Codzienne rozważania_05.11.2013 – zasługuję na błogosławieństwo!

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

I powiedział także do tych, którzy pokładali ufność w sobie samych, że są usprawiedliwieni, a innych lekceważyli, to podobieństwo: Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik” (Łk 18:9-10).

Większość zna przypowieść, którą Jezus opowiedział o faryzeuszu i celniku, którzy modlili się w świątyni, lecz czy faktycznie rozumiemy jej znaczenie?

Ludzkość zawsze poddawała się zwiedzeniu, sądząc, że jeśli tylko będziemy odpowiednio dobrzy, bądź odpowiednio dobrze będziemy wykonywać nasze duchowe obowiązki to Bóg będzie zobowiązany, aby wylać Swoje błogosławieństwo na nasze głowy. Przepraszam, chłopaki, w ten sposób to nie działa. To jest produkt, który sprzedaje Hollywood i z pewnością nie jest to prawda, którą odkrywamy w Słowie Bożym.

Faryzeusz z tej przypowieści wypowiada modlitwę, której wzór był znany jako modlitwa babilońskiego talmudu. Centrum skupienia była sprawiedliwość własna faryzeusza, który, wydaje się, korzystał z modlitwy jako okazji do pysznienia się. BÓG NIENAWIDZI PYSZNIENIA SIĘ!

Schowany gdzieś w rogu stał celnik. Ówcześni celnicy byli bardziej pogardzani niż współcześni. Ten człowiek uznał swój grzeszny san i wołał do Pana, aby się nad nim zmiłował. Tylko jedna modlitwa dotarła przed Tron Łaski. Nie była to pyszna modlitwa faryzeusza, lecz prośba złamanego serca celnika o miłosierdzie i przebaczenie. Jakie modlitwy ty wznosisz do nieba?

Wiele błogosławieństw, Drogie Serca. Zbliżcie się dziś do Boga, zaufajcie Mu całkowicie i bądźcie błogosławieństwem!

– – – Pastor Cecil

 продвижение

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.