Kontrrewolucja seksualna#Różne artykuły

W Stanach Zjednoczonych od kilkunastu lat coraz bardziej rozwija się ruch młodzieżowy#
Artykuł ukazał się w 27 numerze tygodnika
„Przewodnik Katolicki” z dnia 4 07.2004 roku.



Moda na
seksualną wstrzemięźliwość przedmałżeńską

W
Stanach
Zjednoczonych od kilkunastu lat coraz bardziej rozwija się ruch
młodzieżowy
odrzucający pornografię i propagujący czystość seksualną. Dziesiątki
tysięcy
amerykańskich nastolatków uroczyście ślubowało, że rezygnują ze
współżycia
płciowego przed ślubem.


Moda na
seksualną wstrzemięźliwość przedmałżeńską pojawiła się w USA na
początku lat
osiemdziesiątych i była związana z narodzinami nowej subkultury
młodzieżowej,
tzw. straight edge (w skrócie: SE). Główna dewiza ruchu brzmiała: nie
pić, nie
palić, nie współżyć. Nastolatki zaangażowane w SE buntowały się
przeciwko
pokoleniu swoich rodziców, którzy z kolei byli zwolennikami rewolucji
seksualnej i głośnego hasła: sex and drugs and rock’n’roll. Ich dzieci
postanowiły, inaczej niż poprzedzająca je generacja, promować wszelką
abstynencję – od alkoholu, nikotyny, narkotyków, a także zbyt wczesnego
i
traktowanego niemal jako sport współżycia seksualnego. SE było jednak
tylko
subkulturową modą, która wkrótce przeminęła. Nie przeminęła jednak
popularność
czystości przedmałżeńskiej wśród amerykańskich nastolatków, ale obecnie
nie
opiera się ona już na modzie i buncie przeciw rodzicom, lecz na

głębszych
przekonaniach i postawie życiowej.

Miss Ameryki za czystością przedmałżeńską

W USA
coraz prężniej rozwijają się ruchy młodzieżowe
głoszące pochwałę dziewictwa i czystości seksualnej, takie jak np.
„Czyści z
wyboru”, „Prawdziwa miłość poczeka” czy też „Żyć dla celu”. Organizują
one
ceremonie, takie jak np. w marcu tego roku na uniwersytecie stanowym
Colorado w
Denver, gdzie 1500 młodych Amerykanek i Amerykanów ślubowało wierność
szóstemu
i dziewiątemu przykazaniu Dekalogu. Podczas wspomnianej uroczystości
ordynariusz lokalnej diecezji, katolicki arcybiskup Charles Chaput
wręczył
zebranym „pierścionki czystości” jako znak pragnienia, by wytrwać w
czystości.

Podczas owych zaślubin wystąpiła publicznie
22-letnia Erica
Harold – Miss Ameryki z roku 2003. Ciekawe jest prześledzenie jej
perypetii
związanych z propagowaniem dziewictwa. Otóż podczas konkursu na
najpiękniejszą
kobietę Ameryki kandydatki muszą zadeklarować, jaką ideę dla dobra
innych ludzi
chcą propagować przez najbliższy rok. Po wygraniu konkursu na szczeblu
stanowym
Miss Illinois, jurorzy zabronili Erice Harold startu w finale
ogólnokrajowym z
jej dotychczasowym hasłem: „Seksualna abstynencja nastolatków: chroń
siebie,
szanując siebie”. Mając do wyboru: albo wykluczenie z konkursu, albo
zmianę
hasła, dziewczyna zdecydowała się na to drugie i wybrała nową dewizę –
przeciwstawiającą się agresji wśród nieletnich. Po zwycięstwie w finale
Miss
America, Erica zorganizowała jednak konferencję prasową, podczas której
ujawniła, że została poddana presji przez jurorów i nadal chce
propagować
czystość przedmałżeńską.

Oświadczenie to wywołało konsternację jury.
Sędziowie
początkowo zamierzali zabronić Erice publicznego głoszenia pochwały
wstrzemięźliwości seksualnej. Pojawiła się nawet propozycja, by odebrać
jej
tytuł i koronę Miss. Wówczas jednak dało znać o sobie szerokie
poparcie,
jakiego udzieliło młodej piękności wielu Amerykanów, wysyłając do
komisji
konkursowej tysiące listów solidaryzujących się z Eriką. W końcu
jurorzy
zmuszeni zostali do zmiany stanowiska.

Być może duży wpływ na to miał fakt, że Miss Ameryki
jest
czarnoskóra, a to właśnie wśród Murzynek ciąże nastolatek są
największym
problemem. Mówił o tym głośno podczas swojego niedawnego,
transmitowanego przez
telewizję wystąpienia czarnoskóry komik Bill Cosby. Dziennik
„Washington Times”
przypomniał, że Erica Harold zaangażowana była w pochwałę
wstrzemięźliwości
seksualnej już cztery lata przed konkursem i zacytował list do niej,
napisany w
2002 roku przez jedną z murzyńskich uczennic: „Tym, co powiedziałaś o
abstynencji przedmałżeńskiej, zmieniłaś moje życie, bo ja też podjęłam
taką
decyzję… Mam naprawdę nadzieję, że będziesz nadal głosić to hasło, bo
możesz
zmienić życie wielu innych osób.”

Erica Harold jeździ więc niestrudzenie po
amerykańskich
szkołach, opowiadając nastolatkom, że warto jest zachować cnotę aż do
ślubu dla
swojego współmałżonka. Dość symptomatyczne są wyniki badań
przeprowadzone w 14
szkołach stanu Illinois, które objęte były akcją Project Reality na
rzecz
wstrzemięźliwości płciowej. Otóż przed akcją 58 proc. nastolatków
uważało, że
lepiej powstrzymać się od kontaktów seksualnych aż do zawarcia
małżeństwa, po
akcji zaś liczba takich uczniów wzrosła do 71 proc.

W zachęcanie do czystości przedmałżeńskiej włącza
się coraz
więcej popularnych wśród młodzieży osób, np. Miss Missisippi – Maggie
Johnson,
która w swoim stanie występuje z hasłem: „Jesteś warta czekania:
promowanie
szacunku do siebie – abstynencja seksualna”. Przekonuje ona nastolatki,
że to
zachowanie wstrzemięźliwości, a nie wczesne podejmowanie kontaktów
seksualnych
daje poczucie własnej wartości i pozwala uniknąć „złamania serca”.

George W. Bush
za dziewictwem do ślubu

W sprawie wypowiedział się też
oficjalnie prezydent George
W. Bush, który zapowiedział, że rząd amerykański będzie wspierał
finansowo
inicjatywy promujące czystość przedmałżeńską wśród młodzieży. Zbyt
wczesne
podejmowanie aktywności seksualnej stało się bowiem w ostatnich latach
przyczyną wielu plag społecznych, takich jak olbrzymia liczba
zachorowań na
choroby weneryczne wśród nastolatków, częste urazy psychiczne i
emocjonalne czy
też duża liczba dzieci pozamałżeńskich. Wszystko to zaczęło niepokoić
polityków
i ekonomistów, którzy zwracają uwagę, że z roku na rok rosną wydatki z
budżetu
na zasiłki dla samotnych matek, refundację środków antykoncepcyjnych
czy też
leczenie chorób wenerycznych.

Charakterystyczny jest przykład stanu Luizjana,
którego
władze kilkanaście lat temu zwróciły uwagę na powyższy problem. Okazało
się na
przykład, że na leczenie, wśród nastolatków, chorób przenoszonych drogą
płciową
trzeba wydać tylko w tym stanie rocznie około 160 milionów dolarów.
Zmusiło to
lokalne władze do działania. Po pierwsze zauważono, że liczba kontaktów
seksualnych wśród uczniów wzrosła po 1980 roku i po wprowadzeniu do
obiegu na
zajęciach edukacji seksualnej pojęcia „bezpieczny seks”. W 1993 roku
doszło
więc do całkowitej reorientacji tego przedmiotu szkolnego. Od tego
czasu
wprowadzono w Luizjanie nowy program nauczania – nauczyciele nie mogą
propagować
„bezpiecznego seksu”, środków antykoncepcyjnych czy aborcji, są
natomiast
zobowiązani, by zachęcać młodzież do abstynencji przedmałżeńskiej.

Poza tym w 2000 roku przeforsowano projekt o nazwie
GPA –
Gubernatorski Program Wstrzemięźliwości, w ramach którego raz w
tygodniu w
siódmych klasach odbywają się zajęcia poświęcone wyłącznie
przedstawianiu
uczniom zalet, jakie wynikają z zachowania czystości przedmałżeńskiej.
Podczas
licznych spotkań z młodzieżą zachęca ich do tego osobiście gubernator
stanu
Mike Foster, zaś sędzia Sądu Najwyższego Luizjany Jeff Victory
przyjmuje od
młodych ich śluby czystości. Akcja, początkowo wyśmiewana przez część
mediów,
przynosi jednak efekty – od czasu jej rozpoczęcia liczba ciąż wśród
nieletnich
zmniejszyła się o 80 procent.

Tego typu inicjatywy w USA, nawet jeśli cieszą się
poparciem
władz stanowych czy federalnych, odwołują się bardzo często do
motywacji
religijnych. Są one wyrazem tego, że Stany Zjednoczone są – w większym
stopniu
niż np. Europa Zachodnia – rozbudzone duchowo i chrześcijaństwo jest
tam siłą
zdolną przemieniać życie społeczne.

deeo.ru

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.