Category Archives: Fenn John

Jezus, Król ze wschodu_2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Mówię o tym, jak to Biblia jest księgą Wschodu, napisaną przez ludzi Wschodu, którą my – ludzie Zachodu, często nie rozumiemy, z której wersety często wyjmujemy z kontekstu i wyciągamy wnioski mylne z tym, co chciał powiedzieć autor.

Kraje zachodu w dużej mierze rządzone są przez urzędników, którzy zostali wybrani, podczas gdy Jezus jest wielokrotnie opisywany jako król – Król królów i Pan panów. Nawet jeśli jakiś naród ma dzisiaj króla lub królową, to i tak jest rządzony przez parlament i organa wybrane w ramach władzy ustawodawczej. Nieliczni współcześni królowie, mający władzę absolutną, opisywani są jako despoci czy tyrani, ponieważ władza absolutna prowadzi do ucisku poddanych. Nie mamy więc żadnych współczesnych przykładów dobrego i życzliwego króla, nie mówiąc już nawet o kulturze prawdziwego królestwa, w którym obywatele czerpią korzyści z dobrotliwego charakteru swego króla.

Boże Królestwo

Tu i tam używamy określenia ‘Boże Królestwo’, jednak często nie mamy żadnego obrazu, jak możemy je zdefiniować i opisać. Zacznijmy więc od starożytnego Izraela, kiedy to Bóg wystąpił z wymiaru Ducha, aby spotkać się z Mojżeszem na  górze „twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem” (Wyj. 33:11).

Pozwólcie, że wytłumaczę niektórym zdezorientowanym, jak to Pan i Mojżesz mogli rozmawiać „twarzą w twarz” w wersecie 11, a 9 wersetów później, w Księdze Wyjścia 33:20 czytamy: „nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu”. Ewangelia Jana w 1: 18 wspomina, że „Boga nikt nigdy nie widział” oraz, w  6:46, Jezus powiedział: „Nie jakoby ktoś widział Ojca; Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga”. Kontekst mówi, że w naturalny sposób żaden człowiek nie widział Ojca, ale jeśli jesteś w Duchu, możesz zobaczyć Jego oblicze i przeżyć. Na tym polega różnica między tymi fragmentami.

W ciele żaden człowiek nie może zobaczyć Jego twarzy, gdyż Jego chwała i moc zniszczyłyby nasze ziemskie ciała. Kiedy jesteśmy w wymiarze duchowym, lub gdy już obleczemy się w nasze nowe, duchowe ciała, możemy zobaczyć Jego twarz. Dzisiaj, jeśli ktoś jest w Duchu, może oglądać Jego twarz. Tak więc w Księdze Wyjścia 33:11, Mojżesz widział Go twarzą w twarz, tak  jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem (był w duchu), ale później w wersecie 20, będąc w wymiarze fizycznym, musiał zasłonić oczy.

Wielu będąc w duchu widziało Ojca: Mojżesz i pozostali 73 ludzie w Księdze Wyjścia 24: 7-11; Ezechiel w rozdziale 1; Daniel widział Go jako „Odwiecznego” oraz jako „Syna Człowieczego” w rozdziale 7: 9-13; apostoł Jan opisuje Go przez cały rozdział 4 Objawienia, dodatkowo rozdział 5: 7 mówi o Baranku, który by zabity, ale teraz żyje, który przyszedł i wyjął księgę z Jego prawej ręki i zaczęto otwierać pieczęcie – wszystko to jest w Objawieniu.

Dlatego, jeśli usłyszysz, jak ktoś mówi, że był w niebie, ale nie mógł oglądać Bożego oblicza, to nie słuchaj tego, bo to kłamstwo, upiększone lub zabarwione przez jego własne tradycje religijne i brak zrozumienia. W Duchu można zobaczyć Jego twarz i przeżyć, natomiast w naturalny sposób nie można tego zrobić.

Królestwo ma swoje własne zasady, własną kulturę i wszystko ‘kręci się’ wokół Króla

W Liście do Hebrajczyków 8: 5 powiedziano nam, że Mojżesz widział plany przybytku i całego jego wyposażenia. Powiedziano mu: „Bacz, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze.” Mojżesz otrzymał dokładny plan, który w Duchu pokazał mu Pan – wszystko to, co miało być zbudowane.

Wśród planów otrzymanych od Boga, była Arka Przymierza – Jego tron i miejsce Jego obecności. Plan pokazywał sposób, w jaki miała ona być przenoszona. Nawet 400 lat później król Dawid znał Go jako „tego, który mieszka między cherubami”. (II Samuela 6: 2)

W Księdze Wyjścia 25: 9 widzimy nakaz Pana, aby zbudować Arkę zgodnie z planem pokazanym mu na górze, a wśród pierwszych rzeczy, które widzimy w tym fragmencie, jest umieszczenie na niej 4 pierścieni, po jednym na każdym rogu, przez które miano przekładać drążki, które to kapłani umieszczali na swoich ramionach i nosili Arkę wszędzie tam, gdzie wędrował Izrael.

Lektyka

Fakt, że Arka Przymierza – miejsce obecności Boga – miała być noszona na drążkach umieszczonych na ramionach kapłanów, jest zgodna z tym, jak noszono innych królów w tamtych czasach. W starożytności, w Egipcie, Indiach i Chinach, dokładnie tak postępowano z królami. W Indiach noszono posąg Kryszny w ten sam sposób. Było to powszechne nawet w Europie, że w roku 675 naszej ery kościół rzymski musiał wydać polecenie NIE noszenia biskupów w lektykach. (Trzeci Synod w Bradze).

Zdumiewające, że dzisiaj możemy oglądać podobną koncepcję w niektórych kościołach charyzmatycznych, w których (tak zwany) pastor lub „biskup” lub „apostoł” ma płaszcz i Biblię noszone przez pomocnika. Widziałem nawet nagranie z 2016 r., gdzie nigeryjski pastor nauczając trzymany jest wysoko na krześle przez innych ludzi. Zastanawiam się, jakiej części z „jestem cichego i pokornego serca” oni nie rozumieją? Poziom braku objawienia Pana w naszych kościołach jest zdumiewający i przynosi wstyd.

Jednak fakt, że Pan dał instrukcje, by nosić Arkę Przymierza, w której była Jego obecność, jest całkowicie zgodna w tym, jak postępowano z władcami w tamtych czasach. Starożytni Izraelici rozumieli koncepcję króla oraz to, że Bóg jest Królem wszystkiego.

Rozumiejmy, że Jezus jest Królem królów i Panem panów i nosimy go w sobie. Napisane jest w Ewangelii Łukasza 17: 21: „Królestwo Boże jest pośród was”. Paweł powiedział, że mamy tajemnicę, „która jest Chrystusem w nas, nadzieja chwały”. (Kolosan 1: 27)

W naszym wnętrzu, w naszym duch przebywa Władca absolutny. Ale żyjemy w ziemskim ciele, w upadłym świecie, więc cały czas w naszym wnętrzu istnieje konflikt pomiędzy Władcą absolutnym, któremu chcemy służyć a naszym ciałem, które chce podążać za tym światem.  Ten konflikt będzie trwał przez całe nasze życie.

Ale możemy nauczyć się, jak pozwolić, aby Król zdominował nas od wewnątrz, co przemieni nasze myślenie, które następnie zmieni to, na co pozwalamy naszemu ciału. W naszych sercach nosimy Pana w lektyce i wynosimy Go ponad wszystko, czcimy Go i wielbimy tak, jak na to zasługuje, gdyż jest Królem królów i Panem panów. Spędzamy nasze życie przemieniając to, co jest w naszym sercu, w rzeczywiste uczynki. To jest normalne chrześcijaństwo. To jest proces uczniostwa.

Pocieszają nas słowa apostoła Pawła, który jest autorem 2/3 Nowego Testamentu:

„Nie myślę, że jestem już dokładnie tym, czym Bóg chce, żebym był. Nie osiągnąłem jeszcze tego celu. Ale nadal próbuję go osiągnąć i uczynić go moim. To jest to, co Chrystus Jezus chce, abym robił. To jest powód, dla którego uczynił mnie swoim. Bracia i siostry, wiem, że wciąż mam przed sobą długą drogę, ale jest jedna rzecz, którą robię: zapominam o tym, co było w przeszłości i staram się jak najmocniej osiągnąć cel, który jest przede mną. Ciągle biegnę w kierunku mety, aby zdobyć nagrodę, która jest moja, ponieważ Bóg powołał mnie przez Chrystusa Jezusa do życia w niebie ”. (Fil. 3:12-14 – Wersja Uproszczona, ERV)

Jezus, król ze wschodu_3

Jezus – Król ze Wschodu _ 01

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Pewnego razu razem z moim przyjacielem z Malezji jedliśmy obiad rozmawiając o kulturze Biblii. Malezja leży na końcu Półwyspu Malezyjskiego w Azji Południowo-Wschodniej. Półwysep rozciąga się od Tajlandii na północy prawie aż do wyspy Sumatra na południu. Większość Amerykanów wie, że tym rejonie Azji znajdują się też Tajlandia, Kambodża i Wietnam.

W czasie rozmowy przyjaciel mówił o intymności wypływającej ze spożywania posiłku w czyimś domu. Powiedział, że kiedy rozmawia tam z ludźmi, którzy nie słyszeli o Jezusie, to najbardziej nie poruszają ich wcale tortury i śmierć na krzyżu ani też uzdrowienia i cuda, ale to, gdy wspomina, że Jezus został zdradzony podczas posiłku, co jest szczegółowo opisane w Ewangelii Jana 13.

Powiedział, że często widzi łzy w oczach ludzi, którzy słyszą, jak Jezus został zdradzony w czasie spożywania posiłku wraz z najbliższymi mu ludźmi. Nie mogą sobie wyobrazić bardziej raniącej sytuacji i w wyniku tego wielu z nich przychodzi wtedy do Pana. Mają świadomość ceny, jaką Jezus zapłacił za nasze grzechy. Najbardziej intymny czas, jaki można mieć z przyjaciółmi w kulturze wschodniej, to czas wspólnego posiłku.

Na zachodzie, największym zranieniem, którego doświadczył Jezus postrzegany jest krzyż a zdradę w czasie wieczerzy opisanej w Ewangelii Jana 13 postrzegamy tylko jako zwykłą kolację z której to wywodzi się wieczerza Pańska. Całkowicie nie zauważamy wpływu tej zdrady, choć przecież autorzy Nowego Testamentu tego nie zrobili. Mateusz wspomina o tym ponad 10 razy, Marek co najmniej 8 razy, Łukasz 5 i Jan 9 razy. Nawet Paweł w I Liście do Koryntian 11, gdy mówi o Wieczerzy Pańskiej podkreśla, że Jezus został zdradzony w czasie posiłku.

Najwyraźniej autorzy ewangelii oraz ludzie mieszkający na wschodzie rozumieli, co to znaczy być zdradzonym i do tego jeszcze w czasie wspólnego posiłku!

Ta różnica w postrzeganiu jest różnicą między Orientem wschodu a Okcydentem zachodu. Biblia jest księga wschodu, napisaną przez ludzi wschodu, których zwyczaje i praktyki w dużej mierze nie zmieniły się od czasów Abrahama do Objawienia. Biblia nie jest napisana z perspektywy Zachodu, ale Wschodu. Mówimy o Chinach jako o Wschodzie a Izrael nazywamy Bliskim Wschodem. Izrael jednak w dalszym ciągu leży na Wschodzie. Słowo okcydent oznacza Zachód a orient oznacza Wschód.

Dlaczego to ma takie znaczenie?

Nikt nie lubi, gdy wyciąga się jego słowa z kontekstu. Mimo to wielu chrześcijan robi to czytając swoją Biblię. Starają się zrozumieć ją i zamiast przefiltrować to przez kulturę Wschodu, filtrują ją przez kulturę zachodniego kościoła XXI wieku.

W ten sam sposób, choć Nowy Testament został napisany przez apostołów do ludzi tworzących kościół w domu, to wielu wyciąga kontekst „pięciorakiej służby” i działania darów Ducha poza domem i próbuje umieścić je w budynku w ławkami, zwanym kościołem. Wielu z nich kończy zdezorientowani i sfrustrowani, mało kto porusza się w darach, lecz wszyscy zastanawiają się dlaczego tak się dzieje.

To samo ma miejsce, gdy czytamy Biblię i próbujemy zrozumieć ją dla nas samych. Na przykład w Psalmie 69:23 czytamy: „Niechaj stół ich stanie się dla nich pułapką, a ich uczty ofiarne potrzaskiem!”.

Ten fragment jest często niezrozumiały dla ludzi Zachodu bo jak stół może stać się pułapką? Ale jeśli wspomnimy wschodni zwyczaj kładzenia maty na ziemi, na której umieszcza się potem jedzenie oraz ludzi siedzących wokół niej i spożywających posiłek, zaczyna mieć to sens.

Hebrajskie słowo przetłumaczone tutaj jako „stół” i wymawiane „shool-khawn” (shul-cha-nam) oznacza dosłownie „skórę rozłożoną na ziemi”.

Dlatego psalmista, mówiąc: „niech ich stół stanie się dla nich pułapką” mówi: „pozwólcie im potknąć się o matę leżącą na podłodze; i niech to, co miało być błogosławieństwem, stanie się ich pułapką.” Gdy rozumiesz zwyczaj spożywania posiłku na macie rozciągniętej na ziemi, nabierze to dla ciebie sensu.

Jesus – król ze Wschodu

Obecnie w kulturze zachodniego kościoła tzw. ‘wezwanie do ołtarza’ (jeśli w ogóle stoi tam ołtarz) polega na poproszeniu przez pastora wszystkich o pochylenie głów i zamknięcie oczu oraz o podniesienie ręki przez tych, którzy chcą ‘przyjąć Jezusa. To takie zachodnie… Na wschodzie nikt by nie pomyślał o przywileju jedynie ‘zaakceptowania’ króla w swoim życiu – nie! Zamiast tego ludzie tam oddają życie królowi, pokornie prosząc Go, aby je od nich przyjął.

Pewnego razu jedliśmy posiłek razem z dr Michaelem Brownem. Robiliśmy tak, gdy odwiedzał Tulsę. Ja usługiwałem w jego kościele i szkole biblijnej, które znajdowały się w Pensacoli na Florydzie, a on, kiedy przyjeżdżał do mojego miasta spożywał ze mną posiłek. Rozmawiając o różnicach między Wschodem a Zachodem wspomniał on o podróży do Indii i o tym, co powiedział mu jeden z indyjskich pastorów (Indie również leżą na Wschodzie).

„Wy, w Ameryce, głosicie inną ewangelię, niż my w Indiach”, powiedział indyjski pastor. Kiedy Michael zapytał, co ma na myśli, usłyszał: „Nauczacie, że jeśli przyjmiesz Jezusa, to On uzdrowi twoją rodzinę, uzdrowi twoje pieniądze i da ci jeszcze więcej, On uzdrowi twoje ciało i będziesz błogosławiony. My zaś głosimy, że jeśli uwierzysz w Jezusa, twoja rodzina może cię odrzucić, możesz stracić zdrowie, możesz stracić finanse, a także możesz stracić życie.”

Zachód zaprasza Jezusa do swego zapracowanego życia, podczas gdy Wschód oddaje całe swoje życie Jezusowi, włączając w to gotowość na śmierć, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zachód nie rozumie, że Jezus jest Królem, ale zamiast tego myśli o Nim jako o przyjacielu, który stoi po naszej stronie, który ma poprawić nasze warunki życiowe. Wschód zdaje sobie sprawę, że jest Królem, który będzie kiedyś rządził ziemią, a nawet teraz, jako Głowa Ciała Chrystusa, rządzi i króluje jako Bóg-Człowiek.

Jedni są przerażeni sceną, w której Bóg w ciele jest zdradzony przez rzekomego przyjaciela w czasie intymnej kolacji zaś drudzy patrzą na to jak na zwykła kolację, podczas której jeden z jej uczestników wstał, aby zrealizować swój plan.

Rozglądam się po zachodnim ciele Chrystusa i widzę tyle grzechu, tyle miłości do świata i wszystkiego, co w nim jest, zdumiewając się brakiem objawienia tego, kim jest Jezus. I to jest klucz – nasze kościoły w dużej mierze odstawiły na bok szukanie objawienia Bożego jako cel spotkania, odstawiły modlitwę i uwielbienie i zastąpiły to rozrywką skopiowaną ze świata. Zamiast przyciągać ludzi głosząc hasło, że mogą osobiście poznać Boga, Kościół stara się przyciągnąć ludzi głosząc, że Jezus może uczynić ich życie lepszym, jeśli Go do niego włączą.

Ale do resztki, która zna Go jako Króla – Króla, który oczywiście jest także naszym przyjacielem, ale jedno nie może obyć się bez drugiego – do tej resztki, wielka łaska i pokój niech będzie z wami!

Jezus – Król ze Wschodu_1

2. Jezus 1.01

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Pewnego razu późno w nocy modliłem się, gdy nagle znalazłem się realności duchowej i zobaczyłem Pana stojącego w moim pokoju. Widziałem naturalne, fizyczne rzeczy w pokoju jak i widziałem też Jego. Pan powiedział: „Chcę cię pokazać, w jaki sposób nauczam ludzi.”

Pewne podstawy były już mi znane

W Mar.4:33 czytamy, że „zwiastował im słowo stosownie do tego, jak mogli słuchać”. To pokazuje nam, że Jezus, ani wtedy ani też teraz, nie przytłacza nas rzeczami, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć ani w nich chodzić. Jeśli nie jesteśmy jeszcze gotowi na przyjęcie prawdy, On się wstrzymuje, aż będziemy jej szukali.

Dobrym tego przykładem jest chrzest Duchem Świętym. Narodziłem się na nowo w wieku 16 lat, lecz bardzo szybko po paru tygodniach zacząłem odczuwać frustrację z powodu braku zrozumienia Słowa oraz braku mocy. Nic więcej na ten temat nie wiedziałem.  Pamiętam, jak pewnego dnia powiedziałem Ojcu: „Nie chcę wyjść na niewdzięcznika, Nie chcę Cię też obrazić, ale naprawdę nie ma już nic więcej? Spodziewałem się o wiele więcej”.

Następnego dnia przyjaciółka, która przyprowadziła mnie do Pana, zaczęła mówić mi o chrzcie Duchem Świętym. Do tej chwili nawet o tym nie słyszałem, ale kiedy powiedziała mi, że Duch Święty będzie mnie nauczał i da mi większe poznanie, byłem już na to gotowy. Pan czekał, aż będę gotowy aby otrzymać informacje na ten temat, czekał aż poproszę Go o więcej wiedzy – nie wciskał mi nowego nauczania.

Tej nocy Pan nauczał mnie, co czasem się dzieje, gdy osoba zaczyna w Niego wierzyć zanim wcześniej nie pokutuje ze swojego grzesznego życia.

W Jan.3:22-26 czytamy, że Jan Chrzciciel chrzcił ludzi w jednym miejscu …

..a Jezus i Jego uczniowie robili to w innym miejscu. Widzimy, że niektórzy uczniowie Jana byli zaniepokojeni, ponieważ Jezus przyciągał więcej ludzi niż Jan. Wtedy Jan powiedział: „On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym”.

Rozdział 4 zaczyna się w ten sposób: „A gdy Pan się dowiedział, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus zyskuje więcej uczniów i więcej chrzci niż Jan, (chociaż sam Jezus nie chrzcił, ale jego uczniowie) opuścił Judeę i odszedł z powrotem do Galilei. A musiał przechodzić przez Samarię”.

Pan powiedział, że wiedział wtedy, że faryzeusze nie pójdą za Nim przez Samarię, więc użył tego jako pewnego rodzaju filtra, aby zmusić ich do powrotu do Jana. Oznaczało to, że musieli wrócić do Jana i jego chrztu upamiętania. Gdyby im był pozwolił, faryzeusze poszliby za Nim, bez uprzedniego przyjęcia chrztu upamiętania od Jana.

Continue reading

1. Jezus – wersja 1.01


John Fen

Tłum.: Tomasz S.

Odkąd stałem się uczniem Pana, coraz częściej widzę wierzących, którzy myślą, że są dojrzali, z powodu obfitości dostępnych nauczań, które znają oraz z powodu tego, co myślą, że wiedzą. Jednak wierzący ci nie czynią podstawowych rzeczy, których nauczał Jezus, a co nazwałbym ‘Jezus – wersja 1.01.’ czyli chrześcijańskie podstawy. Są oni obłudnikami najwyższego rzędu, ale jak w przypadku większości hipokrytów, nie dostrzegają własnej hipokryzji.

Na przykład wielu z nas doświadczyło bycia wyrzuconym z kręgu znajomych na Facebooku. A jeśli uczęszczasz do jakiegoś kościoła to na pewno doświadczyłeś tego na długo przed pojawieniem się Facebooka 😊. Człowiek wyrzucający cię spośród swoich znajomych w kościele, czy też na Facebooku,  jest najlepszym przykładem osoby która myśli, że jest dojrzała, ale w rzeczywistości  jest niemowlęciem w Chrystusie.

Co robisz w sytuacji, gdy ktoś w kościele kończy z tobą przyjaźń lub blokuje cię w mediach społecznościowych?

Polecenie Jezusa: Celem jest prawie zawsze pojednanie

Jezus powiedział w Mat.5:23-24 „Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój.

W Mat.18:15 powiedział, że jeśli brat twój zgrzeszył przeciwko tobie, idź do niego na osobności i pojednaj się z nim.

To są podstawy – Jezus wersja 1.01. Paweł i Jakub podkreślili to samo w Gal.6:1-3 oraz Jak.5:16, mówiąc, aby szukać pojednania z kimś, kto zgrzeszył przeciwko nam oraz, aby wyznawać nawzajem swoje błędy i modlić się o siebie nawzajem, aby relacja została uzdrowiona.

Przez wszystkie listy Nowego Testamentu widzimy przykazania, aby się nawzajem tolerować, aby kochać i przebaczać, starać się zachowywać jedność Ducha w pokoju, i wiele innych. Celem jest zawsze pojednanie.

Jedynym powodem, gdy nie musisz się starać dalej szukać pojednania jest to, gdy druga osoba upiera się, że ma rację i nie chce pójść na kompromis, albo gdy osoba powoduje podziały, wszczyna kłótnie i czyni krzywdę, albo odmawia pojednania, idzie dalej w grzech lub głosi błędne nauki (Mat.18: 15-20, Gal.6: 1-6, Rzym.16: 17-18, II Tym.2: 25-26)

Continue reading

Poszanowanie Bożych zasad_4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Podstawowym powodem okazywania Bogu braku szacunku jest brak objawienia kim Bóg jest.

Jezus – miejscowy chłopak

W Mar. 6: 1-6 czytamy historię, jak Jezus wrócił ze swymi uczniami do rodzinnego miasta i zaczął nauczać w synagodze. Kiedy ludzie Go usłyszeli dziwili się i pytali, skąd u tego miejscowego chłopaka taka mądrość?

„Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim”.

Oczywiście było to prawdą, że był to miejscowy cieśla. Prawdziwsze było jednak to, że był to Syn Boży wychowany w domu Józefa i Marii w ramach przygotowania do Jego ostatecznego celu. Jednakże ‘prawdę’ którą ludzie widzieli było tylko to, na co patrzyły ich oczy.

Wyrażenie „gorszyli się” to greckie słowo „eskandalizonto”, które oznacza „zastawić na drodze pułapkę”. Czyli można się potknąć i wpaść w pułapkę zgorszenia. Źródłem tego słowa jest „skandalon”, które oznacza wyzwalacz pułapki – tak więc całość układa się na obraz, że twierdzenia Jezusa, że jest kimś więcej niż miejscowym cieślą, była zapalnikiem dla ludności, który spowodował, że wpadli w pułapkę zgorszenia.„Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nimWyrażenie „gorszyli się” to greckie słowo „eskandalizonto”, które oznacza „zastawić na drodze pułapkę”. Czyli można się potknąć i wpaść w pułapkę zgorszenia. Źródłem tego słowa jest „skandalon”, które oznacza wyzwalacz pułapki – tak więc całość układa się na obraz, że twierdzenia Jezusa, że jest kimś więcej niż miejscowym cieślą, była zapalnikiem dla ludności, który spowodował, że wpadli w pułapkę zgorszenia.

W rozdziale 4 Ewangelii Mateusza widzimy szczegółowy opis pobytu Jezusa w Nazarecie. Widzimy go przemawiającego w synagodze, przekazującego objawienie, że jest namaszczonym, posłanym aby uwolnić jeńców. Ludzie odrzucili to objawienie, wybierając zamiast tego zgorszenie. Trzymali się tylko tego, co wszyscy o Nim wiedzieli – że to syn cieśli. Ich zgorszenie było tak mocne, ze próbowali go nawet zrzucić z urwiska.

Zawsze mamy wybór

W Iz. 55: 7-9 widzimy, jak Pan zaprasza człowieka do pokuty, porzucenia swoich dróg i myśli i zwrócenia się ku wyższym Bożym drogom i myślom. To jest zaproszenie.

Przed zmianą myślenia zawsze pojawia się objawienie. Osobiste objawienie Boga prowadzi to okazywania szacunku Bogu i Jego prawom. Brak objawienia, kim Bóg jest, prowadzi do zgorszenia, tak jak to się stało z Jezusem w Nazarecie. Mówił o Bożych rzeczach jednak, ponieważ odrzucili objawienie, brakowało mu wiarygodności w ich oczach. On był kimś więcej niż tylko miejscowym chłopakiem. Odrzucili zaproszenie, by zwrócić się ku wyższym myślom i drogom i to sprawiło, że zaczęli Nim pogardzać.

W Jan.6:40 Jezus powiedział: „A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny…

Zauważ najpierw, że najpierw widzimy Syna, a potem dopiero wierzymy. Te początkowe „widzenie syna” to objawienie, oświecenie, to punkt w którym zdajemy sobie sprawę, że Jezus jest kimś więcej niż tylko człowiekiem.

W wersecie 44 Jezus kontynuował mówiąc, że człowiek nie może przyjść do Niego, jeśli Ojciec go nie przyciągnie. Dalej, w wersecie 45 wyjaśnia, jak człowiek jest przyciągany – „Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie.” Zanim ty czy ja uwierzyliśmy w Pana, otrzymaliśmy od Ojca objawienie kim jest Jego Syn.

To początkowe objawienie określane też jest oświeceniem i jest to proces trwający przez całe życie wierzącego. Paweł modlił się za wierzących w Efezie (ja też tak się modlę) w sposób zapisany Ef.1: 17-19: „aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał…” Objawienie otrzymane od Ojca trwa przez całe życie.

Czy w tym trwamy?

Wydaje mi się, że jednym z powodów tego, że nie widzimy znaczącej zmiany w życiu tak zwanych „wierzących”, którzy jednego dnia, podczas nabożeństwa, podnieśli rękę do góry, aby „przyjąć Jezusa” jest to, że podnieśli rękę, zanim otrzymali od Ojca głębokie i osobiste objawienie Jezusa.

Wielu „wierzących”, którzy podnieśli rękę, zrobiło to zgadzając się (w swojej głowie) z tym, że potrzebują „przyjąć Jezusa”, lub potrzebują zmiany swego życia czy też szukając odpowiedzi w życiu – zrobili to zanim doświadczyli osobistego oświecenia / objawienia od Ojca; zanim On ich pociągnął. Dlatego też ich życie niewiele się zmieniło. Oczywiście istnieją od tego wyjątki, jednak w wielu wypadkach jest tak jak mówię.

Badania wykazały, że tylko 6% tych, którzy w czasie krucjaty ewangelizacyjnej wystąpili do przodu, aby „przyjąć Jezusa”, nadal za Nim podążą rok później. Czy nie jest tak z powodu tego, że podjęli swoją decyzję na podstawie usłyszanych informacji zamiast w następstwie osobistego objawienia otrzymanego od Ojca?

Czyż nie pchamy ich do podjęcia tej decyzji zanim jeszcze Ojciec ich pociągnie, zanim pouczy, zanim przygotuje ich serce na przyjęcie Pana? Wydaje mi się, że tak się dzieje. Współczesne chrześcijaństwo bardzo cieszy się odnotowując kolejne „nawrócenia” jednak zaniedbuje pierwszy krok tego procesu, którym jest pouczenie, objawienie od Ojca.

Piotr powiedział „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” dopiero wtedy, gdy Ojciec mu to objawił (tak powiedział to Jezus). Najpierw otrzymuje się objawienie a potem następuje wyznanie (wiary).

To dzięki objawieniu otrzymanemu od Ojca, pouczeniu od Niego, porzucamy nasze ziemskie myślenie o Jezusie jako o cieśli z Nazaretu i przyjmujemy, że Jego roszczenie do bycia Synem Bożym jest prawdą. Ale będą też ludzie, którzy będą się z tobą spierać, obstając się przy swoim ziemskim (niższym) postrzeganiu rzeczy. Będą odrzucać wyższą prawdę.

Równia pochyła

W Rzym.1: 20-28 Paweł pokazuje najbardziej podstawową formę objawienia otrzymanego od Boga – że można Go dostrzec w stworzeniu jako Stwórcę. Mówi, że niewidzialne atrybuty Boga mogą być oglądane w naturze. Jednak mimo tego, niektórzy „poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.”

Odwrócenie się od objawienia sprawia, że ludzkie procesy myślowe schodzą w dół po równi pochyłej. Odrzucając Boga, odrzuca się człowieka, który został stworzony na Jego obraz. Z tego powodu niektórzy ludzie nie umieją już dyskutować odmiennych pomysłów i koncepcji bez atakowania drugiej osoby. Bez szacunku dla Boga nie mają szacunku dla bliźnich.

Jako chrześcijanie mamy objawienie Ojca. Z tego powodu powinniśmy być ludźmi, którzy szanują innych najbardziej, nie patrząc na to czy inna osoba jest chrześcijaninem, czy nie, bo przecież otrzymała dar życia od Ojca i nawet z tego powodu należy się jej się szacunek. Wybierzmy wyższe drogi i myśli Ojca, szukajmy Go aby otworzył nam oczy naszego zrozumienia – ale On uczyni to tylko dla tych którzy kochają podążanie za otrzymanym objawieniem. Szacunek dla Boga i Jego praw automatycznie prowadzi do okazywania szacunku innym ludziom i Jego stworzeniu

Poszanowanie Bożych zasad_3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Przestawiam jednak kolejność w tej serii i kolejny raz zakończymy tematem „spoufalanie się prowadzi do pogardy”, mówiący o tym, jak Jezus nie miał wiarygodności ani szacunku w oczach mieszkańców swego rodzinnego miasta.

Seks utracił status świętości i szacunku, którym się kiedyś cieszył.

Wielu chrześcijan nigdy nie słyszało żadnego kazania na ten temat, nie wspominając nawet o uczestniczeniu w rozważaniach biblijnych. Z braku właściwego nauczania przyniosło to grzech do ciała Chrystusa, że nawet niektórzy przywódcy religijni, pod względem ukrytych grzechów i romansów, niczym nie różnią się od ludzi niewierzących.

Jak ważny i święty jest seks w Bożych oczach? Rabin Michael Strassfeld odniósł się do tego w swej książce „Księga życia”:

„Rozradzajcie się i rozmnażajcie się (pru urvu) i napełniajcie ziemię” (Rdz 1: 28)to pierwsze słowa skierowane do istot ludzkich przez Boga. Nie powiedział „zachowujcie szabat” ani „nie kradnijcie” czy też „powinniście mieć dwa suszarki do naczyń: jedną do nabiału i jedną do mięsa”.

Innymi słowy „współżyjcie” było pierwszym poleceniem danym ludzkości przez Boga za pośrednictwem Adama i Ewy. Polecenie to dano jeszcze przed Prawem Mojżeszowym co pokazuje, że dotyczy całej ludzkości – nie tylko Żydów. Gdy Bóg instruował Adama i Ewę, jak kierować światem, musiał pokazać im wtedy właściwy kontekst i zrozumienie aktu małżeństwa. Dowodzi tego ich postrzeganie cyklu rodziny.

„… Pan Bóg ukształtował kobietę i przyprowadził ją do człowieka. Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta. Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem” (Rdz 2: 22-24). Ludzie od początku rozumieli cykl rozdzielenia a potem dążenia do jedności.

To, że seks służy prokreacji jest zrozumiałe dla wszystkich. Jesteśmy tak stworzeni, że chcemy mieć dzieci ze swoim współmałżonkiem. A to, że seks jest też przyjemny, jest to zasługą Boga i On to uświęcił.

Ale, jak wszystkie inne dary Boże dane ludzkości, także i tu może dojść do nadużyć. Z powodu nadużyć w kwestii darów duchowych, gdy niejednokrotnie traktowano je bez poszanowania faktu, że Bóg jest pośród nas obecny, również i seks został obdarty z przynależnej mu świętości.

Continue reading

Poszanowanie Bożych zasad_2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Ostatnio mówiłem o tym, jak Paweł nakazał żonom z Koryntu nosić nakrycia głowy, aby w ten sposób okazywały szacunek swoich mężom i aniołom odpowiedzialnym za ich domy.
One były wolne w Chrystusie i mogły usunąć nakrycia – oznakę tego, że były mężatkami – ale poprosił je, aby tego nie robiły w imię szacunku dla boskiego porządku.

Sposób w jaki pisze Paweł wskazuje, że gdy przypomniano im o boskim porządku małżeństwa, w tym o obserwujących wszystko aniołach, ich zachowanie powinno było się zmienić. Pomyśl o tym. Szacunek dla Bożych zasad. Szacunek dla Bożego porządku. Szacunek dla aniołów odpowiedzialnych za twoją rodzinę. Paweł spodziewał się, że to przypomnienie zmieni zaistniałą sytuację i chyba tak się właśnie stało, bo już nie wracał do tej kwestii w swoim kolejnym liście.

Zwróć uwagę na Dz. 12: 10-15

Piotr został w nadprzyrodzony sposób uwolniony przez anioła z więzienia i czytamy, że gdy doszedł do siebie i zdał sobie sprawę, że to nie był sen, ale rzeczywistość, udał się do domu Marii, matki Jana Marka (autora ewangelii). Było już późno (albo bardzo wcześnie rano) jednak dom był pełen ludzi modlących się za Piotra.

Kiedy dziewczyna imieniem Roda otworzyła drzwi na pukanie Piotra, była tak zaskoczona jego widokiem, że zostawiła go i pobiegła z powrotem do środka, aby powiedzieć o tym innym. Natura ludzka nigdy się nie zmienia: Wszyscy modlili się o jego uwolnienie, ale kiedy to się stało, nie mogli w to uwierzyć. To daje nam zachętę abyśmy się modlili bez względu na to czy w pełni znamy wolę Pana, czy też nie.
Kiedy Roda upierała się, że to Piotr stoi u drzwi, odpowiedzieli: „to jest jego anioł”.

Continue reading