Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Krzyż i Tablica

Po prostu Zrób To!

“Dlaczego?” to jest pytanie, które zadawałeś sobie całe życie, a twoja matka osiwiała starając się ci to udowodnić!
Jest to bez wątpienia najczęściej zadawane pytanie wszystkich czasów, a następne po nim to: “Dlaczego nie?” i “Dlaczego ja?”

Gdy przychodzi do głoszenia Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie zgubionemu światu, zdaje się, że często potykamy się z pytaniem “dlaczego ja?” Już czas, aby zacząć pytać się “dlaczego nie?” To zazwyczaj nowi wierzący bracia i siostry zawstydzają nas jeśli chodzi o świadczenie. Lecz Bóg nie tylko chce, abyśmy zaczęli z entuzjazmem głosić jako nowi chrześcijanie; On chce abyśmy podążali tym tropem ze wzrastającym zapałem, który z czasem i wskutek opozycji nie słabnie. Jest tak łatwo “dopasować się do chłodu” wokół nas!

DLACZEGO….
powinieneś być osobiście zaangażowany w zdobywanie tych wokół ciebie?

powinieneś chcieć, a nawet pragnąć oddawać ofiarę na pracę Ewangelii?

Powinien twój lokalny kościół być zachęcony, aby mieć ewangelizacyjne spojrzenie i kłaść nacisk, który zaczyna się w domu, a sięga krańców ziemi?
Każdy wierzący ma ważną do odegrania rolę w pomaganiu wypełnienia Wielkiego Nakazu. Nie ma tu miejsca dla widzów czy pobocznych entuzjastów. Cały świat zostanie zdobyty tylko wówczas, gdy cały Kościół się zaangażuje! Lecz potrzebna nam jest motywacja, która wychodzi znacznie poza odczucia

i opinie jeśli zamierzamy być posłuszni Panu Jezusowi i wypełniać słowa Mat 24,14: “...i będzie ta ewangelia głoszona całemu światu, a wtedy nadejdzie koniec.
Bóg chce motywować nas do długoterminowego, światowego ruchu.

Co powstrzymuje?

Zacznijmy od spojrzenia na niektóre przeszkody. Dlaczego po 2000 lat tylko połowa pracy jest wykonana? Misjolodzy mówią, że tylko połowa świata miała szansę dowiedzieć się o Jezusie Chrystusie w taki sposób, aby mogli oddać Jemu swoje życie jako Zbawicielowi, Panu i Bogu. Jak to możliwe? Kilka rzeczy przychodzi mi do głowy…

Brak wizji.

Może to być sprawa niedojrzałości lub wątpliwej doktryny.
Chcę podkreślić, że mówiąc niedojrzałość nie mam na myśli pewnego niezdecydowania części nowych wierzących. Wszyscy dobrze wiemy, że są oni najgorliwszymi ze wszystkich, jaki ci, którzy mają w pamięci zupełnie świeże spotkanie z Bogiem, a równocześnie stale mający kontakty ze wszystkimi niewierzącymi przyjaciółmi. Chodzi mi tutaj o tych wierzących, którzy popłynęli w kierunku filozofii: “Jedz, pij, raduj się życiem, bo jutro może być porwanie!” i nie troszczą się wiele o sprawy tych, którzy zostaną. Problem nie jest w tym, że nie wiedzą o ewangelizacji, lecz w tym, że nigdy nie ewangelizują.

Jest również pokrewny problem z wątpliwym nauczaniem. Oczywiście, niektórzy mogą nigdy nie uczyć na temat ewangelizacji z powodu strachu przed oskarżeniem o hipokryzję! Lecz są kościoły, które kładą nacisk na suwerenność Bożą w taki sposób, że umniejsza to odpowiedzialność ludzką. William Carey, pionier misji w Indiach, był częścią takiego tłumu, aż w końcu powiedziano mu:

  • Siadaj młody człowieku. Jeśli Bóg zamierza zdobyć pogan, z pewnością zrobi to bez twojej i mojej pomocy.”

Bóg uczy nas na temat swojej suwerenności po to, aby nas zachęcić w podejmowaniu naszej odpowiedzialności. Tylko dlatego, że nasz niebieski Ojciec jest suwerenny, my możemy być: “niewzruszeni, stali, zawsze gotowi do wszelkiego dobrego uczynku, wiedząc, że trud nasz nie jest daremny w Panu” (1 Kor 15,58).

Są też tacy, którzy sądzą, że praca ewangelizacyjna spoczywa na ewangelistach, tzn., że inni są z tego wyłączeni! Zajmę się tym nieco później.

Brak wiedzy o tym, jak niezdolność świadczenia jest problemem nałożonym sobie samemu. Chrześcijanie, słowo występujące w Biblii tylko 3 razy, są powołani do uczniostwa, które to słowo pojawia się 270 razy! Z niewielkim wysiłkiem możemy znaleźć książkę, audio czy wideo kasetę, seminarium szkoleniowe, czy innych wierzących gorliwych do pomocy, którzy chcą, mają entuzjazm i są skutecznie zaangażowani. Biblia mówi nam o tym, że nasze “stopy mają być obute gotowością do zwiastowania ewangelii pokoju” (Ef 6,15) i gdy już raz się dopasują , działają stają się “piękne” (Rzym. 10.15).

Wraz z tym, możesz zechcieć rozważyć co w Ef 4,11-16 mówi na temat “przygotowania świętych.” Ewangeliści nie są tylko po to, aby zdobywać zgubionych, lecz także, aby pomnażać ewangelizacyjną pracę Kościoła, poprzez motywowanie i szkolenie innych wierzących do dzieła ewangelizacji. Istota jest to, że ewangelizacja jest nabytą pasją i umiejętnością!

Brak zachęty.

Sama myśl o ewangelizacji sprawia, że niektórzy miękną w kolanach! Dobrze jest wiedzieć, że strach jest dany przez Boga i ma swoje zadanie. Gdyby nie było strachu robilibyśmy różne niebezpieczne rzeczy i nikt z nas nie przetrwałby dzieciństwa. Bez strachu, skakalibyśmy z wysokich budynków wprost przed nadjeżdżające auta, jedli wypieki naszych młodych sympatii i robili wszelkiego rodzaju dziwaczne i wspaniałe rzeczy. Strach ma również swoje zadanie w ewangelizacji. Powstrzymuje nas przed pójściem do przodu o naszych własnych siłach, zwraca nas ku Bogu; nigdy nas nie zatrzymuje.

Król Dawid miał problem ze strachem, jak dzieli się tym z nami w Ps 34. Lecz on nie pozwolił się mu kontrolować, lecz raczej przynosił to Bogu, gdzie można się tym było we właściwy sposób zająć. Mówi:
“Szukałem Pana i odpowiedział mi, i wybawił mnie od wszystkich obaw moich.”

“Strach przed człowiekiem zastawia sidła,” lecz Bóg z pewnością zrobi dla nas to, co zrobił dla Dawida (Przyp. 29.25).

Nawet pomimo moich wielu lat doświadczeń, sam walczę ze strachem, lecz doszedłem do tego, że doceniam go jako dar od Boga. Służy mi jak małe czerwone światełka alarmowe na desce rozdzielczej samochodu. Gdy któreś miga, wiem, że jest jakiś problem, którym muszę się zająć.
Podobnie, gdy strach się pojawia, wiem, że muszę jeszcze bardziej polegać na Bogu. Takie okazje często poprzedzają czas wielkiego błogosławieństwa!

Brak troski.

Jest to prawdopodobnie numer jeden na liście przyczyn większości naszych zaniedbań. Jesteśmy zbyt zajęci innymi rzeczami, często bardzo dobrymi, aby nam mogło co innego przeszkadzać.
Jesteśmy zadowoleni z tego, że nasze zbawienie jest bezpieczne i czujemy, że to się właśnie liczy! W końcu mamy na głowie nasze domy, przyzwyczajenia, zainteresowania i nie mamy wiele czasu na cokolwiek innego.

Istnieje ogromna potrzeba zmiany ocen naszej aktywności i zapytania szczerze siebie samych, czy tylko robimy rzeczy właściwie, czy też robimy właściwe rzeczy? Tylko dlatego, że coś jest legalne, moralne, zdrowe lub “chrześcijańskie” nie znaczy, że powinno zająć miejsce tego, co wieczne i istotne! Jak znak na biurze mojego przyjaciela: “Najważniejsze to zachować najważniejsze, najważniejszym!”

NIE USTAWANIE W WYSIŁKACH.

W zdecydowanym kontraście z tym widzimy prawdziwą obsesję Pawła w Rzym 15,20/21: “A przy tym chlubą moją było głosić ewangelię nie tam, gdzie imię Chrystusa było znane, abym nie budował na cudzym fundamencie, lecz jak napisano: Ujrzą go ci, do których wieść o nim nie doszła. A Ci, co o nim nie usłyszeli, poznają go.” Paweł pojął Bożą obietnicę błogosławienia głoszenia Bożego Słowa zawartą w Iż. 52,15 i robił to, do czego później zachęcał John Weley: “Idź nie tylko do tych, którzy cię potrzebują, lecz do tych którzy cię potrzebują najbardziej.”

Jest pokaźna ilość powodów, aby mieć w sobie nieco pasji, jak….

NAKAZ z Wysokości –

Pierwszą rzecz, jaką Jezus powiedział uczniom, gdy ich zwołał było: “Pójdźcie za mną a zrobię was rybakami ludzi!” (Mat 4,19) a ostanią, co do nich powiedział, przed wstąpieniem do Ojca to: “weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz. 1,8). Ci pierwsi uczniowie wiedzieli czego od nich oczekiwał Pan Jezus!

Zwróć uwagę na dwie rzeczy w Dz. 1,8. Po pierwsze, dany jest Duch, aby poprawić i uprawnić nasze świadectwo.
Możemy dyskutować nad różnymi rzeczami w życiu naszych kościołów, lecz to nie może być najważniejsze. Jeśli jesteśmy napełnieni Duchem, będziemy pozyskiwać innych Dobrą Nowiną. Jeśli jesteśmy napełnieni i idziemy za Jezusem, będziemy wiernymi rybakami! Po drugie, Pan nie powiedział Jerozolima lub Judea, lecz raczej “w Jerozolimie i Judei…” Jest to zachęta dla nas wszystkich, abyśmy zaczęli iść do “naszego Jeruzalem,”, do rodziny, przyjaciół, sąsiadów, kolegów, sprzedawców sklepowych itd… Powinniśmy też podejmować wysiłki, aby zdobyć tych, którzy są dalej i są trudniejsi do osiągnięcia, których reprezentuje Judea.
“Judejczycy” nie przyjdą do nas poprzez splot naturalnych wydarzeń; musimy ich szukać. Samarytanie mogą reprezentować tych naprawdę twardych, którzy raczej odmówią, tak jak ci, którzy byli wrogami Żydów.
Naszym zadaniem nie jest zakończenie głoszenia Ewangelii wtedy, gdy nasz kościół będzie pełny, lecz raczej, gdy “ta Ewangelia, będzie głoszona na całym świecie ..”

Zawarte miedzy Mat 4,19, a Dziejami 1,8 znajdujemy każdą z ewangelii zakończoną tym samym danym przez Boga zadaniem, rzeczą bardzo ważną do zachowania w pamięci.

Mateusz 28,18-20

…dana mi jest wszelka władza i autorytet na ziemi… idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody…
Marek 16,15

…. idąc na cały świat głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu.

Łukasz 24,46-48
ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla dopuszczenia grzechów w Imię jego, zaczynając od Jerozolimy (wersja ang.). Wy jesteście świadkami tego.


Jan 20,21
… Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam.

Pan zachęciła nas, abyśmy weszli do pracy ewangelizacyjnej również z modlitwą, prosząc Ojca “aby posłał robotników na żniwo” (Mat 9,28).
Interesujące jest to, że natychmiast po tym wezwaniu do uczniów: “… Jezus posłał ich” ( Mt 10,5). Kilka razy w ewangeliach widzimy Pana Jezusa wysyłającego Swych uczniów, aby zdobywali zgubionych. Oczywiście, Panwierzył w “ szkolenie przez pracę” i “naukę przez wykonywanie.”

Nakazy nadane kościołowi, zostały umocnione przez Jego osobisty przykład. On jest jedynym prawdziwym członkiem rodziny królewskiej jaki kiedykolwiek chodził po ziemi i z tego tytułu zasługiwał na życie spokojne, życie w miejscu o wielkim przepychu. A jednak powiedział: “ …Syn nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i dać życie za wielu” (Mat 20,26-28). Pan Jezus nie szczędził wysiłków w swej pogoni za tymi, których kochał. Nie był teoretykiem, jak i Jego dzieci nie powinny być. Musimy rozpoznać i uciekać od grzechu “niestosowanych poglądów!”

Chcę podkreślić fakt, że ci, którym Jezus dał Wielki Nakaz byli zwykłymi ludźmi takimi jak ty i ja. To byli nawróceni rybacy, celnicy, nie teolodzy, osobistości i tym podobni. Pan Jezus nakazał zwykłym wierzącym, aby wzięli Ewangelię do swych sąsiadów i na krańce ziemi, obiecałim Swoją obecność i moc od wykonania tego. Jest tak, abyśmy zrobili krok wiary, aby doświadczyć Je go wzmocnienia, podobnie jak Piotr wyszedł z łodzi, aby przekonać się, że Jezus zapewnił mu cudowne wsparcie na powierzchni wody.
Nie doświadczył by Bożej mocy, gdyby nie wyszedł poza łódź. Jest tutaj lekcja dla nas wszystkich.

Wołanie z dołu –
Łuk 16,19-31 pokazuje nam historię człowieka, który nagle zechciał zewangelizować swych pięciu braci. Ten bogacz ignorował Boga przez całe swoje życie i skończył w piekle, miejscu które bez wątpienia nie wyobrażał sobie jako realne. Jego doświadczenie jest opisane jako “męki.” Pan Jezus powiedział, że jest to szeroka droga, wypełniona tymi, którzy zmierzają do tego samego (Mat. 7,13-14). Wielu z nich dopiero po dotarciu na miejsce, obudzi się – wtedy już będzie za późno.

Jako wierzący wiemy, że Słowo Boże często i jasno mówi o rzeczywistości wiecznego oddzielenia od Boga. Pan Jezus mówił o tej sprawie często, ponieważ On zna lepiej niż ktokolwiek inny prawdę o grzechu, śmierci i piekle! Mamy obowiązek ostrzegać wszystkich wokół nas o konsekwencjach życia bez Boga. Jeśli weźmiemy się na poważnie do tej pracy, nikt nie powinien mieć prawa powiedzieć: “Lecz, ty mnie nigdy nie ostrzegłeś!” Istnienie piekła powinno nas motywować do tego, aby odrzucić to nastawienie: “A co ludzie o mnie pomyślą.” Czy robimy z siebie głupców, gdy ostrzegamy ludzi przed jakimś innym niebezpieczeństwem?

Z drugiej strony, jest też rzeczywistość Nieba, które czeka na wszystkich ludzi, którzy zwrócą się do Pana Jezusa po zbawienie. Zawsze kochałem wersy z Obj. 20,11-21,7 ponieważ w nich widzimy niebo w chwalebnym kontraście do tego, na co nasz grzech zasługuje. Chwała i horror tego jednegorozdziału powinien sprawić, aby każdy biblijnie wierzący chrześcijanin mówił.

Jako wierzący trzymamy klucze do wiecznego przeznaczenia ludzkiej rasy. Niech Bóg pomoże nam ukrzyżować nasze zmysły poważania i uwolni nas do mówienia prawdy wszystkim, którzy zechcą słuchać. Jak mówi 1 Kor 15,34:Ocknijcie się nareszcie i nie grzeszcie, albowiem niektórzy nie znają Boga, dla zawstydzenia waszego to mówię.

WOŁANIE z poza

również potrzeby wokół nas powinny sprawiać, żebyśmy byli odważni w składaniu świadectwa. W Dz. 16 czytamy o tym, że Paweł szukał Pańskiego prowadzenia, gdzie powinien następnie udać się z głoszeniem ewangelii. Wiedział co ma robić i szukał Boga, aby wiedzieć gdzie ma to robić. W wizji zobaczył człowieka mówiącego do niego: “przyjdź i pomóż nam!” i Paweł skierował się do Macedonii, aby pomóc potrzebującym. Ten człowiek mówił: “Pawle, to czego potrzebujemy ty masz! Przyjdź szybko!” Widzimy tutaj, że Bóg używa potrzeb do kierowania Pawłem.

Jesteśmy otoczeni przez potrzeby, które Bóg może zaspokoić.
Większość potrzeb, które ludzie dziś mają jest związana z ich buntem przeciwko Bogu i oddzieleniem od Niego. Wewnętrzną pustkę usiłują wypełnić materialnymi i duchowymi rzeczami, które z czasem okażą się bezwartościowe, a nawet niszczące w nich, nie wspominając o wieczności! Osobiste, rodzinne i socjalne problemy doprowadzają ludzi do desperacji i poprzez te potrzeby my możemy zaoferować im pomoc w znalezieniu dobrych rzeczy, które Bóg ma dla nich.

Choć nie zawsze. Istnieje przemijająca rozkosz grzechu (Hebr 11,25) jak Biblia mówi nam, i niektórzy ludzie będą się śmiali w drodze do grobu.
Psalmista rozpaczałby nad powodzeniem złych, dopóki nie zobaczył ich pozycji w wiecznościi tego do czego zmierzają! Ps. 73,12-20. To, że ktoś jest szczęśliwy i ma  powodzenie nie oznacza, że nie ma potrzeb. Naszym dziełem nie tylko jest mówić ludziom o Dobrej Nowinie, lecz również pomóc im dostrzec jej potrzebę w ich życiu.

Gdy Jezus widział tłumy:użalił się na nim, ponieważ był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza (Mat 9,36). Jako wierzący musimy prosić Boga o Jego oczy, abyśmy widzieli rzeczy z takim samym uczuciem jak On. Pan Jezus był stroskany o ludzi, ponieważ widział dużo głębiej poza to, co widoczne. Pomyśl o tym.
Co widzisz, gdy patrzysz na świat ludzi wokół siebie? Materię czy wieczność? Są również fizyczne potrzeby: powinniśmy pomagać, łagodzić. Powinniśmy być także pewni, że zaspokajamy ich duchowe potrzeby tak jak i fizyczne, socjalne czy intelektualne. C.H.Spurgeon powiedział: “Jeśli widzisz głodnego, daj mu Ewangelię włożoną między dwie kromki chleba.”

Problem z potrzebami jest taki, że jest ich tak wiele.
Skąd mamy wiedzieć co robić i od czego zacząć? Jak zachować się od poczucia winy, czy też całkowitego pochłonięcia przez nie? Nie możemy być całkowicie prowadzeni przez potrzeby! Oczywiście, nie możemy, lecz jest to współczynnik w całości. Przypomina mi to historię pewnego młodego człowieka, który chodził wzdłuż pustynnego wybrzeża wcześnie rano i wyrzucone na brzeg rozgwiazdy wrzucał je z powrotem do morza. Zauważył go starszy mężczyzna i zapytał, co robi? Młodzieniec odpowiedział, że jeśli zostawi się rozgwiazdy na słonecznym upale, to  one umrą. “Ależ cała plaża rozciąga się na kilometry, a tych rozgwiazd są miliony – odpowiedział tamten – jak możesz starać się coś zmienić.”
Tamten spojrzał na rozgwiazdę, którą miał właśnie w ręce i rzucając ją w morze powiedział: “ Dla tej jednej coś się zmienia!”

NACISK z wewnątrz –

2 Kor 5,14/15 sugeruje, że im lepiej osobiście znamy Bożą miłość i uczucie, tym bardziej będziemy zaangażowani w dzielenie się z innymi.
To z tego powodu diabeł, “który jest oskarżycielem braci” (Obj. 12,10), tak usilnie stara się uniemożliwić nam poznanie tego, że naprawdę jesteśmy specjalni dla Boga, naszego niebiańskiego Ojca. Stałe przypominanie nam o naszych grzechach, upadkach i niedoskonałościach może przekonać nas, że Bóg jest zirytowany nami i że zaledwie nas toleruje. Wyobrażamy sobie Boga spoglądającego na nas z niezadowoleniem na twarzy i informującego nas o swoich wątpliwościach, czy kiedykolwiek będziemy w stanie podobać Mu się.

To jest strategia wroga. Jak długo będziesz chodził w oparciu o uczucia, tak długo będziesz członkiem drugiej klasy Bożej rodziny. Nigdy nie będziesz myślał z entuzjazmem o dzieleniu się Ewangelią z innymi. Dobra Nowina będzie dla ciebie tylko akademicką prawdą.

Bóg bardzo cię kocha i musisz przyjąć tą prawdę w samym centrum twojego serca. Gdy zostałeś zbawiony, całe niebo radowało się i było prawdziwe przyjęcie z twojego powodu (Mat 15). Wszystko co kiedykolwiek oddzielało cię lub mogło oddzielić cię od niebieskiego Ojca zostało załatwione przez Jezusa na krzyżu (Kol. 2,13/14). Bóg kocha ciebie, ponieważ “Bóg jest miłością” a nie dlatego, że byłeś szczególnie wierny, doskonale posłuszny, obdarowany, miły itd. Nie kocha ciebie z powoduj jakieś szczególnie miłej cechy, którą w tobie widzi. Wiemy, zarówno ty jak i ja, że gdyby Jego miłość oparta była nawet na naszych najlepszych działaniach, to byłaby to miłość, która musiałaby się zmieniać każdego dnia. Nie, Bóg kocha ci긅. stop! Gdy rzeczywiście złapiesz tą żelazną prawdę, twoja reakcja będzie bardziej naturalną i konsekwentną demonstracją twojej miłości do Niego.

Widzisz, nie jest trudno mówić z entuzjazmem o kimś, kto cię kocha. Biblia mówi, że kochamy, ponieważ On nas umiłował pierwszy (1 J 4,19). W światowym sensie miłość jest motywacją większości pieśni, poematów, książek, i filmów kiedykolwiek stworzonych. Podobnie, w życiu wierzącego doświadczenie miłości Boga musi być największą siłą motywacyjną do dzielenia się Panem z innymi.

Zostaw meble!

Z każdego możliwego kierunku docierają do nas powody do radykalnego oddania się częstemu głoszeniu Ewangelii. Księga Przysłów 11,30 podsumowuje stwierdzając: “kto zdobywa dusze, jest mądry” (wg. wersji angielskiej). Jestem przekonany o tym, że tych właśnie przywita w domu Ojciec niebieski słowami: Dobrze zrobione, sługo dobry i wierny!

Chciałbym zakończyć tutaj, pozostawiając ostateczne upomnieniem Dawida Watson’a: “Po oddawaniu czci jest to najważniejsze zadanie kościoła,” i nie było nigdy w historii świata takiego czasu, gdy potrzeba poważnego wzięcia tego zadania byłaby bardziej konieczna. Jest to, oczywiście zadanie ewangelizacji. Ktoś wyraził: “w porównaniu z ewangelizacją, wszystko inne co dzieje się w kościele podobne jest do wprowadzania przemeblowania, gdy dom stoi w płomieniach!”сайт

Krzyż i Tablica

WSTĘP

Jeśli kupiłeś tą książkę, to prawdopodobnie tego nie potrzebujesz!
Z drugiej strony, jeśli zostało ci to polecone, to prawdopodobnie tego potrzebowałeś!
Tak jest z ewangelizacją. Ci, którzy są najgorliwsi, aby dzielić się z innymi nie mają wielkiej potrzeby więcej wiedzieć, a ci, którzy nie mogą zacząć unikają tego tematu. W porządku, w każdym razie ufam, że jeśli otrzymałeś tą książkę, będziesz z tego zadowolony. Jeśli tylko posili to twoje przekonanie, entuzjazm i skuteczność, to było warto podjąć ten wysiłek.

Plus Ultra!

Ta książka zaczęła swoje życie jako podręcznik szkoleniowy zatytułowany PRAKTYCZNA EWANGELIZAJCA, co oddawało mój zamysł.
Jest różnica między ewangelizacją, a ewangelizowaniem i chcę zachęcić do większej ilości działania jako przeciwieństwo większej ilości teorii.
Lecz nawet teraz, po wielu latach to, co trzymasz w ręce, jest zgrubnym szkicem, jako że jest w nieustannym procesie składania. Nie byłem w stanie poprawić wszystkich błędów i ciągle są rozdziały, które nie są jeszcze całkiem gotowe do włączenia. Mam nadzieję, że wkrótce skończę i przygotuję do ewentualnego druku. Proszę módl się o mnie, ponieważ ciężko mi jest siedzieć przy komputerze, gdy mogę robić coś innego… cokolwiek! Jeśli masz jakiekolwiek uwagi, sugestie, pomysły czy zastrzeżenia, będę wdzięczny za informacje od ciebie. Jeśli pomogło ci to w jakikolwiek sposób, również pragnąłbym o tym wiedzieć.

Wyrazy uznania

Przesłania, które tutaj zamieszczam, były składane latami i zasadniczo są moimi pomysłami. Niemniej jednak, mając przywilej pracy z wieloma ludźmi, przejąłem też po drodze pomysły innych. Nie pamiętam, gdzie to widziałem, więc nie mogę złożyć osobiście podziękowania indywidualnie.
Zrobiłbym to, gdybym tylko mógł. Mam tylko nadzieję, że jeśli rozpoznają tutaj coś ze swojej pracy czy innych, będą cieszyli się ich wykorzystaniem, jak również tym, że zostały one przekazane innym.

Chciałbym podziękować mojemu Ojcu Niebieskiemu, za Pismo, które leży u podstaw wszystkiego, co tu napisałem. On mówił prawdę i inspirował takich ludzi jak Dawid, Izajasz, Łukasz i Paweł. Chciałbym również podziękować Mu za zachowanie dla nas Jego Słowa, abyśmy mogli głosić je z przekonaniem. Dziękuję Ci, Ojcze.

Rysunki, które zdobią te strony, zrobił dla mnie, w przeważającej części, mój przyjaciel, George Booth, czasami kapitan statków OM Doulos i Logos II, ,który obecnie jest odpowiedzialny za OM w Nowej Zelandii. Nie robili tego specjalnie na potrzeby tej książki, wysyłali je do mnie przez lata, za każdym razem jako odpowiedź na naglący faks o “rysunek …. na przód traktatu, który piszę …. który potrzebuję JUUUUUUUŻ.”
Dzięki, Ci George.

Ja

Zostałem chrześcijaninem podczas studiów psychologii w koledżu. Po dwóch latach psychologii, gdy w końcu znalazłem w Jezusie odpowiedzi, których szukałem, zmieniłem szkoły i po trzech latach otrzymałem stopień naukowy w dziedzinie religii i teologii, czy coś w tym rodzaju.
Ożeniłem się na ostatnim roku z Kathleen przyłączyłem się do Operation Mobilization i wyjechałem do Nepalu w 1969 roku. Lato ‘68 spędziłem z OM w Turcji. (Tak przy okazji, już tak nie wyglądam, więc jeśli kiedyś spotkaliśmy się, to przygotuj się! Nie chcę następnego: “O, z trudnością cię poznaję, ty… ty… wyglądasz tak staro!”).

Przez ostatnie 26 lat mieliśmy przywilej życia i pracy z OM w Nepalu, Idiach, Libanie, Beligii, Iranie statkach Logos i Douls, a przez 11 lat w Irlandii. Mogliśmy również szkolić i zachęcać wierzących w różnych innych krajach. Moja rodzina to 6 dzieci: Rebecca (i jej przyszły mąż Glen Th. Parks), Joshua (i jego żona Debbie), Peter(jego przyszła żona Rthanne), Matthew, Deborah i Jonathan.

Od mojego przyjazdu do Irlandii moja służba to ewangelizacje na otwartym powietrzu w centrum Dublina wraz z regularnym głoszeniem na Henry St. oraz North Earl St. Wydałem wiele traktatów do powszechnego użytku, tj. świeckich przyjaciół – tak ich nazywam. Moim celem jest i będzie to, o czym napisałem tę książkę…. zdobywanie zgubionych.

Gdziekolwiek jestem potrzebny głoszę, nauczam i zachęcam świętych do ewangelizacji,. Jeśli mogę ci pomóc w jakikolwiek sposób, skontaktuj się ze mną przez lokalne biuro Operation Mobilization, lub poniższy adres. Rozważam także podróże i wyjazdy z dala od mojej rodziny i służby, tylko wtedy, gdy ci, którzy mnie proszą o przyjazd chcą spędzić połowę czasu szkolenia na aktywnej ewagelizacji. Jak mój dobry kumpel, Ray Letzch, jak zawsze utrzymywał:

Ewangelizację trzeba złapać, a nie nauczyć się.

Mickey Walker

59 Glenbrook Park

Rathfarnham

Dublin 14, IRELAND

Tel/fax: 353 – 1 – 4937204

Lub 8460048

Jeśli wszystko inne zawiedzie, zawsze możesz mnie złapać w Operation Mobilzation, PO Box 444 Tyrone, GA. 30290 – 0444 USA.поисковая оптимизация seo продвижение

Trzy obawy powstrzymujące przed dzieleniem się wiarą

Matthew Perry

W czasie II Wojny Światowej prezydent Franklin D. Roosevelt powiedziałcoś, co wpisało się między wielkie powiedzenia amerykańskich mężów stanu: „Nie mamy się czego bać, prócz samego strachu”.
A jednak dla wielu z was, chrześcijan, którzy zastanawiacie się nad dzieleniem się swoją wiarą, pojawia się kilka rzeczy, które mogą wywoływać strach.

Przede wszystkim, chcę abyście wiedzieli, że to, jak się czujecie, jest normalne. Po drugie, chcę, abyście wiedzieli, że ten rodzaj strachu nie pochodzi od Boga.  2 Tym 1:7 przekazuje: „Ponieważ, Bóg nie dał nam ducha strachu, lecz ducha mocy, miłości i samokontroli” Jeśli jesteś zbawiony, Bóg umieścił w tobie Ducha Świętego, który daje do naszej dyspozycji mocy Bożej. Mamy również miłość Bożą.

John Stott mowi, że: „jednym z najsilniejszych bodźców do ewangelizacji była wizja ludzi ginących bez Chrystusa w piekle”.  Ten rodzaj współczucia i wrażliwości widzimy w sposobie działania Jezusa ze zgubionymi. Faktycznie ap. Paweł pisze w Liście do Rzym. 9:1-3:
„Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym, że mam wielki smutek i nieustanny ból w sercu swoim. Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała”.

O ile współczucie jakie miał Chrystus i Paweł jest godne polecenia – i czymś co powinno być naszym udziałem – to musimy również wiedzieć w jaki sposób radzić sobie z bardzo realnymi obawami, które pochodzą z naszego ciała.
Bóg daje nam siłę do wykonania celu jaki nam przeznaczył a nie ma większego zadania niż dzielenie się Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie.

1. “Nie wiem wystarczająco dużo”. (Dz.Ap. 22:3-16, 21)

Ludzie nienawidzą uczucia, że są ignorantami lub wyglądają na takich, zatem dzielenie się swoją wiarą z obcymi, a co jeszcze trudniejsze z członkami rodzin, gdy nie wiedzą jak to robić, rzeczywiście może być paraliżujące. Wielu członków naszych kościołów, którzy przyjęli Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela faktycznie nie wie jak się dzielić swoją wiarą. Tim Beougher z Southern Seminary pisze w swojej książce pt.: Overcoming Walls to Withnessing (Pokonywanie barier w świadczeniu):

„Eksperymentalne poznanie Boga poprzez Chrystusa jest istotne do skutecznego świadczenia. Gdy ludzie doświadczają (przeżywają) odkupieńczą miłość Boga do siebie samych to mają się czym podzielić!:”  (BGEA, 19).

Dla nas zaczyna się to od tego, że wiemy komu wierzymy i w co wierzymy.
Paweł mówi nawet w 1 Tym 1:12: „Wiem komu zawierzyłem”. Dla wielu z nas, którzy znajdujemy się na tym miejscu: słyszeliśmy Słowo, może byliśmy w szkółce niedzielnej przez kilka miesięcy, może lat, mieliście tutaj w Boon’s Creeek kilku wiernych kaznodziejów od czasu założenia kościoła w 1785 roku. Macie więc wspaniałe tradycje, biblijne nauczanie. Zatem większość z nas wie więcej, niż sami to przyznajemy.

Lecz pytanie jest takie; „Jak?”
Spójrz na chrześcijańskie traktaty. Jest tak wiele sposobów dzielenia się Chrystusem. Rzymska droga, Cztery Prawa Duchowego Życia, Wiara,Pięć Kroków do Pokoju z Bogiem (między innymi) to tylko przykłady, z którymi możemy być już zaznajomieni. Bardzo zachęcam do tego, abyś przeglądał chrześcijańskie traktaty i przyjrzał się wersom towarzyszącym każdemu z tych punktów a z pewnością znajdziesz podobieństwa i wspólne wersety w każdym z nich.

Boży zamiar – nasz grzech  ——-> Boża inicjatywa – nasza odpowiedź.
To, co może faktycznie pomóc to krótkie osobiste świadectwo. Ludzie wydają się reagować na rozmowy o ich życiu bardziej niż na zapamiętany monolog. Gdy ludzie widzą, co Jezus zrobił dla ciebie osobiście sprawia to, że zdają sobie sprawę z realności tego – a w tym samym czasie są ugruntowywani w historycznym fakcie śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

Paweł pomaga nam pokazując w Dz. 22;3-21 jak wplatać swoje świadectwo wokół istoty zmartwychwstania Chrystusa. W zarysie mówił tak:

Dz. 22:3-5: Przed Chrystusem

Dz. 22:6-16: Jak poznał Chrystusa

Dz. 22:21: Co Chrystus miał dla niego.

2. Nie chcę być odrzucony

Każdy z nas chce być akceptowany, nikt nie lubi odrzucenia. Jednak, gdy zostaje się uczniem Chrystusa, trzeba zdać sobie sprawę z tego, że będzie to związane z wieloma trudnościami – nawet nie sądź nigdy inaczej. Jezus powiedział uczniom: „Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził”(Jn 15:18). A dodatkowo,jeśli  kiedykolwiek przeczytałeś księgę Dziejów Apostolskich, to wiesz, jak uczniowie Jezusa byli strasznie prześladowani. Nie uciekali przed tym – i faktycznie rozumieli, że to było częścią ich życia. 2 Tym 3:13 mówi: „wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowania znosić będą”.

Obawa przed odrzuceniem jest realna i odrzucenie zdarza się każdemu z nas. Właśnie ten strach powoduje, że patrzymy na nasze świadczenie pod niewłaściwym kątem. Gdy świadczymy i ktoś przyjmuje to, co powiedzieliśmy mu, czujemy, że odnieśliśmy sukces. Jednak, gdy przychodzi taki czas, że ludzie odwracają się i odchodzą, przeklinają nas – czasami gaszą – czujemy się jak ostatni nieudacznicy.

Mój przyjaciel z Florydy usiłował świadczyć swojej własnej mamie. Był prawnikiem o dobrze prosperującej praktyce, ale i chrześcijaninem,którego pragnieniem było zdobywanie innych dla Chrystusa. Jego matka wcale nie chciała tego przyjmować. Powiedziała mu: „Jeśli dalej tak będziesz robił, stracisz praktykę prawniczą. Musisz z tym skończyć!” Został odrzucony przez swoją własną matkę, która ostatnio zmarła bez Chrystusa.

Przeczytajmy J15:18, gdzie Jezus mówi: „Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził”.
Jesteśmy tylko posłańcami dobrej nowiny. I jeśli są tacy, którzy nas odrzucają – to faktycznie ostatecznie odrzucają Jezusa Chrystusa. Świat  jest z natury niechętny posłaniu Chrystusa i uważa je za „głupstwo” (1 Kor 1:18)

Spójrzmy razem do Dz. 9:15-16:
15. „Idź ponieważ mąż ten jest moim narzędziem wybranym,. Aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela”. Ja sam pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego.

Zatem Paweł miał się dowiedzieć tego, że będzie cierpiał za swoją misję głoszenia ewangelii innym.
Lecz Chrystus wyraźnie pokazuje, że ci, którzy odrzucają Dobrą Nowinę, ostatecznie odrzucają Chrystusa.

Widać, że Paweł nie dbał o to, ponieważ powiedział: „Nie wstydzę się ewangelii, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu, każdemu kto wierzy”.
Wydaje się, że gdy zdał sobie sprawę z tego, że został zaakceptowany przez Chrystusa, przy całej swojej grzesznej przeszłości – to wszystko, co miało jakieś znaczenie było związane z podobaniem się temu, który go zbawił.

3.Mogę narobić więcej szkody niż pożytku.

Pamiętam, że tak się właśnie czułem, gdy pojechałem na szkolenie pn.: FAITH Evangelism Through Sunday School (Ewangelizacja Wiary Przez Szkółkę Niedzielną), było to w kościele baptystycznym. Spędziliśmy półtora dnia omawiając kolejne punkty po czym ćwicząc je ze sobą nawzajem. Lecz był jeden wieczór, kiedy mieliśmy wyjść na zewnątrz do przydzielonego obszaru w sąsiedztwie i dzielić się tym zarysem WIARY.
Nie będę wam opowiadał jak byłem zdenerwowany (przerażenie byłoby bardziej właściwym słowem). Dlaczego? Czy wstydziłem się ewangelii? Nie, wcale. Chciałem mieć jakieś schemat, szkic, dzięki któremu czułbym się bardziej wolny i przekonany.
Bałem się tego, że zrobię coś źle, że po tym, gdy już przejdziemy te punkty ich stan będzie gorszy niż przedtem. Bałem się tego, że moja ignorancja na zawsze oddali i zbruka ich przyszłe możliwości przyjścia do Chrystusa.

Jednak, Słowo Boże ma coś cudownego do powiedzenia na ten temat.
Zwróćmy się do 1 Kor 2:11-14

……..
2:14:  ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.

Poruszyliśmy to w zeszłym tygodniu, gdy czytaliśmy Mat 16 i wyznanie Piotra, że Jezus jest „Chrystusem, Synem Boga żywego”. To poznanie przyszło od Ojca, nie miało nic wspólnego z osobą Piotra, jego ciałem i krwią. Jest to duchowy wniosek, który może przyjść wyłącznie od Ducha Świętego.
Paweł wykłada to tak: rozumiemy duchowe rzeczy wyłączenie dzięki Duchowi Świętemu – który bada głębokości Boże (1 Kor 2:10) – który jest w nas. Są to te rzeczy, które nie mogą być pojęte przy pomocy ludzkiego umysłu.

Wracając więc do mojego zmartwienia (a być może i twojego) – nie możemy spowodować, aby znaleźli się w gorszym stanie niż są – zgubieni, umierający i przeznaczeni do wiecznego piekła.

Lecz pozwólcie, że zachęcę was Bożym Słowem. Przejdźmy do 1 Kor 3:6-7:

6. Ja zasiałem, Apollos podlał, a Bóg dał wzrost. 7. A zatem, ani ten co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost.

Gdy zatem siejemy nasiona ewangelii to ich wzrost nie zależy od naszej sprytnie przeprowadzonej prezentacji, lecz do Boga, który daje wzrost.продвижение и раскрутка сайта

Tak i nie ewangelizacji.

„Wobec obcych postępujcie mądrze, wyzyskując każdą chwilę sposobnąMowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać” (Kol. 4:5-6).

Podobnie jak większość rzeczy w życiu świadczenie ma swoje wskazówki. Oto lista 20-tu „tak i nie”. Powinny ci być pomocne w świadczeniu i unikaniu poważnych błędów. Jeśli, mimo wszystko, zignorujesz je, świadczenie stanie się trudne i niewygodne.



Tak


1. Módl się.

2. Mów tak, aby podobać się Bogu.

3. Czytaj swoją Biblię.

4. Zacznij świadczenie o Chrystusie pozytywnie.

5. Utrzymuj wszystko w prostocie.

6. Dziel się swoim przeżyciem zbawienia z innymi.

7. Wiedz w co wierzysz.

8. Trwaj w szczerej miłości.

9. Bądź prosty i określ swoje warunki.

10. Naucz się właściwych wersetów.

11. Bądź gotowy uczyć się od ludzi, którym świadczysz.

12. Bądź cierpliwy i łagodny.

13. Słuchaj uważnie.

14. Odpowiadaj na pytania.

15. Zadawaj pytania.

16. Daj im zachować twarz..

17. Doprowadź ich, jeśli to możliwe, do podjęcia decyzji o przyjęciu Jezusa.

18. Zachęcaj ich do samodzielnego studiowania Biblii.

19. Używaj wersetów w kontekście.

20. Pamiętaj o tym, że większy jest Ten, który jest w tobie, niż ten, który jest na świecie (1 Jn 4:4).



Nie



1. Nie atakuj bezpośrednio nie dowcipkuj na czyjś temat.

2. Nie przeskakuj z jednego tematu na drugi.

3. Nie oczekuj od nich za dużo.

4. Nie noś w swym duchu urazy.

5. Nie trać cierpliwości.

6. Nie stawaj się zbyt ostry.

7. Nie dyskutuj na poboczne tematy czy doktryny.

8. Nie daj się zwieść na manowce broniąc swojej denominacji.

9. Nie bądź spięty.

10. Nie zakładaj niczego z góry.

11. Nie spieraj się.

12. Nie mów zbyt szybko czy niewyraźnie.



Mam nadzieję, że te punkty zwróciły twoją uwagę na pewne dziedziny, co zwiększy skuteczność twojego świadczenia. Jeśli któraś z nich uderzyła cię jakoś szczególnie dobrze pasująca do ciebie to sugerowałbym przemyśleć ją i w modlitwie prosić Boga o jego działanie w twoim sercu, aby nauczył cię prawego sposobu świadczenia.


On cię pobłogosławi, wszystko, co musisz zrobić to zaufać Mu i iść świadczyć.


раскрутка

Waga modlitwy w ewangelizacji.

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało . Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje (Mat 9:37-38).


Modlitwa w życiu chrześcijanina jest bardzo ważna. Bez niej twoje świadczenie będzie znacznie mniej skuteczne i będziesz bardziej podatny na działania przeciwnika. Gdy świadczysz, konieczne ci jest błogosławieństwo Pana. Musisz mieć społeczność z Nim, modlitwa to umożliwia.

Gdy świadczysz siejesz Ewangelię,lecz to Bóg powoduje wzrost (1 Kor 3:6-7). W modlitwie prosisz Boga o to, aby ten wzrost dał. Prosisz o to, aby Bóg przekonywał nieskruszonego grzesznika o jego grzechach i aby w ten sposób została wzbudzona w nim potrzeba zabawienia. W modlitwie „powierzcie prośby wasze Bogu” (Flp 4:6). Przypomnij sobie swoje własne nawrócenie. Czy byli ludzie, którzy modlili się prosząc o twoje zbawienie?


Jezus modlił się często (Mat. 14:23; 26:36; Mk 6:46; Łuk 5:16; J 17). Modlił się Paweł (Rzym. 1:9; Ef. 1:16)i Szczepan – (Dz. 7:55-60). Musisz się modlić, Bóg chce, abyś się modlił do Niego i miał z Nim społeczność (J 1:1-4). Dlaczego? Jedną z przyczyn jest to, że nasza walka nie jest prowadzona przeciwko ciału i krwi, lecz bój toczymy z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami i władcami ciemności (Ef 6:12). Tam rzeczywiście odbywa się walka, w duchowej rzeczywistości. Potrzebujesz modlitwy. Jest to jeden z zarządzonych przez Boga środków duchowej walki a dzielenie się jest zdecydowanie walką duchową.



Inną przyczyną modlitwy jest to, że możesz wpłynąć na Boga swoimi modlitwami. Jeśli masz co do tego wątpliwości to zajrzyj do 2 Król. 20:1-7. Prorok Amos powiedział królowi Hiskiaszowi, że powinien uporządkować swój dom, ponieważ na pewno umrze (w.1). Hiskiasz modlił się gorliwie (w. 2/3), Pan usłyszał jego modlitwę i powiedział: „ Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Otóż, uleczę cię, trzeciego dnia wstąpisz do świątyni Pana. Dodam do twojego życia piętnaście lat”.

Histkiasz wywołał zmianę. To właśnie dlatego ty, jako chrześcijanin, możesz być skuteczny w świadczeniu, ponieważ możesz prosić Boga, aby zbawiał. Modlitwa jest żywotną częścią świadczenia.


O co powinniśmy się modlić?

Módl się o to, abyś miał więcej okazji do świadczenia. Jezus w szczególności prosił cię, abyś modlił się do Ojca i prosił Go o pracowników, którzy pójdą do pracy na pola (Mat. 9:37-38). Czym są pola? Jest to świat grzeszników. Kim są pracownicy? To ludzie tacy jak ty. Jezus chce, aby ludzie byli zbawieni i cieszyli się wieczną społecznością w Nim. Pan chce, abyś głosił Ewangelię. On dał przykazanie: „Idźcie więc i głoście ewangelię wszystkim ludom” (Mat 28:19). Twoje świadczenie o Bogu może być słowne lub nie, lecz bez względu na sposób musisz prosić Boga, aby dał ci siłę, miłość i rozeznanie.



Módl się o współczucie dla zgubionych. Jest ono koniecznym elementem w świadczeniu; motywuje do mówienia, uczenia i do modlitwy o innych, aby przyszli do Królestwa Bożego. Współczucie pomaga płakać nad zgubionymi i przychodzić do Boga w pokornej prośbie o ich zbawienie. Paweł mówi: „Bracie Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela” (Rzym. 10:1).



Módl się o pragnienie do świadczenia. Módl się regularnie i patrz jak Pan zmienia cię i pobudza twoje pragnienie do mówienia ludziom o Jezusie. Bóg zapewni odpowiedź na twoje modlitwy i w miarę jak będziesz wypełniał Jego nakaz, radość wypełni ci serce. Módl się o odwagę, o śmiałość do kroku wiary i mówienia, gdy będzie potrzeba. Wielu chrześcijan jest bojaźliwych, ponieważ mówienie słów na rzecz Pana może być ryzykowne i przerażające.

Odwaga da ci śmiałość do podjęcia ryzyka wyśmiania oraz zniesienia kpin. Proś Boga o to. „Gdyż nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwao o Panu naszym…” (2 Tym 1:7-8).


Módl się o to, aby Pan związał szatana i jego aniołów. Występuje hierarchia wśród demonów, które starają się utrudnić twoje świadczenie i ukraść ziarno Ewangelii, które zasiewasz. Nie możesz walczyć z duchami mądrością ani ciałem i krwią, lecz możesz prosić Pana, aby On walczył. Modlitwą możesz splądrować obóz przeciwnika i osłabiać jego fałszywe królestwo. Modlitwa jest potężnym narzędziem. Potrzebujesz go, jeśli wybierasz się świadczyć.



Módl się o twoje potrzeby, Czy chodzisz blisko Boga? Czy potrzebujesz pogłębienia relacji z Nim? Czy masz grzechy, które trzeba wyznać i porzucić? Jeśli tak, módl się.
Raduj się przywilejem przychodzenia do Stwórcy wszechświata, który zaspokaja wszelką twoją potrzebę. On cię kocha, On pragnie słyszeć cię i pragnie, abyś przedstawiał mu swoje potrzeby. „nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu” (Flp. 4:6).




Przeszkody w modlitwie.

Modlitwa jest bardzo ważna, szczególnie w świadczeniu, lecz mogą wystąpić różne przeszkody. Aby twoje modlitwy i świadczenie były jak najbardziej skuteczne, trzeba przedyskutować przeszkody jakie mogą się pojawić na drodze modlitwy. Czy cokolwiek z poniżej wymienionych problemów dotyczy ciebie?



Grzech jest przeszkodą: „Gdyby nieprawość była w sercu moim, Pan nie byłby mnie wysłuchał (Ps. 66:18).
Wszyscy grzeszymy, lecz czy mamy jakiś niewyznany i nieodpokutowany grzech w naszym życiu? Jeśli tak, wyznaj twój grzech, pokutuj z niego, jak nakazano w Dz. 17:30 i trwaj w świadczeniu i modlitwie.



Egoizm jest przeszkodą w modlitwie: „Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie swoich namiętności” (Jak 4:3). Badaj siebie samego. Sprawdzaj czy twoje modlitwy nie są motywowane egoistycznymi pragnieniami. Jeśli odkryjesz, że egoizm (samolubstwo) jest jedynym z czynników, wyznaj i pokutuj.



Wątpliwości przeszkadzają modlitwie: „ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania; kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej” (Jk 1:6). Wszyscy mamy wątpliwości, wszyscy upadamy, lecz jeśli wątpisz to przypomnij sobie o człowieku, który powiedział do Jezusa (Mk. 9:24):

– Panie, wierzę, pomóż niedowiarstwu memu.


Ten człowiek wierzył, lecz miał wątpliwości i Jezus spełnił jego prośbę. Pamiętaj o tym, że Bóg dał każdemu miarę wiary (Rzym 12:3). Ufaj Bogu nawet wtedy, gdy masz wątpliwości. Nie ma szczególnego znaczenia jak wiele masz wiary, jak to w Kim jest ta wiara. Wiarę, którą masz złóż w Jezusie, ufaj Mu, oczekuj, że będzie wierny tobie.


Pycha utrudnia modlitwę. Jezus opowiadał o faryzeuszu i celniku, którzy razem modlili się. Faryzeusz był dumy z siebie, podczas gdy celnik prosił o miłosierdzie Boże. Jezus powiedział w ew. Łuk 18: 14 o celniku: „Powiadam wam: ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; …” Jezus ukazuje nam to, że pycha jest grzechem i jest przeszkodą w modlitwie (Jk 4:6). Miej taką samą postawę jaką miał Jezus w niebie w pełni Swej chwały i na ziemi jako człowiek – był pokorny. Jeśli jesteś pyszny, wyznaj to jako grzech, pokutuj i trwaj dalej w pokorze.

Przeszkodą w modlitwie są również złe relacje małżeńskie. Może to się nie wydawać właściwe w tym miejscu, lecz tak nie jest. Właściwe relacje ze współmałżonkiem są ważne. Jeśli są problemy z samolubstwem, pychą, sprzeczkami, złością, nieprzebaczeniem czy czymkolwiek z całej rzeszy przeszkód uniemożliwiających rozwój małżeństwa, to twoje modlitwy mogą doznawać przeszkód. Jak traktujesz swojego współmałżonka? Czy świadczysz mając równocześnie złość do partnera? W ew. Mat 5:23-24 Jezus powiedział: „Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, zostaw tam dar swój na ołtarzu odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój„. Czy jesteś pojednany z żoną/mężem (z tego powodu, czy kimkolwiek innym z kim wiesz, że trwa spór) zanim złożysz swoją ofiarę świadczenia i modlitwy Panu? Jeśli nie, to pojednaj się, aby twoje modlitwy nie doznały przeszkody. Jak czytamy w 1 Ptr. 3:7: „Podobnie wy, mężowie, postępujcie z żonami z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody”.


Modlitwa jest przywilejem

Modlitwa jest przywilejem i potężnym narzędziem. Bez niej będziesz głupim pracownikiem na polach śmierci.
Módl się i proś Pana żniwa, aby wzbudzał martwych do życia. Zegnij kolana w społeczności z twoim Panem. Pozwól Mu obmyć cię swoją obecnością i napełnić cię Duchem Świętym. W modlitwie spotykasz się z Panem i to, tam On cię kształtuje. Módl się.


раскрутка

Jak zapamiętywać wersety?

Wielu nie wierzy, że są w stanie zapamiętać drogę wyjścia z nowego supermarketu nie mówiąc o wersetach z Biblii. Rozmawiałem na temat zapamiętywania Pisma z dziesiątkami ludzi, którzy mówili to samo:
– Mam fatalną pamięć.
– Nonsens! – odpowiadam.


Wszyscy zapamiętujemy coś przez cały czas. Nauczyłeś się mówić, prawda? Zapamiętałeś tysiące swoich życiowych „wolno”, „nie wolno”? Znasz swój numer PSEL, numer telefonu, adres, wiesz ile masz sióstr, braci czy dzieci, jak dostać się do pracy i co robić, gdy tam już się znajdziesz. Problemem nie jest to, że ludzie nie mogą zapamiętać wersetów, lecz to, że tego nie chcą.


Biblia jest fundamentem świadczenia i musisz zapamiętać wersety, aby ich używać – ma to zastosowanie zarówno w codziennym obcowaniu z Panem, jak i w czasie świadczenia.
Jeden poważny problem, jaki udało mi się odkryć, jest taki, że większość ludzi ma problemy z zapamiętaniem więcej niż siedmiu wersów. Przeciętny Świadek J. zna ich znacznie więcej i przy pierwszej sposobności przeciętny chrześcijanin czuje, że się na tym w ogóle nie zna.


Chciałbym wam pomóc w tym jak zapamiętywać wersety lepiej.


Łatwe kroki do zapamiętywania

Są cztery proste kroki do tego, aby zapamiętywać Pismo. Wykorzystajmy 1 Ptr. 2:24 jako przykład:

On grzechy nasze sam na ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was.



Krok 1: Miejsce

Krok pierwszy to zapamiętanie miejsca (tzw. referencji), nie wersetu. Przyczyna jest taka, że jeśli zapomnisz tekstu wersetu, lecz zapamiętałeś lokalizację, zawsze możesz zajrzeć do niego.

Po pierwsze, zapamiętujemy lokalizację: „1 Piotra 2:24”. Powtarzaj „1 Piotra 2:24” wielokrotnie.
Nie martw się na początku o to, co on mówi, po prostu zapamiętaj miejsce. Po prostu gdy wypowiadasz „1 Piotra 2:24” to niech to wypływa płynnie z twoich ust. . Mów „1 Piotra 2:24” akcentując różne sylaby, powtarzaj: 1 Piotra :24, lub 1 Piotra 2:24, lub 1 Piotra 2:24, 1 Piotra 2:24, 1 Piotr 2:24,…. Lecz powtórz to wystarczającą ilość razy, aby stało się to dla ciebie tak naturalne jak oddech.



Krok 2: Istota

Drugim krokiem jest nauczenie się tego, co jest istotą tego wersu. W tym przypadku jest to bardzo proste: „Jezus grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo”. Powiedz: „Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo”. „Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo”.
„Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo”; „Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo”; „Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo”. W każdym razie powtórz to tyle razy, aby stało się to równie naturalne jak 1 Piotra 2:24 (Jest trochę powtarzania, prawda?)




Krok 3: Połączenie

Zabawniejszy jest ten trzeci krok, to właśnie tutaj połączysz dwa powyższe. Mów:

1 Piotra 2:24 to: Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo. 1 Piotra 2:24 to: Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo. 1 Piotra 2:24 to: Jezus nasze grzechy sam na ciele swoim poniósł na drzewo.


Powtarzaj to w koło Macieju około dziesięciu lub więcej razy. Jeśli tak zrobisz to zapamiętasz ten fragment – to działa!


Krok 4: Kartka papieru

Czwarty końcowy krok zapisanie wersetu na kartce papieru w linie o rozmiarach ok. 20x25cm. Narysuj sobie pionową linię w 1/3 od lewej strony, po czym napisz lokalizację wersetu w lewej kolumnie a sam werset w prawej i rób tak z każdym zapamiętywanym wersetem. Złóż kartkę i noś ją ze sobą wszędzie. Jeśli tylko zapomnisz wersu lub lokalizacji wyciągnij kartkę i odśwież pamięć. W ciągu bardzo krótkiego czasu okaże się, że masz setkę wersetów w pamięci.


Zapamiętywanie jest jak ćwiczenie, im więcej to robisz, tym łatwiej ci idzie; im mniej – tym trudniej. Rób to. Jeśli będziesz postępował według tej procedury twój umysł stanie się jak gąbka, okaże się, że będziesz zapamiętywał wszelkiego rodzaju informacje z duża większą łatwością, jak na przykład ile skarpetek masz na półce, wszystko, co znajduje się w lodówce a nawet to, gdzie są kluczyki do samochodu.


I jeszcze jedno: będziesz zdumiony tym, w jaki sposób Pan będzie używał tego, czego się nauczyłeś.


продвижения сайта

Zbawienie jest dziełem Boga.

„Zbawienie należy do Pana ” (Ps. 3:8).


Gdy ktoś przystępuje do Boga i szuka przebaczenia w Jezusie, jego grzechy zostają usunięte, on sam jest oczyszczony, jego relacja z Bogiem odnowiona i staje się nowym stworzeniem (2 Kor. 5:17). Wszystko to jest dziełem Boga, a nie człowieka.

Biblia ma taki zwrot, którym opisuje nie-chrześcijan jako „człowieka cielesnego”. W Kor 2:14 Paweł mówi: „Lecz człowiek cielesny nie rozumie tych rzeczy, które są z Ducha, ponieważ są dla niego głupstwem i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać”.


Stan człowieka może być porównany do kropli trucizny w szklance wody: cała woda jest zatruta, lecz nie jest jeszcze tak zła jakby być mogła. Woda nie może nic zrobić, aby była dobra. Podobnie i my, nie jesteśmy w stanie być dobrzy. Gdy uczniowie Jezusa pytali Go, kto może być zbawiony, Pan odpowiedział im:

– U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe (Mat. 19:26).

To dlatego zbawienie spoczywa na Boga wyłącznie z wiary przez łaskę (Ef. 2:8-9).


Prawdopodobnie zastanawiasz się teraz nad tym, co to ma wspólnego ze świadczeniem. Dlaczego musisz to wszystko wiedzieć? Dobrze, że pytasz. Jest to ważne dlatego, że musisz sobie zdawać sprawę z tego, że to Bóg zbawia ludzi. W szczególności Duch Święty przekonuje grzeszników o grzechu – nie ty. „A gdy ON (DuchŚwięty) przyjdzie przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie” (J. 16:8).

Pamiętaj, ewangelia jest głoszony,gdy świadomość grzechu. Ponieważ grzesznik nie może przyjść do Boga o własnych siłach, musi zostać przekonany o grzechu i w ten sposób uświadomiony o swojej potrzebie zbawienia. Przekonanie o grzechu jest zupełnie poza twoją kontrolą, jest do dzieło  Ducha Świętego (J 16:8).


Modlitwa jest bardzo ważna w świadczeniu.

Jest zatem ważne, abyś modlił się i wołał do Boga, aby przekonywał i zbawiał. Modlitwa jest istotną częścią świadczenia. Gdy świadczysz, musisz się modlić.
Wtedy masz wolność do tak skutecznego świadczenia jak tylko chcesz i do zaufania Bogu w to, że da przyrost (1 Kor. 3:6-7). Proś Go, aby posłał Ducha Świętego, proś, aby przekonywał świat o grzechu. Dzieło Ducha Świętego jest istotne w procesie zbawienia.



Duch Święty

Duch Święty podczas świadczenia pracuje w dwóch typach ludzi: w zbawionych i niezbawionych. W zbawionych ON zamieszkuje (Rzym 8:11), uczy (J 14:26), namaszcza (1J 2:27), prowadzi (J16:13) i uświęca (1 Ptr. 1:2). Bez Ducha Świętego bylibyśmy jak statki bez steru, niezdolni do życia jako chrześcijanie i z pewnością niezdolni do skutecznego świadczenia.

W niezbawionych, Duch przekonuje o grzechu (J 14:8). Grzesznicy mogą przyjść do Jezusa, aby otrzymać oczyszczenie z grzechów. Robią to jeśli odkryją swoją winę wobec Boga.
To również jest dzieło Ducha Świętego.

Ponieważ człowiek cielesny (naturalny) jest od Boga oddzielony z powodu swego grzechu (Iz 59:2), Duch Święty używa Pisma (które cytujesz), aby przekonać go jego grzeszności, przekonuje go o jego potrzebie zbawienia i nawraca go poprzez Słowo. Gdy naturalny człowiek jest świadomy swego grzesznego stanu to przesłanie ewangelii o uwolnieniu z grzechu jest głoszone i staje się skuteczne.


Grzech

Grzech czyni dwie rzeczy: obraża Boga i zabija człowieka. Dlaczego? Obraża Boga, ponieważ to Jego prawo zostaje łamane. Zabija, ponieważ taka jest natura Prawa (Zakonu). Czy słyszałeś kiedykolwiek o prawie bez kary. Prawo bez możliwości karania jest tylko sloganem. Ponieważ Bóg jest sprawiedliwy a prawo może karać to Bóg musi karać łamiącego prawo. Lecz to jeszcze nie koniec na tym. Bóg jest również pełen miłosierdzia i łaski, Jego sprawiedliwość spadła na Jego samego – na krzyżu. Jego łaska spadła na nas – przez łaskę z wiary.


Sprawiedliwość, Miłosierdzie i Łaska.

W Zakonie i Ewangelii ukryte są koncepcje sprawiedliwości, miłosierdzia i łaski.
Jednym z najlepszych sposobów pokazania różnicy między nimi jest ilustracja, która pokazuje ich wzajemne relacje i różnice. Na przykład,
Sprawiedliwość to odbieranie tego, na co zasłużyliśmy. Miłosierdzie to nie odebranie tego, na co zasłużyliśmy. Łaska zaś to otrzymanie tego, na co nie zasłużyliśmy.



Przypuśćmy, że masz rower, którego ja pragnę. Więc w nocy podkradam się do twojego domu i kradnę go.
Łapiesz mnie i idę do więzienia. (więzienie może być miejscem, gdzie „płacę” za moje przestępstwo złamania prawa). Kara jest wykonana i to jest sprawiedliwość. Dostałem to, na co zasłużyłem.



A teraz nieco inaczej. Podkradłem się do twojego domu i ukradłem ci rower. Złapałeś mnie, lecz nie posłałeś mnie do więzienia, a raczej powiedziałeś mi, abym zapomniał o tym zdarzeniu. Kara, więzienia omija mnie. To jest miłosierdzie. Nie otrzymałem tego, na co zasłużyłem.

I jeszcze trochę inaczej.

Podkradłem się do twojego domu i ukradłem ci rower. Złapałeś mnie, lecz nie posłałeś mnie do więzienia,ale dałeś m i rower i jeszcze sto dolarów do ręki. To jest łaska. Kara została wykonana (zapłaciłeś za ‘zniszczenia’) i otrzymałem to, na co nie zasłużyłem (rower i pieniądze).

Sprawiedliwość wymagająca zapłaty, nie spełnia wymagań miłosierdzia, które szuka przebaczenia.
Miłosierdzie nie spełnia wymagań sprawiedliwości – Łaska zaspokaja obie potrzeby.



Analogia lampy 1)

Powiedzmy, że jestem w twoim domu czy apartamencie wraz z moja żoną. Rozmawiamy o kościele i w mojej gorliwości przypadkowo strącam ze stołu lampę. Ta lampa jest szczególna, ponieważ otrzymałeś ją od bliskiego przyjaciela i ma ona wielką sentymentalną wartość, a poza tym potrzebne ci w pokoju światło.
Po chwili zdajesz sobie sprawę ze zniszczenie i decydujesz się na przebaczenie. Mówisz do mnie:


– W porządku Matt, przebaczam ci zniszczenie tej lampy, ale daj mi dziesięć dolarów.


Czy żądanie ode mnie dziesięciu dolarów po tym, jak mi przebaczyłeś, jest prawdziwym przebaczeniem? Z pewnością nie! Gdy Bóg przebacza nasze grzechy, mówi, że nie będzie ich już więcej wspominał (Jer. 31:34). Przebaczenie i zapomnienie mają podobne znacznie. Jeśli mi przebaczasz to czy możesz domagać się zapłaty od tego, któremu przebaczyłeś? Nie, ponieważ przebaczony dług nie istnieje.


Powiedzmy, że zamiast prosić mnie o dziesięć dolarów zwrotu zwracasz się do mojej żony mówiąc:

– Matt rozbił lampę. Ty mi daj dziesięć dolarów.


Pytam ponownie pytam: czy to jest przebaczenie? Nie. Po prostu przeniosłeś dług na kogoś, kto w całej sprawie nie miał udziału.

Lecz oto mamy problem. Lampa może wymagać wymiany. W przypadku prawdziwego przebaczenia, kto ma zapłacić za wymianę? (Pomyśl o tym chwilkę, zanim przejdziesz do dalszego czytania). Kto płaci? Ty! Ty jedyny pozostajesz. Pamiętaj, jeśli przebaczyłeś mi dług to jak możesz się domagać jego zwrotu?

Przeciwko komu popełniłem wykroczenie? Przeciwko tobie. Kto przebaczył? Ty przebaczyłeś. Kto płaci? Ty.


Gdy grzeszymy to przeciw komu grzeszymy? Przeciw Bogu. Kto przebacza? Bóg. Kto płaci? Bóg. Rozumiesz? Bóg płaci. W jaki sposób to robi. Prosty. 2000 lat temu na górze poza Jerozolimą On wziął nasze grzechy na Swoje ciało i umarł na krzyżu (1 Ptr 2:24). On wziął na siebie naszą karę (Iż. 53.4-5): „Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni”.


Bóg jest sprawiedliwy. Bóg jest miłosierny. Bóg jest łaskawy. W sprawiedliwości Bożej, On zajął nasze miejsce. W miłosierdziu Bożym, my nie ponieśliśmy kary. W łasce Bożej, On dał nam życie wieczne.


Pomimo tego, że nie jesteśmy godni zbawienia; pomimo że nie jesteśmy godni Bożej miłości; pomimo tego, że nie jesteśmy godni miłosierdzia; pomimo że jesteśmy godni gniewu, Bóg zbawił nas. Zrobił tak, nie ze względu na to, kim jesteśmy, lecz ze względu na to kim On jest; nie ze względu na to, co robimy, lecz ze względu na to, co On zrobił. Bóg jest miłością (1 J. 4:16). Bóg jest Święty (1 Ptr. 1:16), Bóg jest dobry (Ps 34.8). Nigdy nie będziemy w stanie zgłębić Jego czystości i dobroci (Rzym 11:33). Nigdy nie moglibyśmy, przez nasze własne wysiłki, przystąpić do Niego. Pozostaje nam tylko jedno: musimy czcić Go, kochać Go i służyć Mu. Tylko On jeden jest godzien. Błogosławione niech będzie imię Pana.

__________________

1. Nie pamiętam skąd zaczerpnąłem tą analogię, której używam od wielu lat. Ktoś mówił mi, że była używana przez Josh’a McDowell’a. Jeśli tak jest to niech stworzenie tej analogii będzie to jego zasługą.


раскрутка