Językowe łamańce i zachody Słońca

Brad Jersak
10/05/2018

Nie tylko nie da się szybko powtarzać „Dam Judy Dench”, ale jest
absolutnie niemożliwie nie spróbować! Jak ci poszło?

Procowałem nad następnym przypadkiem: Fenomen, fenomeny, fenomenalny, fenomenologia, fenomenologiczny! Praktycznie nigdy nie udało mi się poprawnie wymówić tego ostatniego słowa poprawnie – nawet powoli, choćby raz.
Ja jednak, założę się, że mówisz fenomenologicznie każdego dnia.
Oznacza to opis rzeczy tak, jak dla nas wyglądają, a nie rzeczywisty stan
rzeczy. Fenomenologiczny to w nauce: będący jedynie wynikiem opisu
danych doświadczenia.
Powszechnie znanym przykładem jest „zachód Słońca”.

Zachody są romantyczne tyle, że nigdy nie mają miejsca – choć
zdarzają się każdego dnia! Czy rzeczywiście Słońca dosłownie zanurza się pod horyzont? Nie. Wiemy, że to Ziemia kręci się i to u obserwatorów
wywołuje wrażenia zachodzenia. Kiedy jednak mówimy o zachodach, nie
okazujemy nieznajomości podstaw nauki ze szkolnego kursu. Po prostu
korzystamy z fenomenologicznego opisu.
Z drugiej strony, być może ktoś, kto pierwszy ukuł słowo „zachód
Słońca” („sunset”) rzeczywiście myślał, że to Słońce krąży wokół
Ziemi. Być może taki był jego punkt widzenia. Wiemy dziś lepiej, lecz nawet wiedząc, że starożytni „widzieli sprawy inaczej”, nie negujemy, mam nadzieję, wielkich prawd, o których mówili patrząc z ich punktu widzenia CZY archaicznego języka. Nawet nie uznaliśmy za konieczne, aby usunąć
„zachód Słońca” z naszego własnego języka.
To wszystko jest ważne, aby zrozumieć natchnione Pisma. Duch Święty
tchnął prawdę przez autorów Pism, zarówno przez starożytny punkt
widzenia jak i archaiczne opisy. Niemniej, nie sprawia to, że to, co
powiedzieli przestaje być prawdą, dopóki nie wymuszasz na ich opisach
literalnego czytania ich .

Uwaga: oni nie stanowią problemu. Biblia nie stanowi. Ich światopogląd
może być przestarzały, bądź używali fenomenologicznego języka, lecz
nic z tego nie jest problemem dopóki nie ograniczymy ich żądania, abyśmy
wierzyli w to, że Słońce rzeczywiście krąży wokół Ziemi, ponieważ
„Biblia wyraźnie tak mówi”.
No, nie żeby kościół był kiedykolwiek tak durny. Ups.. Galileo.

ANALIZA PRZYPADKU: BÓG NIE ZMIENIA ZDANIA

Oto przykład: czy Bóg „zmienia zdanie”?

Biblia mówi, że Bóg ZMIENIA zdanie: Wyj 32:12-14, 2Sam 24:16, Jer
18:8-10, 26.13, 19, 42:10, Ez 7:22, Jon 3:9-10, Am 7:3-6.
Biblia mówi również, że Bóg NIE ZMIENIA zdania: Lb 23:19, 1Sam 15:29,
Iz 31:2, 2Kor 1:19, Jk 1:17.
Czy Biblia przeczy sama sobie? Tak może mi się wydawać, jeśli czytam te teksty literalnie. Jeśli zapomnę aby wziąć pod uwagę światopogląd i fenomenologię, mogę dogmatycznie upierać się, twierdząc, że „Biblia wyraźnie mówi”, że Bóg zmienia Swoje zdanie i że nie zmienia. Dla mnie jest
to grząski teren – nie traktuje języka czy Biblii bardzo poważnie.

Z łatwością można zająć się problemem w podobny sposób do
‘dylematu’ zachodu słońca. Czasami Pismo mówi ontologicznie, o tym
jaki Bóg rzeczywiście jest w swej istocie czy naturze. Jeśli chodzi o
istotę Boga to Biblia objawia prawdę: Święta Trójca Miłości nigdy
się nie zmienia. W innych przypadkach autorzy mówią w sposób
fenomenologiczny (z punktu widzenia osobistego doświadczenia – przyp.
tłum.), to jest opisują to w jaki sposób z punktu widzenia człowieka
wydaje się, że Bóg działa. Niektórzy mówią to w taki sposób:
„Mówiąc obiektywnie, Bóg nigdy nie zmienia się, a subiektywnie – wydaje się zmieniać”.
Lubie to sobie wyobrażać w taki sposób. Oto naukowiec i romantyk
wędrują sobie razem po plaży w czasie zachodu Słońca i każdy z nich, patrząc na ten naukowy cud i zapierającą dech w piersiach płonącą czerwoną gwiazdę zanurzającą się w oceanie, dzieli się swoją perspektywą. Nie ma tu żadnego konfliktu, ponieważ obaj wiedzą, że mówią o tym zjawisku, fenomenie, z dwóch różnych punktów wodzenia.

KIEDY MA TO ZNACZENIE? W PRZEŻYWANIU NASZYCH RELACJI

Czy to ważne? Ma to wielkie znaczenie dla naszych realnych relacji.
Niektórzy mogą kochać nas bardzo, lecz jeśli odwrócimy się od nich,
możemy uważać, że już nas nie kochają. Możemy sądzić, że są na
nas źli. Zechcemy unikać ich, jak Adam i Ewa unikali w ogrodzie Eden Boga. Może nam się wydawać, że odcięli nas, wyrzekli się, jak myślał Marnotrawny Syn z przypowieści Jezusa. A to wszystko dlatego, że to my odwróciliśmy się. Jednak Ten, który nas kocha pozostał wierny, cierpliwy i kochający, tęskniąc za naszym powrotem, jak Ojciec z tej przypowieści. Gdy już zawrócimy i wrócimy, gdy nasze okoliczności i doświadczenia drastycznie się zmienią, może nam się wydawać, że to Ten, który nie opuścił, nigdy nie przestał kochać, jakoś się zmienił.
Zmiana mojego nastawienia zmieniła okoliczności, a to daje wrażenie –
w rzeczywistości iluzję – że to ja zmieniłem Boże zdanie i Jego
nastawienie w stosunku do mnie.

To wszystko jest ważne dla naszej relacji, ponieważ zachowujemy się i
czujemy zupełnie inaczej wobec Boga, jeśli sądzimy, że to On odwrócił się od nas, bądź że jest zły na nas, niż wtedy, gdy znamy Boga, który nie spieszy się z gniewem, a jest pełen miłości i dobroci i nigdy nie odwrócił swojej twarzy od nas, nie odciął nas od życia, które jest w Trójcy. Nie powinno to być nowiną dla nikogo. Antonii Wielki, pustelnik ze starożytnego Egiptu (początek IV wieku) wyjaśnił to dokładnie i jasno:
„Mówić, że Bóg odwraca się od niegodziwca to jak powiedzieć, że
Słońce ukrywa się przed niewidomym”.
Dla tych, którzy widzą, słońce wydaje się świecić. Dla tych, którzy
są ślepi, słońce wydaje się ukrywać. Mogą powiedzieć: „Słońce
przestało świecić”, a my wiemy, o co im chodzi: „nie widzę Słońca, pomimo
że świeci, lecz nie jest widoczne dla moich oczu”. Miejmy nadzieję, że
nie poczujemy się zobowiązani, aby ich poprawiać. „No, wiesz,.. tak
naprawdę…” Mając odrobinę emocjonalnej inteligencji zgodzimy się na opisowy, subiektywny język.
Wydaje się, że ani ci, którzy „literalnie czytają Biblię”, ani „nowi ateiści” nie chcą dopuścić biblijnych autorów do tego, aby mówili w sposób fenomenologiczny o Bogu, a nie traktować tego literalnie. Obie strony upierają się przy literalnej interpretacji, jedni, aby bronić natchnienia, drudzy, aby negować go. Sugerowałbym, aby wspólnie poszli o zachodzie słońca na długi spacer po plaży. Kto wie: mały romans może ich zainspirować.
Może to być nawet fenomenalne.

[Głosów:2    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.