List otwarty do rodzica, który stracił dziecko

Cameron Cole

13 września 2019

Drogi Rodzicu,
Jako rodzic, którego dziecko zmarło 4.5 roku temu, chciałbym zaoferować ci budzące nadzieję słowo o pewnej ranie na sercu, która nie zostanie uzdrowiona po tej stronie wieczności.

W ciągu roku po tym, gdy mój syn, Cam, nagle zmarł cierpienie i smutek ścisnęły moje serce z taką siłą, o której nigdy nie miałem pojęcia, że to możliwe. Pamiętam, że tak bardzo cierpiałem, że czasami nawet oddech sprawiał fizyczny ból. Podstawowe funkcje jak wyjście z samochodu czy wstanie z kanapy wydawały się przytłaczające.

Gdy byłem pogrążony w rozpaczy jego nieobecnością, emocjonalny smutek dominował w moim życiu. Żyłem w stałej obawie, że ten ból nigdy nie ustąpi. Jak to możliwe, aby tak intensywny ból kiedykolwiek odszedł? Jak mogę dać sobie radę z tym zniszczeniem emocjonalnym? Obawiałem się, że zostałem złapany w pułapkę przygnębienia na resztę życia.

Bóg jest uzdrowicielem

Dziewięć miesięcy po śmierci Cam udaliśmy się z żoną, Lauren, na kilkudniowe spotkanie rodziców, którzy stracili dzieci, które prowadzili David i Nancy Guthrie. Nancy powiedziała do nas, rodziców, coś prostego i przejmującego:

Bóg jest uzdrowicielem”.
Dotychczas akceptowałem intelektualnie tą doktrynę. Wiedziałem, że jedno z hebrajskich imion Boga, Jehowa Rafa, znaczy Bóg, Który Uzdrawia. Niemniej, usłyszeć coś takiego od kobiety, która straciła swoje dziecko piętnaście lat przed moją stratą, było czymś namacalnie pocieszającym. Nancy wyraziła tą prawdę jako funkcjonująca, zdrowa osoba. Nie była „uszkodzonym towarem” czy zrujnowana. Z pewnością, ta matka nadal nosiła w sercu, ranę, która nie zniknie w tym życiu całkowicie, lecz jej słowa dawały i mnie nadzieję na to, że Bóg może rzeczywiście uzdrowić mój smutny stan. Po jakimś czasie mogłem robić postępy.

Moje pierwsze słowa nadziei dla ciebie: Nancy ma rację. Bóg jest uzdrowicielem. Jeśli zaufasz Panu, wypłakuj łzy, przeżywaj żal, Bóg posunie cię do przodu. Zaczniesz robić postępy. W przyszłości będziesz patrzył wstecz, tam gdzie obecnie jesteś i z wdzięcznością będziesz mógł zobaczyć, że Bóg w pewnej mierze uzdrowił ci serce. Jest to obietnica, która może dać nadzieję.

Ten pochłaniający wszystko smutek, który zdominował moje dni w pierwszy roku, już nie rządzi więcej moim życiem. Przychodzi w różnych sytuacjach, przy okazji rocznicy, w okresie przejściowym, w nieoczekiwanych chwilach. Zawsze jest obecny tuż, pod powierzchnią, lecz Bóg uzdrowił mnie do tego stopnia, że normalnie funkcjonuję w życiu, którego głównym celem nie jest przetrwać kolejny dzień i przetrzymać ogromny żal.

Drugie słowo nadziei: W tym życiu Bóg nie uzdrowi cię całkowicie

Jakkolwiek może to brzmieć szalenie, przyjdzie taki dzień, gdy twoje obawy zmienią się. Możesz martwić się tym, że ten ból odejdzie i będziesz zmagał się z tym, aby pamiętać o swoim dziecku.
Trzy miesiące po odejściu Cam spotkałem Martina, który słyszał o tym, że straciłem swego syna. Przedstawił mi się i powiedział, że miał córkę, którą stracił 18 lat temu.
Rozpłakał się, gdy stojąc na podwójnej białej linii spokojnej osiedlowej uliczki, opowiadał mi o nagłej śmierci Mary Katherine. Martin wyjaśnił: „Jestem tak wdzięczny za te łzy. Widzisz, Bóg uchronił tą małą cząstkę mego serca przed uzdrowieniem. Gdy przychodzą takie chwile, gdy ponownie spotykasz się z bólem i płaczesz, jak ja teraz, to jesteś błogosławiony tym, że możesz zobaczyć, jak bardzo nadal kochasz swoje dziecko. Ta nieuzdrowiona część twojej rany jest darem od Boga”.
Martin ma rację. Ta trwała rana, która ropiejąc trzyma się w sercu i pojawia od czasu do czasu jest błogosławieństwem.

W ekonomii Chrystusa rozumiemy i doświadczamy miłość przez rany. Po powstaniu ze śmierci Jezus wziął uwielbione ciało jako pierwszą radość zmartwychwstania. Miał całkowicie odkupione ciało, lecz zachował ostateczny znak swej miłości dla ludzkości; rany na rękach.

Co powiedział Jezus, kiedy Tomaszowi potrzebne było potwierdzenie tego tajemniczego mężczyzny, który przed nim stał, czy to jest rzeczywiście Jezus Chrystus.

Dotknij mych ran”.
Te rany mówią nam o głębokiej miłości, którą Ojciec żywi do swych zgubionych ludzi. Mówi nam o bólu, który zniósł Syn, aby przyprowadzić grzeszników do społeczności ze świętym Bogiem. Mówi nam o tym, że Bóg również cierpiał z powodu dziecka.

W 5 rozdziale Księgi Objawienia apostoł Jan widzi triumfującego Baranka, który wziął grzechy tego świata. Jak opisuje tego Baranka, który stoi zwycięsko? Wyglądał na „jakby zabitego” (Obj 5:6). Pełen chwały syn Boży nosie na sobie dowód w postaci własnych ran.

Po jakimś czasie ta rana, która być może dziś paraliżuje cię, zacznie zdrowieć dzięki łasce Bożej. Będziesz szedł do przodu i wynurzysz się z tego przygniatającego wczesnego bólu. Niemniej, ta rana, która dziś wydaje się być twoim wrogiem, gdzieś po drodze stanie się błogosławieństwem.

Będzie to rana, na którą będziesz wskazywać swemu dziecku, aby pokazać jak bardzo i głęboko ciągle je kochasz. Kiedy miną dziesięciolecia, w czasie których nie widziałeś swego dziecka, ta trwała rana sprawi, że będziesz czuł się związany z nim, ponieważ przypomina o tym, jak bardzo ciągle kochasz swoje drogocenne dziecko.

Twoja rana stanie się twoim przyjacielem.

—Cameron

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.