7 Koncepcji Bożego uzdrowienia_02

 
7 Koncepcji


Dotyczących Bożego Uzdrowienia

Część druga


Biblijne zachęcenie
napisane przez
Craig DeMo  Dyrektora  Ambassador Ministries

 
Bóg dał Ambassador Ministries zadanie nauczania, praktykowania i promowania boskiego uzdrowienia – aby lud Boży wyzdrowiał, a Boży ludzie weszli w zakres mocy, do której zostali powołani. Ta zachęta dotyka tych spraw, które powstrzymują nas od otrzymania i służby uzdrowieniem.

Pan dał mi to przesłanie, gdy prowadziłem chrześcijańską konferencję dla liderów w Faisalabad w Pakistanie. To tam, w Faisalabad, jak i we wszystkich miastach, które odwiedzaliśmy w Pakistanie Bóg czynił wspaniałe dzieła. Nie jestem w stanie zacząć, nie mówiąc wam o tym, jak wspaniale Słowo Boże zostało przyjęte przez tych liderów. Mam nadzieję, że TY również przyjmiesz te słowa w tym samym duchu.


Nasze doświadczenie musi dojść do poziomu Słowa Bożego. O ile Boże uzdrowienie zostało już ustanowione dla nas, o tyle Ciało Chrystusa ciągle przeżywa nie do zaakceptowania przypadkowy procent uzdrowień. Chrześcijanie są ofiarami i umierają z powodu chorób, za które Jezus wylał swoją krew!
Lecz tak długo dopóki idziemy na kompromis z przeciwnikiem, będę na tyle szczery, aby ci to powiedzieć:
będziemy nadal przeżywać jeszcze więcej tego samego.


Poprzednim razem podzieliłem się koncepcją #1:


Nie osądzasz tego czy ktoś został
uzdrowiony na podstawie tego,
co widzisz, czy na podstawie zewnętrznych dowodów
.

Jest tak ponieważ istotą wszystkiego jest TO SŁOWO, a nie zewnętrzne dowody
W taki więc sposób mamy sądzić! I jako Wierzący w taki sposób mamy żyć!

2 Kor. 5:7  W wierze chodziMY, a nie w oglądaniu”

W trzech różnych miejsca Nowy Testament mówi, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Znajdujemy to w Rzm. 1:17; Gal. 3:11; oraz Hebr. 10:38.


A teraz dalej, do Koncepcji #2:



Uzdrowienie jest zbawieniem; zbawienie jest uzdrowieniem.

Zatem nie powinniśmy rozdzielać tych dwóch.


Trudno jest religijnemu umysłowi to pojąć – lecz taka jest prawda.

Cały czas oddzielamy zbawienie i uzdrowienie; a te dwa to rzeczywiste synonimy w Piśmie (i w życiu).

Nowym Testamencie, używane są głównie dwa greckie słowa na określenie „zbawić”, „zbawiony” czy „zbawienie”. Te słowa to sozo  (najczęściej używane), oraz soteria  (czy soterion). Pokażę ci jakie te słowa mają znaczenie, a potem gdzie są one używane .


Sozo
to
#4982 wyraz w Konkordancji Stronga. Oznacza ono uratować (lecz nie jest to tylko religijny czy wieczny termin; ma on znacznie szersze znaczenie), tak więc jest to  uwolnić czy (literalnie lub figuratywnie) uzdrowić, zachować, uratować (się).

Soteria
to #4991 wyraz w Konkordancji Stronga. Oznacza on ocalić lub (doprowadzić do) bezpieczeństwa (fizycznie czy moralnie): uwolnić, być w zdrowiu, zbawienie, obrona, ratunek. (Jednym ze znaczeń  soteria jest „uwolnienie od chwilowego zła”.)


Oto kilka przykładów wykorzystania słowa sozo:

  Łuk. 19:10  Przyszedł bowiem Syn człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło.

  Jn. 3:17  Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony

Oczywiście te dwa wersy używają słowa „zbawić” w sposób dla nas oczywisty, czy tym sensie, o którym zazwyczaj myślimy; to jest przebaczenie grzechów, aby przygotować nas na niebo, gdy umrzemy. Lecz chcę również, abyś zobaczył, gdzie słowo sozo  (jako „ratować” czy „wyratowany”) jest również używane, mianowicie w następujących wersach:


Mat. 14:28-30   

A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie.


(Uwaga: Czy Piotr prosił o „zbawienie jego wiecznej duszy”, gdy wołał do Jezusa? Jeśli nie, to o jakiego rodzaju 'zbawienie' prosił?)


1 Tym 2:12, 15 
Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie….. Lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności

(Uwaga: Czy na podstawie tego wersu dochodzimy do wniosku, że jedynym sposobem na zbawienie kobiety jest małżeństwo, ciąża i rodzenie dzieci?)
Celem tego (oczywiście) retorycznego pytania jest zwrócenie uwagi na to, że sozo, najpowszechniej używane w greckim Nowym Testamencie słowo na „zbawić”, „zbawiony” czy „ratunek” nie odnosi się wyłącznie do czegoś „wiecznego” czy „duchowego”.  O ile mamy tendencję być „duchowo nastawieni” wobec wersów, Boże widzenie jest całościowe – zajmuje się całym naszym życiem.


A teraz kilka przykładów użycia słowa soteria
Jn 4:22          
Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy; bo zbawienie pochodzi od Żydów.


(To było powiedziane przy studni przez Jezusa do Samarytanki.)

  Dz. 16:17   
Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia.


(To było powiedziane przez dziewczyną przez demona usiłującego zakłócić ludziom odbiór słowa apostolskiego.)

  Rzm. 1:16    
Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka


(To słowa apostoła Pawła do uczniów w Rzymie. W tym samym liście mówi również to samo dalej.)

  Rzm 10:10 
Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.

O ile WSZYSTKIE powyżej zacytowane wersety mają za zadanie dowodzenie pewnych doktrynalnych twierdzeń dotyczących wiecznego zbawienia to  pamiętaj o tym, że literalne znaczenie soteria  to ratować (fizycznie lub moralnie): uwolnić, być w zdrowiu, zbawić, zbawiony, bądź „uwolnienie od chwilowego zła”. Soteria ma bardziej chwilowe (w przeciwieństwie do wiecznego) konotacje. Mając to w pamięci może okazać się dobre, aby ponownie przyjrzeć się tym wersom i zastanowić się czy nie możesz myśleć o wykorzystaniu słowa „zbawienie” w zncznie szerszym znaczeniu niż myślałeś o nim do tej pory.


Częściowo, naszym problemem (co najmniej w kulturze zachodniej) jest to, że robimy zbyt wielkie rozdzielenie między duszą, duchem i ciałem.  Więcej, nie dostrzegamy tego w jaki sposób te części naszego jestestwa oddziałują ze sobą. Wiemy, że jesteśmy duchem, mamy duszę (umysł, wolę i emocje), oraz żyjemy  w ciele, lecz to NIE są oddzielne przegródki. Nie możesz oddzielić ducha, duszy i ciała– ani trochę bardziej niż rozdzielić Trójcę – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Są jednym. Ty jesteś jedno, ja jestem jedno.

Zamiast myśleć o sobie jako o trzech oddzielnych i różnych przegródkach (gdzie każda ma swój określony koniec, a następna część określony początek – podobnie jak twój ogród jest oddzielony od ogrodu sąsiada, ponieważ jest płot) – bardziej właściwe byłoby myślenie o sobie, jako o trzech częściach, które są koncentrycznymi kołami – tak wiec nie wiesz gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna.


To pomoże rzucić światło na wersy takie jak 1 Tes. 5:23:


A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności (całkowicie *) poświęci,
a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście
Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

(*”Pokój” to literalnie „całość” czy „pełnia”.) 

Bóg nie tylko chce, abyś po prostu zachował (czy uświęcił) swoją duszę czy ducha (był wolny od grzechu, chodząc w otwartej relacji z Nim, itd.). On chce, abyś cały ty – duch, dusza i ciało –  był uświęcony; to jest zdrowy i zachowany czy oddzielny do Jego użytku. Czy uświęcenie ciała jest czymś mniej ważnym niż uświęcenie duszy? NIE! A czym jest uświęcenie ciała? To chodzenie w Bożym zdrowiu.

Pomyśl o tym. Wiemy, że każdy z nas został stworzony w unikalnym celu – przeznaczeniu. To przeznaczenie było w całości zaplanowane przed założeniem świata. Gdy zaistnieliśmy, gdzie Bóg nas umieścił? Na Ziemi. Nasze ciało jest naszym ziemskim garniturem. Bez ciała nie możemy funkcjonować na Ziemi (legalnie i praktycznie). A zatem NIEMOŻLIWE jest wypełnić Boży plan dla twojego życia w chorym ciele. Pomimo wszystkiego co religijni nauczyciele-kaznodzieje ci powiedzieli,  po prostu nie możesz.

…Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą  (Rzm. 3:4)


Dewaluowanie czy negatywne mówienie o ciele jest gnostycyzmem, a nie biblijnym chrześcijaństwem. Bóg jest zainteresowany ludzkim ciałem tak samo, jak jest zainteresowany duchem i duszą. Powinniśmy przestać dzielić samych siebie i podejmować priorytetowe decyzje, których Bóg nigdy nie kazał nam podejmować.

Jak już powiedziałem, zamiast myśleć o duszy, duchu i ciele  jako o oddzielnych przegródkach, bardziej właściwe będzie myślenie o nich jako o trzech istotach, z których każda jest jak koncentryczne koło – nie wiesz gdzie się kończy jedno i zaczyna drugie.


To wyjaśnia również dlaczego niektórzy ludzie wydają się nigdy nie mieć dobrze fizycznie. (Niektórzy ze słuchających tego czy czytających zastanawiało się nad tym od dłuższego czasu. Właśnie mam ci dać odpowiedź – czy co najmniej jakąś odpowiedź). Czasami ludzie chorują – nawet pomimo tego, że uzdrowienie jest dla nich dostępne – ponieważ chora jest ich dusza lub chory jest duch. Mówiąc „chorym w duchu” mam na myśli trwanie w grzechu. Powinno to być teraz jasne. Wrócę do tego za chwilę, lecz chcę, aby było całkowicie jasne, że gdy mówię „chory na duszy” to nie odnoszę się do choroby psychicznej. Mówię o złym myśleniu (umysł), złych decyzjach (woli) lub niezdrowych uczuciach (emocje).

W koncepcji #7, będę omawiał to, że uzdrowienie zawsze przychodzi,  lecz nie zawsze jest przyjmowane. Dalej, niektórzy początkowo przyjmują uzdrowienie, tylko po to, aby je 'stracić' później, z powodu interakcji między duchem, duszą i ciałem. To wyjaśnia te przypadki, o których słyszałeś o ludziach, którzy zostali w cudowny sposób uzdrowieni w czasie masowych krucjat tylko po to, aby skończyć umierając na chorobę, z której zostali w oczywisty, dramatyczny sposób uzdrowieni – czasami nawet mając medyczne potwierdzenie na to! 

Kościół powinien zrozumieć to już dawno – lecz zamiast uchwycić się prawidłowego zrozumienia ducha, duszy i ciała – unikamy naszej odpowiedzialności, aby nasze społeczności i miasta miały się DOBRZE. Gdy zaczniemy starać się o to, aby być posłusznymi Panu i Mistrzowi bardziej niż staramy się o naszą własną reputację i status to i nasze wyniki w dziedzinie Bożego uzdrowienia wzrosną eksponencjalnie. Niech Pan rozszerzy nasze serca, abyśmy to robili!

Powtórzmy: uzdrowienie jest zbawieniem; zbawienie jest uzdrowieniem. Nie powinniśmy tego oddzielać od siebie podobnie, jak nie powinniśmy oddzielać ducha duszy i ciała. W koncepcji #3 przedyskutujemy ważny temat, DLACZEGO otrzymujemy uzdrowienie (a dlaczego nie).


NIE jesteś uzdrowiony na podstawie CZEGOKOLWIEK, co robisz.

  Ef 2:8-9   
Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży
to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.

 Już nauczyliśmy się tego, że zasadniczo terminy „uzdrowienie” i „zbawienie” są rzeczywistymi synonimami. W tym wersie użyto greckiego słowa sozo . Można więc inaczej przeczytać Ef. 2:8-9 tak:
Albowiem łaską uzdrowieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.

Może ktoś być kuszony to twierdzenia, że ja zmieniam wers, lecz, powtórzmy, jest tutaj to samo słowo – uspokój się, nie zmieniam niczego, lecz to, co faktycznie robię to wyciągam więcej znaczenia z tego fragmentu – aby dojść do wniosku, że jeśli chodzi o uzdrowienie, to nie jesteś w stanie zarobić na nie!

Jest to całkiem prosta koncepcja, lecz nie jestem w stanie wymienić ile razy zdarza się, że ktoś pochodzi do mnie i mówi: „Proszę, pomódl się o takiego a takiego. Jest chory na taką chroniczną choroba, a to taki dobry chrześcijanin” czy też: „Ten człowiek jest pastorem”, bądź: „To jest wspaniały chrześcijański pracownik”. Jestem wtedy kuszony, aby zapytać: „A co to ma do ich uzdrowienia?”  Równie dobrze mogli by podejść do mnie i powiedzieć: „Módl się o takiego a takiego. Cierpi na chroniczną chorobę i prowadzi straszliwe życie. To największy grzesznik, złodziej i narkoman”.


Jeśli nie wierzysz, że jestem w tej chwili poważny, to chciałbym ci powiedzieć, że jestem „śmiertelnie poważny” jak to mówią. Posłuchaj: to co robisz nie ma NIC wspólnego z tym, czy zostaniesz uzdrowiony, czy nie. To nie o to chodzi! Tu chodzi o Jezusa – i to, co ON zrobił DLA CIEBIE.


Nie możesz zarobić na swoje uzdrowienie.
Są tacy, którzy uważają, że Bóg jest im
winny  uzdrowienie. Mówią tak: „Bóg powinien mnie uzdrowić, ponieważ jestem wiernym chrześcijaninem. Nigdy nie przegapiłem dziesięciny, pomagałem w kościele i pracowałem w ochronce dla dzieci. Modliłem się za pastora i jeśli Bóg ma uzdrowić kogokolwiek, to uzdrowi mnie. I zazwyczaj zwykły grzesznik przechodzący ulicą dostaje uzdrowienie PRZED nimi. Dlaczego? Ponieważ grzesznik wie, że nie może na nie zarobić. „Dobrzy chrześcijanie” starają się zarobić na uzdrowienie. Jeszcze się po prostu nie nauczyli, że „to nie o nich chodzi”.


Czy nauczymy się tego? Oczywiście, musimy być wierni na naszej chrześcijańskiej drodze, lecz nie otrzymasz od Boga NICZEGO, na tej podstawie. Powiedziałem; NICZEGO. 


Albowiem łaską uzdrowieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.

Ta koncepcja stała się dla mnie bardzo realna, gdy pracowałem w służbie więziennej przez 4 lata. Prowadziłem skazanych, aby powiedzieli coś takiego: „Panie, przyjmuję uzdrowienie, ponieważ Ty mi je dajesz. Uznaję to, że nie mogę zrobić niczego, aby zarobić na swoje uzdrowienie i niczego nie mogę zrobić, co byłoby tak złe, że odsunęłoby mnie od Twojej Miłości”.


Wielu skazanych zostało w ten sposób uzdrowionych. To, co widziałem w więzieniu, to byli mężczyźni należący do jednej z dwóch kategorii: albo ci, którzy „nigdy nie robią niczego złego”
(i, idąc dalej, było to ogromnie nie w porządku, że się znaleźli na tym miejscu), lub ci, którzy uginali się pod takim ciężarem winy i potępienia, że myśleli, że Bóg nigdy im nie pomoże! Jedni i drudzy źle myśleli – lecz dzięki prostej modlitwie, widziałem jak mężczyźni z obu kategorii byli uwalniani po prostu dzięki Ew. 2:9 i 10.

Powtórzmy: nie jesteś uzdrawiany na podstawie CZEGOKOWIEK, co robisz. We WSZYSTKIM istotą jest Jezus. Aby przyjąć i usługiwać uzdrowieniem musimy przestać myśleć o sobie. To nie o nasze uczynki czy ich brak chodzi, to nawet nie chodzi o naszą chorobę, nasz ból czy naszą słabość, czy kalectwo. Izajasz 53:4 mówi:

Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.

Jeśli jesteś skupiony na sobie z powodu choroby (a przy okazji, jednym z głównych celów stosowania przez diabła choroby jest to, aby nas skupić na sobie) – rób to, co ta część wersu mówi: UWAŻAJ GO ZA ZRANIONEGO, ZBITEGO I UDERZONEGO PRZE BOGA (nie ciebie!). Patrz w bok od swojej choroby i patrz na krzyż, tak jak Izraelici na pustyni patrzyli na miedzianego węża.

Liczb 21:8-9         
I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył. I zrobił Mojżesz miedzianego węża, i osadził go na drzewcu. A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu.


Jn. 3:14-17     
I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot (nie kiedyś, lecz tutaj i teraz) wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony


Zrozumiałeś? Przestań myśleć o sobie! A skup się na tym, co Jezus zrobił
DLA ciebie.

7 Koncepcji Bożego uzdrowienia_03

deeo

[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.