Category Archives: Servant David

DS_03.11.09 Hbr. 1

HeavenWordDaily

Servant David

List do Hebrajczyków wyraźnie skierowany jest do chrześcijan nawróconych spośród Żydów, aby umocnić ich wiarę z powodu sprzeciwu Żydów nie chrześcijan. Nie tylko byli napadani sporami i przekonywaniem do powrotu do judaizmu, lecz znosili również okresy intensywnych prześladowań. Potrzebna była im prawda, która wzmocniłaby ich i zachęciła i ten list udziela tego.

Nie wiadomo, kto ten list napisał, lecz kimkolwiek był, znał dobrze Tymoteusza (13:23) i był znakomicie zaznajomiony ze Starym Testamentem. Niektórzy twierdzą, że napisał go Paweł, inni wskazują na Apollosa, Barnabę, Łukasza czy nawet Pryscyllę (która jest trzykrotnie wymieniona w Księdze Dziejów Apostolskich).

Nie wiadomo również kiedy list został napisany, wskazywane daty mieszczą się między 60tym a 100 rokiem po Chrystusie. Tak więc, w naszej chronologicznej podróży po Nowym Testamencie przyjmujemy tutaj pewne założenie co do czasu jego powstania.

Głównym tematem Listu do Hebrajczyków jest wyższość Chrystusa. Należy pamiętać o tym, że każdy znający się na rzeczy Żyd był w stanie skutecznie perswadować prawdy judaizmu, ponieważ był on założony na danej przez Boga prawdzie. Oczywiście, wiemy, że chrześcijaństwo jest zbudowane na fundamencie judaizmu. Obiecanym Mesjaszem Judaizmu jest chrześcijański Chrystus. Tak więc, autor zaczyna list od pokazania wyższości objawienia danego przez Bożego Syna nad objawieniem danym przez proroków i aniołów (1:1-2; Gal 3:19; Dz. 7:28; Hbr. 2:2). Aniołowie czczą Jezusa z Bożego nakazu (1:6). On jest dziedzicem wszechrzeczy i panuje nad Jego królestwem na zawsze (1:8). On stworzył świat (1:10), On siedzi po prawicy Boga Ojca (1:13), On jest Bogiem (:18)!

Z drugiej strony, aniołowie są po prostu „duchami usługującymi” nam (1:14). Ich służba jest dla nas nieoceniona, lecz nie ma żadnego porównania z Jezusem, naszym Panem i Zbawicielem. On stworzył aniołów i one wykonuję Jego rozkazy. Żydzi mogli dowodzić, że prawda, do której przylgnęli została im dana przez namaszczonych proroków i aniołów; chrześcijanie mogą odpowiadać, że prawda, której oni się trzymają, została im dana przez własnego Syna Bożego!

Interesujące jest głębsze przyjrzenie się cytowanym przez autora wersom Starego Testamentu, które odnoszą się do Jezusa. Jeden z nich to Ps. 2: „Tyś Synem moim, jam cię dziś zrodził” (1:5). Psalm drugi jest Psalmem Mesjańskim, który mówi o czasie, gdy mieszkańcy ziemi zbuntują się niemal pod koniec (przyszłego) tysiącletniego panowania Chrystusa. W tym świetle widzimy, że Jezus jest rzeczywiście „dziedzicem wszechrzeczy” (1:2), ponieważ Psalm 2 informuje nas, że Bóg dał Mu wszystkie narody w dziedzictwo (Ps. 2:8). Dobrze byłoby przeczytać cały Psalm 2, jeśli masz na to czas.

Autor cytuje również z 2 Księgi Samuela 7:14, gdzie Bóg odnosząc się do jednego z potomków Dawida, obiecał: „Ja będą Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem”. Boża obietnica dana Dawidowi wypełniła się w pewien sposób jego synu Salomonie, lecz ostatecznie została spełniona w Chrystusie.

Mamy pewny dowód na to, że Psalmy 45, 102, i 110, wszystkie cytowane przez autora Listu do Hebrajczyków w 1:8-13 są przynajmniej częściowo mesjańskie. Warto byłoby przeczytać je również w całości, w szczególności przyglądając się tym cytowanym fragmentom.

Zwróć uwagę na to, że Jezus jest „odbiciem Jego istoty”(1:3), co jest innym sposobem powiedzenia, że jeśli znasz Jezusa to znasz Ojca. Jezus mówił, działał, reagował i tak dalej identycznie jak robiłby to Ojciec, gdyby to On przyszedł na ziemię w ludzkiej postaci, zamiast Jezusa. Dobrze to wiedzieć. Jezus w doskonały sposób pokazuje nam Ojca, ponieważ On jest Bogiem. Każdego koncepcja Boga, która różni się od Jezusa, jest złą koncepcją.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

DS_02.11.09 Jn.21

HeavenWordDaily

Servant David

Piotr był przepełniony żalem, gdy zawiódł Pana, wyrzekając się Go trzykrotnie. Jezus nie znienawidził go ani nie zerwał z nim relacji przedwcześnie, lecz kochał go i łagodnie skonfrontował, aby ostatecznie zachęcić go i odbudować. Zaczęło się to od kolejnego cudu z rybami, podobnego do tego, którego Piotr był świadkiem, kiedy pierwszy raz pokutował. Czy zamiarem Jezusa mogło być ujawnieniem Swej miłości w taki sam sposób po to, aby przypomnieć Piotrowi, że Jego miłość dla Piotra nie znikła? Bóg kocha grzeszników, którzy grzeszą, więc oczywiście nadal kocha Swoje dzieci, gdy zgrzeszą. Jedni i drudzy muszą pokutować.

Jezus, zawsze łagodny, nie podniósł sprawy natychmiast, lecz najpierw usłużył Piotrowi, przygotowując dla uczniów śniadanie, zadanie, które nie jest poniżej wskrzeszonego z martwych Syna Bożego, który kocha służyć. Następnie, biorąc Piotra na bok od innych, powiedział od niego: „Czy kochasz Mnie bardziej niż ci” (21:15). Pamiętajmy, że Piotr pysznił się tym, że jego miłość do Jezusa była większa niż pozostałych apostołów. Powiedział: „Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie ja się nigdy nie zgorszę” (Mt. 26:33). Wkrótce po tym oświadczeniu zaparł się Pana trzy razy. Teraz Jezus dał mu trzy razy możliwość potwierdzenia swej miłości.

W większość tłumaczeń wydaje się, że Jezus zadał Piotrowi trzy razy to samo pytanie, tak jednak nie było. Pierwsze dwa razy Jezus pytał Piotra, czy kocha Go używając greckiego słowa agapeo, za każdym razem tłumaczonego jako „kochać”. Za ostatnim razem użył słowa fileo, które tłumaczy się tak samo. Agape jest to miłość ofiarna, wyrzekająca się samego siebie, podczas gdy fileo to miłość oparta na wspólnych zainteresowaniach, wzajemnych korzyściach.

Kiedy Jezus zapytał Piotra po raz pierwszy, czy Go kocha miłością agape, Piotr odpowiedział: „Tak, Panie, ty wierz że cię fileo„. Było to prawdopodobnie powiedziane z westchnieniem żalu i znaczyło: „Tak, Panie, ty dobrze wiesz na podstawie moich zachowań, że moja miłość nie sięga miłości agape”. Jezus powtórzył Swoje pytanie i Piotr odpowiedział tak samo.

Niemniej za trzecim razem, Jezus powiedział do niego: „Piotrze, czy kochasz mnie miłością fileo?” To dlatego Pismo mówi, że Piotr tak zmartwił się tym trzecim pytaniem. Nie sądzę, aby Jezus pytał go ponieważ nie znał odpowiedzi, lecz dlatego, że chciał, aby Piotr potwierdził to, aby pomóc mu podnieść się z załamania. Czasami, gdy upadamy, rezygnujemy, co jest jeszcze większym upadkiem. Upadki powinny pobudzać nas do większej determinacji, aby być lepszymi, dzięki łasce Bożej. Piotr odpowiedział: „Tak, Panie, ty wiesz, że Cie fileo” (21:17).

Ważniejsze jest to, że po każdej odpowiedzi Piotra, Jezus dał mu polecenie: „Paś owieczki Moje,… paś owieczki Moje,… paś owieczki Moje” (21:15-17). Na pewno była to zamierzona zachęta. Pomimo tego, że zawiódł Pana, Jezus nie zrezygnował z niego i miało być w przyszłości mnóstwo możliwości, aby Piotr dowiódł swej miłości dla Jezusa. Prawdopodobnie dlatego Pan powiedział do Piotra: „gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, odkąd nie chcesz” (21:18). Jan wiedział, że było to mowa o przyszłym męczeństwie Piotra, być może dlatego, gdy Jan pisał ewangelię, Piotr już po ukrzyżowaniu. W każdym razie możemy zastanawiać się dlaczego Jezus zapowiedział Piotrowi jego męczeńską przyszłość. Myślę, że miało to na celu zachęcenie go. Piotr był tak rozczarowany sobą, pokazał swoim zachowaniem, że nie był gotowy umrzeć dla Jezusa. Jezus zapewnił go, że to się zmieni, że uwielbi Boga w męczeństwie. Tradycja mówi nam, że Piotra zażądał ukrzyżowania do góry nogami, uważając siebie za niegodnego umrzeć w takiej samej pozycji jak Chrystus.

Dobrze mogę się z tą historią utożsamić, i założę się, że wy również. Gdy zawiedziemy Pana, On nie nienawidzi nas i możemy popełnić wielki błąd jeśli poddamy się. On tu jest, aby zachęcać i odnawiać nas, podobnie jak ojciec swoje dziecko. Dzięki Bogu za Jego zdumiewającą łaskę!

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

самостоятельная раскрутка сайта продвижение

DS_30.10.09 Jn.20

HeavenWordDaily

David Servant

Gdy Piotr i Jan dotarli do grobu Jezusa, było już na tyle jasno, że mogli zajrzeć do środka, nie tak jak Maria, która była wcześniej. Pamiętajmy, że Nikodem i Józef z Arymatei owinęli ciało Jezusa w płótna wraz z mirrą i aloesem ważącymi około stu funtów. Ciało Jezusa owinięte było jak mumia. Gdy ci dwaj apostołowie zajrzeli do grobu w pierwszy Wielkanocny poranek, zobaczyli zapadłą skorupę z materiału. Nie mieli wątpliwości, że Jezus żyje. Gdyby ciało zostało skradzione, materiał byłby rozwinięty lub nie byłoby go wcale. Zatem „zobaczyli i uwierzyli” (20:8).

Jak powiedział sam Jezus (20:17), nie wstąpił jeszcze do Ojca od śmierci i zmartwychwstania. Gdzie więc był Jego duch, podczas gdy ciało spoczywało w grobie? Jezus powiedział pokutującemu przestępcy wiszącemu na krzyżu obok Niego: „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju” (Łk. 23:43). Jezus nie wstąpił do Ojca, lecz poszedł do Raju, wydaje się więc, że musi być takie miejsce jak Raj, które nie była niebem.

Wiemy również, że Pismo stwierdza, że po Swojej śmierci Jezus zstąpił „do podziemi” (Ef. 4:9). Sam Jezus również ogłosił, że spędzi „trzy dni i trzy noce w głębi ziemi” (Mt.12:40). W historii o bogaczu i Łazarzu (Łk. 16:19-31) opowiadał o miejscu, które wydaje się być rajem w sercu ziemi, odpowiedniku Hadesu, gdzie przebywają po śmierci sprawiedliwi. Chciałbym mieć więcej wersów, aby mieć głębszy wgląd w tą sprawę!

Kiedy po raz pierwszy objawił się Swoim uczniom wieczorem w dniu zmartwychwstania, tchnął na nich i powiedział: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (20:22). Niektórzy twierdzą, że wtedy uczniowie narodzili się wtedy na nowo (choć już byli „zbawieni” w tym sensie, że otrzymali przebaczenie), inni mówią, że była to zapowiedź ich chrztu w Duchu Świętym, wypełniona około 50 dni później w dniu Zielonych Świąt.

Jezus powiedział im: „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, będą odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą zatrzymane” (20:23). Trudno jest uwierzyć, że dał im prawo decydowania kto otrzyma przebaczenie, a kto nie, ponieważ wygląda to na wchodzenie w wyłącznie Bożą dziedzinę. Tak więc, myślę, że prawdopodobnie Jezus miał na myśli to, że mają nieść przesłanie przebaczenia wszystkim. Ktokolwiek przyjmie, grzechy zostaną mu przebaczone, a kto nie przyjmie, nie otrzyma przebaczenia. Taka interpretacja z pewnością zgadza się zresztą Nowego Testamentu.

Osobiście, cieszę się z tego, że Tomasz zwątpił, ponieważ droga do jego przekonania, że Jezus został wzbudzony z martwych wspiera moja własną wiarę. Ryzykownie jest ufać przekazom naiwnych ludzi, lecz gdy sceptyk prowadzi własne dochodzenie i zostaje przekonany, daje nam więcej powodów, aby wierzyć. Pomimo że większość z nas nie widziała Jezusa po Jego zmartwychwstaniu, dobrze jest wiedzieć, że co najmniej 500 naocznych świadków żyło jeszcze niedługo po tym wydarzeniu (1Kor. 15:6) i że, jak powiedział Jezus, „błogosławieni, którzy nie widzieli a jednak uwierzyli” (20:29).

Jakże frustrujące są słowa z wersu 20:30: „wiele innych dudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze„. Tak chciałbym, aby Jan spisał je! Niemniej, autor czuł, że wymienił wystarczającą ilość znaków Jezusa, aby osiągnąć swój cel: „Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, abyście wierząc mili żywot w imieniu jego” (20:31). Nawiasem, jest to kolejny wers wskazujący na Bożą uniwersalną ofertę zbawienia. Jan wierzył, że każdy z czytelników, ówcześnie czy w przyszłości, może uwierzyć w Jezusa i otrzymać życie wieczne. (Założę się, że mieliście nadzieję na jeden dzień bez obalania kalwinizmu! Przepraszam! Nie mogłem się powstrzymać!)

– – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

deeo

DS_29.10.09 Jn.19

HeavenWordDaily

Servant David

Piłat trzykrotnie ogłosił niewinność Jezusa (18:38; 19:4, 6), a jednak ugiął się pod presją żydowskich przywódców. Miał nadzieję, że gdy zobaczą Jezusa zbitego, zadowoli ich to, że tyle wycierpiał. Mimo wszystko nadal upierali się przy ukrzyżowaniu i wola Piłata osłabła pod groźbą doniesienia na niego cesarzowi, jeśli uwolni człowieka, który określał siebie królem, co wyglądało na jakąś konspirację (19:12). Zrekompensował sobie to w pewnym stopniu, umieszczając nad głową Jezusa tabliczkę z napisem: „Król Żydów” – co było dla nich upokorzeniem, lecz przez ironię losu absolutną prawdą. Jezus był ich Królem, który pewnego dnia będzie rządził światem właśnie z tego miasta, w którym został ukrzyżowany.

Choć z ludzkiego punktu widzenia mogło się wydawać, że Piłat był panem życia Jezusa, trzymając Jego los w swoich rękach, prawda była taka, że to Jezus był panem Piata i trzymał jego wieczny los w swoich rękach. Piłat miał chwilową władzę nad Jezusem tylko i wyłącznie dlatego, że została mu ta władza dana przez Boga (Rzm. 13:1). Tak więc, każdy kto posiada jakąkolwiek władzę nad innymi, będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem, jeśli ją niewłaściwie wykorzysta. Zasadą dla ludzi będących u władzy jest: „Traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany” i dotyczy to polityków, sędziów, policji i wszystkich pracodawców.

Oczywiście, Jezus nigdy nie nadużył Swego autorytetu i zawsze sądził sprawiedliwie. Zdumiewające jest to, że w tych okolicznościach powiedział Piłatowi: „…większy grzech ma ten, kto mnie tobie wydał” (19:11). Jezus wiedział, że Piłat znalazł się w trudnym położeniu i w sytuacji, której wolałby uniknąć. Nie uwalniało go to jednak od odpowiedzialności zrobienia tego, co prawe. Zgrzeszył, jednak nie tak ciężko jak Juda i arcykapłani.

Prawdopodobnie ojczym Jezusa umarł w czasie życia Jezusa, ponieważ nie ma żadnego innego logicznego powodu, aby Jezus w ostatnich chwilach swego życia przykazał Janowi (którego uważamy za „ucznia, którego Jezus miłował„), aby zatroszczył się o Jego matkę, Marię (19:26-27). Było to końcowe dzieło Jezusa „czczenia Swych rodziców” i uczy nas czegoś o naszej odpowiedzialności za naszych rodziców w przypadku, gdyby potrzebowali naszej pomocy. Jest to również kolejna demonstracja nieprawdopodobnej miłości Jezusa, który nawet w czasie ostatecznej agonii krzyża, bardziej troszczył się o kogoś innego, niż o Siebie.

Gdy Jezus zawołał wraz z ostatnim tchnieniem „Skończone!” było to coś więcej niż stwierdzenie, że Jego życie na ziemi zakończyło się. Nieznany komuś, kto obserwował Jego śmierć, zakończył dzieło, do wykonania którego został posłany, płacąc pełną cenę za grzechy ludzkości. Nowy Testament uczy nas, że nasze odkupienie zostało dokonane na krzyżu (Kol. 1:22). Jan pisze, że gdy rzymski żołnierz przebił włócznią bok Jezusa, „wyszła z niego woda i krew” (19:34). Zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną oznacza to, że Jezus zmarł na wskutek pęknięcia serca. Piłat był zaskoczony informacją, że Jezus zmarł po sześciu godzinach wiszenia na krzyżu (Mk. 15:44-45), wielu innych trwało tak przez kilka dni. Niemniej, Jezus był już na wpół martwy, gdy dotarł na Golgotę.

Żydzi, nie chcąc, aby ciała pozostały na krzyżach w czasie sabatu, który zaczynał się z zachodem słońca, prosili Piłata, aby połamano golenie pozostałych dwóch przestępców, aby przyspieszyć ich śmierć przez uduszenie (19:31-33). Aby utrzymać się przy życiu ukrzyżowany musiał podciągać się na gwoździach na stopach, aby zaczerpnąć słabnącymi płucami powietrza, a złamane nogi uniemożliwiały to. Ponieważ Jezus już nie żył, Jego nóg nie złamano, przykładając się w ten sposób do tego, że stał się doskonałym Barankiem Paschalnym, o którym powiedziano Izraelowi: „Nic z niego nie pozostanie do rana, a kość jego nie będzie złamana” (Lb. 9:12).

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

DS_28.10.09 Jn.18

David Servant

Wyłącznie Jan opisuje to, że żołnierze upadli na ziemię, gdy Jezus przedstawił siebie, mówiąc „Ja jestem” (18:6). Może pamiętasz, że „JA JESTEM” to imię, którym Bóg objawił Się Mojżeszowi:

A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: JA JESTEM posłał mnie do was!” (Ex. 3:14).

Jan jest również jedynym autorem ewangelii, który zapisał wszystkie „Ja jestem” Jezusa. Ogłosił: „Ja jestem chlebem żywota” (6:35); „Ja jestem światłością świata” (8:12); „Ja jestem drzwiami dla owiec” (10:7); „Ja jestem dobrym pasterzem” (10:11): „Ja jestem Synem Bożym” (10:36): „Ja jestem zmartwychwstanie i żywot” (11:25); „Ja jestem droga, prawda i żywot” (14:6) i „Ja jestem prawdziwym krzewem” (15:1). Niektórzy mówią, że wierzą, że Jezus był „po prostu dobrym człowiekiem” czy „wielkim moralnym nauczycielem”, ale w ten sposób pokazują, że nie odrobili zadania domowego. Nikt z tych, którzy są tylko dobrymi ludźmi czy wielkimi moralnymi nauczycielami nie twierdzi, że jest Synem Bożym czy drogą, prawdą i życiem.

Za każdym razem, gdy czytam o jednym z wybryków Piotra czuje się sam nieco lepiej. Był tak gorliwy i tak bardzo brakowało mu zrozumienia, że odciął ucho słudze arcykapłana, broniąc Jezusa. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że mierzył w głowę lub ramię, Przypadkowo tylko Łukasz, który był lekarzem (Kol. 4:14), wspomina w ewangelii, że Jezus natychmiast uzdrowił ucho sługi (Łk. 22:51). W ciągu kilku minut ci, którzy przyszli aresztować Jezusa stali się świadkami dwóch niepodważalnych cudów: uzdrowienia, o którym było dopiero mowa i tłumu padającego na ziemie, gdy On sam się ujawnił. Bóg nadal starał się dotrzeć do ich zatwardziałych serc. Zdumiewająca łaska.

Do czasu napisana przez Jana ewangelii, wyparcie się przez Piotra Chrystusa zostało zapisane we pozostałych trzech ewangeliach. Mogłoby się wydawać, że Jan pominie je, ot, z prostej uprzejmości dla Piotra czy ze względu na pamięć o nim, jako że był już prawdopodobnie w niebie w czasie pisania. A jednak Jan zamieszcza to wydarzenie i wydaje mi się, że to Duch Święty inspirował go do tego po to, aby po raz kolejny pokazać zdumiewającą Bożą łaskę – jak została udzielona Piotrowi.

Spotkałem się z ludźmi, którzy zawzięcie dowodzili, że gdyby Piotr umarł zaraz po wyrzeczeniu się Chrystusa, to poszedłby do piekła, ponieważ Jezus obiecał, że on wyrzeknie się przed Ojcem tych, którzy wyrzekną się Go przed ludźmi (Mt. 10:32-33). Wydaje się, że to zupełnie niepotrzebna dyskusja, ponieważ tak się nie stało i otrzymał przebaczenie od Jezusa i pojednanie z Nim. Kto ma moc życia i śmierci w swej ręce? Bez względu na duchowy stan Piotra po wyrzeczeniu się Chrystusa (płakał gorzkimi łzami, co muszę dodać), Bóg utrzymał go przy życiu na tyle długo, aby go odnowić i ostatecznie doprowadzić do nieba. Taka jest łaska Boża. Wyznających chrześcijaństwo, którzy tak bardzo cieszą się, gdy Bóg odcina upadających, tak naprawdę pokazują jak daleko ich serca są od serca Bożego. Bóg nadal działa w biznesie odkupienia.

Jakże ironiczne było to, że arcykapłan i faryzeusze nie weszli na zamek Piłata, aby się nie skalać przed zjedzeniem Paschy (18:28), a jednak byli tutaj po to, aby potępić i zabić Baranka Bożego, prawdziwego Baranka Paschalnego (1Kor. 5:7). To jest obraz religii.

Zgodnie z rzymskim prawem Żydzi mogli karać łamiących prawo, lecz w ogóle nie wolno im było wykonywać egzekucji. Gdyby mieli dokonać egzekucji Jezusa zrobiliby to kamienując Go. Tak więc, zgodnie z 18:32 (jak również 12:32-33) Jezus miał racją, mówiąc, że umrze zawieszony na krzyżu, rzymskim sposobie wykonania kary śmierci. Jezus nigdy się nie myli.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_27.10.09 Jn. 17

HeavenWordDaily

Ewangelia Jana 17

David Servant

Arcykapłańska modlitwa Jezusa, jak się ją często nazywa, jest najdłuższą zapisaną w Piśmie modlitwą Pana. Wszystkie inne modlitwy, jakie znajdujemy w Ewangeliach, są bardzo krótkie. Dla mnie osobiście ciekawe jest to, że najdłuższa Jego modlitwa również jest krótka, nie wymaga więcej niż kilku minut. Piszę o tym, ponieważ wydaje się, że diabłu udało się nabrać dużo ludzi na myślenie, że jeśli nie mamy na modlitwę co najmniej 1.5 godziny to nie mamy dość czasu, więc powinniśmy zrezygnować. „Modlitwa bez przestanku”, zalecana przez Pawła (1Tes. 5:17) to mnóstwo krótkich modlitw w ciągu całego dnia. Ciekawe jest również to, że Jezus najwyraźniej modlił się tą szczególną modlitwą z otwartymi oczyma, zwróconymi ku niebu (17:1). Oczywiście, nie ma nic złego w skłonieniu głowy w pokorze i zamknięciu oczu, aby nie być rozpraszanym w czasie modlitwy, wszystko to jest w porządku, ale nie ma też niczego niewłaściwego w podniesieniu oczu ku niebu.

Najważniejsze jest pamiętać o tym, że ta modlitwa została wypowiedziana przez Jezusa na krótko przed aresztowaniem w Ogrodzie Getsemani, a więc na wieczór przed Jego ukrzyżowaniem. Zaczyna mówiąc: „Ojcze, nadeszła godzina” (17:1). Jest to ósmy i ostatni zapisany przypadek użycia przez Jezusa „godziny” (czy „czasu”) i oczywiste odniesienie do kulminacyjnego wydarzenia w Jego służbie – śmierci na krzyżu (2:4; 7:8, 30; 8:20; 12:23, 27; 13:1). Jan przedstawia życie i służbę Jezusa jako podróż w kierunku krzyża. „Godzina” ostatecznie nadeszła.

Jezus ogłosił, że da żywot wieczny tym wszystkim, których daje Mu Ojciec (17:2). Zwróć uwagę na to, że Jezus nic nie powiedział na temat sposobu w jaki Ojciec decyduje, kogo dać Jezusowi. Wiemy z setek innych wersów Pisma, że mogą to być tylko ci, którzy wierzą. Oczywiście, Jezus nie zaprzeczał samemu sobie, temu co tak często powtarzał, ani też nie objawiał „rzeczywistej prawdy” o tym jak ludzie są faktycznie zbawiani w sprzeczności z całą resztą Nowego Testamentu. Nie popierał kalwinistycznej myśli bezwarunkowego wybrania. Jan 17:2 musi być zharmonizowany z 31.217 wersami Biblii.

Widać wyraźnie z Jego modlitwy, że najwyższym celem Jezusa było przyniesienie chwały Jego Ojcu, jak też jest całkiem oczywiste to, że ważne było dla Niego, aby Jego uczniowie wiedzieli i wierzyli, że On odszedł do Ojca. Co więcej, chciał, aby oni byli zjednoczeni, tak jak On i Ojciec są jedno, i powiedział o tym w czterech wersach modlitwy(17:11, 21, 22, 23). Nasza jedność, według Jezusa, ma wpływ na uwierzenie przez świat, że Bóg Go posłał. Jezus powiedział to dwukrotnie (17:21, 23). Oczywiście, „kościół”, który demonstruje światu hipokryzję nie będzie miał wpływu na to, żeby ludzie uwierzyli w Jezusa, a faktycznie skutek będzie przeciwny. Brak jedności wśród wierzących przekazuje obserwującemu światu sygnał, że nie różnimy się niczym od innych. Dlaczego mieliby uwierzyć w naszego Boga, skoro my nie możemy ze sobą razem wytrzymać?

Ta prawda, tak wyraźnie wypowiedziana przez Jezusa, jest jeszcze jedną wskazówką upadku idei, jakoby Bóg suwerennie wcześniej wybierał niektórych do zbawienia, a innych na potępienie. Jeśli wiara świata zależy od naszej jedności, co jest faktem zgodnie ze słowami Jezusa, to oczywiste jest, że Bóg stworzył moralnie wolne jednostki, dał im wybór, aby wierzyli lub nie wierzyli. W przeciwnym razie nasze działania i wpływ na świat nie odniosły by żadnego skutku na tego, kto uwierzy i będzie zbawiony.

Tak wiele z modlitwy Jezusa sięga poza nasze zrozumienie. Chciałbym rozumieć ją lepiej! Jedną część Jego modlitwy, którą rozumiem całkiem nieźle jest Jn. 17:24: „Ojcze, Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś”. Tak bardzo cieszę się, że Jezus chce, abyśmy byli w niebie, gdzie zobaczymy Jego w Jego chwale. To jest teologia łatwa do pojęcia!

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topod.in

DS_26.10.09 Jn.16

HeavenWordDaily Ewangelia Jana 16

David Servant

Ponownie możemy powiedzieć, że nam, którzy wiemy jak kończy się ta historia, trudno jest ocenić zamieszanie jakie przeżywali uczniowie w zawiązku z tym, co się miało zdarzyć. Byli przepełnieni smutkiem (16:6, 20), zamiast cieszyć się, wierząc, że Jezus idzie do Swego Ojca (Jn. 14:28) i ufając, że oni zobaczą Go wkrótce, jak obiecał. Co więcej, Jezusu powiedział im, że to dla nich lepiej, żeby odszedł; ponieważ w przeciwnym wypadku Duch Święty nie przyszedłby do nich (16:7). Te zachęcające słowa najwyraźniej nie odnosiły wielkiego skutku na ich stan, a jednak Jezus nadal był pewien tego, że ich smutek obróci się w radość (16:20, 22). Bóg nadal skutecznie daje: „zawój zamiast popiołu, olek radości zamiast szaty żałobnej” (Iz. 61.3). Jakże często jesteśmy podobni do tej dwunastki, płacząc, zamiast tańczyć z radości!

Jezus obiecał, że gdy Duch Święty przyjdzie, to „przekona świat” co do trzech rzeczy: „grzechu, sprawiedliwości i sądu” (16:8). Czy Duch Święty robi te rzeczy, czy nie? Wierzę, że robi, co powoduje, że jest największym Ewangelistą na naszej planecie. Dzięki przekonywaniu Ducha Świętego, każdy żyjący na tym świecie ma wewnętrzną świadomość tego, że jest grzesznikiem, który jest powołany do świętego życia i który pewnego dnia stanie przed sądem Bożym. Oczywiście, ludzie zwodzą sami siebie, napełniając umysły kłamstwami, które zduszają w ich sercach prawdę, lecz nie będą mieli żadnych wymówek przed Bogiem. Mądrze jest modlić się o to, aby Bóg prowadził nas do ludzi, którzy raczej poddają się przekonywaniu Ducha, a nie tych opierających się.

Służba Ducha Świętego nie miała być ograniczona tylko do przekonywania świata o pewnych żywotnych prawdach, lecz również służyć prowadzeniu kościoła do prawdy (16:13), co domaga się pytania: „Dlaczego więc kościół jest tak podzielony doktrynalnie?” Odpowiedź jest taka, że sporo „kościoła” nie jest kościołem Chrystusa, lecz raczej nieświętym religijnym konglomeratem nieodnowionych przywódców i uczniów, „ślepych, którzy prowadza ślepych”. Po drugie: Bóg nie wymusza niczego na wolnej woli swoich dzieci, i nie zmusza ich do wierzenia w prawdę czy do tego, aby przestali słuchać wykrzywiających Pisma według swego własnego upodobani. Tak więc, nawet prawdziwi wierzący mogą zostać zwiedzeni. Po trzecie: sporo doktrynalnych różnic między prawdziwymi wierzącymi kręci się wokół spraw nieistotnych, niemniej zgadzają się co do istoty.

Obietnica Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam” (16:23), nie jest czystą kartą, jak bywa czasami traktowana, której możemy używać, aby od Boga pozyskiwać materialne luksusy. Zwróć uwagę na to, że Jezus dał tą obietnicę w kontekście zamieszania jakie uczniowie przeżywali wobec wypełniającego się Bożego planu i Jego obietnicy, że Duch Święty poprowadzi ich do prawdy.

Zauważ również zdanie bezpośrednio poprzedzające obietnicę z 16:23, które mówi: „A w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie” (16:23). Jezus zachęca apostołów, aby prosili o zrozumienie i wgląd. To w takim kontekście dał obietnicę, znajdującą się zaraz w następnym wersie: „Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna” (16:24). Ponownie widzimy, że nie Jezus sugeruje, że powinni prosić o materialne luksusy, aby byli szczęśliwsi, lecz o zrozumienie, aby ich obecny smutek mógł zamienić się w radość. To błogosławieństwo nie jest ograniczone do dwunastu uczniów, którzy żyli 2000 lat temu, jest ono przywilejem również wszystkich wierzących dziś. Jakub napisał:

A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania; …” (Jk. 1:5-6).

Obyśmy nie byli podobnie w tym względzie do dwunastu apostołów, którzy najwyraźniej nie skorzystali z cudownej obietnicy Jezusa, że zostaną wypełnieni radością w samym środku smutku!

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi