Category Archives: Fenn John

Seks, seksualność i chrześcijanie – część 4

John Fenn
Tłum. Tomasz S.

Kończąc bieżącą serię o seksie i ewangelii, musimy zdać sobie sprawę, że jeśli naprawdę wierzymy, że Chrystus jest w nas, wtedy fakt jak traktujemy nasze ciała i z kim się łączymy odzwierciedla naszą wiarę.

Jeśli nasze życie jest środkiem, za pomocą którego Chrystus sprowadza na ziemię Swoje królestwo, przynosząc Swój porządek do nas oraz tych, którzy mają z nami relacje, wtedy musimy wziąć pod uwagę seks i seksualność jako część przesłania ewangelii. Nie można tych rzeczy traktować oddzielne. Nie można tego ukrywać, nie można nie edukować o tym naszych dzieci czekając z tym aż do poradnictwa przedmałżeńskiego…

W kościele domowym, który jest przedłużeniem funkcji rodziny, gdzie zbierają się małżeńThe Church Without Wallsstwa, dzieci patrzą na udane małżeństwa jako wzór wszystkiego, co głosimy. Ale widzą też nasze zmagania, widzą spory i jak są one rozwiązywane. To uczy ich jak można się spierać, jak negocjować i jak wybaczać, kiedy trzeba.

Bez względu na wiek pary, czy to starsi ludzie czy też dopiero poślubieni – dzieci zdają sobie sprawę, że tych ludzi łączy coś, co zwie się seks i są tego ciekawe, ponieważ jeszcze tego nie doświadczyły. W tym kontekście, patrząc mamę i tatę, inne mamy i ojców oraz ich dzieci, zdają sobie sprawę że seksualność może być zdrowa i oraz być częścią zrównoważonego życia małżeńskiego. Patrząc na singli widzą samokontrolę i przykład, za którym mogą podążać. A wszystko to sprowadza się do tego, kim są w Chrystusie. Dynamika rodziny, w tym seksualność, jest częścią chrześcijańskiego życia.

Krótko mówiąc – ewangelia i seksualność są częścią większej społeczności. Na poziomie podstawowym rzeczy takie jak rolnictwo, zwierzęta domowe i hodowlane, narodziny i śmierć tworzą zdrowy kontekst, poprzez który można zrozumieć seksualność i ewangelię. To nie są rzeczy oderwane od siebie – nawet dzieci potrafią wychwycić te nienamacalne elementy zdrowego małżeństwa.

Continue reading

Seks, seksualność i chrześcijanie – część 3

Stwierdzenie, że ewangelia i seks były bezpośrednio związane z przesłaniem ewangelii pierwszego wieku, brzmi dla wielu ludzi szokująco. Większość nie zdaje sobie sprawy z tego, jak pełne seksu było rzymskie społeczeństwo i jak przesłanie Chrystusa stało się dla nich bardzo istotne i odmienne. Dziś słyszymy przesłanie ewangelizacyjne i nie przedstawia się w nim seksu we właściwym kontekście stworzenia – zamiast tego jest tylko ewangelia „o mnie”, która nie porusza wielu rzeczy i brzmi górnolotnie. Jednak wtedy ewangelia była bardzo praktyczna, rewolucyjna pod każdym względem, nawet wkraczała do sypialni małżeńskiej. Jezus mógł wszystko zmienić.
Wracając do historii stworzenia i rozumiejąc to we właściwym kontekście, uświadamiamy sobie wtedy to, o czym Paweł mówił w Efez. 5:21, że w Chrystusie mąż i żona są jak Chrystus i Jego kościół. Paweł poruszał sprawy seksu w prawie każdym swoim liście – tak bardzo seks i przesłanie ewangelii były ze sobą połączone. Coś niesamowitego.

Przyłóżmy to do społeczeństwa
Kiedy Boży pogląd na seks został przedstawiony ludziom takim jak Koryntianie, Rzymianie, Galacjanie i Efezjanie, było to dla nich rewolucją – masowym resetem sposobu myślenia, w jaki ci (poprzednio) poganie zostali wychowani. Stało to w opozycji do otaczającego ich świata. To jeden z powodów, dla których Paweł wielokrotnie wspomina o „uciekaniu od rozpusty”. Prawdę mówiąc nigdy nie powiedział im po prostu „przestań to robić”, lecz raczej wskazał im, kim są teraz w Chrystusie. To wskazuje rozwiązanie dla nas żyjących dzisiaj.

Lista grzechów w I Kor. 6: 9-11 odzwierciedla ówczesną kulturę: „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy (seks pozamałżeński), ani bałwochwalcy (seks z prostytutkami świątynnymi) ani cudzołożnicy (niewierni swojemu małżonkowi), ani rozpustnicy (homoseksualiści/bi), ani mężołożnicy (perwersja seksualna)…. Królestwa Bożego nie odziedziczą…. Takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego”.

Zwróćcie uwagę – „takimi niektórzy z was byli„. Ten fragment wymienia poprzednie grzechy i kulturę, w której żyli, jednak skupia się na tym, kim teraz są w Chrystusie. Takie też jest to rozwiązanie – wszystko to, co Bóg teraz w Tobie czyni. Otaczająca ich kultura wraz ze swoją rzeczywistością w Koryncie nie zmieniła się, lecz teraz oni mieli skupić się na tym, kim są w Chrystusie.

Świadomość własnej przeszłości jest w porządku, lecz jeszcze lepszą rzeczą jest wyciąganie z niej nauki – z tego powodu Bóg nie wymazuje naszych wspomnień, kiedy do Niego przychodzimy. Chce, abyśmy mogli uczyć się, doceniać i móc dzielić się tym, co dla nas zrobił. Paweł mówi o seksie jako o zamierzonym Bożym celu w życiu człowieka, gdy porzucamy poprzednie grzechy seksualne, aby przeżywać go teraz tak, jak On to zaplanował. Teraz jesteś obmyty – narodziłeś się na nowo. Teraz jesteś uświęcony – oddzielony do Bożych celów. Teraz jesteś usprawiedliwiony przez Chrystusa poprzez Ducha – usprawiedliwiony nie oznacza tylko, że zostałeś oczyszczony z grzechu, ale dowodzi też, że należysz do Pana, i ze On jest twoim orędownikiem. Na tym się skupmy.

Każdy chrześcijanin jest wezwany do wstrzemięźliwości w jakimś zakresie
Mówienie o abstynencji (powstrzymywaniu się od seksu) nastolatkom to tylko część prawdy. Każdy jest powołany do pewnego stopnia abstynencji w życiu. Każda abstynencja, której uczy się nastolatków, musi zawierać się w szerszym kontekście życia pełnego samodyscypliny i samokontroli. Paweł wspomina, że mąż i żona powstrzymują się od zbliżenia na czas postu i modlitwy, ale potem ponownie współżyją, aby Szatan nie zaczął ich kusić z powodu niepowściągliwości (I Kor. 7: 5).

Abstynencja nie ma na celu zmniejszenie przyjemności, lecz raczej chroni pokłady miłości, aby przeznaczyć je dla właściwej osoby, we właściwy sposób.
Samokontrola nie ogranicza, lecz chroni. Kiedy para składa przysięgę, że zostawia wszystkich innych i współżyją tylko ze sobą, zobowiązują się chronić integralność swojego małżeństwa poprzez powstrzymywanie się od stosunków seksualnych z kimkolwiek spoza małżeństwa.

Ponieważ objawienie Bożego planu w kwestii seksu było tak rewolucyjne i kontrkulturowe dla świata rzymskiego, w ciągu 300 lat po Pięćdziesiątnicy całkowicie odmieniło to pogańską kulturę Imperium.

Weźcie pod uwagę to, że właściwe zrozumienie seksualności jest tak bardzo ważne dla ewangelii, że chrześcijanin, który odwraca się od tej prawdy, przestaje być świadectwem i mieć jakikolwiek wpływ na życie innych ludzi.
Mąż i żona powstrzymują się od wyżej wymienionych grzechów, aby być teraz sobie wierni. Człowiek ma powstrzymywać się do momentu ślubu. W rzeczywistości seks to wielka wolność, jedność celu, zjednoczenie w typie Chrystusa i kościoła w boskim porządku stworzenia. Jeśli dana osoba chce, aby jej życie było poddane Panu, podda Mu też własne seksualne pragnienia i praktyki. Samokontrola pozwala a to, aby przeznaczenie człowieka zostało objawione, aby Boży porządek w jego życiu, wykształceniu, pracy i relacjach został przez Niego przedefiniowany.

Kościół zawiódł w nauczaniu o duchowym i mistycznym znaczeniu seksu między mężem a żoną. Co najwyżej może mówić o abstynencji, lecz rzadko naucza głębszych prawd, zestawiając niewolę świata przebraną za wolność z prawdziwą wolnością w Chrystusie.
W granicach małżeństwa panuje wielka wolność. Wolność poznania drugiej osoby w taki sposób, aby nikt inny na świecie nie znał jej równie dobrze – duchowo, emocjonalnie, intelektualnie, fizycznie – w ramach małżeństwa istniej wielka wolność i spełnienie.

Kiedy mąż służy i szanuje swoją żonę, tak jak Chrystus kocha swój Kościół, wtedy staje się mężem kobiety opisanej w Przyp. 31:11 – „Serce męża ufa jej”. Poczucie bezpieczeństwa, odpocznienie, ochrona jest wielką wolnością w małżeństwie. To tak jak w kraju, który ma strzeżone granice – na jego terytorium panuje pokój i bezpieczeństwo. Jeśli granice, czy to małżeństwa czy też kraju nie są chronione, wkraczają elementy destrukcyjne i ostatecznie dom upada.

Tak wiele jeszcze rzeczy można powiedzieć, że będziemy kontynuować.

Wiele błogosławieństw.

< Część 2 | Część 4 >

John Fenn

Seks, seksualność i chrześcijanie – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Świat Rzymian
Ostatnio mówiłem o tym, że Biblia naucza, że fizyczne zjednoczenie męża i żony to typ, czy też obraz jedności Chrystusa i Kościoła. Dzisiaj umieścimy to stwierdzenie w kulturze rzymskiego społeczeństwa z pierwszego wieku.
Gdyby uczono dzieci, że połączenie męża i żony jest czymś więcej niż jakimś zwierzęcym aktem, że jest duchowym i mistycznym typem Chrystusa i Kościoła, miałyby w sobie właściwy kontekst i odpowiedzi w obliczu zewsząd ogarniającej seksualizacji społeczeństwa. Szukałyby innych ludzi, którzy pojęli tajemnice Chrystusa i tego, jak wygląda małżeństwo napełnione Duchem. Dzisiejsza popkultura w USA przypomina świat rzymski, kiedy to widzimy obecnie, że seks staje się coraz bardziej ‘pogański’.

Seks w czasach Rzymu
W społeczeństwie rzymskim nie istniały pojęcia określające związki hetero oraz homoseksualne. Dorośli mężczyźni mogli uprawiać seks z dowolną płcią, wliczając to nawet seks z nastolatkami. Kobieca seksualność z tamtych czasów nie jest dobrze udokumentowana, ale na ścianach rzymskich domów odnaleziono sztukę pornograficzną, przedstawiającą podobne zachowania mężczyzn jak i kobiet a nawet seks grupowy. Symbole falliczne były częścią codziennego życia – były odwzorowane poczynając od domów publicznych, aż na sztuce domowej kończąc, wliczając w to nawet zastawę stołową… Symbole falliczne były „amuletami szczęścia” sprzedawanymi na ulicach. Ozdabiano nimi nawet zewnętrzną część pieców chlebowych a także ściany budynków czy murów. Wisiały także nad drzwiami… ot urok powodzenia rzymskiego świata. Seks i obrazy seksu atakowały ludzi z każdej strony.

W całym imperium prostytucja była legalna i powszechna. Małżeństwo nie oznaczało wzajemnej wierności, ponieważ przy składaniu ofiar bogom lub boginiom często praktykowano rytualny seks z obiema płciami a także powszechne było posiadanie kochanki.

Tam właśnie prowadzą nas liberalne rządy. Z pozoru głoszą „wolność” i „wszystko nam wolno” i „w taki sposób się postrzegam” czy też „z tym się utożsamiam”, ale prawda jest taka: to, co fizyczne może służyć tylko fizycznemu, umysłowe może służyć tylko umysłowemu, a duchowe może służyć tylko duchowemu.

Continue reading

Seks, seksualność i chrześcijanie – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Każdy, kto studiuje Biblię wie, że najważniejszy jest kontekst. Z pewnością wiele można zyskać nawet powierzchownie czytając Pismo, ale doświadczymy o wiele większego zrozumienia, gdy osadzimy tekst w kontekście historycznym i kulturowym.

Przykładem może być 1 Sam. 24:3-5, gdzie Dawid podkradł się do króla Saula w jaskini i odciął kawałek jego szaty. Uczynił to chcąc sprawić, aby serce osądziło Saula i doprowadziło do przeprosin. Przeczytawszy to bez zrozumienia kulturowego z pewnością wystarczy, aby dostrzec w tym serce Dawida, ale jest w tym o wiele więcej.
Zwyczajem do dziś stosowanym pośród niektórych ortodoksyjnych Żydów jest odcinanie podczas pogrzebu rąbka ubrania zmarłej osoby. Frędzel i rąbek oznaczały Słowo Boże, wiec ceremonialne odcięcie rąbka symbolizowało uwolnienie zmarłego od jego bliskich, było powiedzeniem, że nie jest on już przywiązany na ziemi do Bożego Słowa, że jest już wolny od Zakonu.
Kiedy więc Dawid odciął rąbek szaty króla Saula, powiedział mu w ten sposób: „Jesteś trupem”, wskazując na fakt, że to Bóg wybrał Dawida, aby zastąpił Saula, który to już żył pożyczonym czasem. To nadaje o wiele głębsze znaczenie temu fragmentowi Pisma, nieprawdaż? Znajomość informacji kulturowych i historycznych przydaje przekazowi głębi.
Tak samo jest ze pojmowaniem i nauczaniem wczesnego chrześcijaństwa na temat seksualności człowieka. Możemy przeczytać fragment o Adamie i Ewie oraz o tym, jak ci dwoje staną się jednym ciałem i wydaje nam się, że już to rozumiemy, jednak jest tam o wiele więcej. Możemy przeczytać słowa Pawła na temat małżeństwa, a nawet relacji seksualnych i uzyskać tego powierzchowne zrozumienie, ale kiedy osadzimy tekst Nowego Testamentu w ówczesnej kulturze żydowskiej, uzyskamy o wiele szerszą perspektywę.

Continue reading

Pogańskie święta – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Wielkanoc, Boże Narodzenie, Halloween a nawet Walentynki – to wszystko były pogańskie święta, które Kościół Rzymskokatolicki przed wiekami, w ten czy inny sposób uczynił świętami chrześcijańskimi. W jakim stopniu, jeśli w ogóle, powinniśmy brać w nich udział?
Czy Paweł zajmował się takimi sprawami? Czego możemy dowiedzieć się tego z pism Nowego Testamentu?

Na początek trochę historii
Myślę, że jest to powszechnie wiadome, iż Jezus urodził się jesienią lub wiosną. Pisałem o tym parę razy dowodząc tego na podstawie Pisma oraz historii. Rozumiemy też, że Maria wraz z innymi kobietami, gdy w niedzielny poranek udały się do grobu, nie szukały wcale wielkanocnych jajek.
Większość zdaje sobie również sprawę, że Halloween miało pogańskie korzenie (najpewniej celtyckie), które na przestrzeni wieków zostały „schrystianizowane” przez różne edykty i praktyki rzymskokatolickie.
Walentynki nie miały charakteru romantycznego, dopóki „ojciec literatury angielskiej – Chaucer w 1300 roku nie napisał wiersza o Walentynkach. Wielu wywodzi to święto z rzymskiego, pogańskiego Lupercalia, które odbywało się 15 lutego, gdzie młodzi mężczyźni podobno wybierali sobie kobiety do wspólnego wypadu aby… – no wiecie co.
W starożytnej Grecji celebrowano urodziny przygotowując okrągłe ciasto i stawiając na nim świeczki. Urodziny obchodzono na cześć Artemidy – bogini księżyca (Diana była jej rzymskim odpowiednikiem – zobacz Dz 19:24-35). Ciasto było okrągłe jak księżyc, a świece zapalano w ofierze. Jubilat zmawiał cichą modlitwę do Artemidy/Diany po czym zdmuchiwał świece wierząc, że dym zanosił jego modlitwę do bogini (księżyca).

Continue reading

Czy samobójstwo jest nieprzebaczalnym grzechem 2


The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Ostatnio dzieliłem się osobistymi doświadczeniami, a także zadałem pytania dotyczące definicji samobójstwa. Zrobiłem to, ponieważ jedna denominacja uczy, że jeśli ktoś się zabije, to automatycznie idzie do piekła i ta doktryna wpłynęła także na wierzenia innych chrześcijan, którzy pozostają poza tą denominacją.
Z mojego doświadczenia wynika, że większość chrześcijan ma pytania. Więc poniższe ma nam pomóc przemyśleć to, w co wierzymy i dlaczego tak wierzymy. Przytoczę parę przykładów oraz zadawanych pytań.

Kiedy człowiek zaczyna myśleć o samobójstwie, nie czyni tego zdroworozsądkowo. Ma zaburzone emocje a ludzie wokół niego często tego nawet nie dostrzegają. Człowiek może przez lata zmagać się z myślami o samobójstwie, o czym nikt wokół może nie wiedzieć.

Czy potępiamy osobę chorą fizycznie?
Choroba emocjonalna i psychiczna może być ukrywana przez lata w taki sam sposób, w jaki osoba może ukrywać bóle pleców czy kolan. Po prostu pracuje dalej i idzie przez życie.
Jeśli umiera osoba, która jest fizycznie chora, czy zastanawiamy się wtedy, czy być może trafiła do piekła z powodu choroby? Oczywiście, że nie. Więc kiedy ktoś jest chory emocjonalnie i odbiera sobie życie, dlaczego zastanawiamy się, czy trafi do nieba? Odebranie sobie życia świadczy o chorobie emocjonalnej, więc dlaczego mamy myśleć, że choroba ta automatycznie skazuje go na piekło?

Continue reading

Czy samobójstwo jest niewybaczalnym grzechem? Część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Jest wiele udokumentowanych przypadków chrześcijan żyjących w starożytnym Rzymie, którzy byli tak nieszczęśliwi w tym życiu i tęsknili za niebem, że zgłaszali się sami do władz wiedząc, że zostaną aresztowani i zabici. Czy popełnili samobójstwo? Samobójstwo definiuje się jako „akt umyślnego spowodowania własnej śmierci” – czyli to morderstwo samego siebie. Czy jest to zatem czymś, co Bóg może wybaczyć?

42-letnia, zamężna kobieta, miała dwoje nastoletnich dzieci. Przez 2 lata dzielnie walczyła z rakiem. Zwierzyła mi się raz: „John, proszę powiedz mojemu mężowi i kościołowi, aby przestali się za mnie modlić, ponieważ nie zamierzam się dalej leczyć. Ostatnie 2 tygodnie były takie niesamowite w Panu a jestem już zmęczona walką. Po prostu chcę pójść do domu – do nieba”.
Rozmawialiśmy potem z jej mężem, który zgodził się nie naciskać na nią, by dalej walczyła. Zmarła w ciągu kilku tygodni. Czy popełniła samobójstwo, odmawiając leczenia i chcąc po prostu „pójść do domu”?

Pewien znany mi młody człowiek, zmagał się z chorobą psychiczną. Często, gdy jechał drogą, widział demony na płotach i krzewach. Próbował je przejeżdżać niszcząc przy tym inne pojazdy, ogrodzenia, skrzynki pocztowe i inne rzeczy. Jego choroba była bardzo destruktywna i pewnego dnia otrzymaliśmy wiadomość, że na zakręcie drogi pojechał prosto, uderzył w nasyp i zginął na miejscu.
Kiedy spytałem Ojca, jaki to duch doprowadził do tej sytuacji, usłyszałem „duch samobójstwa”. Znając młodego człowieka jestem pewien, że zobaczył demona i próbował go przejechać ciężarówką. Zły duch dosłownie ściągnął go z drogi i doprowadził do śmierci. Ale czy było to samobójstwem tylko dlatego, że demon, który za tym stał był duchem samobójstwa, ale jednak nie sprawił, że człowiek strzelił sobie w głowę, przedawkował leki czy coś podobnego?
Dla jego rodziców i wszystkich znajomych był to tylko tragiczny wypadek samochodowy. W niedzielę po pogrzebie, w czasie naszego nabożeństwa, nagle me duchowe oczy otworzyły się i zobaczyłem Pana, u którego boku stał ten młody człowiek, uśmiechając się szeroko i radośnie. Dwie inne osoby również to widziały. Po kilku sekundach znikli. Pan uczynił to, aby zapewnić, że chłopak jest z Nim i dobrze mu w niebie.

Continue reading