Codzienne rozważania_31.03.2026

Moc modlitwy

Greg Laurie
Czy ktoś z was cierpi? Powinniście się modlić. Czy ktoś z was jest szczęśliwy? Powinniście śpiewać pieśni pochwalne. Czy ktoś z was jest chory? Powinniście wezwać starszych Kościoła, aby się nad wami modlili, namaszczając was olejem w imię Pana. Taka modlitwa z wiarą uzdrowi chorego, a Pan was uzdrowi. A jeśli popełniliście jakieś grzechy, będą wam odpuszczone” (Jk 5:13–15).

Jezus udał się do Ogrodu Getsemani z jednego powodu. Nie po to, by ukryć się przed wrogami. Nie po to, by spędzić wartościowy czas ze swoimi uczniami. Jezus udał się tam, by się modlić. Wiedząc, że za kilka godzin podda się niewyobrażalnej fizycznej, emocjonalnej i duchowej agonii, Jezus chciał spędzić resztę swojej wolności w obecności Ojca.

Okoliczności były wyjątkowe, ale dyscyplina nie. Ewangelie odnotowują kilka przypadków, w których Jezus poświęcił czas na modlitwę. Ewangelia Marka 1:35 mówi: „Nazajutrz, przed świtem, wstał Jezus i udał się na miejsce odosobnione, aby się modlić” (NLT).

W Ewangelii Łukasza 5:15–16 czytamy: „Lecz pomimo nakazów Jezusa, wieść o Jego mocy rozchodziła się coraz szybciej, a liczne tłumy przychodziły, aby Go słuchać i otrzymać uzdrowienie ze swoich chorób. Jezus zaś często usuwał się na pustynię, aby się modlić” (NLT).

Jezus rozumiał moc modlitwy i chce, abyśmy i my ją zrozumieli. Kiedy znajdujemy się w trudnych sytuacjach, często kusi nas, by uderzyć w tych, których uważamy za odpowiedzialnych. Albo by złościć się na Boga za to, że pozwala, by te okoliczności zakłóciły nasze życie. Albo by pogrążać się w użalaniu się nad sobą.

Ale to właśnie diabeł chce, abyśmy postępowali w ten sposób, ponieważ wie, jak bardzo są one bezproduktywne. Kiedy jesteśmy udręczeni, cierpimy lub mamy kłopoty, modlitwa powinna być naszą pierwszą reakcją, tak jak było w przypadku Jezusa. Dlaczego? Otóż, po pierwsze, Bóg może odpowiedzieć na naszą modlitwę i usunąć problem z naszego życia. Może bezpośrednio interweniować w naszych okolicznościach. Biblia jest pełna historii, w których właśnie to zrobił.

Nawet jeśli Bóg nie interweniuje od razu, nadal działa w nas i przez nas, kiedy przedstawiamy Mu nasze potrzeby. Modlitwa potwierdza naszą zależność od Niego. Buduje z Nim właściwą relację. Pozwala nam również złożyć nasze brzemiona w Jego ręce. Kiedy powierzamy nasze prośby Bogu, możemy odetchnąć z ulgą, wiedząc, że On wykona za nas najtrudniejsze zadanie. Dzięki modlitwie otrzymujemy również łaskę potrzebną do znoszenia trudności i zbliżania się do Boga.

W Liście Jakuba 5:13–15 czytamy: „Czy ktoś z was cierpi? Módlcie się! Czy ktoś z was jest szczęśliwy? Śpiewajcie pieśni pochwalne! Czy ktoś z was jest chory? Przywołajcie starszych Kościoła, aby się modlili nad wami, namaszczając was olejem w imię Pana. Taka modlitwa z wiarą uzdrowi chorego, a Pan was uzdrowi. A jeśli popełniliście jakieś grzechy, będą wam odpuszczone” (NLT). Słowo „cierpienie” można przetłumaczyć jako „w utrapieniu” lub „w udręce”. Czy ktoś z was jest w udręce? Czy jesteście w udręce? Wtedy módlcie się.

Kiedy tracisz grunt pod nogami, kiedy czujesz się, jakbyś wisiał na włosku, kiedy okoliczności zdają się pogarszać z minuty na minutę, módl się. Módl się, gdy jesteś przygnębiony. Módl się, gdy jesteś chory. Módl się, gdy potrzebujesz przebaczenia. Módl się, gdy pojawiają się szczególne potrzeby. Módl się, aby wola Boża się wypełniła.

Tak jak Jezus uczynił w Getsemani.

Pytanie do refleksji: Jak sprawić, by modlitwa stała się integralną częścią twojego codziennego życia?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *