Przerażające fakty o Islamie

Peter Hammond

Zaadoptowano z książki dr Peter Hammond’s  – „Slavery, Terrorism and Islam: The Historical Roots and Contemporary Threat” (Niewolnictwo, terroryzm i islam: historyczne korzenie i współczesne zagrożenie), wydanej w kwietniu 2005 roku.

Islam nie jest religią, ani nie jest kultem. W swej najpełniejszej formie, jest całkowitym, totalnym 100 procentowym systemem życia.
Islam posiada religijne, prawne, polityczne, socjalne i militarne składniki. Religijne elementy są odskocznią dla wszystkich pozostałych. Islamizacja zaczyna się wtedy, gdy w danym kraju jest wystarczająca ilość muzułmanów, aby poruszyć sprawę ich religijnych przywilejów.

Gdy politycznie poprawne, tolerancyjne i kulturalnie różnorodne społeczeństwa zgadzają się na żądania zapewnienia im religijnych przywilejów, wślizgują się również niektóre inne składniki.

Oto jak to funkcjonuje.
Dopóki populacja muzułmanów w danym kraju pozostaje w okolicy 2% i poniżej, będą oni uważani przez większość za miłującą pokój mniejszość, a nie jako zagrożenie dla innych obywateli. Tak jest w przypadku (uwaga: rok 2005):

USA — muzułmanów 0.6%
Australia — muzułmanów 1.5%
Kanada — muzułmanów 1.9%
Chiny — muzułmanów 1.8%
Włochy — muzułmanów 1.5%
Norwegia — muzułmanów 1.8%

Gdy jest ich 2-5% zaczynają nawracać ludzi z innych etnicznych mniejszości i niezadowolonych grup często w większość rekrutowaną w więzieniach i wśród ulicznych gangów. Tak dzieje się w:

Dania — muzułmanów 2%
Niemcy — muzułmanów 3.7%
Wielka Brytania — muzułmanów 2.7%
Hiszpania– muzułmanów 4%
Tailandia — muzułmanów 4.6%

Zaczynając od 5% posługują się nieproporcjonalnym do ich procentowej populacji wpływem. Na przykład, zaczynają naciskać na wprowadzanie żywności halal (czystej wg. islamskich standarów), w ten sposób zapewniając pracę przy przygotowaniu tego jedzenia muzułmanom. Następnie zwiększają presję na sieci supermarketów, aby halal była wystawiana na półkach – wraz z groźbami, gdyby tego nie zrobiono. To ma miejsce:

Francja — muzułmanów 8%
Filipiny — muzułmanów 5%
Szwecja — muzułmanów 5%
Szwajcaria — muzułmanów 4.3%
Niderlandy  — muzułmanów 5.5%
Trinidad i Tobago — muzułmanów 5.8%

W tym momencie, zaczynają oni pracować nad tym, aby aktualny rząd pozwolił im rządzić się samym (wewnątrz ich gett) pod islamskim prawem Szaria. Ostatecznym celem islamistów jest ustanowienie prawa Szaria w całym świecie. Gdy populacja muzułmanów osiąga 10% mają tendencję do zwiększania bezprawia, jako środka do skarżenia się na swój stan. W Paryżu już widzimy podpalanie samochodów. Wszelkie działania przeciwne obrażają islam i wywołują wybuchy powstań i pogróżek, jak to było w Amsterdamie w przypadku obrazków Mahometa i filmów o islamie. Takie napięcia są codziennością w szczególności w dzielnicach muzułmańskich w:

Gujana — muzułmanów 10%
Indie — muzułmanów 13.4%
Izrael — muzułmanów 16%
Kenja — muzułmanów 10%
Rosja — muzułmanów 15%

Po przekroczeniu progu 20%, kraje mogą spodziewać się zamieszek, wojskowych formacji dżihad, sporadycznych zabójstw, podpaleń chrześcijańskich kościołów i żydowskich synagog, jak to jest w:

Etiopia — muzułmanów 32.8%

Przy 40 procentowej populacji można spodziewać się szeroko rozpowszechnionych masakr, stałych terrorystycznych ataków, nieustannej wojskowej walki, jak w:

Bośnia — muzułmanów 40%
Czad — muzułmanów 53.1%
Liban — muzułmanów 59.7%

Od 60% kraje przeżywają gwałtowny wzrost prześladowań niewierzących wszelkich innych religii (w tym nie dostosowujących się muzułmanów), sporadycznych czystek etnicznych (ludobójstwo), wykorzystywania prawa szaria jako broni  oraz Jizya, podatku nakładanego na niewiernych. Jak to jest w:

Albania — muzułmanów 70%
Malezja — muzułmanów 60.4%
Katar — muzułmanów 77.5%
Sudan — muzułmanów 70%

Po przekroczeniu 80%, gdy te kraje pozbywają się niewiernych i zdążają do 100% dominacji, należy spodziewać się codziennego zastraszania i dzikiego dżihadu, czystek etnicznych na skalę krajową, a nawet ludobójstwa jak to się dzieje w pewien sposób na stałe w:

Bangladesz — muzułmanów 83%
Egipt — muzułmanów 90%
Gaza — muzułmanów 98.7%
Indonezja — muzułmanów 86.1%
Iran — muzułmanów 98%
Irak — muzułmanów 97%
Jordan — muzułmanów 92%
Maroko — muzułmanów 98.7%
Pakistan — muzułmanów 97%
Palestyna — muzułmanów 99%a
Syria — muzułmanów 90%
Tadżykistan — muzułmanów 90%
Turcja — muzułmanów 99.8%
Zjednoczone Emiraty Arabskie– muzułmanów 96%

100% wprowadza pokojowy 'Dar-es-Salaam' – islamski Dom Pokoju. Tutaj powinien być pokój, ponieważ wszyscy są muzułmanami, madras to jedyne szkoły, a Koran jest jedynym słowem.

Tak jest:

Afganistan — muzułmanów 100%
Arabia Saudyjska — muzułmanów 100%
Somalia — muzułmanów 100%
Jemen — muzułmanów 100%

Niestety, pokój nigdy nie zostaje osiągnięty, ponieważ te państwa mające 100% najbardziej radykalnych muzułmanów zastraszają, szerzą nienawiść i zaspokajają swoją żądzę krwi, zabijając mniej radykalnych muzułmanów z różnych przyczyn.

„Zanim skończyłem 9 lat nauczyłem się podstawowego kanonu arabskiego życia, czyli: ja  przeciwko mojemu bratu; ja i mój brat przeciwko naszemu ojcu; moja rodzina przeciwko moim kuzynom i klanowi; klan przeciwko plemieniu; plemię przeciwko światu, a my wszyscy przeciwko niewiernym” – Leon Uris, 'The Haj'

Ważne jest zrozumieć, że w niektórych krajach o znacznie niższej populacji niż 100%, takich jak Francja, mniejszość muzułmanów żyje w gettach, gdzie jest ich 100% i gdzie panuje szaria. Państwowa policja nawet tam nie wchodzi. Nie ma krajowych sądów, szkół, ani żadnych nie muzułmańskich udogodnień. W takich sytuacjach muzułmanie nie integrują się ze społecznością w ogóle. Dzieci uczęszczają do madras. Uczą się wyłącznie koranu. Nawet spotykanie się z niewiernymi jest przestępstwem karanym śmiercią. Tak więc, w niektórych obszarach pewnych krajów, islamski immam ekstremistów ma  więcej władzy niż mógłby zalecać przeciętny obywatel.

Dziś jest 1.5 miliarda muzułmanów, co stanowi 22% światowej populacji, lecz ich przyrost naturalny hamuje wzrost chrześcijan, hindusów i buddystów, żydów i wszystkich innych wierzących. Niektórzy mówią, że ich ilość przekroczy 50% światowej populacji do końca tego wieku.




продвижение сайта

[Głosów: 17   Average: 4.4/5]

2 comments

  1. Ludobójstwa Ormian i Asyryjczyków w 1915

    Autor tekstu: Ranbir Singh
    Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7762

    W przemówieniu z 22 sierpnia 1939 r. Hitler zagrzewał swój volk do bezlitosnego masakrowania mężczyzn, kobiet i dzieci gorszej rasy słowiańskiej w planowanym najeździe na Polskę. Zakończył to przemówienie mrożącymi krew w żyłach słowami: „Ostatecznie, kto pamięta dziś o zagładzie Ormian?”

    Oczywiście nie tylko Ormianie zostali zapomniani. Także naród Asyryjczyków był głównym celem osmańskiej polityki świadomej eksterminacji pradawnych narodów chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie. Często było to prezentowane jako wzór dokonanego przez nazistów Holocaustu, w którym w imię czystości rasowej wymordowano sześć milionów Żydów. Tym, co czyni to tym bardziej przejmującym, jest jeszcze jeden niewygodny fakt, który się w tym wszystkim zazwyczaj ignoruje. Przez lata karmiono nas informacjami, że Izrael jest państwem apartheidu i że syjoniści narzucili niechciany kolonializm na palestyńskich tubylców. Jeśli jednak spojrzymy wstecz na samą genezę projektu syjonistycznego, znajdziemy żydowskich pionierów z Europy tworzących małe społeczności i zmieniających w ziemię uprawną miejsca, gdzie była pustynia i malaryczne bagna, rzadko zamieszkałe przez nomadycznych Beduinów. Ta ziemia została legalnie kupiona od władz osmańskich, niemniej zaalarmowało to w wystarczającym stopniu Wysoką Portę, by kalifat umyślnie zaczął osadzać w tym regionie Czerkiesów, Egipcjan i krymskich Tatarów. Sułtan Abdulhamid II szczerze przyznał, że czyni to, ponieważ nie chce, by Palestyna stała się „drugą Armenią”.

    Kwestia uznania ludobójstwa Ormian stała się przedmiotem niedawnego konfliktu na wysokim szczeblu dyplomatycznym między Francją a Turcją. Francja uczyniła przestępstwem negowanie ludobójstwa Ormian, co nowoczesna, świecka Turcja nadal czyni oficjalnie. Ze swej strony Turcja oskarżyła Francję o popełnienie ludobójstwa na tubylcach przy kolonizowaniu Algierii. Także w tym wszystkim jest coś głęboko przejmującego. Ataturk zwrócił się właśnie do Francji w swoich wysiłkach uczynienia Turcji świeckim, nowoczesnym i cywilizowanym narodem. Jego modelem była Rewolucja Francuska i z dumą uważał się za produkt Oświecenia. Ale tak samo jak Francja dławiła różnorodność dla osiągnięcia ideału wspólnego obywatelstwa, tak świecka Turcja narzuciła homogeniczną tożsamość etniczną na to, co pozostało z Imperium Osmańskiego. Kurdom odebrano prawo bycia Kurdami i byli pejoratywnie określani jako „Turcy górscy”. Czy to było tak różne od algierskich dzieci czytających w szkole podręczniki historii, które zaczynały się od słów „Nasi przodkowie, Gallowie”?

    Teraz, kiedy w 2011 r. wybuchły rewolucje arabskie, były optymistyczne i naiwne oczekiwania, że nowe rządy skierują swoje państwa ku tak okrzyczanemu modelowi tureckiemu, który podobno podkreśla świeckość i demokrację. Stwierdzenie, że było to chwytanie się słomki, jest niedopowiedzeniem. W każdym razie, obecnie jest oczywiste, że te nowe państwa będą miały rządy w salafickim stylu, zastępując pro-zachodnie despotyzmy, które chociaż nie były „salafickie”, ale z pewnością nie były ani umiarkowane, ani świeckie.

    c.d. w powyższym linku (…)

  2. Wywiad z Abulem Kasemem

    http://www.keuk.vgh.pl/readarticle.php?article_id=20

    Abul Kasem to były muzułmanin oraz autor setek artykułów i szeregu książek o islamie, w tym “Women in Islam”. Jest współautorem książki Leaving Islam – Apostates Speak Out oraz Beyond Jihad: Critical Views From Inside Islam.

    FP: Abul Kasem, serdecznie witamy na stronach Wywiadów Frontpage.

    Kasem: Dziękuję. Bardzo mi miło, że magazyn Frontpage zechciał przeprowadzić ze mną ten wywiad.

    FP: Czy może nam Pan trochę opowiedzieć o swoim duchowym i intelektualnym rozwoju?

    Kasem: Urodziłem się w Bangladeszu, gdzie uczęszczałem do świeckich szkół. Byłem tam poddawany ścisłemu rygorowi religijnemu, regularnie słuchałem też kazań. Nauczany przez mego ojca, zapamiętałem w dzieciństwie szereg podstawowych wersetów Koranu nie rozumiejąc z nich ani jednego słowa, ponieważ, tak jak prawie wszyscy muzułmanie w Bangladeszu, mój ojciec nie znał znaczenia słów arabskich. Wiedział tylko jak po arabsku należy Koran czytać i jak go recytować. Kiedy miałem dziewięć lat przeciętny mułła nauczył mnie islamskich rytuałów (tj. modlitw, ablucji, postu) oraz poprawnej recytacji Koranu. Nauczył nas też, że muzułmanie są jedynymi dziedzicami Ziemi, że nigdy nie wolno nam mieszać się z nie-muzułmanami, że musimy ich nienawidzieć, oraz słownie upokarzać, a jeśli to możliwe – także fizycznie.

    Gdy trafiłem do szkoły średniej odkryłem świat poza islamem. Poznałem kilku Hindusów oraz dwóch chrześcijan. Zobaczyłem, że miłują oni pokój i są wyjątkowo uprzejmi, szczerzy i sympatyczni. Niestety w tym okresie w Indiach oraz w Bangladesz (wtedy znanym pod nazwą Wschodniego Pakistanu) wybuchły zamieszki społeczne. Jeden z moich hinduskich przyjaciół został brutalnie zamordowany przez islamskich fanatyków. To doświadczenie, kiedy to zobaczyłem zmasakrowane ciała mojego kolegi, jego rodziców i rodzeństwa, mocno wpłynęło na moje późniejsze życie. Kiedy rozmawiałem o tym z kilkoma (umiarkowanymi) muzułmanami powiedzieli mi oni, że Hindusom należała się śmierć; gdyż w naszym muzułmańskim kraju nie powinno być żadnych Hindusów. Wtedy też dowiedziałem się od nich, że za zabijanie niewiernych islam obiecuje wielką nagrodę.

    W ciągu paru lat nasza walka o autonomię przybrała kształt Ruchu Wyzwoleńczego, dążącego do wyzwolenia spod ekonomicznej i politycznej dominacji Pakistanu Zachodniego, który był państwem czysto islamskim. W 1971 Islamska Armia Pakistanu dokonała ludobójstwa zabijając około 3 miliony Bengalczyków, i gwałcąc około 250000 bengalskich kobiet. Miejscowi islamiści pomagali w tym barbarzyństwie jak się tylko dało. Swoje działania usprawiedliwiali Koranem, hadysami i prawami szariatu. Po zdobyciu niepodległości mówiłem o tym wszystkim z miejscowym imamem. Ten wyciągnął Koran, przeczytał parę wersetów i powiedział mi, że ludobójstwo i masowe gwałty na kobietach są w islamie stuprocentowo usankcjonowane. Powiedział też, że bengalscy muzułmanie zboczyli z drogi prawdziwego islamu, i jako tacy zasługują na karę Allaha, a armia pakistańska zrobiła to by nas oczyścić. Zszokowany zdecydowałem się wtedy przeczytać islamskie źródła teologiczne.

    To co odkryłem przeraziło mnie. Było dla mnie nie do zrozumienia, że religia, rzekomo religia pokoju, może zawierać w sobie tyle mrożących krew w żyłach, straszliwych, barbarzyńskich wersetów, zwyczajów i praw nakłaniających całą islamską społeczność do rzezi niewiernych i nie-za-dobrych [niezbyt prawowiernych] muzułmanów. Dostęp do oryginalnych książek i internetu dał mi więcej możliwości poznawania prawdy i jej przekazywania. Zacząłem być pod wielkim wrażeniem tekstów napisanych przez mówiących prawdę rozmaitych krytyków islamu.

    c.d. wywiadu w powyższym linku (…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.