Zakończ dobrze
Greg Laurie
„Koniec rzeczy jest lepszy niż jej początek; cierpliwy duchem jest lepszy niż pyszny duchem” (Kazn 7:8).
Poeta Henry Wadsworth Longfellow powiedział: „Wielka jest sztuka zaczynania, ale większa jest sztuka kończenia”. A Salomon, najmądrzejszy człowiek, jaki kiedykolwiek żył, napisał: „Koniec sprawy jest lepszy niż jej początek” (Koh 7:8).
Mocny początek jest przereklamowany. Weźmy na przykład sport. Niewielu statystyków baseballowych śledzi, która drużyna prowadziła po pierwszej zmianie. Liczy się wynik końcowy. Podobnie, mocny początek jest przereklamowany w naszej duchowej podróży. Biblia podaje nam przykłady ludzi, którzy mocno rozpoczęli swoją służbę dla Pana, by później się potknęli. Pismo Święte nie gloryfikuje tych wczesnych sukcesów; zamiast tego wykorzystuje doświadczenia tych ludzi jako przestrogę dla innych wierzących. Jedną z najbardziej pamiętnych historii jest historia Samsona.
Samson miał świetny początek. Obdarzono go nadludzkimi cechami. Pod względem fizycznym nie było nikogo silniejszego. O jego sile możemy się przekonać w Księdze Sędziów 14:5–6: „Gdy Samson i jego rodzice schodzili do Timny, młody lew nagle zaatakował Samsona w pobliżu winnic Timny. W tej chwili Duch Pański owładnął nim z wielką mocą i rozerwał paszczę lwa gołymi rękami. Uczynił to z taką łatwością, jakby to był młody kozioł” (NLT).
Samson był jednoosobową armią, sędzią wybranym przez Boga, by dokonać zmian w imieniu Jego ludu. Pewnego razu Samson zabił trzydziestu Filistynów – wrogów Izraelitów – aby rozstrzygnąć zakład. Innym razem zabił tysiąc filistyńskich wojowników na polu bitwy kością, którą podniósł z ziemi. Nie był fikcyjną postacią superbohatera; był autentyczny.
Przez pewien czas Samson był potężnym mężem Bożym. A przez pewien czas był nawet tym, który miał prawdziwy wpływ na świat. W końcu jednak świat zaczął go zmieniać. Samson odwrócił się od Boga. Miał niesamowity początek, ale tragiczny koniec.
Pewnego dnia twoje życie zostanie podsumowane w jednym lub dwóch akapitach w biuletynie, który wręczą na twoim pogrzebie. Nikogo nie będzie obchodziło, ile zarobiłeś ani ile rzeczy posiadałeś. Nikogo nie będzie obchodziło, jak wysoko wspiąłeś się w swojej karierze. Zamiast tego będą mówić o tym, jakim byłeś człowiekiem.
Nie decydujemy o dniu naszej śmierci, tak jak nie decydujemy o dniu naszych narodzin. Ale decydujemy o stanie duchowym, w jakim będziemy po śmierci. Bóg chce, abyśmy byli blisko Niego. Bóg chce, abyśmy żyli z Nim w przyjaźni, wspólnocie i intymności. Ale to od nas zależy, czy chcemy mieć relację z Panem, czy nie. Musimy wybierać mądrze, aby dobrze skończyć.
Pytanie do refleksji: Jak chcesz zakończyć swoją drogę z Panem?