czy też chrześcijańskiej desperacji wobec setek tysięcy muzułmanów, którzy, deklarując nawrócenie na chrześcijaństwo, praktykowali takijję i gorączkowo współpracowali z innymi muzułmanami, by zmusić naród chrześcijański do powrotu na łono islamu?

Nie spodziewajmy się, że uzyskamy prawdziwe odpowiedzi na te i inne pytania od twórców, strażników i propagatorów wymyślonej epistemologii Zachodu, która istnieje tylko po to, by służyć pewnym narracjom i celom.

W przyszłości (jakiejkolwiek ona będzie) historie pisane o naszych czasach prawdopodobnie będą podkreślać, że nasza era, ironicznie nazywana „epoką informacji”, nie była epoką, w której ludzie byli tak dobrze poinformowani, ale raczej epoką, w której dezinformacja była tak szeroko rozpowszechniona i niekwestionowana, że ​​całe pokolenia ludzi żyły w bańkach alternatywnych rzeczywistości — dopóki w końcu nie zostały one przebite.