Cud Jezusa_3


John Fenn

Do tej pory rozważaliśmy wers 6 z 9 rozdziału Księgi Izajasza o tym, że Syn został dany i dziecko narodziło się: Chrystus Jezus; Chrystus odnosi się do Jego wiecznego istnienia a Jezus do Jego człowieczeństwa.

Cudem Jezusa jest to, że On porzucił chwałę, którą miał u Ojca „zanim świat powstał”, a nawet więcej niż porzucił – całkowicie i na zawsze zmieniła się Jego relacja do Ojca, jak to później zobaczymy (Jn. 17:5).

Podobny

Ostatnio  przyglądaliśmy się również wersom  5-8 z 2 rozdziału Listu do Filipian gdzie pojawia się zwrot ‚stał się podobny ludziom‚. Najpierw uniżył samego siebie, aby zostać poczętym, następnie przebywał w łonie Marii przez cały okres ciąży i narodził się tak samo jak każde inne niemowlę, a to wszystko stało się dzięki temu, że ogołocił Siebie w niebie ze wszystkiego, co tam miał. Pozostał Bogiem, ponieważ nie zrezygnował ze Swego Synostwa, lecz wszystko inne złożył i stał się podobny ludziom…

Nauczyć się własnego ciała 

Znaczy to też, że musiał uczyć się wszystkiego tak samo jak każde inne niemowlę, maluch i uczeń, jak każdy inny syn. Po raz pierwszy w wieczności zaistniał w ograniczeniach ludzkiego ciała. Koniec z wkraczaniem i opuszczaniem ziemskiej rzeczywistości bez fizycznych ograniczeń. Jeśli za bardzo zbliżył się do ognia, został poparzony. Nie było już tak, jak wtedy, kiedy stał w piecu ognistym, aby chronić Szadracha, Meszacha i Abed Nego – zrezygnował z tej mocy, aby stać się człowiekiem. Choć nadal był Bogiem w ciele, lecz sam się ograniczył.

Po raz pierwszy w wieczności doświadczał ludzkiego ciała osobiście. Poznał uczucie głodu, pragnienia, potrzebę snu i tego, uczył się nowych rzeczy w tym chodzenia, mowy, czytania, kontrolowania wydalania, a nawet potrzebę kąpieli! W tych prostych słowach, ‘stał się podobny ludziom’, ukryte jest tak dużo …

Stwórca stał się jednym ze Swoim stworzeń!

chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” (Hbr. 4:8-9).

widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów (człowiekiem), Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego.  Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez (ludzkie) cierpienia” (Hbr. 2:9-10).

Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem … A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą” (Hbr.  2:17-18).

Cichy i pokornego serca

Gdy Jezus wypowiedział te słowa: „Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mt. 11:29) to nie było tak, że nagle stał się cichy i pokorny na to stwierdzenie. Zawsze był cichy i pokorny w sercu, nawet w niebie, gdy miał udział w Chwale z Ojcem.

To przede wszystkim ta łagodność i pokora serca sprawiły, że opróżnił Siebie, aby stać się jednym z nas! Pycha tak nie myśli. Chrystus „nie upierał się zachłannie, aby być równym Bogu,… ogołocił samego Siebie  stał się człowiekiem”. Mówi nam to o tym, jak bardzo jest pokorny.

Wieczna zmiana

Od 6 wiersza 9 rozdziału Księgi Izajasza do Ewangelii Jana 3:16 Chrystus jest nazywany jedynym Synem Bożym. Był i jest Synem Boga. Lecz z Dz.Ap. 13:33-34  dowiadujemy się, że na zawsze zmieniła się relacja między Synem i Ojcem od chwili zmartwychwstania Jezusa.

wypełnił [obietnice] teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem”.

Jeśli był jedynym Bożym Synem od wieczności to dlaczego Ojciec mówi o dniu zmartwychwstania: „Dziś zostałem twoim Ojcem” (wg wersji ang. W polskich tłumaczenia są różne wersje zwrotu „dziś cię zrodziłem”).

Przyczyna jest taka, że gdy Chrystus opuścił niebo i przyjął na siebie ludzkie ciało i już na zawsze ma to ludzkie ciało. Został fizycznie wzbudzony z martwych w ludzkim ciele. Rzm. 6:4 mówi, że to chwała Ojca wzbudziła Go z martwych i ożywiła Jego ciało ponownie – i tym razem dała mu materiał z nieba, co my nazywamy „uwielbionym ciałem”, lecz mimo wszystko nadal jest to ludzkie ciało.

Teraz, gdy wstąpił do Nieba, ograniczył Siebie do rzeczywistości Ducha, aż do czasu gdy wróci ustanowić Swoje ziemskie królestwo. Gdy ludzie widzieli Go od chwili, gdy wstąpił do nieba, działo się to przez Ducha Świętego. Kiedy kilka razy objawiał się Pawłowi, Ananiaszowi i powiedział mu, aby poszedł odszukać Saula z Tarsu, Janowi w Objawieniu, mnie czy tobie dziś to dzieje się to przez Ducha Świętego (Dz. 9:10,17; 18:9; 22:17-18; Obj.1:10).

Nazywa się to wizją lub byciem „w Duchu”, lecz jest to działanie Ducha Świętego. Technicznie rzecz biorąc kwalifikuje się to do kategorii rozeznawania duchów, co obejmuje wizje i duchowe sny. Nie jest to jakiś holograficzny obraz Siebie Samego, który jest wyświetlany setkom ludzi w dowolnej chwili na całej ziemi, nie. Kiedy ludzie opisani w Dziejach Apostolskich widzieli Jezusa czy widzą Go dziś, jest to Sam Jezus. Ich oczy zostają otwarte na rzeczywistość Ducha, jak to wyżej stwierdzono, lecz jest to rzeczywiście On, nie jakaś reprezentacja czy sensowne podobieństwo.

Mój wniosek . . .

On nie jest już JEDYNYM Synem Bożym. Ojciec, po raz pierwszy w wieczności,  ma teraz Syna w uwielbionym ludzkim ciele – „TEGO DNIA stałem się twoim Ojcem”. Od chwili zmartwychwstania Jezus jest nazywany „pierworodnym pośród wielu braci” oraz „pierworodnym spośród umarłych”.

…a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci” (Rzm. 8:29)

On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych” (Kol. 1:18

Lecz wy podeszliście do . . .   zebrania pierworodnych” (Hbr. 12:23).

od Jezusa Chrystusa, który jest świadkiem wiernym, pierworodnym z umarłych” (Obj. 1:5).

On jest pierworodnym z umarłych. Wszystko w Nowym Testamencie spogląda do przodu, ku pewnemu i niezawodnemu zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Nie znam swojego ani twojego numeru, lecz jesteśmy tam wliczeni!

Niewyrażalna słowami inspiracja płynie z cudu Jezusa, który jest tak cichy i pokorny, żeby nie myśleć o Sobie jak o równym Bogu i nie traktować tej równości jako czegoś, co należało gorliwie i egoistycznie trzymać, lecz zostawił wszystko, aby Jego pokorne stworzenie mogło mieć dom razem z Nim w tej chwale zwanej niebem. Cudowna Łaska!

Następnym razem zakończę ten temat…

Cud Jezusa_4

Wiele błogosławieństw.

John Fenn

p style=”text-align: justify;”

aracer.mobi

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.