Żołnierz, sportowiec i rolnik_3

John Fenn

W czasie, gdy byłem dyrektorem szkoły biblijnej poza Stanami Zjednoczonymi przyszli do mnie pewni pastorzy z pytaniem o pewnego usługującego, którego popularność wzrastała, a który nie był do nich w niczym podobny – miał tatuaże a ubrania nosił jakby wprost z ulicy. Niemniej, byli zdumieni cudami, które, jak twierdził, działy się na jego spotkaniach. Martwił ich wzrost jego popularności nie z powodu wyglądu, lecz szczegółów dotyczących prywatnego życia.
Przyszli do mnie, ponieważ naciskał na nich, aby zaprosili go do swoich kościołów. Z jednej strony twierdził, że wielkie cuda Pan czyni, szczególnie na spotkaniach poza Stanami, że ludzie wstają ze wózków inwalidzkich itp. Lecz z drugiej strony dość powszechnie mówiło się o jego niewierności żonie, o problemach z narkotykami i alkoholem, a był też również oskarżany o wybuchy gniewu i maltretowanie. Jego prywatne życie nie wydawało się spójne z charakterem Chrystusa, czego należałoby spodziewać się po słudze i liderze.
Po licznych dyskusjach wszyscy zgodzili się w pewnym momencie, w Pańskim postanowieniu, że jeśli nie będzie pokutował ze swoich grzechów to te sprawy wyjdą publicznie na jaw, a do tej pory każdy z nich musi zdecydować sam czy zaprosić go do siebie, czy nie. O ile mi wiadomo, żaden z nich tego nie zrobił, więc wkrótce ten człowiek musiał udać się do innego kraju, gdzie nie był znany.

Znoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?

Piszę o trzech dziedzinach zapisanych w 2Liście do Tymoteusza 2:1-6, które doskonale pasują do trzech części człowieka; ciała, duszy i ducha.

Paweł napisał do Tymoteusza, aby znosił trudności tak, jak radzi sobie z tym żołnierz. Nie chodzi o to, że jest żołnierzem, lecz o to, że ma znosić fizyczne trudności w taki sposób, jakby nim był. Może to oznaczać: aresztowanie, tortury czy śmierć. Podróżowano wówczas pieszo lub statkami bez względu na pogodę i otaczającą kulturę.

Następnie przechodzi do duszy, pisząc, aby trenował i współzawodniczył zgodnie z zasadami, aby znosił emocjonalne trudności związane z tym, że jest całkowicie obnażony przed Panem i z nacieraniem oliwą Ducha, dzięki czemu może wyślizgiwać się przeciwnikowi.

Teraz apostoł przechodzi do duchowego aspektu, pisząc do Tymoteusza w 6 wersie: „Rolnik, który pracuje, powinien najpierw korzystać/spożywać z plonów”. W grece wers ten mówi literalnie: ‚ciężko pracujący rolnik”, tak więc jest tu mowa o pracowitości, o trudnym życiu rolnika pracującego własnymi rękoma i jest to dla nas przykładem duchowych trudności. Trudne życie rolnika jest podobne do naszych duchowych trudności. Jak rolnik musi dbać o wszystko, co wpływa na dobre plony, musi pracować w każdych warunkach, ponieważ we właściwym czasie – rolnik musi siać i zbierać we właściwym czasie – nie może czekać na ciepły słoneczny dzień, lecz, jeśli ziarno wskazuje na to, że jest gotowe teraz, działać. Tak też w duchowym sensie musimy być gotowi, nie poddając się wpływom okoliczności, skupieni na żniwie i pracy. Charakteryzuje nas znoszenie duchowych trudności oraz chęć odłożenia wszystkiego na bok, ponieważ Bóg wzywa a pola/ziarno wymagają koncentracji.
Może to oznaczać, że z chwilą, gdy jesteś pobudzany do modlitwy o kogoś, zostawiasz to, co robisz aktualnie i modlisz się o tą osobę. Może być tak, że wychodzisz w jakiejś sprawie i brat czy siosZnoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?tra dzwoni z prośbą o pomoc, zmieniasz plany, to, na czym się skupiasz, ponieważ duchowe sprawy są ważniejsze. Sprawy serca i ducha są wynoszone wyżej tak, aby był najważniejsze w naszym życiu.
Mówi nam o to o nadzorowaniu, a nie tylko sianiu ziarna i zbiorze, lecz o wszystkim, co dotyczy roli: przygotowanie gleby, sianie, pielenie, określanie właściwego czasu zbioru, koordynacja pracowników, zbieranie i przygotowanie zbiorów do dalszego wykorzystania, na sprzedaż i zgromadzenie odpowiedniej ilości do wysiania następnego roku, oraz wiele, wiele innych rzeczy. Wymaga to sumienności i skupienia.

Tą glebą jest ludzkie serce

Paweł pisze, że rolnik jako pierwszy ma jeść ze zbiorów, które pochodzą z jego roli. Co to znaczy?
W 4 rozdziale Ewangelii Marka Jezus podaje przypowieść o siewcy, wyjaśniając w wersie 13, że jeśli nie rozumiesz tej to nie będziesz rozumiał żadnej innej z tych, których nauczał. To stwierdzenie sprawia, że ta jedna przypowieść jest najważniejsza ze wszystkich i autorzy Nowego Testamentu zachowali ją w swoich pismach. Jednym z przykładów wykorzystania jest właśnie ten fragment.
W przypowieści siewca wysiewa na glebę Słowo – glebą jest ludzkie serce – gdzie to Ziarno rośnie w zależności od stanu ziemi/serca.
Paweł idzie za użytym przez Pana przykładem rolnika, który zasiewa ziarno, rozumiemy więc, że ziarno jest zasiewane w ziemi, ludzkim sercu, i stamtąd wyrasta plon. Paweł pisze, że rolnik mZnoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?usi pierwszy korzystać z tego, co wyrośnie w jego sercu. Jeśli glebą jest serce to plonem wyrastającym z serca jest owoc Ducha, owoc (ludzkiego) ducha, o którym Paweł pisze w Liście do Galacjan 5:22-23, a który wyrasta z serca (ducha) narodzonego na nowo człowieka.
Wymaga to ciężkiej pracy i sumienności, dzięki czemu ziarno wyrasta i rozwija się, a rolnik (ty i ja) musi obserwować ziarno Słowa w swoim sercu, pielęgnować je i musi to być dla niego najważniejsze. Wiemy jak wzrasta ziarno: najpierw przebija się przez glebę (serce) delikatne, wymagające odpowiednich warunków do wzrostu – wody, światła, pokarmu z gleby – rolnik czy ogrodnik musi ten wysiew postawić na pierwszym miejscu.
Obserwuje je każdego dnia, troszczy się o nie, zbiera wszelkie insekty, które mogłyby niszczyć je. Tak więc, Paweł również pisze do Tymoteusza, aby strzec i żywić naszego wewnętrznego człowieka. Nie dopuszczaj niczego z tych rzeczy, które mogłyby zniszczyć Życie w twoim duchu. Zbieraj wszelkie szkodliwe owady (demoniczne i inne siły), które będą próbowały zniszczyć tą roślinę. Jeśli przeczytasz Ewangelię Marka 4:11-19 to zrozumiesz, że czasami troski tego świata, zwiedzenie bogactwem i pożądanie rzeczy „wkraczają i zaduszają Słowo”. Paweł buduje na tej przypowieści Jezusa i mówi Tymoteuszowi, aby nie pozwalał niczemu na duszenie w jego życiu Słowa, aby zrobił wszystko, aby żywić swoje duchowe życie dając mu bezpieczne i pożywne warunki wzrostu.
Nie zabawiaj się niczym, co nie ma wkładu w twój duchowy wzrost.

Wyraz, którego Paweł używa tutaj to „uczestniczyć” w plonie a oznacza: ‚brać udział, jeść, przyjmować, brać”. Znaczy to, co znaczy – musisz praktykować to, co głosisz. Nie możesz żyć, jak ten usługujący powyżej, który głosi jedno, a w domu zachowuje się zupełnie inaczej.

JEŚLI możesz znosić fizyczne niewygody jak żołnierz, JEŚLI chcesz podjąć się emocjonalnej dyscypliny jako części twojego życia i wracać do Trenera po więcej „oliwy” po każdych zawodach, po czym, jeśli zrozumiesz, że musisz być pierwszym, który korzysta z plonów swego serca, że musisz żyć zgodnie z objawieniem, które masz, ze światłem, które masz to musisz ustanowić priorytety i granice obejmujące te trzy obszary, o których tutaj pisze Paweł. Nasze życie musi być spójne zaczynając się od ducha do duszy i dalej na zewnątrz do naszego ciała/ życia.
Nie oznacza to, że jesteśmy odpowiedzialni za doskonałość, lecz odpowiedzialni za to, aby wzrastać. Być uczniem Jezusa to poważne zadania, to szereg codziennie podejmowanych decyzji, które pozwalają Mu zmieniać nas od wewnątrz na zewnątrz. On używa wszelkich okoliczności, każdych zamkniętych drzwi, każdej trudności jako sposobności do budowania naszego wzrostu. Nie On jest autorem trudności, sami sobie to robimy bądź przeciwnik, który kusi i próbuje nas, lecz Ojciec jest Mistrzem, który to, co ma służyć zniszczeniu nas, obraca ku wzrostowi na podobieństwo Chrystusa.
Wracając do słów Jezusa z 4 rozdziału Ewangelii Marka (w.33) widzimy, że Jezus uczył ludzi zgodnie z tym, jak mogli słuchać, według tego, co byli gotowi przyjąć.
Uważaj, ponieważ jeśli mówisz: ‚tak” to stajesz się odpowiedzialny za to, co On ci daje. Chodzić w tym świetle oznacza znosić trudności jak żołnierz, psychiczne wzloty i upadki jak sportowiec oraz być duchowo pracowitym w upodabnianiu się do Jezusa co mam być głównym celem bez względu na to, co życie rzuca pod nogi. Niemniej, duchowo i wewnętrznie, jest to bogate życie . Inni nie zawsze to zrozumieją, lecz jest to część ceny, którą się płaci za stawanie się podobnym do Chrystusa. Takie jest nasze powołanie.

Następnym razem nowy temat, a do tej pory

mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

[Głosów:4    Średnia:4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.