Jak mała dziewczynka z Indii potrząsnęła moim światem

J. Lee Grady

Tłum.: BM

Największych zmian swoich postaw doświadczam, gdy widzę ubóstwo Trzeciego Świata.

Indian child

Pan często sprawia, że podczas moich zagranicznych podróży stykam się z dużą dawką rzeczywistości. Stało się tak też w tym tygodniu w Indiach, kiedy spojrzałem w przerażone oczy Divyi, wątłej 4-letniej dziewczynki. Zaledwie kilka dni temu jej ubodzy rodzice porzucili ją w Tanuku, we wschodniej Andhra Pradesh, bo już mieli trzy córki. A chcieli mieć syna.

Więc wyrzucili swoje dziecko na ulicę.

Kiedy spotkałem mała Divyę nie chciała się uśmiechać bez względu na to, jak bardzo ją namawiałem. Była w szoku. Mój przyjaciel Raja, który ją znalazł i zabrał do domu dziewcząt, który prowadzi wraz z żoną, powiedział, że Divya nic nie mówiła przez cztery dni.

„Ona zwykle popłakuje sobie w nocy”, powiedział Raja. „Nie rozumie, co się dzieje”.

Obecnie już ponad 30 dziewcząt mieszka w domu Raji i wszystkie z nich mają podobne historie. Niektóre zostały osierocone, gdy ich rodzice umarli, ale wiele z nich porzucono, ponieważ żyją w kulturze, która umniejsza wartość kobiet. Dwie z dziewczynek znaleziono w koszach na śmieci, gdy były niemowlętami.

Raja również znalazł kilka martwych dziewczynek noworodków w przydrożnych kupach śmieci. Świnie zjadły części ich ciał.

W tym tygodniu spędziłem czas z Rają, jego żoną Padmą i dziewczętami, i obszedłem trzy-pokojowy dom w Tanku, gdzie wszyscy razem mieszkają. Ponad 10 dziewcząt zajmuje każdy pokój. Śpią na matach. Mają dostęp do dwóch toalet (ale nie ma gorącej wody do kąpieli) i wszystkie mają wszy.

Raja i Padma mają dwójkę własnych małych dzieci, ale udaje im się co dzień nakarmić osierocone dziewczynki ryżem i warzywami. Podają im mięso tylko raz w tygodniu w bardzo małych porcjach. Ufają Bogu w sprawie opłat za szkołę. Nauczają je również Biblii i zabierają w niedziele do kościoła zielonoświątkowego.

W ostatnie niedzielne popołudnie po kościele wzięliśmy wszystkie dziewczynki do parku wodnego w Tanuku. Wstęp wynosił 2 dolary, ale to zbyt wiele dla większości biednych dzieci w Indiach. Te dziewczynki nigdy nawet nie widziały basenu.

Chichotały nerwowo zanim zanurzyły palce w wodzie. Niektóre były przerażone zjeżdżalniami. Ale zanim popołudnie się skończyło, większość dzieci ochlapywała się wodą i bawiła w basenie.

Wszyscy oprócz Divyi, dziewczynki, która została porzucona kilka dni temu. „Była bardzo przerażona, i nawet chciała uciec z parku wodnego” powiedział mi Raja. „Ale kiedy przywieźliśmy ją z powrotem, po prostu siedziała sama”.

Ale ponieważ panuje tak dużo miłości i bezpieczeństwa w nowym domu Divyi, to w końcu zdobyła się na pierwszy uśmiech dzień przed moim wyjazdem z Tanuku i przyłączyła się do śpiewania piosenki o Jezusie z innymi dziewczynkami.

Jej zranione serce jest już uzdrawiane dzięki Raji i współczuciu Padmy.

Historia Divyi odzwierciedla to, co dzieje się dziś w Indiach. Mimo, że kobiety i dziewczęta cierpią niewyobrażalne okrucieństwo i odrzucenie, a nawet miliony nadal cierpi w nieopisanej biedzie, ewangelia rozprzestrzenia się w przyspieszonym tempie. Nowi wierzący w Indiach nie tylko zakładają kościoły i ewangelizują, ale również okazują miłość Jezusa sierotom, wdowom, trędowatym, prostytutkom, ludziom z najniższej kasty społecznej.

Za każdym razem, gdy jadę do Indii przechodzę bardzo potrzebną mi terapię szokową. Zdaję sobie sprawę, jak jestem zepsuty. Pokutuję z marudzenia i narzekania z powodu głupich materialnych nieistotnych rzeczy. Po zaledwie jednym dniu tutaj nagle odczuwam nową wdzięczność za bieżącą wodę, spłuczki w toaletach, gorące prysznice, wygodne łóżko, energię elektryczną i asfaltowe drogi.

I nawet po tej korekcie postawy, nadal jestem pod wrażeniem mojego spotkania z Divyą. Ona całkowicie mnie rozbiła. Nie mogę tak po prostu wrócić do swojej komfortowej podmiejskiej bańki mydlanej, wiedząc, że małe dziewczynki, jak ona, są porzucane na poboczach dróg. Jej żałosny krzyk był dla mnie dzwonkiem na pobudkę.

Wierzę, że Bóg wzywa nas wszystkich do wyrzeczenia się naszej skoncentrowanej na sobie amerykańskiej religii dobrobytu, żebyśmy mogli usłyszeć krzyki wokół siebie. Przestańmy jęczeć i narzekać i stańmy się wdzięczni. I otwórzmy nasze serca na przyjęcie Jego współczucia dla milionów Divyi, które potrzebują naszej miłości.

++++++++++++++++++++++++++

Pozwolę sobie dorzucić tutaj link do służby w Indiach, która również zajmuje się sierotami i porzuconymi dziećmi, prowadzi sierocińce, szkołę, zajmuje się starszymi, wdowami itd…

którą wspieram od kilku lat. Jeśli można proszę o wsparcie w modlitwie i finansowe.

Piotr Zaremba

The Kingdom of God

Informacje w j.polskim

http://www.poznajpana.pl/?cat=106

как оптимизировать сайт под поисковики

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.