Czego nie wiesz o Jezusie i polu żniwnym

Dlaczego faryzeusze sprzeciwili się garści ziarna i dlaczego Jezus odpowiedział im chlebem z przybytku


Tuvia Pollack
10 sierpnia 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Wyobraź sobie wiosnę w Galilei, kilka tygodni po Paschy. Wszystko jest zielone; kwiaty kwitną na wzgórzach, a pola zbóż są pełne i do żniw pozostał niecały miesiąc. Jezus i jego uczniowie wędrują od miasta do miasta wokół Jeziora Galilejskiego, nauczając o Królestwie Bożym, i właśnie w tym momencie, gdy przechodzą z miasta do miasta, niektórzy uczniowie robią się trochę głodni. Może „czują się na głodzie”, jak to mówią moje dzieci. Gdybyśmy mieli to dzisiaj, po prostu wskoczylibyśmy do supermarketu Salah Dabach na skrzyżowaniu z Magdalą albo poszukali stacji benzynowej w okolicach Tyberiady. Ale odpowiednikiem tamtych czasów było zrywanie ziaren po drodze. Zakładając, że byli gdzieś między Magdalą a Kafarnaum, wyobrażam sobie, jak szli tam, gdzie dziś mamy duże gaje mango i awokado, z górującą nad nimi Górą Arbel, i po prostu zerwali kilka ziaren, które zebrali po drodze.

Piszę z Jerozolimy dla chrześcijan, którzy chcą zetknąć się z Pismem Świętym w jego oryginalnym, żydowskim kontekście. Dla tych, którzy wiedzą, że pod powierzchnią kryje się coś więcej.

W żadnym wypadku nie było to uważane za kradzież. Tora wyraźnie na to zezwala.

Jeśli wejdziesz na pole zboża swego bliźniego, możesz zbierać ziarna rękami, lecz sierpa nie będziesz przystawiał do jego zboża” (Pwt 23:25)

Nie było to nic wielkiego, ani sensacyjnego, ale „zostali złapani” przez faryzejską policję. Oto, co wydarzyło się w Biblii:

W pewien szabat Jezus przechodził przez zboża, a gdy Jego uczniowie szli, zaczęli zrywać kłosy. Faryzeusze zapytali Go: „Patrz, dlaczego oni robią to, czego nie wolno w szabat?”
On odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy on i jego towarzysze byli głodni i w potrzebie? Za czasów Abiatara, arcykapłana, wszedł do domu Bożego i jadł chleby poświęcone, które wolno jeść tylko kapłanom. Dał też trochę swoim towarzyszom”. Potem
rzekł do nich: „Sabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem również szabatu” ( Mk 2, 23-28).

Wydaje mi się, że ci faryzeusze nie byli tą elitą z Jerozolimy, która później debatowała z Nim w świątyni. Myślę raczej, że byli to prości galilejscy faryzeusze, chłopi, którzy wykonywali świętą pracę Boga, pilnując porządku w szabat, aby ludzie go nie łamali. Kiedy to zauważyli, też nie robili z tego wielkiej sprawy; nawet nie rozmawiali z uczniami. Powiedzieli Jezusowi: „Hej, Rabbi, twoi ludzie tam niechcący łamią szabat; proszę, trzymaj ich w ryzach”.
Wyobrażam sobie, że robili to ludziom ogólnie, zwłaszcza gdy widzieli rabina z uczniami, i prawdopodobnie spodziewali się usłyszeć: „Och, przepraszam, nie zdawałem sobie sprawy, to się więcej nie powtórzy”. Nie spodziewali się, że Jezus będzie się sprzeciwiał.

Faryzeusze chcieli się upewnić, że nie dojdzie do kolejnego wygnania babilońskiego. Analizowali wypowiedzi Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela, powody wygnania Żydów do Babilonu 500 lat wcześniej i zrozumieli, że porzucenie przykazań Bożych, a zwłaszcza łamanie szabatu, było poważnym przestępstwem.
Lecz dzieci zbuntowały się przeciwko Mnie: nie przestrzegały moich przykazań, nie dbały o przestrzeganie moich praw, o których powiedziałem: «Kto ich przestrzega, będzie żył według nich», i zbezcześciły moje szabaty. Dlatego postanowiłem wylać na nich mój gniew i wyładować na nich mój gniew na pustyni” (Ez 20:21)

Faryzeusze byli niezwykle świadomi tych wersetów i dlatego zależało im na tym, aby Izrael nie profanował ponownie szabatów Bożych. Wyobrażam sobie, że myśleli: „Jesteśmy z powrotem w Izraelu. Dostaliśmy kolejną szansę. Tym razem jej nie zepsujmy”. I być może właśnie dlatego patrolowali tereny wiejskie, nawet nie mając ku temu żadnych uprawnień prawnych, rozdając komentarze tylko po to, by ludzie byli bardziej wierni Bogu i zminimalizowali profanowanie szabatu.

Tylko jest jeden rażący problem – w Torze nie ma nic, co by mówiło, że zrywanie kłosów w szabat jest zakazane. Dlaczego więc tak się tym przejmowali?

Tutaj właśnie pojawia się „Prawo ustne”
W czasach Jezusa faryzeusze rozwijali to, co później stało się znane jako „Prawo Ustne”. W czasach Nowego Testamentu nazywali to „tradycjami starszych” (Mk 7,5), a przestrzeganie tych tradycji było jedną z różnic między faryzeuszami a saduceuszami. Coraz częściej Prawo Ustne zyskiwało status równy samej Torze, a także rozwinęła się legenda, że ​​zostało przekazane ustnie przez Mojżesza za pośrednictwem proroków. Ostatecznie zostało skodyfikowane w Misznie w III wieku , a ta Miszna , wraz z Gemarą , która jest protokołami późniejszych rabinicznych dyskusji na temat Miszny z kilku wieków później, stanowią razem dwie części Talmudu.

Co więc było w tym Prawie Ustnym? „Nie będziesz zrywał kłosów w szabat?” Nie do końca, było to o wiele bardziej skomplikowane. W języku hebrajskim istnieją dwa słowa oznaczające „pracę”, awoda i melacha. Oba są zakazane w szabat i oba są zwykle tłumaczone jako „praca”, ale melacha jest ogólnie o wiele bardziej związana z twórczą pracą budowania lub wytwarzania czegoś. Faryzeusze zastanawiali się, co nazywa się melacha , a co nie, i znaleźli wskazówkę w Księdze Wyjścia 31. W pierwszych 11 wersetach Bóg opisuje melachę, czyli budowę przybytku, a następnie od wersetu 12 do 17 Bóg powtarza, jak ważne jest, aby nie wykonywać żadnej melachy w szabat. Z tego wywnioskowali, że budowanie przybytku jest zakazane w szabat.

Do tej pory ich interpretacja była poprawna. Ale na jej podstawie opracowali listę 39 rzeczy, zwaną 39 awot hamel’acha – „39 kategorii pracy”. Jedną z tych kategorii jest żniwa. Dlaczego są to kategorie, a nie tylko 39 prac? Ponieważ z każdej z tych 39 kategorii wywodzą się dodatkowe rzeczy.

Ponieważ 39 kategorii pochodzi od rzeczy w Namiocie, 11 z nich ma związek z wypiekiem chleba, ponieważ w Namiocie znajdował się chleb pokładny. Tak więc wśród 39 kategorii jest siew, młócenie, żniwa, żęcie, pieczenie, wyrabianie ciasta itd. Każda z tych kategorii daje dodatkowe zasady. Tak więc, jeśli żniwa są zakazane, to zrywanie zboża również jest zakazane. Nawet dzisiaj religijne rodziny żydowskie mówią swoim dzieciom, że nie mogą wspinać się na drzewa w szabat (mogliby zerwać liść). Na wszelki wypadek nie powinni opierać się o drzewo w szabat i nie wolno im wąchać owoców rosnących na drzewie (mogliby przypadkowo zerwać owoc). Nie można nawet jeździć konno w szabat, ponieważ mogliby roztargnienie zerwać kij z najbliższego drzewa, aby pobudzić zwierzę. Nie ma końca tym zasadom i jest to dokładnie to, co powiedział Jezus — dodają one więcej praw, których Bóg nigdy nie dał, nakładając na ludzi niepotrzebne ciężary. (Mateusza 23:4)

Celem prawa ustnego było „ogrodzenie Tory”. Jeśli Bóg ustanowił ogrodzenie jako regułę i powiedział: „Nie przekraczajcie tego”, faryzeusze dodawali wokół niego pole minowe. „Nawet się do niego nie zbliżajcie – na wszelki wypadek”. Nie wiemy, jaki był poziom szczegółowości w czasach Jezusa, ale skoro faryzeusze twierdzili, że zrywanie zbóż jest zakazane, mogli już opracować przynajmniej część 39 Kategorii Pracy, które później, około 150 lat później, pojawiły się w druku w Misznie.

Kiedy Jezus odpowiedział faryzeuszom, przynosząc chleby pokładne do świątyni, nie była to po prostu przypadkowa historia z Biblii. Odniósł się konkretnie do podstaw ich logiki tworzenia reguł. Faryzeusze zgodziliby się, że wolno łamać zasady, jeśli chodzi o życie lub śmierć, ale uczniowie nie umrą, jeśli będą trochę głodni, więc z perspektywy faryzeusza nie było żadnego usprawiedliwienia. Jezus przywołał historię Dawida i jego ludzi w przybytku, gdzie tak naprawdę nie sprzeciwili się samej Torze, łamiąc przykazanie z Księgi Kapłańskiej 22:10, i nie ma żadnej wzmianki o tym, że Bóg zganił lub rozgniewał się na Dawida za to. Dlaczego? Ponieważ troska o innych, karmienie głodnych i współczucie zawsze były i są ważniejsze niż prawo ceremonialne – nawet bezpośrednie prawa z Tory. O ileż ważniejsze są zasady, które są jedynie ludzką interpretacją!

I tu właśnie faryzeusze źle zrozumieli Boga. Byli bardzo gorliwi wobec Tory; czytali Jeremiasza i Ezechiela, żeby sprawdzić, co pomylili ostatnim razem i upewnić się, że tym razem się nie pomylą.

A jednak się pomylili. Bo ich zapał zaprowadził ich do skrajnej, przeciwnej strony medalu – legalizmu
Myśleli, że Bóg oczekuje większego posłuszeństwa. Bóg tego pragnął, ale pragnął również ich serc. Pragnął miłości i współczucia, a nie ścisłego przestrzegania zasad. Prawa moralne Tory, współczucie i łaska, miłowanie bliźniego jak siebie samego – te prawa zawsze były dla Boga ważniejsze niż prawo ceremonialne. Bóg powiedział to wyraźnie w Księdze Ozeasza 6,6. „Albowiem chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”.

A potem Jezus powiedział coś zdumiewającego: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”. To podsumowuje wszystko, o czym mówiłem. Szabat został dany przez Boga jako dar, a nie ciężar. Ma nam pomóc odpocząć, nabrać sił na nowy tydzień pracy i być błogosławieństwem. Ogrodzenie, które wznosili, by chronić szabat, stało się ważniejsze niż sam szabat. To właśnie ta hipokryzja, do której Jezus tak często nawiązuje, ganiąc faryzeuszy.

A potem skandalicznie twierdzi, że jest Panem Szabatu. Bogiem w ciele. Wcześniej w tym samym rozdziale odpuścił komuś grzechy. W tym momencie zakwestionował interpretację prawa szabatu, która stała za ich sprzeciwem , następnie dowodzi jej błędności, posługując się prawdziwą Biblią, a następnie twierdzi, że to on, a nie „tradycja starszych”, ma prawdziwe boskie upoważnienie do interpretowania Tory.

Faryzeusze starali się chronić szabat. Zdeterminowani, by nigdy więcej nie powtórzyć grzechów, które doprowadziły Izrael do wygnania, otaczali Boże przykazanie kolejnymi warstwami ochrony, aż sam dar niemal został pogrzebany pod zasadami.
A stojąc tam na galilejskim polu zboża, Jezus skwitował to wszystko jednym zdaniem: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”.

Kiedy nasze systemy religijne zaczynają przesłaniać miłosierdzie i dobroć Boga, czy nadal chronimy Jego przykazania, czy też zapomnieliśmy o Bogu, który je dał?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *