Codzienne rozważania_28.03.2017

Hbr 4:15
NIE MAMY BOWIEM ARCYKAPŁANA, KTÓRY BY NIE MÓGŁ WSPÓŁCZUĆ ZE SŁABOŚCIAMI NASZYMI, LECZ DOŚWIADCZONEGO WE WSZYSTKIM, PODOBNIE JAK MY, Z WYJĄTKIEM GRZECHU.

Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł, oznacza to, mamy tego, który może. Dlaczego autor wyraża to w formie przeczenia? Czyni tak, aby podkreślić, że Jego zwierzchnictwo nie umniejsza Jego współczuciu oraz że adresaci potrzebowali zdać sobie z tego sprawę. Arcykapłan, którego mieli, nie tylko nie mógł już być dla nich wyższy, lecz również nie mógł być im bliższy! Jakże wielką przychylnością cieszyli się ci ludzie – a wraz z nimi także i my dzisiaj. Nasz arcykapłan nie może już być bliżej Boga i nas samych. Nie potrzebujemy Jego ziemskiej matki, ani żadnej innej osoby, by była wobec Niego naszą przedstawicielką! Precz z taką myślą! Ten który był i jest boskim Synem w niebie, nie tylko przebywał kiedyś na ziemi, ale nadal pamięta jak ten pobyt wyglądał. Mając to na względzie usługuje swojemu ludowi. Nie tylko nie trzyma się On od nas z daleka, lecz jest kimś więcej niż nawet troskliwy obserwator. Doświadczył słabości i przeciwności. Okazuje On autentyczne miłosierdzie, współczuje i cierpi ze swym ludem potrzebującym. Był On „doświadczony” w słabościach i odniósł nad nimi triumf. Wiedział, co to jest potrzeba, lecz nigdy nie popełnił grzechu. Hebrajczycy myśleli, że pozostali sami, lecz to nie była prawda. Nie jest to również w naszym przypadku.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

[Głosów: 2   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.