Codzienne rozważania_20.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 5:6-8
WSZAK CHRYSTUS, GDY JESZCZE BYLIŚMY SŁABI, WE WŁAŚCIWYM CZASIE UMARŁ ZA BEZBOŻNYCH. RZADKO SIĘ ZDARZA, ŻE KTOŚ UMRZE ZA SPRAWIEDLIWEGO; PRĘDZEJ ZA DOBREGO GOTÓW KTOŚ UMRZEĆ. BÓG ZAŚ DAJE DOWÓD SWOJEJ MIŁOŚCI KU NAM PRZEZ TO, ŻE KIEDY BYLIŚMY JESZCZE GRZESZNIKAMI, CHRYSTUS ZA NAS UMARŁ.

Wiele razy słyszymy pytanie, skąd wiesz, że Bóg cię kocha? Pewności tej nie znajdujemy w okolicznościach, ale w Golgocie. Byliśmy bezsilni, niezdolni do zbawienia samych siebie, słabi i zgubieni. Kiedy byliśmy w tym stanie, Chrystus w oznaczonym czasie przyszedł i umarł za nas, choć byliśmy bezbożni, godni potępienia i nie mający zasług. To jest prawdziwa miłość! Trudno sobie wyobrazić, aby ludzka miłość postępowała w ten sposób. Zwykle nie ponosi ona tej najwyższej ofiary, choć od czasu do czasu można spotkać kogoś, kto twierdzi, że byłby gotów umrzeć za jakąś wyjątkową osobę. Dowodem miłości Boga jest fakt, że kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Byliśmy pełni nieprawości, rozmyślnie i niewybaczalnie podli i przewrotni wewnątrz i na zewnątrz. Byliśmy wrogami Boga a jednak Chrystus umarł za nas! Krzyż stanowi demonstrację miłości, która nie ma sobie równej. Jest to niepodważalne świadectwo, że Bóg nas kocha.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.