Category Archives: Ibrahim Raymond

Trwające ludobójstwo chrześcijan


Prześladowania chrześcijan przez muzułmanów, maj 2026 r.

Zdjęcia satelitarne potwierdzają, że wbrew obietnicom władze Azerbejdżanu całkowicie zburzyły Katedrę Świętej Matki Bożej (główną katedrę Apostolską Ormian) i kościół św. Hakoba w Stepanakercie w Arcachu

Raymond Ibrahim
9 września 2026 r.

Drodzy, długi i bardzo bolesny tekst. Zamieszczam tutaj tylko pierwszy akapit….
Nie wiem, jak dużo pojawia się w wersji niesubskrypcyjnej, niemniej podaję link do całości:

Oryg.: TUTAJ

Zdjęcia satelitarne potwierdzają, że wbrew obietnicom władze Azerbejdżanu całkowicie zburzyły Katedrę Świętej Matki Bożej (główną katedrę Apostolską Ormian) i kościół św. Hakoba w Stepanakercie w Arcachu
Instytut Gatestone

Poniżej wymieniono niektóre z morderstw i nadużyć, jakich muzułmanie dopuścili się wobec chrześcijan w maju 2026 r.

Muzułmańska rzeź chrześcijan

Nigeria : 3 maja „muzułmańscy bojownicy Fulani zabili pięciu chrześcijan w kolejnym ataku na wioskę Fan” – poinformował mieszkaniec Bot James . Ofiary wpadły w zasadzkę, gdy wracały do ​​domów z pracy. Napastnicy Fulani z tego samego hrabstwa zabili również dwóch chrześcijan w wiosce Kassa 27 kwietnia oraz czterech chrześcijan – raniąc pięciu innych – w wiosce Hurum 19 kwietnia.

8 maja muzułmańscy bojownicy z plemienia Fulani zabili 13 chrześcijan w ataku przed świtem na społeczność Ngbra Zongo w stanie Plateau. „W wyniku ataku dziesiątki chrześcijan zostało rannych, a setki innych musiały opuścić domy” – relacjonował rzecznik społeczności. Wśród ofiar śmiertelnych były trzy kobiety w ciąży.

Jeden z mieszkańców, Lawrence Zongo, zauważył, że napastnicy „przemieszczali się z domu do domu, atakując chrześcijańskie ofiary w ich domach”. W tym samym regionie dochodziło do powtarzających się ataków na społeczności chrześcijańskie. 26 kwietnia w dzielnicy Rim milicja Fulani zabiła pastora Ayubę Choji, jego żonę i dwoje dzieci. Przywódcy Kościoła nazwali ich „męczennikami, których życie zostało odebrane w wyniku trwającego ludobójstwa chrześcijan w Nigerii”.

Według raportu z 20 maja, chrześcijański nauczyciel matematyki, Michael Oyedokun, został ścięty po tym, jak islamscy terroryści zaatakowali dwie szkoły średnie w stanie Oyo i porwali dziesiątki nauczycieli i uczniów. Później opublikowano nagranie z masakry. Skoordynowany atak wymierzony był w szkoły w społecznościach głównie chrześcijańskich, a porwano około 39 uczniów i siedmiu nauczycieli.

23 maja uzbrojeni napastnicy zaatakowali nocną modlitwę w kościele w wiosce Elerin w stanie Kwara, zabijając trzech chrześcijan i porywając 15 innych. Napastnicy otworzyli ogień do wiernych, a następnie porwali członków zgromadzenia i uciekli w pobliski busz.

31 maja muzułmańscy bojownicy z plemienia Fulani zaatakowali wioskę Gwomjang w stanie Plateau, zamieszkaną głównie przez chrześcijan, zabijając ośmiu chrześcijan – czterech mężczyzn i cztery kobiety – i raniąc co najmniej piętnastu. Atak rozpoczął się wieczorem, krótko po zakończeniu nabożeństw, gdy mieszkańcy wracali do domów. Według naocznych świadków, napastnicy otworzyli ogień do cywilów, a następnie uciekli.

Demokratyczna Republika Konga: 13 maja muzułmańscy bojownicy z Sojuszniczych Sił Demokratycznych (ADF), islamskiej grupy rebelianckiej powiązanej z ISIS, zaatakowali chrześcijan w Biakato, zabijając 21 osób i podpalając domy. Jeden z ocalałych wspomina:

„Rebelianci przyszli w nocy i zaczęli wiązać ludzi. Potem zaczęli zabijać wielu chrześcijan, którzy wołali do Jezusa Chrystusa. Schowałem się pod łóżkiem. Potem zacząłem słyszeć głośne uderzenia pangas (dużych noży) w ciała chrześcijan i krzyki wielu ludzi wołających o pomoc”.

19 maja ta sama grupa terrorystyczna zabiła co najmniej 17 chrześcijan w wioskach Mambasa, ponieważ region zmagał się również z poważną epidemią wirusa Ebola, co pogłębiło kryzys humanitarny.

30 maja ta sama islamska grupa terrorystyczna zabiła co najmniej siedmiu kolejnych chrześcijan w nocnym ataku na dzielnicę Beni w Ngadi. Ofiarom uniemożliwiono ucieczkę, a następnie ich stracono. Jeden z ocalałych wspominał:

„Obudzili nas i z islamskim okrzykiem „Allahu Akbar” rozpoczęła się strzelanina, a ludzi zaczęto mordować jak zwierzęta. W samym środku chaosu udało mi się uciec z obozu. … Jesteśmy Pigmejami. Nie znamy się na polityce, a oni nas zabijają”.

Kenia : Według doniesień z 1 maja, uzbrojeni muzułmańscy pasterze somalijscy zaatakowali Kwa Kamari w Mwingi North w hrabstwie Kitui, zabijając siedmiu chrześcijańskich rolników i paląc ich domy. Jedna osoba została w stanie krytycznym. Świadek wspominał: „Najpierw był hałas, mężczyźni skandowali po arabsku, potem strzały, potem krzyki, a na końcu ludzie uciekali”.

Pewien rolnik z lokalnej społeczności powiedział: „Ci ludzie wypędzają nas z naszych domów i gospodarstw. Zabijają bezlitośnie, pozostawiając rodziny, które nie znają swojego losu, uciekają się do modlitwy”.

Według raportu z 5 maja somalijscy terroryści, przemieszczając się przez pastwiska na lokalnych polach uprawnych, przypadkowo zastrzelili 14 -letniego chrześcijanina Jamesa Mutemiego. „Żaden rodzic nie powinien przez to przechodzić” – powiedział przywódca kościoła. Matka chłopca dodała :

„Był moją jedyną nadzieją. Odkąd mój mąż zmarł w zeszłym roku, to na nim się wzorowałam. Był moim pierworodnym. Teraz zostałam z jednym dzieckiem i nie wiem, jak sobie poradzę. Proszę, pamiętajcie o nas w modlitwie”.

W raporcie dodano:

„Chociaż Kenia jest krajem w przeważającej mierze chrześcijańskim, wierzący na wschodzie kraju często spotykają się z prześladowaniami, gdyż muzułmanie somalijscy nie tolerują tych, którzy wyznają wiarę w Chrystusa”.

Od kiedy podbój muzułmański stał się „imigracją”?

Oryg.: TUTAJ

Kiedy podbój muzułmański stał się „imigracją”?
Inwazje, niewolnictwo i dżihad są przedstawiane jako celebracje różnorodności.

Raymond Ibrahim
25 sierpnia 2026 r.

30 lipca ponad 72 000 muzułmanów przybyło z Maroka do Ceuty, zabijając co najmniej 96 osób i zmuszając Włochy do wprowadzenia kontroli granicznych dla osób przybywających z Hiszpanii.

Ale podczas gdy Włochy próbują się bronić, Włosi są wciąż bombardowani zupełnie inną historią o swojej przeszłości: masowe migracje i wielokulturowość, jak im się wmawia, szczególnie ze świata islamskiego, są częścią samej istoty Włoch, a zwłaszcza Sycylii.

Rozważmy artykuł National Geographic zatytułowany „Od kasb do kuskusu — jak Sycylia celebrowała swoją różnorodność na przestrzeni wieków”.

Sycylia, jak nam powiedziano, jest „Bramą Europy”, wyspą, której tożsamość zawsze kształtowali obcokrajowcy: „imigracja nie jest przypisem do historii Sycylii; jest częścią istoty wyspy ukształtowanej przez przybyszów z zewnątrz”.

Istnieje jednak jeden problem z tą narracją: traktuje ona podboje dżihadystyczne jako zwykłe epizody „imigracji”.

Dlatego też, omawiając Mazara del Vallo, gdzie obecnie mieszka największa społeczność arabska we Włoszech, magazyn stwierdza, że ​​współczesna migracja Tunezyjczyków stanowi jedynie „najnowszą falę w historii imigracji z Afryki Północnej, która sięga IX wieku n.e.”.

A jakiego rodzaju „imigracja” miała miejsce w IX wieku?

Jak donosi National Geographic , „armia dowodzona przez Tunezję najechała Sycylię, przekształcając ją w emirat islamski na następne 200 lat”.

Przeczytaj to jeszcze raz, w pełnym kontekście:

Ale ta [współczesna migracja Tunezyjczyków na Sycylię] była jedynie ostatnią falą w historii imigracji z Afryki Północnej, sięgającej IX wieku n.e., kiedy to armia dowodzona przez Tunezję najechała Sycylię, przekształcając ją w emirat islamski na kolejne 200 lat. Wtedy zbudowano kasbę Mazara, którą później splądrowali kolejni władcy chrześcijańscy. Dziś została odrestaurowana i ponownie jest domem dla większości tunezyjskiej ludności.

Continue reading

Wzrost „chrześcijaństwa przegranych”


Kto zyskuje na przekonywaniu chrześcijan do „przegrywania dyskusji”?
Raymond Ibrahim
5 sierpnia 2026 r.

Podczas Mistrzostw Świata FIFA 2026 – światowego święta rywalizacji, doskonałości i woli zwycięstwa – milionom widzów powiedziano, że prawdziwie chrześcijańską postawą jest… przegrana. Celowa.

Takie było przesłanie kolejnej reklamy He Gets Us, której dosłowny tytuł brzmiał Lose (Przegrać) .

Jego głównym przesłaniem jest to, że są rzeczy ważniejsze niż zwycięstwo. To oczywiście prawda, ale widzów zachęcano również do takich działań, jak „celowe przegranie kłótni”.

Tego typu przekaz jest oczywiście zgodny z motywem poprzednich reklam He Gets Us .

Podczas Super Bowl w 2024 roku He Gets Us wyemitowało kolejną reklamę zatytułowaną „ Foot Washing ”. Składała się ona z kilku następujących po sobie obrazów ludzi myjących stopy innym osobom.

Ponownie, obraz wydawał się nieszkodliwy – dopóki schemat nie stał się jednoznaczny. Wiele z tych osób myjących stopy zdawało się pasować do typowego „amerykańskiego” profilu, podczas gdy większość tych, którym myto stopy, nie. Wśród obrazów znalazły się: biała kobieta myjąca stopy nielegalnemu – i wyglądającemu na dość poirytowanego – latynoskiemu imigrantowi; biała kobieta myjąca stopy muzułmance w hidżabie; biały mężczyzna myjący stopy Indianinowi amerykańskiemu; oraz biały duchowny chrześcijański myjący stopy czarnoskóremu mężczyźnie/kobiecie „trans”.

Na samym końcu pojawia się rzekomo „głęboka” myśl reklamy: „ Jezus nie nauczał nienawiści. On obmywał stopy ”.

Continue reading

„Islamofobia” na Zachodzie: 1400-letnia tradycja


Raymond Ibrahim
Oryg.: TUTAJ
7 lipca 2026

Kanadyjska Rada ds. Muzułmańskich Spraw Publicznych (Canadian Muslim Public Affairs Council) właśnie opublikowała podręcznik polityki „Zwalczanie islamofobii”. Grupa apeluje o wprowadzenie „edukacji antyislamofobicznej” do programów nauczania, o co najmniej 40 milionów dolarów federalnego finansowania programów antyislamofobicznych, o dodatkowe finansowanie islamofobii o wartości około 20 milionów dolarów oraz o inicjatywy mające na celu zwalczanie tego, co określa mianem dezinformacji w internecie. Wszystko to finansowane jest przez kanadyjskich podatników.

Ten podręcznik jest jednym z wielu tego typu. Weźmy na przykład „pierwszą w historii USA Narodową Strategię Przeciwdziałania Islamofobii i Nienawiści wobec Arabów”, wydaną przez administrację Bidena pod koniec 2024 roku.

Jego celem jest przedstawienie sposobu, w jaki:

Zwiększyć świadomość nienawiści wobec muzułmanów i Arabów oraz szerzyć uznanie dla dziedzictwa tych społeczności. Muzułmanie i Arabowie amerykańscy pomagali budować nasz kraj od momentu jego powstania, ale jednocześnie regularnie doświadczali nienawiści, dyskryminacji i uprzedzeń wynikających z bezpodstawnych stereotypów, siania strachu i uprzedzeń.

Na razie zignorujmy ewidentnie fałszywe twierdzenie, że muzułmanie „pomagali budować nasz kraj od momentu jego założenia” (w rzeczywistości muzułmanie byli pierwszymi, którzy terroryzowali nasz kraj od momentu jego założenia) i skupmy się na stwierdzeniu, że „doświadczali również rutynowo nienawiści, dyskryminacji i uprzedzeń wynikających z bezpodstawnych stereotypów, siania strachu i przesądów ”.

Zwróćcie szczególną uwagę na frazy pisane kursywą: Muzułmanie, zgodnie z tą formułą, „rutynowo doświadczają” nienawiści — co oznacza, że ​​zawsze i przez długi czas — ale nienawiść ta nie ma żadnej podstawy poza „bezpodstawnymi stereotypami, sianiem strachu i uprzedzeniami”.

Można to zrozumieć tylko na dwa sposoby: albo Amerykanie są wyjątkowo głupi lub źli, wierzą w każdy bezsensowny stereotyp, którym się ich częstuje, aby wyrazić swoją nienawiść i postępują zgodnie z nim; albo to, czego muzułmanie „regularnie doświadczają”, nie opiera się na „bezpodstawnych stereotypach”, ale na czymś innym — być może na rzeczywistości.

Administracja Bidena-Harrisa i rząd Kanady, nie wspominając o tzw. mediach „głównego nurtu”, wszyscy, choćby domyślnie, opowiadają się za pierwszą interpretacją: sugerują, że wydarzenia doczesne, takie jak ataki z 11 września, skłoniły Amerykanów do „bezpodstawnego stereotypizowania” muzułmanów jako brutalnych terrorystów.

Z drugiej strony historia przemawia za drugą interpretacją: muzułmanie „regularnie doświadczają” niechęci ze strony niemuzułmanów, nie z powodu „bezpodstawnych stereotypów”, ale dlatego, że niemuzułmanie rozumieli, często z własnego doświadczenia, na czym polega islam.

Faktem jest, że od samego początku ludzie Zachodu, w tym wielu ich autorytetów, przedstawiali islam jako wrogą i brutalną siłę – często w kategoriach, które zawstydziłyby dzisiejszego „islamofoba”. Jest ku temu powód.

Continue reading

Król Karol po prostu porzucił chrześcijaństwo

Król Karol po prostu PORZUCIŁ chrześcijaństwo: Co NAPRAWDĘ oznacza „Obrońca Wiary”.
Islam będzie teraz jeszcze bardziej chroniony i broniony przed poważnymi obawami i krytyką w Wielkiej Brytanii — wszystko w imię „różnorodności i inkluzywności”.
Raymond Ibrahim
Oryg.: TUTAJ
2 lipca 2026

Coś bardzo subtelnego, ale i głębokiego, wydarzyło się właśnie w Wielkiej Brytanii.

Przez ponad 500 lat każdy angielski monarcha tytułował się „Obrońcą Wiary” (“Defender of the Faith”). Tą wiarą było oczywiście chrześcijaństwo – przez około tysiąc lat katolicyzm, a przez ostatnie 500 lat protestantyzm (1534).
Dlatego każdy raport Sovereign Grant Report opisywał władcę sprawującego władzę jako „Głowę Kościoła Anglii i Obrońcę Wiary”.
Aż do teraz. Według niedawno opublikowanego raportu Sovereign Grant Report , „Jego Wysokość [Karol] jest Najwyższym Władcą Kościoła Anglii i chroni przestrzeń wiary w tym wielowyznaniowym narodzie”.
W ten sposób Karol porzucił tradycyjny tytuł „Obrońcy Wiary”, aby stać się „Obrońcą Wiar”
(ang.: Thus, Charles has abandoned the traditional title of  “Defender of the Faith” in order to become the “Defender of the Faiths.”)

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to bezsensowne rozróżnienie – dodanie końcowego „s” powoduje zmianę liczby pojedynczej na mnogą.
W rzeczywistości ma to daleko idące konsekwencje.

Na początek, kiedy w umyśle człowieka wiara przestaje być indywidualna i staje się wieloraka, prawda ustępuje miejsca relatywizmowi (co najwyraźniej jest tutaj sednem sprawy).

Inaczej mówiąc, kiedykolwiek ktoś używa słowa „wiara” w liczbie mnogiej, jednocześnie warunkuje siebie i swoich słuchaczy, wmawiając im, że żadna religia nie jest prawdziwa – a zatem nie warto walczyć o żadną religię ani jej bronić.

W końcu, jeśli nie ma jednej wiary, lecz wiele, i jeśli wszystkie wiary sobie przeczą – a wszystkie przeczą, w różnym stopniu – to żadna wiara nie może być prawdziwa. To relatywizm 101 – całkowite wyrzeczenie się prawdy, a zatem i wiary – w liczbie pojedynczej.

W jurysprudencji islamskiej al-din (po arabsku „wiara” lub „religia”) jest synonimem islamu. Do dziś żaden poważny muzułmanin nie będzie nazywał innych wyznań din (lub adyaan w liczbie mnogiej). Dzieje się tak, ponieważ muzułmanie uznają tylko jedną prawdziwą wiarę – jeden din : islam.
Podobnie było z chrześcijanami z minionej epoki. Podczas nieustannych wojen z islamem chrześcijanie postrzegali muzułmanów nie jako wyznawców „po prostu kolejnej religii”, ale jako zwiedzionych wyznawców fałszywego proroka .
Każdy, kto myśli inaczej – jak praktycznie każdy mieszkaniec Zachodu, który mówi: „Twoja prawda jest twoją prawdą, a moja prawda jest moją prawdą” – już całkowicie porzucił pojęcie prawdy i stał się relatywistą. W tej nowo wykreowanej mentalności prawda zawsze leży w oku patrzącego.

Tak więc, jeśli król Karol przeszedł od obrony „ Wiary ” do obrony wielu wiar, to tym samym przeszedł od stwierdzenia, że ​​„prawda istnieje” – a zatem zasługuje na to, by jej bronić – do stwierdzenia, że ​​„żadna prawda nie istnieje”.

Inaczej mówiąc, jeśli w Wielkiej Brytanii istnieją teraz inne religie, których należy bronić, oznacza to, że w wierze chrześcijańskiej nie ma absolutnie nic wyjątkowego – niczego obiektywnie prawdziwego. To po prostu to, w co wierzą niektórzy – a ludzie mogą wierzyć, w co chcą.

Jak wielką różnicę robi jedna litera — jedno s .

Ale jest o wiele gorzej, o wiele bardziej nikczemnie.

Continue reading

Dlaczego Turcja świętuje historyczne rzezie i gwałty na chrześcijanach


„Płacz był w każdym domu, a smutek we wszystkich kościołach; jękom dorosłych mężczyzn i krzykom kobiet towarzyszyły grabieże, niewolnictwo, rozłąka i gwałty”.
Raymond Ibrahim
1 czerwca 2026 r.
Oryg.: TUTAJ


Podczas gdy Zachód nadal biczuje się nad swoją przeszłością, Turcja właśnie świętowała dzień, w którym jej przodkowie wymordowali, zgwałcili i zniewolili dziesiątki tysięcy ludzi wyłącznie za „zbrodnię” bycia chrześcijaninem.

W piątek, 29 maja 2026 roku – w 573. rocznicę zdobycia Konstantynopola (obecnie Stambułu) – Turcja zorganizowała ogólnokrajowe obchody (zdjęcia tutaj ). Jak zwykle wziął w nich udział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, oddając hołd i „czerpiąc inspirację” z Mahometa (lub Mehmeda), zdobywcy Konstantynopola:

Wiara, determinacja i odwaga Fatiha [Zdobywcy] Sultana Mehmeda i jego bohaterskich żołnierzy podczas podboju Stambułu inspirują nas dzisiaj do osiągnięcia celu stulecia Turcji… Z współczuciem, szacunkiem i wdzięcznością wspominam Fatiha Sultana Mehmeda i naszych ukochanych męczenników, którzy pozostawili nam dziedzictwo tego światowego miasta o niepowtarzalnym pięknie, i pozdrawiam wszystkich naszych obywateli z najszczerszymi uczuciami.

Aby zrozumieć znaczenie pozornie niewinnych uwag, konieczne jest wprowadzenie pewnych informacji ogólnych.

Pod koniec pierwszego tysiąclecia p.n.e. Turcy, których korzenie sięgają wschodnich stepów Azji, przyjęli islam i zaczęli napadać oraz podbijać części Azji Mniejszej, która wówczas, jak i przez tysiąc lat, była chrześcijańska.
Pod koniec XIV wieku całkowicie podbili Azję Mniejszą (dzisiejszą „Turcję”) i zaczęli interesować się Konstantynopolem, położonym tuż za Bosforem. Chociaż pokolenia Turków wielokrotnie go oblegały, ostatecznie przypadł on osmańskiemu sułtanowi Muhammadowi II, bohaterowi Erdoğana.

Continue reading

Część historii Europy, której nigdy Cię nie nauczono


Raymond Ibrahim
29 kwietnia 2026 r.

© Raymond Ibrahim, Miecz i scimitar , 2018

Ekspansja islamu na Zachów


Europa Zachodnia płaci obecnie cenę historycznej amnezji
W wyniku dekad masowej migracji muzułmanów – ze szczególnie dotkliwymi skutkami w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji – Europa Zachodnia doświadczyła gwałtownego wzrostu przestępczości w obszarach o dużej gęstości migrantów, skandali gangów pedofilskich, w tym systematycznego wykorzystywania seksualnego tysięcy rdzennych dziewcząt, pojawienia się równoległych społeczeństw rządzonych normami szariatu, systemów opieki społecznej na skraju załamania oraz rosnących enklaw kulturowych, które funkcjonują jako de facto strefy zamknięte dla policji i osób niebędących muzułmanami. Integracja w dużej mierze się nie powiodła, ponieważ znaczna część tych społeczności migrantów odrzuca zachodnie wartości na rzecz islamskiej supremacji i separatyzmu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku krajów takich jak Węgry i Polska, które odmówiły osadnictwa muzułmańskiego na dużą skalę i utrzymywały ścisłe kontrole graniczne oraz politykę deportacji. W dużej mierze uniknęły one tych kryzysów, zachowując przy tym znacznie wyższy poziom spójności społecznej, bezpieczeństwa publicznego i ciągłości kulturowej.

Na tym polega różnica między tymi, którzy pamiętają historię, a tymi, którzy ją zapominają: ci drudzy skazani są na jej powtarzanie.

Inaczej mówiąc, Europa Zachodnia cierpi z powodu tego samego islamskiego ekspansjonizmu i supremacji, z którymi Europa zmagała się przez ponad tysiąc lat – właśnie dlatego, że zapomniała o tej długiej walce; a kraje takie jak Węgry i Polska nie – właśnie dlatego, że o niej pamiętają.

Jeśli masz wątpliwości, zastanów się przez chwilę nad pewnymi faktami…

Zaledwie dekadę po narodzinach islamu, w VII wieku, z Arabii wybuchł dżihad. Pomijając tysiące mil starożytnych ziem i cywilizacji, które zostały trwale podbite, dziś potocznie nazywane „światem islamskim” – w tym Maroko, Algierię, Tunezję, Libię, Egipt, Syrię, Irak, Iran, Azję Środkową oraz części Indii i Chin – znaczna część Europy również została spustoszona mieczem islamu.

Wśród innych narodów i terytoriów, które w tym czy innym czasie zostały zaatakowane i/lub podbite w imię islamu – w tym w wyniku długotrwałej dominacji w częściach Półwyspu Iberyjskiego, południowych Włoch i Bałkanów, a także wielokrotnych najazdów lub tymczasowych okupacji w innych miejscach – znajdują się (wymienione tutaj mniej więcej według znaczenia historycznego):

Hiszpania, Włochy, Francja, Anglia, Rosja, Grecja, Portugalia, Irlandia, Węgry, Polska, Ukraina, Austria, Rumunia, Bułgaria, Serbia, Szwajcaria, Armenia, Gruzja, Islandia, Litwa, Białoruś, Albania, Chorwacja, Malta, Cypr, Bośnia i Hercegowina, Słowacja, Macedonia Północna, Czarnogóra, Mołdawia, Wyspy Owcze.

W 846 r. muzułmańscy Arabowie złupili Rzym i zbezcześcili Watykan; około 600 lat później, w 1453 r., inna wielka bazylika chrześcijaństwa, Bazylika Mądrości Bożej (lub Hagia Sophia), została trwale zdobyta przez muzułmańskich Turków.

Nawet na najdalszym północnym zachodzie Europy, na Islandii, chrześcijanie modlili się, aby Bóg ocalił ich przed „terrorem Turków”. W 1627 roku muzułmańscy korsarze napadli na chrześcijańską wyspę, porywając czterystu jeńców i sprzedając ich na targach niewolników w Algierze.

Ameryka również nie uciekła. Kilka lat po uzyskaniu przez Stany Zjednoczone całkowitej niepodległości od Wielkiej Brytanii w 1783 roku, muzułmańscy korsarze splądrowali amerykańskie statki handlowe na Morzu Śródziemnym i wzięli ich marynarzy do niewoli. Thomas Jefferson spotkał się z muzułmańskim ambasadorem, aby wynegocjować uwolnienie Amerykanów. Później podsumował to spotkanie w dość wymownym liście do Kongresu z 28 marca 1786 roku:

Pozwoliliśmy sobie zbadać podstawy ich [Barbarzyńców] roszczeń do prowadzenia wojny z narodami, które nie wyrządziły im żadnej krzywdy, i stwierdziliśmy, że uważamy całą ludzkość za naszych przyjaciół, którzy nie wyrządzili nam żadnej krzywdy ani nie sprowokowali nas. Ambasador odpowiedział nam, że opiera się to na prawach ich Proroka, że ​​w ich Koranie jest napisane, iż wszystkie narody, które nie uznawały ich władzy, są grzesznikami, że mają prawo i obowiązek prowadzić z nimi wojnę, gdziekolwiek się znajdują, i brać w niewolę wszystkich, których uda im się pojmać, oraz że każdy muzułmanin, który zginie w bitwie, z pewnością trafi do Raju.

Krótko mówiąc, przez ponad 1200 lat – naznaczonych odpowiedzią krzyżowców, którą współczesny Zachód obsesyjnie demonizuje – islam stanowił egzystencjalne zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy – a co za tym idzie, dla całej cywilizacji zachodniej.

I w tym tkwi sedno sprawy: dziś, niezależnie od tego, czy naucza się o tym w szkole średniej czy na studiach podyplomowych, czy też przedstawia to Hollywood czy media informacyjne, dominująca narracja historyczna głosi, że muzułmanie są historycznymi „ofiarami” „nietolerancyjnych” zachodnich chrześcijan.

Dlatego też Zachód, pełen dobrych intencji, czuje się „zobowiązany” do „naprawienia” rzekomych zbrodni popełnionych przez jego przodków przeciwko islamowi, witając miliony muzułmanów i starając się ich udobruchać w niespotykany dotąd sposób.

Z pewnością europejscy przodkowie Zachodu, którzy kiedyś stawiali opór islamowi lub zostali przez niego podbici, przewracają się w grobach.

Ale to wszystko historia, mówisz? Po co ją odgrzewać? Czemu nie zostawić jej i iść dalej, zacząć nowy rozdział wzajemnej tolerancji i szacunku, nawet jeśli historia wymaga trochę „podrasowania”?

Byłoby to w miarę prawdopodobne stanowisko – gdyby nie fakt, że na całym Zachodzie, gdziekolwiek są zapraszani, muzułmanie wciąż przejawiają ten sam imperialny impuls i nietolerancyjną supremację, co ich przodkowie-podbójcy. Jedyna różnica polega na tym, że świat muzułmański nie jest obecnie w stanie pokonać Zachodu w wojnie konwencjonalnej.

Jednak może to nawet nie być konieczne. Jak widać, dzięki nieznajomości historii przez Zachód, muzułmanie zalewają Europę pod pretekstem „imigracji”, terroryzując tubylców, odmawiając asymilacji i tworząc enklawy, które we współczesnym języku nazywane są „enklawami” lub „gettami”, ale w terminologii islamskiej są to ribat – posterunki graniczne, gdzie w taki czy inny sposób toczy się dżihad przeciwko niewiernym.

Wszystko to prowadzi do kolejnego, być może nawet ważniejszego pytania: Jeśli prawdziwa historia Zachodu i islamu zostaje wywrócona do góry nogami, jakie inne historyczne „ortodoksyjności” propagowane jako prawda są również fałszywe?

Czy wieki ciemne rzeczywiście były pogrążone w mroku z powodu duszących sił chrześcijaństwa? A może te wieki ciemne – które „przypadkowo” miały miejsce w tych samych stuleciach, w których dżihad nieustannie nękał Europę – były produktem innej duszącej religii? Czy hiszpańska inkwizycja była odbiciem chrześcijańskiego barbarzyństwa, czy też chrześcijańskiej desperacji wobec setek tysięcy muzułmanów, którzy, deklarując nawrócenie na chrześcijaństwo, praktykowali takijję i gorączkowo współpracowali z innymi muzułmanami, by zmusić naród chrześcijański do powrotu na łono islamu?

Nie spodziewajmy się, że uzyskamy prawdziwe odpowiedzi na te i inne pytania od twórców, strażników i propagatorów wymyślonej epistemologii Zachodu, która istnieje tylko po to, by służyć pewnym narracjom i celom.

W przyszłości (jakiejkolwiek ona będzie) historie pisane o naszych czasach prawdopodobnie będą podkreślać, że nasza era, ironicznie nazywana „epoką informacji”, nie była epoką, w której ludzie byli tak dobrze poinformowani, ale raczej epoką, w której dezinformacja była tak szeroko rozpowszechniona i niekwestionowana, że ​​całe pokolenia ludzi żyły w bańkach alternatywnych rzeczywistości — dopóki w końcu nie zostały one przebite.