Jedyne, co się liczy

 

Logo_VanCronkhite


Jedyne, co się liczy
David VanCronkhite
david.vancronkhite@gmail.com


Niedawno oglądałem całkiem nieznaczący film, który jednak zawierał w sobie pamiętne słowa. Zastanawiałem nad nimi w kontekście naszej podróży w Królestwie Bożym: „Obywać podróż i nie zakochać się głęboko, to nie przeżyć życia wcale” ( dosł.: To make the journey, and not fall deeply in love, you haven’t lived life at all.)
Jeśli to prawda to zastanawiam się jak wielu spośród nas służy sumiennie Panu, być może całymi dziesięcioleciami tylko po to, aby kiedyś odkryć, że nie przeżyli życia wcale. Jak wielu z nas może szczerze powiedzieć, że przeżyliśmy nasze życie w głębokiej miłości Z Nim i ze sobą nawzajem?
W przeszłości wiele religijnych działalności, znanych również jako kościół, miało swoje  uzasadnienie.  Jest powód/uzasadnienie ewangelizacji, powód biedy, powód proroctwa, powód znaków i cudów itd., itd. Zostaliśmy przez nie pochłonięci, lecz teraz Bóg odbudowuje fundament, którego rzeczywistością jest coś zwane: „Kocham Ciebie!”. Jest to jedyna rzeczywista podróż Królestwa.

Możemy mieć najlepszą historię budowania najlepszych firm, służb i kościołów, lecz jeśli nie zakochamy się głęboko, marnujemy życie. Zwykle myślałem, że chodzi tutaj o to, aby ludzie byli zbawiani, aby ich karmić, ubierać i dawać schronienie, lecz jeśli nie jesteśmy w  stanie sobie wyobrazić tego jak kochać Jego i innych to pozostajemy wyłączenie ze swoimi uzasadnieniami i darami.

 W zeszłym tygodniu jadłem obiad z kimś, kogo bardzo szanuję, a kto sporo zastanawia się nad tymi samymi rzeczami co ja. Uderzył dłonią w Biblię i powiedział: „David, po tych wszystkich latach i po tym wszystkim przez co przeszedłeś czy nadal wierzysz, że jest to nieomylne Słowo Boże?”
„Tak, wierzę. Nie rozumiem go w całości, lecz wierzę w jego całość”. 

„Lecz co, jeśli nie robisz tego wszystkiego? – zapytał. – Co, jeśli nie  wykonujesz wszystkiego, co tutaj jest. Co się wtedy dzieje?”

Mogłem odpowiedzieć tylko innym pytaniem.

„A co, jeśli to wszystko wykonujemy, lecz nie kochamy? Co, jeśli robimy doskonale wszystko, co jest w tej księdze, lecz nie kochamy? Co, jeśli zachowujemy wszystkie przykazania i żyjemy zgodnie z prawem i prorokami, lecz nie kochamy?” 

Bożym Kościołem nie powinny kierować uzasadnienia, przestrzeganie „jego zasad” czy dary jego ludzi. „Nauczycielu, które przykazanie jest największe?” – pytali religijni przywódcy Jezusa. Jezus odpowiedział prosto: „Miłuj Pana, Boga swego  z całego serca swego, z całej duszy i ze wszystkich sił”, po czym dodał: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Cały zakon i prorocy streszcza się w tym przykazaniu”.

Paweł potwierdził to wyjaśniając potrzebę funkcjonowania młodego kościoła w jego duchowych darach: „A teraz pokażę wam drogę jeszcze doskonalszą”. Żaden z tych darów, żadna działalność nie jest warta sterty gnoju, jeśli nie kochasz!
Wierzę, że Pan ponownie daje Swemu Kościołowi czas na zrobienie czegoś wewnątrz, zanim wystartujemy i zaczniemy robić rzeczy, które dobrze wyglądają dla ludzi z zewnątrz. Przede wszystkim jeśli się zakochamy to nie będzie żadnego zmagania z tym, aby robić te wszystkie rzeczy. Gdy miłość jest prawdziwa będziemy otoczeni ludźmi, którzy chcą być wokół nas tylko z tego powodu. Nie będziemy musieli przyciągać ich swymi darami, będą przychodzić z powodu miłości a nasze dary będą wypływać z niej Najpierw będą otrzymywać miłość, a nie dar.
    
Chciałbym zachęcić was do tego, abyście się zakochali w Nim i w sobie nawzajem i przyjmowali Jego miłość i miłość od siebie nawzajem. O ile wielu z nas robi mniej niż zwykli byliśmy robić, coś większego się dzieje. Jest to klej, dzięki któremu będziemy trzymać się razem, gdy jest ciężko. Przeciwnik cały czas pracuje nad niszczeniem miłości i relacji. Będą takie chwile, że będziemy mieli powody wątpić w Boga i siebie nawzajem, lecz przetrwamy, jeśli będziemy pamiętać o świadectwie Bożej miłości i miłości innych.
Przyjacielu. Tony Cavener, przeżył zagrażający życiu wypadek kilka lat temu. Wylądował twarzą w dół w wodzie, ze złamanym karkiem, nie mogąc się ruszyć. Na kilka sekund przed tym, gdy pomyślał, że z pewnością umrze, Pan odezwał się do niego i zadał mu dwa  pytania: „Tony, czy przyjmowałeś Moją miłość i czy dawałeś Moją miłość dalej?” To jest wszystko, co się liczy.

Jeśli Królestwo Boże ma jakiekolwiek podparcie to jest to miłość, a jego istotą są to wzajemne relacje.Musi to być nadnaturalne, jeśli mamy kochać tak jak Jezus. Jeśli odbywamy podróż i nie zakochamy się głęboko to znaczy, że nie rozumiemy rzeczywistości Królestwa Bożego. Tu nie chodzi o budynki kościelne, wzrost służby czy jakikolwiek rozwój biznesu.


Na koniec,co będziemy w stanie odpowiedzieć, gdy Bóg zapyta każdego z nas:
„Czy przyjmowałeś Moją miłość i czy przekazywałeś Moją miłość dalej?”
?

бесплатного продвижения сайтов

[Głosów: 1   Average: 4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.