Czy dawanie powinno być zawsze utrzymywane w tajemnicy?

logo

 

Moderowane przez Marc White,

10 sierpnia 2007

Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami. Gdyż oręż nasz, którym WALCZYMY, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły (2 Kor. 10:3-4)

 

Wizją służby Walk Worthy jest głoszenie pełnej Ewangelii i Bożego celu na całym świecie, aby Jego ciało chodziło w czystości i świętości.

 

===================================================
Brat Randy Alcorn jest jednym z najlepszych współczesnych autorów w królestwie Bożym, Jego teksty inspirują, rzucają wyzwanie i dają prawdziwą zachętę braciom. Książka „Money, Possessions, and Eternity”
(Pieniądze, dobytek i wieczność) jest klasyką. Pomimo, że musimy pominąć tutaj jego odniesienia do „pastora, lidera uwielbienia, kazania itd.” (przeciętne poranne nabożeństwo niedzielne nie jest ani opisane, ani zalecane w nowotestamentowych zapisach), wierzymy, że pewne prawdy tu zawarte warte są przemyślenia. Otwórzmy wprost na otwartości dawania, zgodnie z drogocennym Świętym Pismem.
CZY DAWANIE POWINNO ZAWSZE BYĆ UTRZYMYWANE W TAJEMNICY?
Randy Alcorn, Eternal Perspective Ministries, http://www.epm.org/

Przez ostatnie dziesięć lat sugerowałem, że powinniśmy się nauczyć w jaki sposób dzielić się świadectwami dawania po to, aby pomóc ciału Chrystusa wzrastać w łasce dawania. Kiedyś miałem zastrzeżenia wobec tego typu ujawniania – jak też wielu ciągle je ma – ponieważ Jezus powiedział:

Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica woja, co czyni prawica twoja. Aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie (Mat. 6:3-4).

Kiedy pewien mężczyzna otrzymał automatycznie wydawane pokwitowanie ze swego kościoła, wskazujące, że nie dał żadnych pieniędzy poprzedniego roku, był oburzony. Powiedział, że był posłuszny Pismu, aby jego lewica nie wiedziała, co dała jego prawica. Dawanie powinno być taką tajemnicą, myślał, że nawet on nie powinien wiedzieć jak wiele dawał. (Najwyraźniej nie wiedział o tym, że nie dał nic.)Bliższe spojrzenie na ten fragment i resztę Pisma pokazuje, że NIE jest to poprawna interpretacja. W 6 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus zajmuje się motywacjami, czyli tym w czym religijna elita często zawodziła.
Zaczyna od szerokiej kategorii „uczynków sprawiedliwości” po czym przechodzi do dzieł: dawania, modlitwy i postu. Nie jest to wyczerpująca lista. W swym nauczaniu rabini często mówili grupując w tematy po trzy przedmioty. Jezus mógł dodać czytanie Biblii, karmienie biednych czy wychowanie dzieci. Dziś moglibyśmy dodać wyjazdy na misje, udział w specyficznej szkole czy kościele. Idea „uczynków sprawiedliwości” (czy odznaki duchowości) może przyznać nam duchowy status w oczach innych. Najważniejszy jest pierwszy wers, który stanowi o całym fragmencie:

Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano (6:1).

Zwrot praktyczny to: „Aby was widziano”. Nie jest to zakaz przeciwko temu, aby inni wiedzieli o naszym dawaniu, modlitwie, poście, studiowaniu Biblii, karmieniu głodnych, pracy misyjnej czy uczestnictwie w kościele. Raczej chodzi o to, że jest to przykazanie, aby nie robić tego w celu zyskania uznania ludzi.

Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili (Mat. 6:2).

Spójrzmy na ten werset, od którego zaczęliśmy:
Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja, Aby twoja jałmużna była ukryta (Mat. 6:3-4).
O co więc chodzi Chrystusowi? Czyń swoje dawanie po cichu, niepozornie, nie kaszl głośno w chwili, gdy dajesz, nie trzaskaj swoją ofiarą o tacę. Wrzuć swój czek w czasie ofiary, bądź wyślij pocztą bez przyciągania uwagi ku sobie. Poskładaj go, niech koperta będzie zaklejona, daj w duchowej pokorze i prostocie, jako akt oddawania czci. Nie dawaj po to, aby mieć swoje miejsce na liście, nie dawaj w duchu gratulowania sobie samemu. Nie rozpamiętuj swojego daru, skupiając się na nim i budując sobie mentalną świątynię dla siebie. Innymi słowy: nie rób z tego wielkiego przedstawienia czy to na oczach innych, czy to prywatnie w swym sercu.Te wersy nie mogą znaczyć tego, że nie powinniśmy – czy nawet, że nie możemy – być świadomi naszego własnego dawania, ani trochę bardziej niż to, że nie możemy być świadomi naszej modlitwy, czytania Biblii czy ewangelizacji. Sugerowanie tego, że to właśnie znaczy, usuwa rozeznawanie i myślenie w dawaniu, modlitwie, poście i innych duchowych dyscyplinach. Czy jednak te wersy nie mogą znaczyć, że zawsze źle jest, aby inni wiedzieli, że daliśmy? Nie. Dz. 2:45 mówią o chrześcijanach, którzy sprzedawali swoje majątki i dawali potrzebującym. Czy inni nie wiedzieli o tym, kto to robił? W wielu przypadkach odpowiedź jest oczywista.Oni znali się nawzajem. Jeśli nie posiadasz już cennych wielbłądów, płaszcza czy wozu, a Kaleb ben Juda ma, to inni ludzie to zauważą. Dz. 4:32-35 mówią nam o tym, że spora ilość ludzi likwidowała swoje pozycje. Większość nazwisk, które nic by już dla nas nie znaczyły, nie została zapisana, lecz z pewnością byli to ludzie znani w tamtym czasie. Jednak niektórzy dawcy zostali wymieni dla naszej korzyści.4 rodział Księgi Dziejów Apostolskich 36-37 mówią nam tym, że Barnaba sprzedał swoje pole i przyniósł pieniądze do stóp apostołów. Gdyby Barnaba chciał statusu czy prestiżu, jego motywacje byłyby złe, lecz z pewnością jest fałszem twierdzenie, że było to złe, dla innych, aby wiedzieli o tym darze, ponieważ Pismo samo ujawnia to! Szczodrość Barnaby była powszechnie znana wśród wierzących, była publiczna i została na stałe zapisana do Księgi Dziejów. Było to dobre i sprawiedliwe, i nie łamało ostrzeżenia z 6 rozdziału Mateusza dotyczącego złych motywacji.Wcześniej, w tym samym kazaniu Pan ostrzegając przed popisywaniem się dawaniem, modlitwą i postem, Jezus mówi:
Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mat. 5:16).
Mógłbym pisać i publicznie głosić z niewłaściwych motywacji. Mógłbym wysyła emaile ze złych motywacji, aby szukać publicznej aprobaty, a nie Bożej. Lecz piszę książki, mówię i wysyłam e maile, częściowo dlatego, że gdybyśmy mieli powstrzymywać się od robienia wszystkiego, co możemy rozbić ze złych motywacji, to nigdy niczego byśmy nie robili. (Gdyby twój pastor głosił tylko wtedy, jak nie ma ryzyka popadnięcia w pychę to nie głosiłby wcale.)Gdyby Chrystus ustanowił zasadę w Mat. 6:2-4, że inni nie powinni nigdy wiedzieć o tym czy ktoś daje, to członkowie pierwszego kościoła łamaliby to w Dz. 4:36-37. Nie ma innego wyjścia! Księga Liczb w 7 rozdziale wylicza nazwiska dawców na budowę miejsca najświętszego. I Księga Kronik rozdział 29 wylicza dokładnie jak wiele dali przywódcy Izraela na budową świątyni, po czym mówi tak:
A lud radował się z tego, że tak ochotnie składali oni swe dary, gdyż z całego serca składali te dary Panu; (Krn. 29:9).
Flm 1:7 jest prawdopodobnie odniesieniem do hojnego dawania Filemona, a 2 Kor. 8:2-3 zdecydowanie odnosi się do szczerego daru Macedończyków.
Jeśli szukamy znaczenia Mat. 6:2-4, to musimy rozważyć całą mądrość Pisma.
 

Odpycha tutaj wahadło modlitw ludzi, którzy robią to ze względu na obserwatorów, tych służących własnemu ego i budowaniu obrazu swej osoby, z czego faryzeusze byli znani. Lecz czy chodziło Mu o to, że wszystkie modlitwy mają być prywatne? Nie. Pismo pełne jest przykładów publicznej i zbiorowej modlitwy. Za każdym razem, gdy pastor czy lider uwielbienia modli się w kościele, zawsze, gdy rodzice modlą się ze swymi dziećmi czy mężowie modlą się z żonami, rodziny przed jedzeniem, czy ktoś modli się z osobą prowadzoną do Chrystusa, demonstruje to fałszywość poglądu, jakoby zawsze było źle być słyszanym czy widzianym przez innych w czasie modlitwy. Jezus mówi, aby modlić się w ukryciu, a Bóg odpłaci nam (Mat. 6:6). Jednak gromadzenie się na modlitwę jest z pewnością ważne (Mat. 18:19-20). Bóg chce, abyśmy się czasami modlili w ukryciu, a czasami nie i podobnie, czasami chce, abyśmy dawali w skryciu, a czasami nie. Wszystko to prowadzi do motywacji naszych serc i celu ujawnienia dawania.

I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,

 

 

Możemy być pobudzani tylko przez to, co widzimy. R.G. LeTourneau był dla mnie wielką inspiracją. On dawał 90% swoich dochodów, motywując mnie do podnoszenia poprzeczki mojego dawania. Jestem na wieki wdzięczny za to, że on opowiedział swoją historię dawania”.

Podobnie jak Mat 6:6 nie oznacza, że zawsze jest źle, gdy inni słyszą jak się modlisz, tak i Mat. 6:3-4 nie znaczy, że zawsze jest złe, dopuścić innych do świadectwa naszego dawania. Ponieważ Jezus w tym fragmencie grupuje dawanie, modlitwę i post jako trzy uczynki sprawiedliwości, to co ma zastosowanie do jednego uczynku, stosuje się również do pozostałych. Gdy dała uboga wdowa, dała publicznie – Jezus mógł zobaczyć dwie monety. Wykorzystał jej publiczny akt dawania jako ilustrację (Łuk. 21:1 4). Tak więc, było właściwe to, że dała publicznie i było właściwe, że została ujawniona ludziom dokładna kwota, którą dała. To publiczne odsłonięcie niczego nie ujęło z jej dobrego serca.Choć poufność zapisów dawania ma swój sens, wywołuje inną pokusę. Wielu wierzących, korzysta z tej zasłony prywatności, jako zasłony dla swojego nieposłuszeństwa nie dawania. W całej tej współczesnej mowie o odpowiedzialności, co robimy w kościołach, abyśmy byli odpowiedzialni przed sobą nawzajem w szczodrym dawaniu? Ludzie mogą zauważyć, że nie jesteś posłuszny poleceniu z Hebr. 10:25, aby uczestniczyć w zgromadzeniach, lecz w jaki sposób zauważą, że zawodzisz w dawaniu? Jak mogą pomóc ci wzrastać w tej żywotnie ważnej dziedzinie? Ciało Chrystusa musi pozwolić na to, aby jego światło świeciło przed ludźmi i potrzebujemy wzorów w każdej duchowej dyscyplinie. Nie możemy pozwolić na to, aby ryzyko popadnięcia w pychę uniemożliwiało nam wierne ujawnianie Bożego dzieła w tej dziedzinie naszego życia. Jeśli musimy milczeć, aby uniknąć pychy, powinniśmy wspierać innych, którzy mogą pokornie świadczyć o wierności Chrystusa w ich dawaniu.Bóg patrzy w serca i jedynie On zna rzeczywiste motywacje naszego dawania (1 Kor. 4:5). Pismo nigdy nie mówi, że darczyńca nie otrzyma wiecznej odpłaty tylko dlatego, że inni wiedzą o jego darze. Dawcy powinni być znany, a jednak dawać nadal, aby podobać się Bogu, a nie ludziom.
Motywacją nie mówienia innym o naszym dawaniu nie zawsze jest pokora. Czasami jest to obawa, wątpliwości, a czasami, tak, pycha. Odkryte wyrażenie wobec innych tego, gdzie jesteśmy na naszej drodze do hojnego dawania może być aktem pokory. Musimy zawsze sprawdzać motywacje, lecz z pewnością nie musi to być aktem pychy.
Nie powinniśmy się chełpić naszym studiowaniem Biblii, modlitwą, ewangelizacją, matkowaniem czy dawaniem, lecz nie powinniśmy tego również ukrywać. Łatwiej jest ludziom iść po śladach (tego, co robimy) niż za naszymi przykazaniami (tym, co mówimy). Jeśli nie chcemy otwarcie i pokornie dyskutować sprawy naszego dawania to jak możemy oczekiwać, że wychowamy dawców?W kościele jest całe mnóstwo przykładów konsumentów – potrzebujemy przyglądać się wzorom dawców. List do Hebrajczyków 10:24 mówi nam:

W 6 rozdziale Ewangelii wg. Mateusza jasne jest to, że wszystko, co dotyczy dawania dotyczy również modlitwy i postu. Jezus mówi w wersie 6:
Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu.

Jest to pewna ilustracja, hiperbola, celowe stwierdzenie, które powinno być natychmiast jasne dla słuchaczy. To, że to przykazanie Chrystusa nie może być traktowane literalnie, jest oczywiste samo w sobie, ponieważ ręce nie mają zdolności rozeznawania czegokolwiek, jeśli umysł człowieka nie wie, co obie ręce, prawa i lewa, robią. Nie ma centrum inteligencji w jednej ręce, w przeciwieństwie do drugiej, ani też umysł nie ma takiej zdolności, aby ukrywać informacje przed jedną ręką, a przekazywać je drugiej. Nie jesteśmy w stanie włączyć przełącznika tak, abyśmy nie wiedzieli, że dajemy czy że daliśmy.

Czy publiczne uznanie kusi innych do dawania ze złych motywacji. Absolutnie tak, jak widzimy zaraz w następnym fragmencie (Dz. 5:1-11). Ananiasz i Safira dali ze złych pobudek. Skłamali, aby ich dar wyglądał na lepszy niż był. Lecz możliwość wykorzystania czegoś nie odbiera temu mocy prawnej. Ciało Chrystusa może korzystać z obserwowania otwartych wzorów hojnego dawania takich jak w przypadku Barnaby. Świat może korzystać z patrzenia na hojność kościoła, jako przyciągającego świadectwa łaski Chrystusa. Ryzyko ujawnienia osoby dającej czasami przeważa korzyści z ujawnienia.

Oto mamy przykazanie, aby ludzie widzieli nasze dobre uczynki – a nie ukrywali je. Dawanie jest dobrym uczynkiem, czyż nie? Ten fragment i 6 rozdział Ewangelii wg Mateusza równoważą się nawzajem. Jest czas na to, aby dawanie było widoczne, lecz tylko we właściwym czasie i z właściwych motywacji. Musimy odłożyć traktowanie dawania jako klasę samą w sobie. Jeśli daje przesłanie na temat ewangelizacji, biblijnej interpretacji, ryzykuję popadnięcie w pychę, lecz nadal może być wolą Boga, abym dzielił się tym z kościołem, czego mnie Bóg nauczył w tych dziedzinach.

Paweł mówi o sobie jako o wzorze:
Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa (1 Kor. 11:1).

Jezus mówi dalej: „Jeśli to robicie [tj.: jeśli robicie dobre uczynki, aby uzyskać ludzką aprobatę], to nie będziecie mieli odpłaty od waszego Ojca w niebie”. Problemem nie jest wykonywanie dobrych uczynków z odpłatą na myśli – jest nim szukanie odpłaty raczej u ludzi, niż u Boga.

Trąbienie wydaje się faktycznie czymś głupim. Prawdopodobnie jest to zwrot satyryczny czy dowcipny, karykatura mniej oczywistych (dla nas) rzeczy, które robimy, aby pozyskać uwagę. Lecz istotą, na której skupia się Chrystus jest przyczyna, dla której hipokryci przyciągają uwagę do tego, co robią: „aby ich ludzie chwalili”.
Ponownie widzimy, Chrystus nie argumentuje, że nasze dawanie nie powinno być nigdy widoczne, lecz tylko to, że nigdy nie powinniśmy ujawniać tego po to, aby uzyskać ludzkie uznanie. Wtedy dzieje się tak:
zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją (6:5).
Jeśli dajemy
po to, aby pozyskać chwałę u ludzi, otrzymujemy to czego chcemy – skrzydła budynków szkolnych nazwane naszymi nazwiskami, nasze imiona wypisane na ławkach czy kamieniach, zaproszenia do rady, czy nasze nazwiska na tablicach pamiątkowych i w gazetach. Lecz otrzymując to, czego chcemy, tracimy to, czego rzeczywiście powinniśmy szukać – Bożej aprobaty.

Obyśmy pozyskali więcej łaski od Boga, abyśmy byli lepszymi dawcami zarówno naszych pieniędzy jak i darów. Jemu niech będzie moc i chwała na wieki.

******************************************************************
Święci!! Jesteśmy kolejny dzień bliżej Domu i Jego Samego!
Kochajmy Go z całego serca!

******************************************************************aracer.mobi

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.