Category Archives: Fenn John

Czy walczysz z diabłem w okopie, czy też może wojna jest już wygrana? – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Czy mamy zająć obronną pozycję w duchowym okopie bojąc się, że coś możemy powiedzieć, lub też nie powiedzieć, a co może otworzyć diabłu drzwi do naszego życia?
A może traktujemy diabła jako taką uciążliwość – coś jak brzęczącą muchę, która nie stanowi realnego zagrożenia dla nas lub naszych bliskich?
Kiedy robimy wszystko, aby zająć swe miejsce, lub też zrobiwszy wszystko chcemy zająć swe miejsce, to czy robimy to z perspektywy tego, że już zwyciężyliśmy, czy też zakładamy całą zbroję, aby walczyć z wrogiem, gdzie nasze zwycięstwo nie jest tak jeszcze przesądzone?

W minionych czasach ruchu Słowo Wiary…
… „pozytywne wyznanie” było najważniejszą rzeczą. Wiązała się z tym troska (ups, „troszczenie się” było jednym z zakazanych słów), aby nie wypowiadać słów postrzeganych powszechnie jako negatywne.
Około 1981 roku żegnaliśmy się z kilkoma przyjaciółmi. Popełniliśmy wtedy błąd, mówiąc „dbajcie o sobie” (‘take care’ w j. angielskim dosłownie znaczy ‘troszcz się o siebie’ – przyp. tłumacza). Powinniście byli zobaczyć na to ich reakcję! Można by pomyśleć, że właśnie obraziliśmy ich matkę! Wyrzucili z siebie ze złością: „Odrzucamy to w imię Jezusa! Diable, odrzucamy wszelką troskę! Nie troszczymy (martwimy) się o nic! Czy nie wiecie, że o nic nie mamy się troszczyć? Nie zrobimy tego, ponieważ nie chcemy otworzyć diabłu drzwi do naszego życia!” Po tak surowym napomnieniu zamknęli za sobą drzwi.

Jedyne, co staraliśmy się zrobić, to wyrazić swą troskę, aby po nocy dojechali szczęśliwie do domu – nie sugerowaliśmy tego, żeby wzięli troski tego świata na swoje barki. To była prawdziwa, podwójna lekcja – po pierwsze, aby ‘zatroszczyć się’ o to, co wypowiadamy (Ups… znowu to powiedziałem 🙂 ) i po drugie, że są ludzie, którzy naprawdę boją się, że taką drobną rzeczą mogą sprawić, że diabeł może dotknąć ich życia.

Dwie dekady później…
Systemy wierzeń związane z wypowiadaniem właściwych rzeczy i przekonaniem, że możemy przez to otworzyć drzwi diabłu nie tylko istnieją, ale wręcz rozkwitają i stają się coraz bardziej wyrafinowane.
Istnieje grupa, która wierzy, że w niebie istnieje skomplikowany system sądowniczy, który ma swe zasady i protokoły, za pomocą których możemy przedstawić tam naszą sprawę. Jeśli zrobimy coś niepoprawnie, może zostać to wykorzystane przeciwko nam.
Istnieje grupa, która szczegółowo opisuje każdego demona, który jest wg niej odpowiedzialny za wszystko – począwszy od narodów, przez regiony po miasta, i walczą w modlitwie przeciwko nim. W szczytowym okresie nauczania o prowadzeniu wojny z duchami nad miastami, jedna z takich grup w Tulsie ubrała się w wojskowe mundury i wynajęła 60 piętro wieżowca, aby zbliżyć się w walce do ‘księcia, który włada w powietrzu’.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dochodzimy do Filadelfii – jest to greckie słowo oznaczające „braterską miłość” i jest używane powszechnie w całym Nowym Testamencie. Podobnie jak w liście do Smyrny, Pan nie znajduje zbyt wiele negatywnych rzeczy w tym lokalnym kościele.

W Obj. 3:7-12 chwali ich za to, że „choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia”. Następnie składa im zdumiewającą obietnicę odnośnie przyszłego czasu sądu, gdzie dostąpią uznania:
Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem”.

Przypomina mi fragment z Mat. 12:41-42, kiedy Pan powiedział zgromadzonym ludziom, że mieszkańcy Niniwy staną na sądzie przeciwko temu pokoleniu, ponieważ pośród nich był ktoś większy niż Jonasz i tak samo z królową Saby, bo jest tu ktoś większy niż Salomon.
Mówi o czasach, kiedy ludzie, którzy teraz nas szydzą, pewnego dnia zobaczą Tego, o którym mówiliśmy. Do Pana należy ostatnie słowo w naszym życiu i potrzebujemy zachęty, gdy ludzie wypowiadają się przeciwko nam lub źle nas traktują.

Laodycea – bogaty kościół któremu niczego nie trzeba
Miasto to, podobnie jak Kolosy i Hierapolis, leżało nad rzeką Lycus, która była głównym szlakiem komunikacyjnym wschód-zachód. Hierapolis znajdowało się zaledwie 6 mil na północ (10 km) i posiadało gorące źródła dostarczające akweduktem wodę do Laodycei.

Woda wypływając z Hierapolis była bardzo gorąca, ale zanim dotarła do Laodecii była już letnia – zbyt gorąca do picia, ale zbyt zimna też, aby użyć do gotowania – nie nadawała się do niczego, chyba że ktoś ją podgrzał lub schłodził w zależności od potrzeby.
Dodatkowo, z powodu gorących źródeł i pokładów błota, Laodycea miała ogromny kompleks medyczny do leczenia chorób oczu. Wierzyli, że maść na bazie błota pomaga w leczeniu chorych oczu.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Do tej pory widzieliśmy już religijne uczynki Efezu, który potrzebował pokuty i powrotu do pierwszej miłości, cierpienie Smyrny wraz z jej znanym przywódcą – Polikarpem, który jest przykładem dla nas wszystkich oraz kościół w Pergamos, który kwitł pośród kultu cesarza, choć byli tam też tacy, którzy poszli na kompromis ze światem.

Tiatyra: kompromis ze światem dla pieniędzy
W Obj. 2:18-29 ponownie widzimy napomnienie Pana z powodu kompromisu ze światem. Tiatyra poszła na o wiele większy kompromis niż Pergamos, gdzie karano natychmiastową śmiercią. Ale w Tiatyrze prześladowania nie były tak intensywne i niektórzy wierzący poszli na kompromis tylko po to, by zarobić pieniądze.
Miasto to leżało nad rzeką Hermus zaledwie 38 mil (61 km) od Pergamosu, wzdłuż głównego szlaku handlowego. Było siedzibą kultu Apolla i centrum farbowania tkanin w kolorze indygo. Było to także wiodące miasto gildii – prekursorów współczesnych związków zawodowych.

Gildie były zarejestrowane i mogły posiadać w mieście własny majątek. Dwie największe z nich to byli kotlarze i farbiarze. Lidia z Filippi pochodziła z Tiatyry i jak nam powiedziano, była sprzedawcą purpury (Dz 16:14-15). Spekulowałem kiedyś, że być może opuściła Tiatyrę dla Filippi z powodu konieczności zawarcia umowy z gildiami, by móc robić interesy i odkryła, że mogłaby sprowadzić purpurową tkaninę do Filippi. Nie wiem tego na pewno, ale może kiedyś ją o to sam spytam.
Przy zawieraniu prawie każdego kontraktu biznesowego w mieście trzeba było zaangażować w to gildię.  Po zawarciu umowy obie strony udawały się do świątyni przeznaczonej bożkowi tej gildii celem złożenia mu ofiary, a następnie uprawiały seks (mężczyźni i kobiety) z prostytutką świątynną, aby „przypieczętować umowę” i pomodlić się, aby kontrakt okazał się ‘płodny’. Prostytutki świątynne tańczyły wokół słupa o fallicznym kształcie, co okazało się być zapowiedzią kobiet tańczących na rurze w klubach ze striptizem.

W kościele była tam kobieta, którą Pan nazwał „Jezebel”, ponieważ głosiła kompromis, tak jak czyniła to prawdziwa Jezebel (żona Achaba). To tak, jakby w dzisiejszych czasach podpisać jakąś umowę, a następnie pójść do klubu ze striptizem, nawiązać bliższą relację z jedną z tancerek i potem powiedzieć, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet gdy jesteś chrześcijaninem, bo przecież Bóg chce, abyś zarabiał pieniądze i był błogosławiony, więc na pewno to rozumie… Jednak Pan powiedział im, że wcale tak nie jest.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

W zeszłym tygodniu omówiliśmy mieszkańców Efezu, którzy wykazali się wielką gorliwością, co jest udokumentowane w Dz. 19. Jednak już 50 lat później poselstwo Pana skierowane do nich mówiło o kościele pełnym teraz religijnych uczynków, lecz wykazującym się niewielką gorliwością. Nienawidzili oni nauk nikolaitów, których Pan również nienawidzi. Pan powiedział im, aby przestali wykonywać tylko uczynki, lecz aby wspomnieli swą przeszłą gorliwość, aby pokutowali i ją odzyskali. Pamiętajcie, że oni spotykali się wtedy w domach, wiec nawet w takich małych grupkach niektórzy tracili swą gorliwość dla Pana.

Kolejny list Pan skierował do Smyrny. W Obj. 2: 8-11 są to tylko 4 wersety – i to wszystko. Jednak jeden z najważniejszych ludzi oraz cytatów w całym chrześcijaństwie wywodzi się właśnie z tego miejsca.

A do anioła zboru w Smyrnie napisz: To mówi pierwszy i ostatni, który był umarły, a ożył; znam ucisk twój i ubóstwo, lecz tyś bogaty, i wiem, że bluźnią tobie ci, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, ale są synagogą szatana. Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię. Oto diabeł wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli poddani próbie, i będziecie w udręce przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci”.

Smyrna to współczesny Izmir leżący około 35 mil na północ od Efezu. Miasto to było miejscem narodzin Homera, miało amfiteatr na 20 000 miejsc i w czasie postania Księgi Objawienia było miastem portowym z populacją około 100 000 ludzi. Będąc pośród rzymskich bogów i bogini miało dużą populację żydowską i tak jak w przypadku Pawła, również i tu gorliwi Żydzi podsycali prześladowania chrześcijan. (synagoga szatana)

Dziesięciodniowa udręka była interpretowana na kilka sposobów, w tym np. dziesięcioletni terror za Dioklecjana. Ale niektórzy uznali, że liczba 10 jest liczbą dopełnienia, tak jak używamy jej dzisiaj – „10” to najlepsze, co może być. To nie przypadek, że słowo Smyrna wywodzi się od mirry, której używano wówczas do balsamowania – jest gorzka w smaku, ale słodko pachnie – więc ta zachęta od Pana zawiera stwierdzenie, że ich problemy nie będą trwały dłużej niż 10 lat – czas ich udręki będzie ograniczony. To tylko czas prześladowań, potem nadejdzie pokój. Ale wspomina o byciu wiernym aż do śmierci, posługując się źródłosłowem Smyrny wywodzącym się od Mirry.

Smyrna znana jest najbardziej z Polikarpa – jednego z najważniejszych przywódców, którzy żyli w czasie i po apostole Janie. Polikarp żył w latach 69-155 co oznacza, że urodził się po śmierci Pawła i Piotra, ale był z apostołem Janem i zginął męczeńską śmiercią około 50 lat po śmierci swojego mentora.

W tamtych czasach bardzo często samorządy lokalne były bardziej krwawe niż sam Rzym, więc chrześcijanie często stali przed żadaniem wyrzeczenia się swojej wiary. Słowa Polikarpa, gdy nadarzyła się okazja, stały się credo dla chrześcijan:

„Służę Mu przez osiemdziesiąt sześć lat. Jak mógłbym teraz bluźnić mojemu Panu i Królowi?”

Po tych słowach został przywiązany do pala i rozpalono ogień, jednak płomienie zdawały się nie czynić mu krzywdy – na jego twarzy była widoczna chwała Pana. W końcu jeden z żołnierzy wziął długą włócznię i przebił go przez płomienie, kończąc w ten sposób jego życie. Poselstwo Pana dla kościoła było „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota”. Amen! Pamiętajmy też, że jednym z darów, jakie mędrcy przynieśli Jezusowi, była mirra – odniesienie do Jego przyszłej śmierci. (Mat. 2:11)

Pergamos – Obj. 2: 12-17
„A do anioła zboru w Pergamie napisz: To mówi Ten, który ma ostry miecz obosieczny. Wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana; a jednak trzymasz się mocno mego imienia i nie zaparłeś się wiary we mnie, nawet w dniach, kiedy Antypas, świadek mój wierny, został zabity u was, gdzie szatan ma swoje mieszkanie. Lecz mam ci nieco za złe, mianowicie, że są tam tacy, którzy trzymają się nauki Balaama, który nauczał Balaka, jak uwodzić synów izraelskich, by spożywali rzeczy bałwanom ofiarowane i uprawiali nierząd. Tak i ty masz u siebie takich, którzy również trzymają się nauki nikolaitów. Upamiętaj się więc; a jeżeli nie, przyjdę do ciebie wkrótce i będę z nimi walczył mieczem ust moich. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje”.

Pergamos był miejscem kultu cesarza (tron Szatana), a jego gubernator miał prawo do wydawania wyroków na wrogach Rzymu – w tym na chrześcijanach. Obywateli rzymskich stracano mieczem obosiecznym: Oto dlaczego Pan powiedział, że jest tym, który ma miecz obosieczny – On jest prawdziwym Sędzią i wykonawcą sprawiedliwości.

Pan miał problemy z wierzącymi w mieście, włączając to, że trzymali się nauk nikolaitów, („zwycięstwo nad ludem”), które wprowadzało hierarchię przywódców i pozbawiało uczestnictwa zwykłych ludzi.
Byli tam tacy, którzy siali zgorszenie , w szczególności poprzez składanie ofiar bóstwom oraz towarzyszące temu seksualne praktyki ze świątynnymi prostytutkami. Kolejnym razem przyjrzymy się Tiatyrze, która miała takie same nauki – nauczali, że można być chrześcijaninem i jednocześnie uczestniczyć w ofiarach dla bożków i grzechach seksualnych. To jest to, co widzimy obecnie w naszych czasach – ludzie uczący kompromisu ze światem wydają się być OK, „bo przecież Pan nas kocha i wie jacy jesteśmy…” Są to rzeczy które Pan stanowczo odrzuca.
W swoim ostatnim wersecie Pan obiecał dać tym, którzy zwyciężą, biały kamień z wypisanym na nim nowym imieniem, którego nikt nie będzie znał oprócz tego, który go otrzyma. Jest to element kulturowy taki sam, jak odniesienie do miecza o dwóch ostrzach na początku tego listu.

Dziś mamy wizytówki, lecz w dawnych czasach ktoś mógł otrzymać zaadresowaną do niego kartkę. W tym dniu, gdy ktoś okazywał gościnność, zapraszając kogoś na wspólny posiłek i spędzenie nocy w jego domu, gość dawał gospodarzowi biały kamyk. Na kamyku był umieszczony adres a czasem krótkie zaproszenie lub wiadomość z intencją, że gdy gospodarz znajdzie się w mieście swego gościa, jest też zaproszony.

Jezus mówi do tych, którzy zwyciężają, że mają w Jego domu swoje miejsce i wiadomość ta jest  spersonalizowana specjalnie dla nich – okazanie zażyłości, specjalne imię lub osobista wiadomość, którą Pan napisał tylko dla nich. To jest spójne z tym, co Jezus powiedział w Jan. 14: 1-2 – „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.” Co za cudowne błogosławieństwo.

Wspaniale jest wiedzieć, że mamy zaproszenie do odwiedzenia Pana w Jego domu… stałe zaproszenie, a nawet, że się tak wyrażę – uczynioną rezerwację.

Do Tiatyry i Sardes przejdziemy kolejnym razem.

Wiele błogosławieństw

John Fenn

< Część 1 | Część 3 >

7 Kościołów z Księgi Objawienia 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Przez wieki, na wiele różnych sposobów interpretowano listy Pana skierowane w Obj. rozdz. 2-3 do 7 kościołów. Część z tych listów wydaje się być bardzo surowa, bo nawet pojawia się groźba kierowana do jednego kościoła, że ich imiona zostaną usunięte z Księgi Życia.
Należy wspomnieć, że listy te są pełne kulturowych odniesień, co często umyka nam żyjącym 1900 lat później. Niektórzy postrzegają 7 listów jako siedem etapów istnienia kościoła, gdzie ostatni mówi o Laodycei – bogatym kościele, który uważa, że niczego mu nie brakuje. Jednakże w tym nauczaniu nie chcę skupiać się na rozważaniu różnych poglądów, lecz na aspektach kulturowych, bo po ich zrozumieniu nagle wiele rzeczy zaczyna nabierać dla nas sensu.

Sytuacja
W Obj. 1:10 apostoł Jan, który został zesłany na wyspę Patmos leżącą u wybrzeży współczesnej Turcji, doświadcza nawiedzenia przez Pana. Co więcej, mówi: „Byłem w Duchu” i ujrzałem Pana w chwale.” Tego samego określenia używa także później w 4:2, kiedy był „w Duchu i usłyszał głos mówiący: Wstąp tutaj” i gdy został zabrany do nieba.

W rozdziale 4 ujrzał Ojca na tronie, z tęczą nad nim i szklistą podłogą przed nim, z cherubinami wołającymi wokół Niego: „Święty, Święty, Święty”. W rozdziale 5 widzi Baranka, który został zabity, ale teraz żyje, który „wziął księgę z prawej ręki tego, który siedział na tronie.” Tak więc widzimy w rozdziale 4 Ojca oraz w rozdziale 5 Pana, który teraz otrzymuje zwoje i rozwija je jeden po drugim, co jest pozostałą częścią Objawienia Jezusa, „które dał Mu Bóg (Ojciec)”. (1:1)

Bycie „w Duchu” może oznaczać wiele rzeczy, w tym w wymiarze Ducha bycie zabranym ze swego ciała do nieba czy też oglądanie Pana w chwale – co nie byłoby możliwe będąc w ludzkim ciele, ponieważ normalnie człowiek by tego nie przeżył. Czytamy, że Mojżesz rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia z własnym przyjacielem – najwyraźniej było to „w Duchu”. Później, będąc w ciele, musiał zostać fizycznie umieszczony w rozpadlinie skalnej, aby ochronić go przed chwałą Pana. Paweł napisał w 2 Kor. 12:2, że kiedy został zabrany do nieba nie wiedział, czy było to w ciele, czy poza ciałem… Tak to właśnie wygląda z „byciem w Duchu.”

Kiedy jesteś „w Duchu” twoje fizyczne ciało już cię nie ogranicza, więc możesz doświadczać rzeczy, których normalnie nie byłbyś w stanie doświadczyć. Pewnego dnia otrzymamy uwielbione ciała które, jak Paweł wyjaśnił w 1 Kor. 15, będą stworzone z niebiańskiej materii, więc są zdolne przebywać w nieosłoniętej niczym Bożej chwale. Apostoł Jan napisał nawet w 1Jan. 3:2: „…ujrzymy go takim, jakim jest” w tym dniu.

Continue reading

Dlaczego najpierw będzie miało miejsce Porwanie Kościoła? – część 4

The Church Without Walls

Dzisiaj przyjrzymy się 1 i 2 Listowi do Tesaloniczan, aby pokazać, jak wszystko o czym mówiliśmy, zatacza tu koło. Zacznijmy jednak od podsumowania:

Judaizm naucza, że na początku roku, w czasie nowiu księżyca, zadmą w Trąbę Ostateczną, a wtedy zmarli, którzy wierzą w Mesjasza powstaną, aby się z Nim spotkać. Paweł dodał do tego z własnego objawienia, że dołączymy do nich również i my, którzy żyjemy w tym czasie. Podczas gdy zostaniemy osądzeni i zasiądziemy do siedmioletniej uczty weselnej w niebie, w tym czasie ziemia wkroczy w „Dni Gniewu*, Czas Utrapienia Jakuba, Bólów Porodowych Mesjasza. Daniel przepowiedział to jako 7-letni okres czasu, w którym człowiek niegodziwości zawrze traktat z Izraelem, a następnie w połowie tego okresu ich zdradzi.

*Zwróć uwagę na inne wzmianki o dniach gniewu: Obj. 6:16, 11:18, 14:10, 19, 15:1, 7, 16:1; Iz. 13:13; Jer. 10:10, 21:5, 32:37; Nah. 1:2. Spójrz także do Joela rozdziały 1-3 i określenie „dzień Pański”.

Kiedy czytasz w Księdze Objawienia o „gniewie tego, który zasiada na tronie” oraz, że „nastał dzień ich gniewu” (Obj. 6:16-17) to wiedz, że jest to bardzo żydowskie określenie. Tu nie użyto zwyczajnego słowa „gniew” – Paweł i inni autorzy z rozmysłem użyli tego słowa, aby wskazać na konkretny moment czasu. Odnosi się on dokładnie do czasu Udręki Jakuba, zwanego też jako Bóle Porodowe Mesjasza.

1 i 2 List do Tesaloniczan

W 1 Tes. 1:10 Paweł podaje temat swojego listu: „i oczekiwać Syna jego z niebios, którego wzbudził z martwych, Jezusa, który nas ocalił przed nadchodzącym gniewem Bożym.”. (Zwróć uwagę na strukturę zdania, która wyraźnie pokazuje zmartwychwstałego Jezusa, nawiązując do zmartwychwstania umarłych w Chrystusie oraz przemienienia nas, żyjących w tym czasie) .

Widzimy wyraźnie, że użycie „(ocalił nas) przed nadchodzącym gniewem”  oraz to, że nas uratował przed tym czasem wskazuje na konkretny moment czasu. Jeśli jednak nie masz świadomości żydowskiego rozumieniem tego wyrażenia, nie zwrócisz wtedy na to uwagi.

Upewniwszy ich, że zostaniemy wyratowani przed nadchodzącym gniewem, wyjaśnia te dni w 4:13-16:

„A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei. Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli. A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba.”

To oczywiście dokładnie odzwierciedla to, co powiedział w 1 Kor. 15, gdzie wyjaśniał sposób, w jaki zostaniemy wyratowani przed nadchodzącym gniewem – wszystko będzie miało swoją kolejność: najpierw umarli w Chrystusie, potem żyjący w tym czasie.

Stwierdzenie z 1:10 powtarza potem w 5:9-10, aby to podkreślić: „Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli.”

Jest to zgodne z jego nauczaniem z 1 Kor. 15, z wykorzystaniem przez niego modlitwy świątynnej wygłaszanej w czasie Święta Trąb (Efez. 5:14-16) oraz ze stwierdzeniem, że Księżyc w nowiu jest cieniem rzeczy, które mają nadejść (zadęcie w trąbę, aby umarli i żywi zostali przemienieni i spotkali się z Panem). Ojciec uratował nas przed Dniami Gniewu.

Tesaloniczanie chcieli więcej szczegółów w kwestii Pana przychodzącego po nich.

Tak więc Paweł napisał wtedy do nich drugi list, gdzie zawarł więcej szczegółów dotyczących ‘Porwania’ (Kościoła). W pierwszym rozdziale drugiego listu ponownie powiedział o tym, jak będziemy z Nim w czasie, gdy wyleje swój gniew na niewierzących. Wtedy zaczyna się rozdział drugi:

„Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo (apostia) i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem?”

„A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie. Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego.” (Drugie przyjście)

Debata o odstępstwie

Wielu skupia się na słowie „apostia” – „odejście” lub „odpadnięcie” używanego również do opisania buntu, porzucenia jednego dla drugiego, odejścia. Dlatego, gdy Paweł mówi, że „apostia” musi mieć miejsce, zanim człowiek niegodziwości się objawi, wielu zakłada, ze jest tu mowa o odejściu, odstąpieniu od wiary.

W żadnym greckim manuskrypcie jednak nie ma „wiary”. Paweł nie powiedział, że najpierw ma mieć miejsce odejście od wiary, tylko że najpierw ma być odejście (w naszym tłumaczeniu słowo „apostia” jest jako odstępstwo – przyp. tłumacza). Ci, którzy rozumieją to słowo jako odejście od wiary wierzą, iż Paweł powiedział, że człowiek niegodziwości nie może się objawić, zanim nie nastąpi masowe odejście od wiary.

Ale to nie ma żadnego sensu gramatycznego. Jeśli czytasz to jako „odejście od wiary”, to powinieneś dostrzec sprzeczność: „Ten dzień nie nadejdzie, dopóki nie nastąpi masowe odejście od wiary a wtedy człowiek niegodziwości się objawi… A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie….gdy ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.

Gdzie tu sens? Najpierw ma mieć miejsce masowe odejście od wiary i WTEDY dopiero ma się objawić człowiek niegodziwości? Antychryst jest jakoś powstrzymywany do chwili, aż nastąpi masowe odejście od wiary? Zatem kim jest „ten”, kto go (Antychrysta) teraz powstrzymuje i który będzie to czynił do momentu, gdy „zejdzie z  pola”?  Przecież to nie ma sensu.

Sens odkryjesz, gdy podążysz za pozostałymi naukami Pawła z reszty Nowego Testamentu

Amplified Bible w swoich przypisach oraz Nowy Testament Kennetha Wuest’a w jego przypisach ukazują znaczenie słowa „apostia” jako ‘odejście, zejście z widzenia, udanie się w podróż’. Będąc w szkole biblijnej w 1979 roku nauczyłem się oryginalnego użycia tego słowa, które opisuje wyjście statku z portu, który znika z widoku za horyzontem.  TAKIE rozumienie tego słowa jest zgodne z resztą Nowego Testamentu i gramatycznie brzmi to tak:

„Ten dzień nie nadejdzie, dopóki najpierw nie będzie miało miejsce odejście (żydowskie pochwycenie wierzących w Mesjasza), a wtedy człowiek niegodziwości zostanie objawiony… A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie….gdy ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.” (2 Tes. 2:3-7)

„Ten”, który (go) powstrzymuje to ciało Chrystusa na ziemi, które działa jak sól lub środek konserwujący, który musi zostać usunięty, aby człowiek niegodziwości mógł się objawić. Niektórzy sugerują, że jest tu mowa o usunięciu Ducha Świętego, aby człowiek grzechu mógł się objawić. Powiem tak – to Duch Święty w nas, czas Jego usługiwania dla nas, Żydów i pogan, którzy byliśmy częścią ostatnich 2000 lat czasu pogan –  to musi być usunięte.

Duch Święty pozostanie na ziemi, bo ludzie w Wielkim Ucisku będą naradzali się na nowo

Jednakże jego  usługa, którą znamy w ciele Chrystusa, zostanie usunięta. W ciągu ostatnich 7 lat, czyli w 70-tym tygodniu Daniela, Bóg zajmie się Izraelem. Dlatego też widzimy dwóch świadków: Mojżesza i Eliasza – Bóg będzie, że tak to powiem, w „żydowskiej fazie”.

Tak więc ciało Chrystusa oraz służba Ducha Świętego, którą mamy wyłącznie dla nas w „czasie kościoła”, muszą zostać usunięte z ziemi, aby wszystko uległo totalnemu zepsuciu. Wiem, że zawsze chcielibyśmy odnosić się do nas samych, jako oblubienicy, jednak w Nowym Testamencie odniesień do ciała Chrystusa jako oblubienicy Chrystusa jest niewiele, bo tylko 4 (wszystkie w Księdze Objawienia), podczas gdy odniesienia do nas jako ciała Chrystusa są znacznie liczniejsze – około 130 razy czytamy, że jesteśmy w Nim, a On w nas w kontekście tego, ze jesteśmy Jego ciałem na ziemi, podczas gdy On, jako głowa, prowadzi nas z nieba.

Teraz mamy całkowitą spójność we wszystkim, co Paweł napisał na ten temat. W 1 Kor. 15:35-56 mówi o Trąbie Ostatecznej, która odnosi się do żydowskiego wierzenia, że w Święto Trąb/Rosz Haszana, które rozpoczyna się w czasie nowiu, zmarli w Mesjaszu zmartwychwstaną w uwielbionych (niebiańskich) ciałach. Paweł dodaje do tego swe własne objawienie, że żyjący w tym czasie również „zostaną przemienieni w mgnieniu oka”.

Powtarza to twierdzenie w Kol. 2: 16-17, stwierdzając min., że księżyc w nowiu jest „cieniem rzeczy przyszłych”. Ponownie potwierdza to w Efez. 5:14-16, gdzie przekłada z hebrajskiego na grecki modlitwę  świątynną mówiąc: „Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus. Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy (głupcy mówią, że Boga nie ma), lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe.”

To samo mówi potem do Tesaloniczan – Ojciec nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia. Pan zstąpi na dźwięk trąby i dla niewierzących będzie jak złodziej w nocy – złodziej włamuje się, aby zabrać coś, co do Niego nie należy – jednak my należymy do Chrystusa, więc zabranie nas przez Niego jest w pełni legalne i słuszne. Jednak dla niewierzących Porwanie będzie wyglądało tak, jakby Jezus włamał się do ich domów i zabrał to, co do Niego nie należy, ale to nie prawda, bo należymy do Niego

Na koniec podając Tesaloniczan więcej szczegółów wyjaśnia, że człowiek niegodziwości nie może zostać objawiony, dopóki najpierw nie będzie miało odejście, bo to go teraz powstrzymuje. Jednak gdy to nastąpi, gdy ciało Chrystusa odejdzie stąd, pozwoli to objawić się Antychrystowi.

Z tego tez powodu Paweł stale pisze, abyśmy „pocieszali się nawzajem tymi słowami” (1 Tes. 3:2, 4:18, 5:11, 2 Tes. 2:17). Amen.

Pociesz się. Niech to rozbrzmiewa w twoim duchu. Odpocznij.

Wiele błogosławieństw
John Fenn

< Część 3 |

Dlaczego najpierw będzie miało miejsce Porwanie Kościoła? – część 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Ostatnio skończyliśmy mówiąc o „bólach porodowych Mesjasza”, które opisują końcowy proces „bólów porodowych”, przez które musi przejść ziemia, zanim Mesjasz „narodzi się” na świecie – mowa tu o Jego drugim przyjściu.

Właściwe rozumienie Mat. 24: 8-31

Mówiąc o Jego nauczaniu z Mat. 24 pamiętajmy, że Jezus był nauczany i wierzył we wszystkie żydowskie rzeczy związane ze Świętem Trąb, o których tutaj już wspominałem – to starożytna doktryna. Mówił On o wojnach, głodzie i trzęsieniach ziemi, a następnie dodał w wersecie 8-9: „Ale to wszystko dopiero początek boleści. Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.”

Dla żydowskiego słuchacza, kiedy Jezus wspomniał o „bólach porodowych”, skupił się wtedy na siedmiu ostatnich latach wieku – na czasie gniewu, na czasie bólów porodowych ziemi, który zapowiadał przyjście Mesjasza. Ta Ewangelia pisana była dla Żydów i zawiera kilka „mesjańskich” rzeczy, które tylko żydowskie ucho od razu rozumie.

Na przykład określenie „Syn Dawida”, który jest żydowskim odniesieniem do Mesjasza, zostało użyte dziesięć razy w tej księdze. Nawet rozdział 1, werset 1 od razu wspomina, że Jezus jest Synem Dawida i powtarza to także dalej. (Określenie to widzimy także 3x w Ewangelii Marka i 4x w Łukasza)

Kiedy więc Jezus cytując mówi : „To dopiero początek boleści”, każdy Żyd słysząc to od razu wiedział, że było to odniesienie do 7-letniego Czasu Utrapienia Jakuba, czyli 70-tego tygodnia Księgi Daniela: bólów narodzin Mesjasza.

Na szczęście, w czasie tych ostatnich, siedmiu lat miliony jeszcze nawrócą się do Pana. To 144 000 żydowskich ewangelistów i dwóch świadków ukażą Izraelowi i światu realność Jezusa jako Mesjasza. Ci, którzy przegapili Porwanie, przegapią tym samym Weselną Ucztę Baranka.

Pamiętając z nauki o Święcie Trąb/Porwaniu –  ziemia będzie ‘podzielona’ w tym czasie w oczach Boga na trzy grupy: sprawiedliwych, niegodziwych i tych pośrednich. W tym czasie na ziemi będą też wierzący, gdyż Obj.  6:9-11 pokazuje męczenników stojących przed Ojcem, którzy pytają, kiedy wreszcie dokona pomsty na tych, którzy ich zabili.

Ale kiedy Jezus użył określenia (początek) „bólów porodowych”

Dla żydowskiego ucha była to mowa o siedmioletnim okresie Utrapienia Jakuba. Tak więc wersety 8-14 dotyczyły pierwszej połowy tego czasu, ponieważ w wersecie 15 Jezus mówi im, że kiedy zobaczą człowieka niegodziwości zasiadającego w świątyni (odnosi się do Dan.9), wtedy powinni uciekać za miasto, gdyż nastanie czas „wielkiego ucisku.”

Proroctwo Daniela wypełni się tak, jak zostało zapowiedziane – w połowie okresu (po 3.5 roku), gdy człowiek niegodziwości zbezcześci świątynię, w drugiej połowie zapanuje wielki ucisk. W rzeczywistości w wersecie 22 Jezus powiedział, że jeśliby nie skrócono tego czasu, ludzkość zniszczyłaby samą siebie.

W wersetach 29-31 podsumowuje ten siedmioletni okres mówiąc: „A zaraz PO udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem… I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego….i pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi…”

Do tej właśnie nauki o ostatnich siedmiu latach Jezus odniósł się w wersetach 33-34: „Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.”. Takie rozumienie pasuje do żydowskiego nauczania tamtych czasów oraz do Nowego Testamentu – że na koniec bólów porodowych Mesjasza pojawi się On sam, aby przywrócić Izraelowi przywódczą rolę i ustanowić królestwo Boże na ziemi z Nim, jako jego Królem.

Ostatnia myśl w tej części:

Święto Trąb nazywane jest również przez Boga w Kap. 23:24: Dniem Pamięci lub Jom Ha-Zikkaron: „…W miesiącu siódmym, pierwszego dnia tegoż miesiąca, będziecie mieli dzień odpoczynku, dzień pamiętny (Sikkaron), obwołane trąbieniem, święte zgromadzenie”.

W Talmudzie i porządku nabożeństwa w danym dniu naucza się, że w Święto Trąb / Dzień Pamiętny (wspominania) Bóg wspomina ludzkie uczynki. Naucza się, że w tym dniu Bóg otwiera wiele ksiąg, w tym Księgę Wspomnień. (Odniesienie do tego można znaleźć w Mal. 3:16)

Nauczanie mówi, że kiedy wierzący w Mesjasza powstają z martwych, aby do Niego dołączyć, są również wtedy osądzani (Rosz Haszana 16b). Nie jest to osąd w kategoriach niebo czy piekło, ale raczej przegląd tego, co uczyniliśmy w życiu od chwili, gdy Go poznaliśmy.

Paweł pisze o tym kilka razy, włącznie z 1 Kor. 3: 3-15, gdzie mówi, że jeśli wniesiemy do nieba takie rzeczy jak zazdrość, spory i podziały, to spłoną one  jak drewno, siano i słoma, lecz my pozostaniemy zbawieni. Zachęca nas, abyśmy pokutowali ze swych uczynków i wzrastali w Chrystusie, aby nasze uczynki były złotem i drogocennymi kamieniami wzniesionymi na fundamencie Jezusa Chrystusa w naszym życiu.

Jest tego o wiele więcej, ale kolejnym razem muszę zakończyć tę serię wspominając o tym, jak wydarzenia z 1 i 2 Tes. dokładnie opisują to, o czym tutaj mówiliśmy.

Wiele błogosławieństw
John Fenn

< Część 2 | Część 4 >