Codzienne rozważania_31.12.2025

Przejdź dystans

Greg Laurie
Zmierzam naprzód, aby dotrzeć do mety i zdobyć nagrodę w niebie, do której Bóg wzywa nas przez Chrystusa Jezusa” (Flp 3:14).

Postanowienia noworoczne to zabawne sprawy. Wymyślamy wielkie zmiany w stylu życia i mówimy sobie: „Okej, 1 stycznia wszystko będzie inaczej!”. Ale prawda jest taka, że ​​wielu z nas modyfikuje swoje postanowienia noworoczne z biegiem czasu, ponieważ nie potrafimy ich dotrzymać. Z roku na rok frustruje nas i zniechęca brak silnej woli, dyscypliny i zaangażowania. Ale kryje się w tym lekcja, której nie możemy przegapić. Nie potrzebujemy postanowień noworocznych. Potrzebujemy duchowego rozwiązania.

Duchowe rozwiązanie, którego potrzebujemy, znajdujemy w Liście do Filipian 3,14: „Zmierzam do celu, aby osiągnąć cel i zdobyć nagrodę niebieską, do której Bóg wzywa nas przez Chrystusa Jezusa” (NLT). W tym fragmencie apostoł Paweł pomaga nam zrozumieć, jakie powinny być nasze priorytety.

Paweł niejednokrotnie używał metafor sportowych, aby opisać życie chrześcijańskie. W tym fragmencie porównuje je do biegu. Musimy jednak zrozumieć, że ten wyścig to nie sprint na sto metrów. To bieg długodystansowy. Dlatego musimy dobierać tempo.

W wyścigu długodystansowym prowadzenie w stawce przez, powiedzmy, dziewięć z dziesięciu okrążeń ma niewielkie znaczenie. Liczy się dziesiąte okrążenie. Ten, kto pierwszy przekroczy linię mety, wygrywa.

Z duchowego punktu widzenia, mocne kończenie wymaga konsekwencji. Są chwile w naszej relacji z Chrystusem, kiedy wszystko wydaje się działać – kiedy nasze życie modlitewne, studium Biblii, ewangelizacja i osobista dyscyplina działają na najwyższych obrotach. Z wiatrem w plecy zaczynamy czuć się niepokonani. Zmieniamy więc tempo. Pozwalamy, by to duma dyktowała naszą strategię.

A potem, mówiąc metaforycznie, uderzamy w ścianę. Z trudem utrzymujemy jakiekolwiek tempo. Na dodatek mamy duchowego wroga, który z upodobaniem zamienia nasz wyścig w bieg z przeszkodami, rzucając nam pod nogi kolejne przeszkody.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​wiatr w twarz, podobnie jak wiatr w plecy, jest tymczasowy. Nie musimy się z nim długo zmagać. Przeszkody, które rzuca nam na drogę wróg, nie muszą nas dotykać, ponieważ jesteśmy wspierani przez Ducha Świętego. On daje nam siłę potrzebną do utrzymania kursu. Naszym zadaniem jest skupienie się na wyścigu – nie spuszczanie wzroku z nagrody. Musimy dążyć do duchowej stałości. Jeśli chcemy wygrać w wyścigu życia, musimy nauczyć się wyznaczać sobie tempo.

Pytanie do refleksji: Jak możesz dostosować tempo do swojej drogi z Chrystusem?

< 30.12.2025 | 01.01.2026>

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *