Category Archives: Fenn John

„Abba” nie znaczy „tata”

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Niedawno dzieliłem się na ten temat podczas mojego cotygodniowego wideo nauczania na Facebook / YouTube, ale większość osób, które otrzymują mój cotygodniowy biuletyn, nie ogląda tych filmów. Więc dla osób, które tak robią, poniższy tekst, który jest bardziej szczegółowy niż 9-minutowe wideo.

Wiele lat temu byłem w pewnym mieście, aby usłużyć w jednym audytoryjnym kościele. Kiedy rozmawialiśmy z pastorem, on ciągle odnosił się do Ojca jako „tata” mówiąc: „Zobaczymy, co tata o tym myśli” lub „tata był dla nas łaskawy” i tak dalej.
Muszę być szczery – nie czułem się z tym dobrze w swoim środku. Prawdę mówiąc Duch Święty w moim duchu był straszliwie zasmucony, a ja nie wiedziałem dlaczego tak jest. Wszakże nauczanie było takie, że „abba” znaczyło „tato” w języku hebrajskim. Dlaczego więc nie zwracać się do Ojca Boga jako do taty? Przecież Jezus tak robił, czyż nie?

Zdecydowałem zbadać ten temat i przemyśleć dlaczego Duch i mój duch byli zasmuceni, gdy ten pastor jak też wielu innych przez lata używali słowa „tata” odnosząc się do niebiańskiego Ojca.

W języku angielskim słowo „tata” używane jest przez małe dzieci, które nie mają intelektualnego zrozumienia, co to znaczy być ojcem. Mój tata może zrobić wszystko. Mój tata jest najsilniejszym mężczyzną na świecie. Mój tata jest doskonały. Tylko ja i mój tata.

To jest typowe zastosowanie słowa „tata” w języku angielskim, ale ponownie –  mówi tak dziecko, które nie wie, co to znaczy być ojcem. Tata jest po części bohaterem, po części kimś doskonałym, po części towarzyszem zabaw, po części absolutnym autorytetem, ale zawsze tym, który może sprawić, że poczujesz się jakbyś w jego oczach był jedyną osobą na świecie. Tata.

Jednak słowo „ojciec” niesie w sobie intelektualne postrzeganie ojca przez człowieka. Ojciec jest mężem. Ojciec ciężko pracuje, aby zapewnić dach nad głową i jedzenie na stole. Ojciec jest absolutnym autorytetem. Ojciec to ktoś, kogo nie chcę przeciwko sobie. Ojciec dźwiga ciężar świata na ramionach. Słowo ojciec niesie w sobie co to znaczy być facetem, zaopatrzeniem dla rodziny, istotą tego czym jest bycie odpowiedzialnym.

Gdzieś w moich młodzieńczych latach zacząłem odróżniać „tatę” od „ojca”; zacząłem wiedzieć co te słowa oznaczają. „Dobrze tato” oznaczało, że wstawałem aby wyrzucić śmieci, gdy mnie o to poprosił. „Tak, Ojcze” było w odpowiedzi na to, jak nakazał mi opróżnić śmietnik, lub gdy mnie dyscyplinował.

 

Jezus nie nazywał swojego Ojca „tatą”

Podczas nauczania Jezus nigdy nie odnosił się do swego Ojca jako „Abba Ojca”. On nie powiedział nam, abyśmy modlili się: „Nasz Abba Ojcze, który jesteś w niebie …” On nigdy nie powiedział, że Abba Ojciec chce, abyśmy przynosili obfity owoc, tylko że Ojciec chce, abyśmy przynieśli obfity owoc.

Żadna z modlitw Pawła nie jest kierowana do Abba Ojca. W Liście do Efezjan 1: 17,3: 14-20 modli się do Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa. Nie do Abba Ojca naszego Pana Jezusa Chrystusa. Mówiąc o akcie zbawienia, jaki przyniósł Ojciec, Paweł nigdy nie mówi o Ojcu jako o „Abba Ojcu”, który przyniósł zbawienie. Nawet w Jan 3:16 nie czytamy: „Abba Ojciec tak umiłował świat, że dał Swego jednorodzonego Syna …”
Jeśli „abba” oznacza „tata”, dlaczego nie używać go w modlitwie? Dlaczego, gdy naucza się o zbawieniu nie mówić o Ojcu jako o „Abba Ojcu”? Continue reading

Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_5

John Fenn

Tłum.: Tomasz S.

Część 1:  TUTAJ

Kilka razy zwiedzałem rzymskie katakumby. Spędziłem tam wiele godzin rozmyślając nad życiem ludzi, nad których kośćmi teraz przechadzałem jako turysta. Za każdym razem byłem tam głęboko poruszony. Rzymskie katakumby to ciąg korytarzy i półek pogrzebowych wykopanych w miękkiej wulkanicznej skale głęboko pod ziemią (6-20 metrów).

Chrześcijaństwo zostało zalegalizowane w roku 312, a religią państwową stało się w roku 380. Rzymskie prześladowania trwały 250 lat. W odkrytych do tej pory 40 katakumbach znajdujemy szczątki milionów wierzących. Odkryte obiekty zajmują pod Rzymem w sumie około 600 akrów (2,4 km2), a w samym tylko Katakumbach San Callisto spoczywa ponad 500 000 naszych pierwszych braci i sióstr w Panu. W St. Domitilla spoczywa ich około 150 000, a są to dopiero 2 z 40 odkrytych miejsc.

Malowidła w podziemnych pomieszczeniach są niesamowite, nie tylko z powodu przedstawienia życia ludzi tam pochowanych czy też pokazanych historii biblijnych, ale głównie z powodu wspólnego, łączącego ich tematu: Śmierć nie ma mocy, a niebo jest pewne.

 

Czegoś brakuje w tych malowidłach

To, co mnie uderzyło i cały czas mnie dotyka, to to, że nie ma tam scen z krzyżem. Istnieją sceny biblijne, takie jak Noe z arką, „3 dzieci” w ognistym piecu, ale nie ma tam ukazanych krzyży. Wszystko, a mam na myśli naprawdę wszystko, ma tam związek ze zmartwychwstaniem. Ich ewangelia nie skupiała się na krzyżu, lecz na zmartwychwstaniu.

To, co wyrazili w swojej sztuce, jest zgodne z pismami Nowego Testamentu: Chrystus jest w was! Zmartwychwstały Chrystus, moc Jego zmartwychwstania jest w was!

 

Czy zdajesz sobie sprawę…

… że „krzyż” jest wymieniany tylko 12 razy w listach i do tego tylko w 6 z nich? W I Koryntian, Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan i do Hebrajczyków. To wszystko! A słowo „ukrzyżowany” wspomniane jest tylko 12 razy w 5 tylko listach.

W przeciwieństwie do tego, o czym wspomniałem wcześniej oraz wysłałem pocztą e-mail w załączniku do osób, które o to poprosiły (mogę to jeszcze zrobić, jeśli poprosisz o to w mejlu na adres cwowi@aol.com), istnieje co najmniej 108 wzmianek mówiących o nas w Nim lub o Nim w nas.

Jeśli studiujesz listy apostoła Pawła, zauważysz, że wspominał o krzyżu tylko po to, aby pokazać go jako sposób, dzięki któremu Ojciec przyniósł zbawienie – nie zaś na celu na którym należy się skupić. Zawsze przenosił punkt patrzenia z krzyża na zmartwychwstanie i Chrystusa w nas. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe„. ( 2 Kor 5:17)

W tym wersecie nie ma krzyża – skupia się on na mocy zmartwychwstałego Chrystusa w nas, na nowym stworzeniu w Chrystusie.

Dobrym przykładem jest List do Efezjan 1: 3-14, który mówi, że to Ojciec pobłogosławił nas wszystkimi duchowymi błogosławieństwami niebios (werset 3), że Ojciec zaadoptował nas, posługując się Jezusem, aby było to możliwe (werset 5) i że to Ojciec nabył nasze przebaczenie przez krew Swojego Syna (werset 7).

Paweł przedstawia Jezusa jako środek, dzięki któremu Ojciec dokonał naszego zbawienia, a następnie przechodzi do tego, co znaczy bycie częścią Królewskiej Rodziny. Oczywiście Jezus jest godzien uwielbienia i czci dla Swej roli, ale to Ojciec użył swojego Syna do spełnienia swojej woli – wspaniała praca zespołowa, jednak krzyż jest jedynie środkiem przez który przenieśli Oni nam zbawienie i to, co teraz mamy w Nim.

W Liście do Efezjan 2: 7 Paweł mówi, że jesteśmy zbawieni w tym wieku aby Ojciec „okazał w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie„.
Paweł nie skupia się na krzyżu ponad pokazanie go jako narzędzia, które posłużyło do naszego zbawienia i zaraz potem przechodzi do Chrystusa w nas. Continue reading

Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_4


John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1:  TUTAJ

Zanim w naszym domu rozpoczęliśmy pracę CWOWI, gdy byliśmy jeszcze w audytoryjnym kościele, Barb otrzymała wizję dotyczącą naszej przyszłości. W tym czasie, chociaż sądziliśmy że rozumiemy wizję, to tak naprawdę nie mieliśmy wtedy pojęcia, o co tu chodzi. Jest to klucz naszego głównego tematu – sądziliśmy, że rozumiemy wizję, ale okazało się, że to co zobaczyliśmy różniło się od tego, co faktycznie się wydarzyło w przyszłości.

Wizja

Barb stała w otwartych drzwiach naszego domu, patrząc na zewnątrz, witając niekończącą się rzeszę ludzi, którzy przychodzili do naszego domu i byli uzdrawiani fizycznie i emocjonalnie, otrzymywali równowagę duchową, niektórzy naradzali się na nowo – wszyscy byli uzdrowiani.

Następnie zobaczyła ludzi, którzy po pewnym czasie wychodzili z naszego domu, aby teraz żyć pełnym i zrównoważonym życiem. Gdy wychodzi z domu, każdy ich krok, kiedy stopa dotykała ziemi, tworzyła rozchodzące się wokół kręgi, jak kamień rzucony do stawu, co reprezentowało życie innych ludzi, które były przez nich dotknięte. Trwało to bardzo długo. Barb wszędzie widziała ludzi wychodzących i tworzących kolejne zmarszczki (kręgi) na ziemi, które przenikały się z innymi kręgami.

Jako, ze w tym czasie byliśmy w kościele audytoryjnym myśleliśmy, że to dosłownie oznacza iż tysiące ludzi będzie przychodziło do naszego domu. Patrząc na wizję natychmiast zaczęliśmy postrzegać ją jako centralę naszej służby, ranczo z ośrodkiem szkoleniowym, wspólnotę wierzących skupionych wokół naszego domu. Zasadniczo była to mała chrześcijańska wspólnota, która mogła być samowystarczalna na wypadek, gdyby społeczeństwo upadło.

Dopiero w 2001 roku, gdy Pan dwa razy mi się ukazał, powiedział: „Chcę, abyście założyli kościół domowy oraz domową sieć kościelną i nadali jej taką strukturę by ułatwić rozwój kościołów domowych na całym świecie”. Wtedy zrozumieliśmy, że to, co Barb zobaczyła w wizji to CWOWI, ponieważ rozpoczęliśmy naszą służbę w domu. Chociaż obecnie sieć działa w wielu krajach świata, to w duchowym wymiarze ludzie przychodzą do naszego domu, otrzymują tu pomoc i następnie idą dalej żyjąc pełnią swego życia.

Wizja, którą miała Barb nie wypełniła się w dosłownym tego słowa znaczeniu, jednak prawda duchowa ukazana w tej wizji spełniła się.

 

Wizja Pawła

W serii „Jak być prowadzonym przez Ducha – 2” opisuję sytuację z życia Pawła, w której wizja, którą dał mu Bóg, nie wypełniła się dokładnie tak, jak ją widział.

I tu właśnie możemy wpaść w problemy – otrzymujemy coś w sercu od Pana i przyjmujemy to w dosłowny sposób, ze to ma być teraz, tutaj i stać się dokładnie tak, jak to otrzymaliśmy od Pana. Jednak, jak to widać w tym przypadku jak i w naszym życiu, nie zawsze tak się dzieje.

W Dziejach 16: 6-10 widzimy grupę Pawła zmierzającą ze wschodu na zachód przez teren współczesnej Turcji. W kilku miejscach próbowali skręcić w lewo, aby udać się w kierunku wybrzeża, jednak, jak czytamy w tekście, Pan na to nie zezwolił.

Nie mogąc skręcić na południe Paweł musiał iść na zachód aż doszedł do nadmorskiego miasta Troasu. Za sobą miał ląd a przed sobą morze. W tym czasie otrzymał wizję, w której zobaczył Macedończyka z drugiej strony morza, który powiedział, aby przybył do Macedonii by im pomóc. Wizja ta potwierdzała, że ma iść dalej na zachód, do Europy. Continue reading

Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_3

John Fenn
Tłum.: T.S.
Część 1:  TUTAJ

Poprzednim razem opowiedziałem o naszym (niepełnosprawnym) synu Chrisie i o jego wspaniałej, ale dziecinnej wierze.
W moim sercu mam pewną dozę pokoju wiedząc, że Pan obiecał mu, że „będzie chodził z nim po górach”. Pokój w naszych sercach pozwala Barb i mi radzić sobie z aranżacją opieki nad Chrisem zarówno w domu opieki, jak i w jego rodzinnym domu. Chris mieszkał z nami przez pierwsze 24 lata, ale po tym, jak jego bracia dorośli, pożenili się i wyprowadzili, zdaliśmy sobie sprawę, że nie będziemy w stanie dłużej się nim zajmować. Podjęliśmy najtrudniejszą decyzję w naszym życiu – umieściliśmy go w domu opieki. Potem przeprowadziliśmy się, aby zamieszkać bliżej niego, aby pozostać zaangażowanym w jego życie. W grudniu Chris skończy 39 lat, choć umysłowo przypomina 4-latka, jednak w pewnych kwestiach jego rozumowanie jest większe niż sugerowałby to ‘wiek psychiczny’.
Jeśli kiedykolwiek opiekowałeś się kimś chorym przewlekle, możesz trochę nas zrozumieć.

Mamy wesołe, radosne piątki, kiedy spędzamy czas z Chrisem w mieście. Odbieram go o 08:00 rano, kąpię go i golę a potem jedziemy do Sonic, regionalnej restauracji fast-food. Po przybyciu do ‘naszego’ stoiska nr 21, Melissa – kierownik restauracji wita nas: „Witajcie John i Chris”, na co zawsze odpowiadamy i tak zaczyna się dzień. Wszyscy nas tu znają.
Około 16:00 jedziemy do domu, gdzie Barb przygotowuje obiad. W sobotę rano kąpię Chrisa, po czym ogląda on telewizję gdy ja przygotowuję duże śniadanie. Chris uwielbia „serowe jajka” taty, które są niczym więcej jak zwykłą jajecznicą z serem, jednak w domu opieki jego standardowe śniadanie to płatki, tak więc nasze wspólne śniadanie to cotygodniowy rytuał. Większość soboty spędza oglądając swoje ulubione filmy lub programy – jedyną porę tygodnia, w której może kontrolować gdzie idzie, co robi, co je, co ogląda w telewizji – pobyt w domu opieki oznacza, że to inni decydują o tych rzeczach.
Spędzamy ze sobą dobry czas a Chris sprawia nam wiele radości. Zna on też Pana. Opowiadałem już raz, jak to jednego poranka użalałem się nad sobą mówiąc Ojcu, jak mam sobie poradzić z opieką nad Chrisem przez dwa dni w tygodniu, robić wszystko, co potrzeba aby prowadzić mą służbę, podróżować, utrzymywać dom i takie tam. Skończyłem to użalanie się zadając w swym wnętrzu pytanie Ojcu: „Co ja jestem, jakieś zwierzę juczne”? W tej chwili klęczałem przed Chrisem, zakładając mu skarpetki, a on nagle poklepał mnie po głowie mówiąc: „Jesteś dobrym koniem”. Wiadomość została odebrana Ojcze😊 Zmień swoje nastawienie i nastrój i przestań się użalać nad sobą😊
To wszystko ludzie widzą i znają – Chris z Johnem jeżdżący po mieście

Continue reading

Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_2


John Fenn
Tłum.: T.S.

Część 1:  TUTAJ

Barb i ja nawróciliśmy się w połowie lat 70., w czasie Charyzmatycznej Odnowy, kiedy miliony ludzi w kościołach denominacyjnych przychodziły do Pana. Podobnie jak miliony innych ludzi, również my otrzymaliśmy chrzest w Duchu Świętym i zaczęliśmy spotykać się w domu w ciągu tygodnia na  „spotkaniach modlitewnych” a w niedzielę chodziliśmy na nabożeństwa do kościoła denominacyjnego.

Obietnice, obietnice

Wszystko to miało miejsce przez pojawieniem się Ruchu Wiary w latach 80-tych, który uczył spójności Słowa Bożego. Do tego czasu wielu charyzmatycznym spotkaniom domowym brakowało wyważonego nauczania – wszystko przypominało historie z Dzikiego Zachodu. Musieliśmy zatem polegać na Duchu Świętym Prawdy rozsądzając wszystko, co słyszeliśmy i widzieliśmy. Wtedy po raz pierwszy nauczyłem się opierać się na Nim, słuchać jego głosu i świadectwa w swoim wnętrzu.

Ruch Wiary oczywiście miał swoje własne problemy ponieważ ludzie są ludźmi. Byli tacy, którzy poszli w skrajności w czasie Charyzmatycznej Odnowy, wiec znaleźli się też i tacy, którzy poszli w inne skrajności w Ruchu Wiary. I w tym wszystkim znaleźliśmy się razem z Barb.

Ci z was, którzy nas znają, wiedzą, że nasz najstarszy syn jest niepełnosprawny

W grudniu tego roku skończy 39 lat, ale z powodu niedotlenienia w czasie porodu, gdy pępowina owinęła mu się wokół szyi, dzisiaj umysłowo pozostaje na poziomie 4-latka. Jest on dla nas wielką radością, lecz także dużym obciążeniem. Diagnoza była, że to porażenie mózgowe. Uszkodzenie to może być bardzo poważne lub łagodne: zależy od tego, jak długo mózg był pozbawiony tlenu. Nie jest to choroba, a po prostu uszkodzenie mózgu powstałe przy porodzie.

Wpływ jaki Ruch Wiary miał w latach 80-tych na charyzmatyków, takich jak my, wykraczał poza tylko nauczanie na temat spójności Bożego Słowa. Część tego ruchu wniosła równowagę do szalonych lat 70-ch. Naprawdę było to potrzebne. Jednak ruch ten przyniósł ze sobą też pewną dozę niezdrowej kultury kościelnej.

Niezrównoważone nauczanie na temat uzdrowienia jest tym, czego doświadczyliśmy z naszym synem

Wielu ludzi, pozostających pod nauczaniem Ruchu Wiary pytała się nas, dlaczego nasz syn nie został uzdrowiony. Pytali, czy pościłem. Dawali wersety byśmy je wyznawali i ogłaszali. Niektórzy zauważywszy, że uszkodzenie mózgu spowodowało, że część mózgu umarła proponowali różne rzeczy, począwszy od komór hiperbarycznych aż do wersetów na temat powietrza, które mieliśmy wyznawać.

Niektórzy chcieli wyrzucić z niego demony. Ale porażenie mózgowe to uszkodzenie nie mające nic wspólnego z demonami. (Pan nie tylko wyjaśnił mi to podczas wizytacji, ale nauczył mnie Słowa, które pokazało, że On leczy rany, ponieważ są one po prostu ranami (obrażeniami). Pokazał mi obrażenia odniesione przez człowieka z uschniętym ramieniem. Pokazał chromych przyprowadzanych do Niego i do Pawła ( Dz 14, 8-10) i żaden z nich nie miał demonów. Mieli tylko obrażenia, które wymagały uzdrowienia.

Byli też tacy, którzy specjalizowali się w osobistych proroctwach, którzy na różne sposoby mówili: „Tak mówi Pan” – po czym następowało jedno z tych: Masz ukryty grzech, Bóg próbuje cię pobłogosławić, dając ci upośledzonego syna, Bóg stara się ciebie nauczyć czegoś. I nie zapominajmy o tych, którzy podawali konkretne ramy czasowe uzdrowienia mówiąc, że „za około rok będzie on uzdrowiony, lub „po prostu czuję, że jest to bardzo blisko” lub „tuż za rogiem”. A z czasem pojawili się też tacy, którzy spoglądali na nas z góry z wyrazem w oczach „co z tobą nie tak, że nie dostrzegasz obietnic Bożych w twoim życiu?”.
Continue reading

Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_1

John Fenn

Tłum.: T.S.

Czujesz się jakbyś rozminął się z Bożą wizją dla swojego życia lub może szukasz Jego woli?  Lub może zastanawiasz się, co też przeszłość ci przyniesie?
W Księdze Wyjścia 3:8, gdy Mojżesz stoi przed płonącym krzewie, Pan mówi: „Zstąpiłem przeto, by go wyrwać z mocy Egiptu i wyprowadzić go z tego kraju do ziemi żyznej i rozległej, do ziemi opływającej w mleko i miód…

W Księdze Wyjścia 4: 30-31 czytamy: „Aron zaś powtórzył wszystkie słowa, które Pan wypowiedział do Mojżesza, a ten dokonywał znaków na oczach ludu. I lud uwierzył. A gdy usłyszeli, że Pan ujął się za synami izraelskimi i że dojrzał ich niedolę, pochylili głowy i oddali pokłon”.

Ale żaden z nich oprócz Jozuego i Kaleba, nie zobaczył ziemi płynącej mlekiem i miodem. Czy zatem Bóg skłamał; czy możemy rozminąć się z Nim do tego stopnia, że nigdy nie zobaczymy wypełnienia obietnic?

Mamy tu do czynienia ze słabą komunikacją – czy też nie?

Zwróć uwagę na to, że mówiąc Mojżeszowi, że wprowadzi ich do krainy mlekiem i miodem płynącej, Pan pokazał ostateczne, najlepsze i najbardziej wspaniałe aspekty Jego planu. Nie podał jednak szczegółów dotyczących przejścia przez pustynię. Nie wspomniał, że będą musieli podbić narody, które tam mieszkały. Dał im skończoną wizję, jej ostateczny, końcowy rezultat – ziemię opływającą w mleko i miód. Ten obraz, ta wizja miała im dać siłę aby przejść.

W Genesis 12, ponad 400 lat wcześniej widzimy, podobną sytuację z Abrahamem. W wersecie 1-3 czytamy: „I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi”.

Cóż za wspaniała obietnica!

Pan przedstawił pełną, kompletną wizję, końcowy rezultat najlepszego możliwego scenariusza. I rzeczywiści Abraham wyrusza w podróż. Jeśli spojrzeć na mapę, do przejścia miał około 1000 mil (1600 km). Lecz gdy Abraham dotarł do tego miejsca, Bóg powiedział (12:7) „… ziemię tę dam potomstwu twemu”. Abrahamie, dotarłeś – możesz zapuścić korzenie.

Czytamy, że Abraham zbudował ołtarz Panu, a następnie przeszedł się po swoim nowym kraju. Gdy zwiedzał tę krainę, czytamy w wersecie 10: „nastał głód w tym kraju, Abram udał się do Egiptu, aby się tam zatrzymać jako przybysz, gdyż w kraju był wielki głód„.

To że przychodzi głód niekoniecznie jest oznaką, że rozminąłeś się z Bogiem. Ale może będziesz musiał zaadaptować swoje plany do zaistniałej sytuacji i powrócić do swej wizji później – tak jak Abraham powrócił do tej krainy po paru latach.

Czy dostrzegasz już w tym wzór?

Pan zawsze pokaże nam końcowy produkt, kompletną wizję, ostateczny, najlepszy plan. Zawsze jednak pominie szczegóły rzeczy, które będziemy musieli przejść, aby zobaczyć wypełnienie się tej wizji. Oczywiście może ci powiedzieć, że to będzie trudne, ale rzadko przekazuje wszystkie szczegóły. W końcu żyjemy przez wiarę a nie przez to co widzimy.

Nawet apostoł Paweł tego doświadczył. Kiedy opowiada królowi Agryppie swoje świadectwo (Dz 26: 15-19), mówi: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. ..po to ci się ukazałem, aby cię ustanowić sługą i świadkiem tych rzeczy, w których mnie widziałeś, jak również tych, w których ci się pokażę.  Wybawię cię od ludu tego (Żydów) i od pogan, do których cię posyłam”.

Continue reading

WYJAŚNIENIE Rosz ha Szana, Jom Kippur, Święta Namiotów_6


John Fenn

Wszyscy wiemy, że w Ewangelii Mateusza 24 możemy przeczytać o warunkach panujących na ziemi w chwili powrotu Jezusa. Ale w następnym, 25 rozdziale, czytamy o tym, jakie w tym czasie Jezus  podejmie działania.

W Mat. 25: 31-46 Jezus mówi, że po swoim powrocie zasiądzie na swoim „tronie chwały” i podzieli narody na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Oznacza to, że na Ziemi będą ludzie, którzy przeżyją Armagedon, którzy zobaczą jak Jezus zostaje Królem całej ziemi, jak wprowadza sprawiedliwość Bożą na całym świecie. Jednak nie wszystkim ludziom będzie się to podobało.

W jaki sposób ludzie reagują na Jego powrót – nadchodzące zmiany geograficzne

Zachariasz 14:5 daje nam jasny obraz tego czasu, mówiąc „…Potem przyjdzie Pan, mój Bóg, a z nim wszyscy święci”. (Czy nie cieszycie się, że święci wracają razem z Nim w chwili jego powrotu? Zobaczcie też Obj. 19: 6-14).

14: 8-9: „I stanie się w owym dniu, że popłyną żywe wody z Jeruzalemu, połowa do morza na wschodzie, a połowa do morza na zachodzie, i tak będzie w lecie i w zimie. I będzie Pan królem całej ziemi”.

Continue reading