Czytając miedzy wierszami

 

 Raymond Ibrahim
Jihad Watch
25 sierpnia 2011

Oryg.: http://www.meforum.org/3021/reading-between-the-lines

Czytając zachodnie sprawozdania zajmujące się sprawami islamu należy nauczyć się czytać między wierszami. W wielu miejscach relacjonuje się rzeczywiście istniejące fakty, lecz bez odpowiedniego kontekstu zachodni czytelnik często zmuszony jest interpretować je zgodnie z własną wiedzą.

Jeden przykład: wszechobecny termin „sekciarskie walki”, którym media posługują się powszechnie, aby opisać muzułmańsko – chrześcijańskie starcia, jest z faktograficznego punktu widzenia poprawny. Jednak „sekciarskie walki” sugeruje porównywalne siły walczące ze sobą, podczas gdy rzeczywistość jest taka, że chodzi tutaj o ogromnie przewyższaną liczbowo chrześcijańską mniejszość, bardzo uciskaną przez muzułmańską większość, jak to się zdarza od stuleci.

Czasami łatwo jest uchwycić prawdziwe znaczenie relacji (zazwyczaj nie pochodzącej z mainstreamowego źródła informacji). Na przykład ostatni raport zatytułowany: „CAIR chce, aby nawrócony z islamu na chrześcijaństwo minister przestał szkolić urzędników ds. imigracji”, w którym znajdują się wszystkie informacje potrzebne do uzyskania właściwego obrazu:

CAIR twierdzi: „Wierzymy, że szkolenie przez osobę, która ma oczywiste uprzedzenia do islamu i muzułmanów może służyć wyłącznie wzrostowi niepokoju amerykańskich muzułmanów co do zarzutów złego traktowania na naszych narodowych granicach”. W przeciwieństwie do tego, popierający ministra apostatę dowodzą, że: „oni [CAIR] dyskryminują go. Mówią, że tylko muzułmanina takiego, jak my chcemy, tylko ktoś, kto nie odwrócił się od islamu… tylko ludzie, których my zatwierdzimy, mogą pracować dla rządu USA w urzędzie imigracyjnym. A tak nie dzieje się w USA”.

Przeto konieczne jest tylko umieszczenie tego lekko w kontekście, aby zrozumieć, o co rzeczywiście chodzi: CAIR nie chce, aby ex muzułmanin – ktoś kto znakomicie zna islam – przekazywał tą wiedzę amerykańskim urzędnikom.

Innym razem, zrozumienie ostatecznego znaczenia czytanej relacji wymaga większej znajomości rzeczy. Taki jest na przykład ostatni raport MEMRI , mówiący o tym, że:

Koptyjski Kościół Egiptu wyraził swoje zastrzeżenia do wyznaczonego przez kongres USA specjalnego wysłannika na Bliski Wschód i Azję, który będzie zajmował się sprawami koptyjskiej mniejszości w Egipcie. Wezwali oni zagranicznych Koptów, którzy popierają tą kandydaturę, aby powstrzymali się od zajmowania tą sprawą. Zarówno partia Al.-Nahda jak i Muzułmańskie Braterstwo sprzeciwiły się tej nominacji, twierdząc, że stanowi to ingerencję w wewnętrzne sprawy Egiptu.

Wydaje się to dość naturalne: egipscy religijni przywódcy odrzucają zagraniczne ingerencje. Niemniej, gdy zdamy sobie sprawę z tego dlaczego przede wszystkim ten specjalny wysłannik został przez nich odrzucony – z powodu nieustannych, udokumentowanych incydentów prześladowań Koptów w Egipcie – to pozostaje pytanie: dlaczego Koptyjski Kościół, który lepiej niż ktokolwiek inny zna prześladowania swojej trzody, odrzuca pomoc? Znajomość funkcjonowania islamu i islamski system kontroli niewiernych (ang.: dimmitude) prowadzi do wniosku, że na kościół zostały wywarte naciski, aby stwierdzono, że z chrześcijanami w Egipcie jest wszystko w porządku, bo cóż innego?

Ostatecznie, jeśli chodzi o MSM (główne źródła informacji) należy wiedzieć o tym, że znaczenie opowiadanych historii dotyczących islamu musi być zazwyczaj wygrzebane. Zastanówmy się nad następującym fragmentem ostatniego artykułu zatytułowanego: „Uważaj na Wielką Brodę, Godło Pobożności i Religijnej Przynależności” (Behold the Mighty Beard, a Badge of Piety and Religious Belonging).

“Na całym muzułmańskim świecie, pełna broda stała się znakiem pobożności i duchowej gorliwości. Jest tak potężnym kulturalnym wyznacznikiem, że inspiruje również nie-muzułmanów…. Oczywiście, broda jest tylko znakiem sprawiedliwości, nie jest jej gwarantem na co zwraca nam uwagę pan Zulifqar [muzułmanin, z którym przeprowadzano wywiad]: „Przypominam sobie pewnego dżentelmena, który wrócił z podróży do Pakistanu i zauważył: „Nauczyłem się jednego: im dłuższa broda tym większy kanciarz”. On spodziewał się tego, że ludzie z długimi brodami będą naprawdę uczciwi, lecz spotykał cały czas takich, którzy go okłamywali”  [kursywa autora].

Zachodni czytelnik w zupełności i w naturalny sposób zgodzi się z tym, że zewnętrzne znaki pobożności nie oznaczają wewnętrznej pobożności. Niemniej przeocza się w ten sposób mimowolne znaczenie tego cytatu:  w islamie, zewnętrzne znaki pobożności z jednej strony i korupcja oraz zwiedzenie z drugiej są doskonale ze sobą spójne. Przede wszystkim, źródło jest to samo – Mahomet jak go opisano w hadisie – które nakazuje muzułmanom, aby utrzymywali brody, poleca też zwodzenie i różnego rodzaju rzeczy, które z zachodnim pojmowaniem pobożności zupełnie się nie kojarzą.

Czytelnicy muszą zatem być bardzo wrażliwi na gradację jasności zachodnich relacji dotyczących islamu. O ile spora część materiału produkowana poza mainstreamem stara się wyrażać sprawy jasno, prawdziwe znaczenie relacji mainstreamowych, docierających przecież do większości, musi być czytana między wierszami.

– – – – –

Raymond Ibrahim, an Islam-specialist, is a Shillman Fellow at the David Horowitz Freedom Center and an Associate Fellow at the Middle East Forum.

topod.in

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.