Codzienne rozważania_23.02.2017


3J 7-8
WYRUSZYLI ONI BOWIEM DLA IMIENIA JEGO, NIC NIE PRZYJMUJĄC OD POGAN.
MY WIEC POWINNIŚMY TAKICH GOŚCINNIE PODEJMOWAĆ, ABY PRZYCZYNIĆ SIĘ DO ROZPOWSZECHNIANIA PRAWDY.

Wyruszenie misjonarzy miało cel ewangelizacyjny. Zgodnie z Biblią czynienie uczniów oraz prowadzenie ich ku dojrzałości to rzeczy uzupełniające się, tak więc bez wątpienia ich zadania nauczycielskie musiały iść w parze z głoszeniem Ewangelii. Ewangelizacja połączona z nauczaniem była ostatecznie, jak pokazują to wyraźnie Dzieje Apostolskie, nowotestamentową normą. Podobnie jak Paweł, także ci ambasadorzy imienia Jezusa nie oczekiwali wsparcia finansowego od niechrześcijan, do których szli. Idąc za przykładem apostolskim, nie chcieli być kojarzeni z wędrownymi filozofami czy „duchowymi mistrzami”, którzy całkiem nieźle zarabiali na ludziach, chętnie korzystających z ich wiedzy i usług. „Darmo wzięliście, darmo dawajcie” taka była dewiza, którą głosił sam Jezus. Ta zasada zobowiązuje Kościół do wspierania misjonarzy. My więc powinniśmy takich gościnnie podejmować. Żeby Gajus nie traktował tego jako uciążliwego obowiązku, Jan przypomina mu, że przyczynić się do rozpowszechniania prawdy jest również przywilejem. Jeśli jednak misjonarze nie byli wspierani przez współbraci twierdzących, że wierzą w to samo – chrześcijan, których życie miało być przemienione przez Dobrą Nowinę – budziło to wystarczające wątpliwości, by podważyć głoszone przez nich poselstwo. Jakże zaufać takiemu nauczaniu, którego zwolennicy nie solidaryzują się ze swymi nauczycielami? Na każdym chrześcijaninie spoczywa odpowiedzialność działania na rzecz prawdy, a to, w jakim stopniu jesteśmy do takich działań przygotowani (niezależnie od kosztów), jest najbardziej wymiernym wskaźnikiem prawdziwej głębi naszej wiary. Jednym z najwymowniejszych przejawów radości chrześcijańskiego poświecenia jest praca zespołowa. Zasadniczą nowotestamentową motywacją do prowadzenia ewangelizacji jest nie tyle troska o zgubionych, ile raczej posłuszeństwo Jezusowi. Nie musimy czekać na specjalne powołanie, by zaangażować się w dzieło głoszenia Chrystusa, gdyż nakaz misyjny „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem” jest nieodwołalny „po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28:19-20). Powodem podjęcia misji i ostateczna jej motywacją jest posłuszeństwo autorytetowi Jezusa, a nie jedynie reakcja na potrzeby świata. Paweł mówi: „Nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa” (2 Kor 4:5). Stając wobec potrzeb ginącego świata, służymy przede wszystkim Panu Jezusowi (1 Kor 15:58).
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.