DS_07.05.09 1Kor. 9

HeavenWordDaily

David Servant

W tym rozdziale Paweł kontynuuje temat z poprzedniego, to jest o składaniu ofiar na rzecz innych, co jest istotą miłości. Paweł podaje swój własny przykład.

Jako apostoł miał dane mu przez Boga prawo do tego, aby utrzymywać się z ewangelii, aby być opłacany przez ludzi, którym głosił. Motywowany miłością, wyrzekł się tego prawa w Koryncie, po to, aby „nie stawiać żadnej przeszkody ewangelii” (9:12). Pamiętajmy o tym, że już czytaliśmy w Księdze Dziejów, że Paweł początkowo zarabiał na życie w Koryncie szyjąc namioty (Dz. 18:1-3). Gdy ewangeliści otrzymują pieniądze od tych, którym głoszą, widzowie mają skłonność do pytania o ich motywacje i w ten sposób wykorzystują swoje podejrzenia jako wymówki, aby odrzucić ewangelię.

Czy Pawła przykład, powinien być naśladowany przez każdego sługę ewangelii?

Po pierwsze: każdy duchowny, który służy na swój własny koszt, aby nie stawiać przeszkód ewangelii, zasługuje na podziw. Niestety, duchowni, którzy pracują również w „świeckiej” pracy są często uważani jako mniej duchowni, lecz Paweł właśnie ten przykład pozostawił starszym z Efezu (Dz. 20:34-35).

Po drugie: pomimo że Paweł robił namioty, gdy pierwszy raz był w Koryncie, kiedy tylko przybyli Sylas i Tymoteusz, „oddał się całkowicie słowu” (Dz. 18:5). Wydaje się, że od tej chwili Sylas i Tymoteusz zaspokajali potrzeby Pawła swoja pracą (i chwała Bogu za takich ludzi w ciele Chrystusa). Oczywiście, lepiej było, aby Paweł poświęcił cały swój czas na ewangelię i gdy tylko mógł to robić nie biorąc nic od Koryntian, robił to. Generalnie zawsze lepiej jest, gdy duchowni mogą poświęcić cały swój czas na służbę, ponieważ przynoszą wtedy więcej owoców.

Pamiętajmy też o tym, że Paweł był apostołem i spora część jego służby była bezpośrednio skierowana na niezbawionych, a publiczne zbieranie datków, mogłoby tą służbę utrudniać. Ci, których służba jest zwrócona ku zbawionym, nie mają tych samych zmartwień. Paweł napisał do Galacjan: „Ten, którego się naucza Słowa Bożego, niechaj dzieli się wszelkim dobrem z tym, który naucza” (Gal. 6:6).

To wszystko po to, aby powiedzieć, że każdy ewangelista czy apostoł, który może znaleźć sposób na to, aby nie zbierać pieniędzy od swojej publiczności, będzie mniej podejrzliwie przyjmowany i prawdopodobnie będzie mógł się cieszyć większymi owocami. Te same wersy mówią, że każdy z nich powinien unikać choćby cienia ekstrawagancji czy miłości do pieniędzy. W przeciwnym wypadku ma zapewnione potępienie ze strony swych słuchaczy, którzy mają prawo wątpić w jego szczerość i nie wierzyć przesłaniu, które oczywiście nie jest na tyle mocne, aby samego usługującego uwolnić od jego grzechu. Współczucie można wyrazić tym współczesnym teleewangelistom, którzy, po latach popisywania się swoimi majątkami i manipulowania publicznością, aby dawali im pieniądze, wkrótce staną przed Bogiem. Ponieważ na każdą jedną duszę, która jest zbawiana wskutek ich wysiłków, setka jest potępiona.

Te kilka warsów, które dziś przeczytaliśmy nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do patrzenia Pawła na jego obowiązek wobec Prawa Mojżeszowego. Pomimo tego, że był Żydem, nie uważał, że jest pod Prawem Mojżeszowym, lecz raczej pod Prawem Chrystusowym (9:20-21). Współcześni chrześcijanie błądzą wchodząc pod Prawo Mojżeszowe.

Chodzi o to, że moralne części Prawa Mojżeszowego i Chrystusowego nakładają się i zachowując prawo Chrystusowe automatycznie zachowuje się część Prawa Mojżeszowego. Co więcej, Paweł zachowywał pewne szczególne przepisy Prawa Mojżeszowego za każdym razem, gdy nie zachowywanie ich mogłoby spowodować przeszkody w głoszeniu ewangelii, mianowicie wtedy, gdy usługiwał Żydom. Będziemy jeszcze czytać przykłady na to, gdy będziemy wędrować przez Księgę Dziejów. Kolejny raz, Paweł ustanawia przykład wrażliwości, który zalecał Koryntianom.

Jestem pewien, że zauważyliście, że ten apostoł również zalecał pewne wysiłki w kierunku utrzymania dyscypliny w naszym duchowym wyścigu i walce, całkiem podobne do podejmowanych przez sportowców. Bez tego nie ma żadnej nadziei na duchowy postęp czy ostateczną odpłatę. Samo wyrzeczenie jest istotą naśladowania Chrystusa. Nie zapominajmy o tym!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

размещение контекстной рекламы на яндексе

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.