Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_30.09.2017

Ks. Kazn. Salomona 3:9-15.
JAKI POŻYTEK MA PRACUJĄCY Z TEGO, ŻE SIĘ TRUDZI?
WIDZIAŁEM TRUDNE ZADANIE, KTÓRE BÓG ZADAŁ LUDZIOM, ABY SIĘ TRUDZILI.
WSZYSTKO PIĘKNIE UCZYNIŁ W SWOIM CZASIE, NAWET WIECZNOŚĆ WŁOŻYŁ W ICH SERCA; A JEDNAK CZŁOWIEK NIE MOŻE POJĄĆ DZIEŁA, KTÓREGO DOKONAŁ BÓG OD POCZĄTKU DO KOŃCA.
POZNAŁEM WIĘC, ŻE DLA LUDZI NIE MA NIC LEPSZEGO, JAK TYLKO RADOWAĆ SIĘ I UŻYWAĆ, PÓKI ŻYJĄ.
RÓWNIEŻ TO JEST DAREM BOŻYM, ŻE CZŁOWIEK MOŻE JEŚĆ I PIĆ, DOGADZAĆ SOBIE PRZY CAŁYM SWOIM TRUDZIE.
WIEM, ŻE WSZYSTKO, COKOLWIEK BÓG CZYNI, TRWA NA WIEKI: NIC NIE MOŻNA DO TEGO DODAĆ I NIC NIE Z TEGO UJĄĆ; A BÓG CZYNI TO, ABY SIĘ GO BANO.
TO, CO JEST, BYŁO JUŻ DAWNO, A TO, CO BĘDZIE, TEŻ JUŻ JEST OD DAWNA; BO BÓG PRZYWRACA TO, CO JUŻ PRZEMINĘŁO.

Osoba nienawrócona nie może powstrzymać się od zadawania pytań na temat życia. Czasami stawia je w formie jaką znajdujemy w wersecie 9. U kresu pyta: „Jakiż pożytek ma pracujący z tego, że się trudzi?” To sam Bóg pobudza ludzi, by stawiali takie pytania i wprawia ich w zdumienie.
Odpowiedzią jest to, że w życiu wszystko ma swoje znaczenie i znajduje się na właściwym dla siebie miejscu w ogólnym planie. Człowiek wybiega spojrzeniem poza codzienne zdarzenia i pyta o znaczenie ich wszystkich. Dzieje się tak, ponieważ jest stworzeniem duchowym. Wieczność jest w jego sercu i jest dla niego rzeczą naturalną zadawanie tego rodzaju pytań o rzeczy ostateczne. Ma zdolność rozumowania i oddaje się analizowaniu życia w całej jego rozciągłości, lecz pozbawiony pomocy nigdy nie znajdzie prawidłowej odpowiedzi. Jest całkowicie niezdolny, by dokładnie widzieć, co czynił Bóg i jaki obiera kurs. Najlepsze co może uczynić człowiek, to pogodzić się z tym ograniczeniem, radować się z darów, jakie daje mu Bóg, czynić dobrze i cieszyć się przemijającymi błogosławieństwami swego trudu, również przyjmując je jako dary od Boga. To, co my robimy, szybko przemija. To, co czyni Bóg, trwa na wieki i nigdy nie okazuje się niedoskonałym czy wadliwym. Bóg realizuje swój plan wszędzie i przez wszystkie wydarzenia, a celem jego działania jest to, byśmy okazywali mu bojaźń. W ten sposób niekończący się cykl postępuje dalej i nie jest on pozbawiony znaczenia. To Bóg oddala w przeszłość to, co poprzednio miało miejsce i zniknęło. On działa poprzez cykl i sprawia że to, co minęło pojawia się ponownie. Skoro tak jest, nie możemy argumentować, iż jest to bezcelowe. To bowiem służy jego zamiarowi i całkowicie pozostaje pod jego kontrolą. Nie ma niczego, co byłoby pozbawione sensu.
To są nauki, które Księga Kaznodziei Salomona chce włożyć w nasze serca. Mają one w obecnym wieku szczególną wartość, gdy powołaniem tak wielu z nas jest wykonywanie zadań, które są monotonne, powtarzają się do znudzenia i są bez żadnej oczywistej wartości. Nasze przemysłowe społeczeństwo zorganizowane jest w ten sposób, że łatwo możemy zacząć myśleć o sobie, jako o nic nie znaczącym trybiku w ogromnej, bezosobowej machinie. Wydaje się, że ani my, ani nasze zadania nie mają znaczenia. Jednak gdy uznamy, że jest Bóg, i że wszystko jest w jego rękach, wtedy też wszystko nabiera znaczenia i sensu. W chwili, gdy o tym zapominamy, wszystko w życiu okazuje się bezsensowne, staje się czystą marnością. U Boga wszystko jest celowe.
Każdy człowiek na ziemi staje wobec jednoznacznego wyboru, albo prowadzi życie w niezmierzonej frustracji, albo też żyje w bojaźni Bożej.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_29.09.2017

Kazn 3:1-8.
WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS I KAŻDA SPRAWA POD NIEBEM MA SWOJĄ PORĘ:
JEST CZAS RODZENIA I CZAS UMIERANIA; JEST CZAS SADZENIA I CZAS WYRYWANIA TEGO, CO ZASADZONO.
JEST CZAS ZABIJANIA I CZAS LECZENIA; JEST CZAS BURZENIA I CZAS BUDOWANIA.
JEST CZAS PŁACZU I CZAS UŚMIECHU; JEST CZAS NARZEKANIA I CZAS PLĄSÓW.
JEST CZAS ROZRZUCANIA KAMIENI I CZAS ZBIERANIA KAMIENI; JEST CZAS PIESZCZOT I CZAS WSTRZYMYWANIA SIĘ OD PIESZCZOT.
JEST CZAS SZUKANIA I CZAS GUBIENIA; JEST CZAS PRZECHOWYWANIA I CZAS ODRZUCENIA.
JEST CZAS ROZDZIERANIA I CZAS ZSZYWANIA; JEST CZAS MILCZENIA I CZAS MÓWIENIA.
JEST CZAS MIŁOWANIA I CZAS NIENAWIDZENIA; JEST CZAS WOJNY I CZAS POKOJU.

Powyższy tekst jest jednym z najbardziej znanych fragmentów tej Księgi, chociaż należy powiedzieć, że tysiące z tych, którzy mają pewną znajomość tych wersetów, jest całkowicie nieświadomych faktu, że znajdują się one w Biblii. Fragment ten składa się z ułożonych w pary przeciwieństw. Pierwsza para „czas rodzenia i czas umierania” stanowi wprowadzenie dla całej reszty.
Lecz jaki cel przyświeca tej części? Dlaczego została tu włączona i czego ma uczyć? Salomon patrząc z ziemskiej perspektywy wywnioskował, że wszystko w tym życiu jest bez znaczenia. Teraz jednak, gdy patrzy z Bożego punktu widzenia, widzi wszystko inaczej. Wszystko we wszechświecie jest częścią wielkiego planu. Jest pora, wyznaczona dla każdego wydarzenia. Wszystko co ma miejsce występują we właściwym czasie. Każdy szczegół życia służy całościowemu celowi i odgrywa swą rolę w odchodzeniu owego celu w przeszłość. Wydarzenia pozornie wyglądające na przypadkowe, wszystkie są wzajemnie powiązane i tworzą wieczny plan. Gdy człowiek przyjmie tę perspektywę, innym się staje. Podczas gdy nienawrócony wciąż pyta: „Jaki jest sens tego wszystkiego?”, on widzi sens we wszystkim. To stanowi fundament pociechy wierzącego, że wszystkie rzeczy współdziałają ku dobremu. Nawet jego czy jej powołanie, do tego, by być człowiekiem wierzącym, jest częścią wiecznego planu (Rzymian 8:28).
Życzę radosnego dnia.

Codzienne rozważania_28.09.2017

Kazn 2:24-26.
NIE MA NIC LEPSZEGO DLA CZŁOWIEKA JAK TO, ŻEBY JEŚĆ I PIĆ, I W TYM UPATRYWAĆ PRZYJEMNOŚĆ W SWOIM TRUDZIE. LECZ STWIERDZIŁEM, ŻE RÓWNIEŻ TO POCHODZI Z RĘKI BOŻEJ.
BO KTO MOŻE JEŚĆ I KTO MOŻE UŻYWAĆ BEZ NIEGO?
GDYŻ BÓG DAJE CZŁOWIEKOWI, KTÓRY MU JEST MIŁY, MĄDROŚĆ, WIEDZĘ I RADOŚĆ; LECZ GRZESZNIKOWI KAŻE W TRUDZIE ZBIERAĆ I GROMADZIĆ, ABY TO POTEM ODDAŁ TEMU, KTÓRY MU JEST MIŁY. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.

Życie naprawdę ma swój cel, jeśli Bóg jest w polu widzenia. Salomon patrząc na życie z perspektywy człowieka, którego umysł został oświecony przez Boże objawienie, dochodzi do wniosku, że prawdziwa satysfakcja jest rzeczą możliwą, ale sami sobie nie jesteśmy w stanie jej zapewnić. Jest to coś, co jest nam dane właśnie przez Boga. To nie jakaś dobra rzecz wrodzona sprawia, że człowiek może jeść, pić i czerpać zadowolenie ze swego trudu. Także i w tym przypadku zobaczyłem, że i taka rzecz pochodzi całkowicie z rąk Bożych. Kto może jeść i kto może cieszyć się, nie będąc w Bogu? Bóg temu, kto mu się podoba daje mądrość, wiedzę i radość. To właśnie grzesznik – człowiek, który opuszcza Boga myląc się w swoich obliczeniach i zwraca się przeciwko niemu – żyje życiem próżnym i spędza dni na pogoni za wiatrem. Wszystko co czyni grzesznik w ostatecznym rozrachunku obróci się na korzyść dla tych, którzy są w łasce u Boga. Salomon wyraźnie mówi, że życie natychmiast nabiera celu i znaczenia, gdy tylko Bóg pojawia się w polu widzenia. Nie ma zadowolenia bez Boga.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_27.09.2017

Kazn 2:18-23.

I ZNIENAWIDZIŁEM WSZELKI TRUD, JAKI ZNOSIŁEM OD SŁOŃCEM, PONIEWAŻ TO, CO ZDOBYŁEM Z TRUDEM MUSZĘ POWIERZYĆ CZŁOWIEKOWI, KTÓRY PO MNIE PRZYJDZIE.
A KTO WIE CZY ON BĘDZIE MĄDRY CZY GŁUPI? A JEDNAK RZĄDZIĆ BĘDZIE WSZYSTKIM, CO JA ZDOBYŁEM W TRUDZIE I W MĄDROŚCI POD SŁOŃCEM. ALE I TO JEST MARNOŚCIĄ.
I ZACZĘŁY SIĘ BUDZIĆ W MOIM SERCU WĄTPLIWOŚCI CO DO WSZELKIEGO TRUDU, JAKI ZNOSIŁEM POD SŁOŃCEM.
GDYŻ NIEJEDEN CZŁOWIEK TRUDZI SIĘ MĄDRZE, ROZUMNIE I Z POWODZENIEM, A POTEM MUSI SWOJĄ WŁASNOŚĆ ODDAĆ INNEMU, KTÓRY W OGÓLE SIĘ NIE TRUDZIŁ. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I WSZELKIM ZŁEM.
BO CÓŻ POZOSTAJE CZŁOWIEKOWI Z JEGO TRUDU I PORYWÓW JEGO SERCA, KTÓRYMI TRUDZI SIĘ POD SŁOŃCEM, SKORO CAŁE JEGO ŻYCIE JEST CIEPIENIEM, A JEGO ZAJĘCIA ZMARTWIENIEM I NAWET W NOCY JEGO SERCE NIE ZAZNAJE SPOKOJU? TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ.

Salomon nie spędza całego czasu na poszukiwaniu mądrości, dogadzaniu sobie czy zdobywaniu wysokiej pozycji. Zajmował się także budowaniem, inwestowaniem i produkcją. Lecz nawet myśl o tym była nieprzyjemna. Jaki był sens tego wszystkiego? Wszystko co zdobędziemy pozostawiamy komu innemu, i kto wie jakiego rodzaju będzie ta osoba? Na ścieżce trudu, Salomon zatrzymał się, odwrócił i długo przyglądał się drodze, którą przeszedł. To co zobaczył doprowadziło go do rozpaczy. Czy wszystkie jego starania i poniesione niewygody były tego warte? Gdy życie zbliża się ku końcowi, co mamy z naszej ciężkiej pracy? Myślimy, działamy, planujemy, wytężamy umysł – to wszystko jedynie po to, by zostawić nasze zdobycze komuś innemu, kto może wcale na to nie zasługiwać. Z pewnością na to nie zapracował, dlatego prawdopodobnie nie będzie tego cenił, lecz roztrwoni to, co otrzymał. Człowiek może pracować i zabiegać przez całe swoje życie, lecz pod koniec dni, co dobrego z tego będzie miał? Martwi się, trudzi, sen go opuszcza – i po co to wszystko? Jakiż jest sens tego wszystkiego? Gdzie można znaleźć trwałe zadowolenie? Nie ma w wysokim poziomie wykształcenia, wiążącym się z szeregiem liter przed moim nazwiskiem i reputacją człowieka wykształconego. Nie polega ono na zaspokojeniu wszelkich moich potrzeb materialnych. Nie znajdę go dzięki temu, że będę w stanie wspiąć się na najwyższy szczebel mojej szczególnej drabiny. Nie da mi go poczucie spełnienia jakie daje ciężka, solidna praca całego życia. Żadna z tych rzeczy, na dłuższą metę nie będzie mieć jakiejkolwiek wartości. Jakie jest więc życie, które jest warte przeżycia. Czy w ogóle istnieje takie pojęcie jak życie, które ma sens i cel? Ciężka praca nie jest kluczem do życia. Życie naprawdę ma swój cel, jeśli Bóg jest w polu widzenia.
Błogosławionego dnia życzę.

Codzienne rozważania_26.09.2017

Kazn 2:12-17
I ZNOWU ZACZĄŁEM ROZMYŚLAĆ NAD MĄDROŚCIĄ, SZALEŃSTWEM I GŁUPOTĄ, BO CÓŻ INNEGO CZYNI CZŁOWIEK, KTÓRY JEST NASTĘPCĄ KRÓLA, JEŚLI NIE TO, CO JUŻ DAWNIEJ CZYNIONO.
I STWIERDZIŁEM, ŻE MĄDROŚĆ GÓRUJE NAD GŁUPOTĄ TAK, JAK ŚWIATŁOŚĆ GÓRUJE NAD CIEMNOŚCIĄ.
MĘDRZEC MA OCZY W GŁOWIE, A GŁUPIEC CHODZI W CIEMNOŚCI; LECZ POZNAŁEM I TO, ŻE CO SPOTYKA JEDNEGO, SPOTYKA WSZYSTKICH.
WTEDY POMYŚLAŁEM W SWOIM SERCU: CO SPOTYKA GŁUPCA TO I MNIE SPOTYKA. DLACZEGO WIĘC JESTEM MĄDRY, SKORO NIE DAJE TO KORZYŚCI? I POWIEDZIAŁEM DO SIEBIE, ŻE RÓWNIEŻ TO JEST MARNOŚCIĄ.
BO PAMIĘĆ PO MĘDRCU JAK I PO GŁUPCU NIE POZOSTANIE NA WIEKI, PONIEWAŻ W PRZYSZŁOŚCI ZAPOMNI SIĘ O WSZYSTKIM.
I TAK ZNIENAWIDZIŁEM ŻYCIE, GDYŻ NIE PODOBAŁ MI SIĘ BIEG RZECZY POD SŁOŃCEM; WSZYSTKO BOWIEM JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.

Salomon wiedział, że zdecydowanie przewyższa większość ludzi w każdej dziedzinie życia. Jego następca może będzie mu równy, lecz nigdy go nie przewyższy. Kiedy patrzył na świat widział w nim mądrość taką jaką on sam miał, jak również szaleństwo i głupotę. Widział ostateczną wyższość pierwszej. W końcu mądry człowiek jest w stanie przewidzieć pewne sprawy i zgodnie z tym dokonać wyboru. Tym sposobem unika zbytecznych cierpień i zyskuje pewną dozę szczęścia. Natomiast głupiec, wręcz przeciwnie – zaledwie jest w stanie na oślep wymacać drogę przez życie i szczęście spotyka go jedynie przypadkiem. Nietrudno zauważyć, która z tych ścieżek jest godniejsza wyboru. Jednak korzyść jaką odnosi człowiek mądry nie trwa długo. Przeznaczeniem jednych i drugich, tak mądrych, jak głupców jest taki sam koniec. Jaki więc sens dążyć do tego, by być na szczycie? Pogoń za najlepszą posadą, typowa dla świeżo upieczonych absolwentów wyższych uczelni jest czymś nieskończenie głupim. Nawet w ludzkiej pamięci mądry nie żyje dłużej niż głupi.
Niezależnie od tego jak bardzo różniło się ich życie obaj szybko umierają i odchodzą w zapomnienie. To odkrycie napełniło serce Salomona goryczą. Wszystko nad czym się trudził było pozbawione sensu. Jego wszelkie wysiłki okazały się w końcu stratą czasu. Ci, którzy mają w tym życiu z takiego czy innego powodu wysoką pozycję, nie mają z niej korzyści. Wszystko, co czynimy jest marnością, to gonitwa za wiatrem. Wyższość nie jest kluczem do życia.

Życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_23.09.2017

 

Ks. Kaznodziei Salomona 2:1-11.
POWIEDZIAŁEM SOBIE: NUŻE! POPRÓBUJ RADOŚCI I UŻYJ SOBIE! LECZ RÓWNIEŻ TO BYŁO MARNOŚCIĄ.
O ŚMIECHU POWIEDZIAŁEM: TO SZALEŃSTWO! A O RADOŚCI: CÓŻ ONA DAJE?
UMYŚLIŁEM SOBIE, ŻE POKRZEPIĘ SWOJE CIAŁO WINEM, LECZ TAK ABY MOJE SERCE MĄDRZE MNIE PROWADZIŁO, I ŻE BĘDĘ SIĘ TRZYMAŁ GŁUPOTY, AŻ ZOBACZĘ, CO DOBREGO MAJĄ SYNOWIE LUDZCY CZYNIĆ POD NIEBEM W CIĄGU KRÓTKIEGO CZASU SWOJEGO ŻYCIA.
PODJĄŁEM WIELKIE DZIEŁA: WYBUDOWAŁEM SOBIE DOMY, ZASADZIŁEM SOBIE WINNICE, ZAŁOŻYŁEM SOBIE OGRODY I PARKI I ZASADZIŁEM W NICH RÓŻNEGO RODZAJU DRZEWA OWOCOWE. URZĄDZIŁEM SOBIE STAWY Z WODĄ, ABY Z NICH NAWADNIAĆ LAS ROSNĄCYCH DRZEW. NABYŁEM SOBIE SŁUGI I SŁUŻEBNICE, MIAŁEM TEŻ NIEWOLNIKÓW URODZONYCH W DOMU. NADTO MIAŁEM STADA WOŁÓW I OWIEC, WIĘCEJ NIŻ WSZYSCY, KTÓRZY BYLI PRZEDE MNĄ W JERUZALEMIE.
NAGROMADZIŁEM SOBIE TEŻ SREBRA I ZŁOTA, NADTO SKARBÓW KRÓLÓW I KRAJÓW; WYSTARAŁEM SIĘ O ŚPIEWAKÓW I ŚPIEWACZKI, I O TO, CZYM SYNOWIE LUDZCY SIĘ ROZKOSZUJĄ, MNÓSTWO KOBIET.
I TAK STAŁEM SIĘ WIELKI, I PRZEWYŻSZAŁEM WSZYSTKICH, KTÓRZY BYLI BYLI PRZEDE MNĄ W JERUZALEMIE; NADTO POZOSTAŁA MI MĄDROŚĆ.
I NICZEGO, CZEGO ZAPRAGNĘŁY MOJE OCZY, NIE ODMAWIAŁEM IM; NIE WZBRANIAŁEM MOJEMU SERCU ŻADNEGO WESELA, OWSZEM MOJE SERCE RADOWAŁO SIĘ Z WSZELKIEGO MOJEGO TRUDU. I TAKA BYŁA MOJA NAGRODA ZA WSZELKI MÓJ TRUD.
POTEM ZWRÓCIŁEM UWAGĄ NA WSZYSTKIE MOJE DZIEŁA, KTÓRYCH DOKONAŁY MOJE RĘCE, I NA MÓJ TRUD, KTÓRY WŁOŻYŁEM W PRACĘ. I OTO: WSZYSTKO JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM I NIE DAJE ŻADNEGO POŻYTKU POD SŁOŃCEM.

Salomon pisze tu o dogadzaniu samemu sobie, szukając źródła całkowitej satysfakcji. Nie rzuca się na oślep w wir życiowych przyjemności, lecz prowadzi swe dociekania dokładnie i starannie. Rzeczywiście, jego odkrycia tylko na chwilę przyniosły mu trochę szczęścia. Dały mu krótkotrwałe poczucie spełnienia. Gdy zatrzymał się by dokonać przeglądu prawdziwych rezultatów, był zmuszony przyznać, że ścieżka przyjemności nie dała mu żadnego trwałego zysku. Nie była to ścieżka wiodąca do trwałego zadowolenia. Jakich przyjemności próbował? Cały swój czas spędzał na poszukiwaniu czegoś nowego. Przeszedł długą drogę nowych przeżyć – zaznał uciechy, zadowolenia, śmiechu, pijaństwa, mądrości i głupoty. Stał się posiadaczem mnóstwa nowych rzeczy – domów, winnic, ogrodów, sadów, królewskich skarbów, chórów oraz każdego innego rodzaju dobra, jakie tylko można sobie wyobrazić, włączając w to wielkie instrumenty muzyczne. Wielu ludzi spośród tych, którzy wybrali drogę pobłażania swoim zachciankom, morze jedynie marzyć o tym, co chcieliby mieć. Salomon nie cierpiał z powodu ograniczeń. Jego wielkość pozwała mu na spełnienie każdego kaprysu i posiadanie wszystkiego, na co tylko zwrócił swe oko. Pogoń za przyjemnością nie oznaczała, że zaprzestał używania intelektu. Połączenie tych dwóch kluczy nie otworzyło nie otworzyło przed nim tajemnicy znaczenia życia, ani też nic z tego, co posiadał nie uwolniło go od przekonania, że wszelkie jego zabiegi są stratą czasu i w rezultacie nie osiągnął niczego. Ścieżka intelektu i ścieżka przyjemności nie sprowadziły go ze ścieżki marności.
Życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_22.09.2017

Kazn 1:12-18
JA, KAZNODZIEJA, BYŁEM KRÓLEM NAD IZRAELEM W JERUZALEMIE.
POSTANOWIŁEM SZCZERZE MĄDROŚCIĄ ZGŁĘBIĆ I ZBADAĆ WSZYSTKO, CO SIĘ DZIAŁO POD NIEBEM: JEST TO ŻMUDNE ZADANIE, JAKIE ZADAŁ BÓG SYNOM LUDZKIM, ABY SIĘ NIM TRUDZILI.
WIDZIAŁEM WSZYSTKIE SPRAWY, KTÓRE SIĘ DZIEJĄ POD SŁOŃCEM, A WSZYSTKO TO JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.
TO, CO KRZYWE, NIE DA SIĘ WYPROSTOWAĆ, A TO, CZEGO BRAKUJE, NIE DA SIĘ POLICZYĆ.
TOTEŻ POMYŚLAŁEM W SERCU SWOIM TAK: OTO STAŁEM SIĘ WIELKI I ZDOBYŁEM WIĘCEJ MĄDROŚCI NIŻ WSZYSCY, KTÓRZY BYLI PRZEDE MNĄ W JERUZALEMIE, A MOJE SERCE POZNAŁO WIELE MĄDROŚCI I WIEDZY.
I POSTANOWIŁEM SZCZERZE POZNAĆ MĄDROŚĆ I WIEDZĘ, SZALEŃSTWO I GŁUPOTĘ; LECZ POZNAŁEM, ŻE I TO JEST GONITWĄ ZA WIATREM.
BO GDZIE JEST WIELE MĄDROŚCI, TAM JEST WIELE ZMARTWIENIA; A KTO POMNAŻA POZNANIE, TEN POMNAŻA CIERPIENIE.

W wersetach tych widzimy Salomona, który bada życie jako człowiek nie oświecony przez Boże objawienie. Czyni to z ziemskiej perspektywy. Pierwszych jedenaście wersetów pokazało nam, jak bezsensownym wydawało się Salomonowi życie. Postanowił przyjrzeć mu się bliżej. Dociekliwy duch to cecha dana przez Boga, nawet u człowieka nienawróconego. Patrząc z tej ziemskiej perspektywy, dochodzi się do wniosku, że, intelekt nie jest kluczem do życia. Salomon bardziej niż czegokolwiek innego szuka wiedzy. Zauważ jak wiele razy słowa mądrość i wiedza pojawiają się w wersetach. Mimo to, podobnie jak miliony innych ludzi, którzy wytężali umysł do granic możliwości, nie znalazło w tym dążeniu trwałego zaspokojenia. Świat pozostał pełen problemów, których nie udało mu się rozwiązać i tak bardzo pozbawiony wszystkiego, co mogłoby nadać mu sens i wartość.Salomon doszedł do przekonania, że wszelkie ludzkie działanie jest niczym więcej niż pogonią za wiatrem i nigdy nie osiągnie prawdziwego spełnienia. Badania Salomona zaprowadziły go dalej niż kogokolwiek z jego poprzedników i stał się najmądrzejszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył. Szczególną wagę przywiązywał do następującej kwestii: jakie kryteria powinno się stosować dla stwierdzenia, czy dana rzecz jest mądra czy głupia, wtedy błysnęła mu myśl: jaki właściwie jest sens takiej wiedzy? Co w rzeczywistości uzyskam, jeśli znajdę odpowiedź na to pytanie? Poszukiwanie sensu życia jest powodem frustracji, ponieważ nie prowadzi do żadnych osiągnięć. Kiedy ktoś staje się mądrzejszy i widzi, że ani trochę nie jest bliżej celu niż wcześniej, o ileż większe jest rozczarowanie, które go spotyka. Kto jest w stanie opisać jego gorycz i smutek?
Życzę błogosławionego dnia.