Codzienne rozważania_01.04.2026

Nie zasypiaj
Greg Laurie
Wziął dwóch synów Piotra i Zebedeusza, Jakuba i Jana, i pogrążył się w smutku i żalu. Powiedział im: „Dusza moja jest pogrążona w smutku aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mt 26:37–38).

Jezus był w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Ponieważ był w pełni człowiekiem, miał te same potrzeby, co inni ludzie. Cieszył się tym samym, co inni, w tym towarzystwem. Otaczał się uczniami nie tylko po to, by móc ich nauczać i przygotowywać do służby, ale także dlatego, że cieszył się ich towarzystwem. Znajdował pocieszenie i radość w kontaktach z nimi.

Kiedy Jezus udał się do Ogrodu Getsemani, zanim został aresztowany, zabrał ze sobą swoich najbliższych przyjaciół. I zwrócił się do nich z prostą prośbą: „Dusza moja jest pogrążona w smutku aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mt 26,38). W rzeczywistości była to raczej okazja niż prośba. Jezus dawał im szansę odegrania roli w Bożym planie.
Być może gdyby Jego towarzysze dostrzegli szansę zawartą w tej prośbie, z większą pilnością wypełniliby polecenia Jezusa. Zamiast tego, ulegli swojemu pragnieniu i zasnęli. Nie był to pierwszy raz.

Ewangelia Mateusza 17:1–13 opisuje historię Przemienienia Pańskiego, w której Jezus zaprowadził Piotra, Jakuba i Jana na górę, aby mogli Go ujrzeć w Jego chwale. Na górze ukazali im się Mojżesz i Eliasz.

Gdy Mojżesz i Eliasz mieli już odchodzić, Piotr, nie wiedząc nawet, co mówi, wykrzyknął: 'Mistrzu, jak to dobrze, że tu jesteśmy! Postawmy trzy szałasy na pamiątkę: jeden dla ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza’” (Łk 9,33 NLT).

Poprzedni werset wyjaśnia, dlaczego nagle wyrzucił z siebie takie bzdury. „Piotr i inni zasnęli” (Łk 9,32 NLT). Wyobraź sobie, co jeszcze Piotr mógłby zobaczyć, gdyby był całkowicie przytomny i czuwał podczas Przemienienia Pańskiego i w Ogrodzie Getsemani.

Zastanawiam się, jak wiele tracimy z powodu naszego duchowego snu. Jak często drzemiemy duchowo, kiedy Bóg chce do nas przemówić przez swoje Słowo? Jak często drzemiemy duchowo, zamiast otworzyć serca na kazanie w kościele? Jak często drzemiemy duchowo, kiedy Pan chce, żebyśmy przemówili w Jego imieniu?

Duchowo rzecz biorąc, pozostawanie czujnym oznacza kierowanie wzroku ku sprawom Bożym – tym, które są ważne. Spójrzmy na słowa psalmisty w Psalmie 119:37: „Odwróć moje oczy od marności i ożywiaj mnie przez swoje słowo” (NLT).

Podobnie jak uczniowie, my również możemy przegapić to, co Bóg chce uczynić w nas i przez nas. Dlatego musimy być czujni, czujni i uważni. Dobre rzeczy przytrafiają się tym, którzy mają otwarte duchowe oczy.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałby duchowy sen w twoim życiu?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *