Abram i krąg_4

Witajcie.

John Fenn

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Cóż za wspaniałe słowa z Ewangelii Jana 1:14. To Słowo, które objawiło się Abramowi, aby go przenieść z religii do relacji, to Słowo, które pojawiało się przez stulecia prorokom, teraz stało się ciałem. Słowo Boga Ojca, stało się człowiekiem. Spójrzmy na to.

 

Co stało się w niebie

Heb 1:1-3 wyjaśni nam to, czemu przyglądaliśmy się ostatnie tygodnie (BNT):

W wielu miejscach i na wiele sposobów od dawna mówił Bóg (Ojciec) ojcom przez Proroków, a na końcu tych dni przemówił do nas w Synu, Którego ustanowił Dziedzicem wszystkich rzeczy i przez Którego uczynił wieczność. On będąc odbiciem Jego (Ojca) Chwały, wizerunkiem Jego Istoty(charakteru Ojca), sprawiając wszystko Słowem Swojej Potęgi…

Ten Chrystus, Namaszczony, żył z Ojcem w chwale całej ludzkiej egzystencji i wcześniej, lecz przemawiał, jak czytamy wyżej, w różnych czasach przez stulecia do proroków aż do czasu, gdy objawił Siebie jako Bóg Syn, Słowo mocy Ojca.

Filip 2:7 mówi nam, że On „opróżnił Siebie samego”, co jest dosłownym tłumaczeniem użytego tutaj greckiego wyrazu „ekeonsen”. Opróżnienie Syna Bożego, nie z boskości, lecz ze wszystkich Jego praw i przywilejów bycia Synem Bożym. Zdecydował wyrzec się Swoich przywilejów, lecz chciał wykorzystać Swój wielki autorytet, aby odnowić ludzkość dla Ojca.

 

Moja najpoważniejsza wizja

Wiele lat temu, wśród pierwszych nawiedzeń jakie miałem z Panem i moim aniołem stróżem, zapytałem tego anioła, co oni (aniołowie) czują, jeśli chodzi o zwykłych ludzi, ponieważ teraz jesteśmy niżsi rangą, lecz pewnego dnia będziemy wyżej od nich. Spojrzał na mnie z przerażeniem, że w ogóle zasugerowałem im, że nie podoba mi się przyszła zamiana.

„To jest W PORZĄDKU! To jest WŁAŚCIWE! Pamiętaj, my znamy Go jako Stwórcę, leczy wy znacie Go jako Zbawiciela!” W tej chwili znalazłem się w Duchu, zabrany do nieba i obserwowałem rozgrywające się wydarzenia jakby zwykły obserwator, jakbym był na paradzie, lecz bez emocjonalnego stosunku do tego, co przede mną. Po prostu byłem tam, obserwując i nie wiedząc, czemu tam jestem.

Wydawało się, że miliony aniołów stało przed tronem Ojca, który był intensywnym światłem, które zupełnie nie raziło mi oczu. Nie widziałem wszystkich szczegółów, lecz nie o to tutaj chodziło mimo wszystko.

Nagle, spośród światłości Ojcowskiego trony wyszedł Pan Jezus, jakby wychodząc z jasnej mgły, pojawiając się w miarę, powoli, świadomie patrząc wprost przed siebie. Nie oglądał się, aby spojrzeć na Ojca, po prostu szedł w milczeniu, poważnie, do przodu.

Gdy minął miejsce, w którym stałem, choć było to kilka metrów za Nim, jakbym spóźnił się na paradę, aby zająć lepsze miejsce, aniołowie rozstępowali się, aby Go przepuścić pośród siebie. Jedni przyglądali się, inni opuszczali głowy, niektórzy klękali na jedno kolano ze wzrokiem spuszczonym na dół, inni klękali na dwa kolana. Ja po prostu stałem i przyglądałem się, ponieważ to co się działo było bardzo poważne, nie było słychać żadnego dźwięku, nikt nic nie mówił . Niebiosa były śmiertelnie poważne wobec tego, co się przede mną odgrywało. Aniołowie byli pełni szacunku, czci, zdumieni. Właśnie, gdy mnie minął…

 

Nasz Zbawiciel

Nagle znaleźliśmy się z powrotem w pokoju i mój anioł kontynuował: „Właśnie zobaczyłeś, co się działo, gdy opuszczał niebiosa, aby począć się w łonie Marii. My znamy Go jako Stworzyciela. To, że On, nasz Stwórca, uniżył Siebie, aby stać się jednym ze Swoich stworzeń po to, aby ze względu na wielką miłość do was wycierpieć śmierć , jest cudowne i poza naszym pojęciem. Jesteśmy zdumieni Jego miłością do was. Wy znacie Go jako ZBAWICIELA i to jest dobre i w porządku, i jest w porządku to, że będziecie nad nami, z powodu wielkiej miłości, którą was umiłował”.

Niemal rok później czytałem List do Hebrajczyków 10:5-7, gdy nagle uderzyła we mniej jak tona cegieł głębia tego, co zobaczyłem: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił; nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże (Ojcze), jak napisano o mnie w zwoju księgi”.

 

Jego poczęcie

To ciało zostało mu dane w łonie Marii. Nie wiemy, jak to się stało, że On opróżnił Siebie, aby począć się jako embrion i wzrastać jako dziecko w jej łonie, lecz to się stało. Wiemy, że cechy krwi są przenoszone przez mężczyznę, a nie jajeczko kobiety, tak więc grzech ludzkości jest przekazywany z ojca na syna i dalej na całą ludzkość. Lecz ta krew była inna, ponieważ Źródło poczęcia było z Niebios.

Tak więc Syn Ojca miał w swych żyłach czystą krew, nie zanieczyszczoną przez grzech. Cały człowiek a jednak cały Bóg, Słowo pokazujące się ludzkości to tu, to tam przez stulecia teraz przyjęło na Siebie ludzkie ciało na całą wieczność. Ponieważ został wzbudzony z martwych również jako człowiek, teraz jest w uwielbionym ciele, lecz nadal ludzkim, ciele.

Tak też powiedział archanioł Gabriel Marii na temat poczęcia: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego (Chrystus, Słowo Pańskie jak w Heb 1:3, stwierdza jest mocą Najwyższego) zacieni cię, więc to, co się z ciebie narodzi będzie nazwane Synem Bożym” (Lu 1:35).

„Zacienić” ma interesujące znaczenie – „rzucić cień na”, podobnie jak przepływająca nad głowami chmura. To w tym zacienieniu Chrystus, Słowo mocy Ojca, opróżniło Siebie ze wszystkich praw i przywilejów Bożego Syna, aby stać się ludzkim dzieckiem w łonie, aczkolwiek o czystej krwie, nie zanieczyszczonej grzechem. Nie pół Bóg, pół człowiek, lecz 100% Bóg i 100% człowiek.

 

Pasterze

Lu 2:8 mówi nam, że pasterze strzegli na polach swoich trzód. To działo się tylko na wiosnę i w jesieni, a wielu oczekiwało, że Mesjasz pojawi się pod koniec Święta Namiotów, zwanego uroczystością świateł, czczącego Boga żyjącego z człowiekiem. Powinniśmy zwrócić uwagę na znak dany przez anioła pasterzom: „A to będzie dla was znakiem: znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie”.

Historycznie, wiemy, że gdy Izrael rozwijał się a miasta rozrastały, wiele rodzin nie miało zwierząt wymaganych na ofiary. Wraz z całym narodem rozrastała się też populacja plemienia Leviego, a tylko nieliczni byli potrzebni do służby w świątyni.

Do czasów przyjścia Jezusa, wielu Lewitów stało się pasterzami i dbało o inne zwierzęta, aby dostarczać ich na potrzeby ofiarne dla mieszkańców miast, aby były sprzedawane w świątyni, a zamieszkiwali oni obszar Betlejem. Tak więc to kapłanom pojawili się ci aniołowie, mówiąc im, że narodził się Mesjasz, Wielki Pasterz, i ostateczna ofiara.

 

Zwykła bielizna

Dlaczego więc te „pieluszki” były znakiem? Pieluszki czy powijaki to było to, co dziś nazywamy bielizną. Do okrycia nowo narodzonego Jezusa, został użyty najbardziej delikatny dostępny materiał, jaki można sobie wyobrazić, lecz dla kapłanów to ubranie znaczyło coś więcej.

W świątyni te ubrania kapłanów były przerabiane na knoty do lamp świątynnych. Największa z tych lamp nazwała się: „Światło Świata”. To w czasie Święta Namiotów, w Uroczystość Świateł, Światło Świata było zapalane z wielką ceremonią i spalało olej oraz kont z owijaków. Ten znak, olej reprezentujący Ducha Świętego i „knot”, którym był Chrystus Jezus, aby później był „spalony” jako ostatnia ofiara na krzyżu, były znakiem dla pasterzy kapłanów.

Cały ten cykl artykułów o Abramie wychodzącym z kręgu powtarzających się religijnych doświadczeń do rzeczywistego poznania Boga, kończy się, gdy Słowo Pańskie, gdy Ten, który pojawiał się ludzkości przez stulecia, stało się ciałem i zamieszkało między nami, abyśmy mogli poznać Boga.

To dlatego Lu 2:13-14 mówi nam, że zaraz po tym, gdy samotny anioł powiedział pasterzom o znaku owijaków: „I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”.

Tu nie jest powiedziane, że wszyscy będziecie mieli pokój między sobą, są to armie niebieskie mówiące chwała Bogu, On mówi „pokój i dobra wola dla ludzkości”. Słowo stało się ciałem- sposób wyrażenia się Ojca i Jego miłości do nas, ucieleśniony raz i na zawsze w Chrystusie Jezusie. Cudowna łaska. Dlatego to właśnie jest to przez wiarę, a nie rytuał, abyśmy mogli przyjąć Jego łaskę.

Amen i Wesołych Świąt!

John Fenn

CWOWI @       aol.com

aracer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.