Natura prawdziwej pokuty

26 stycznia 2010

Catherine Booth

Pomimo uporczywego twierdzenia i potwierdzania, że pokuta zasadniczo jest zarządzeniem Boga, generalnie ludzie bujają się po rozległym morzu niewiedzy.  Wierzę w to,  że Bóg sprawił tak, że zbawienie jest dla człowieka tak proste jak i potężne, aby ograniczony umysł mógł to przejść! Niemniej konieczne jest, abyśmy „pokutowali i nawrócili się do Boga” (Dz. 26:20).

Ponieważ pokuta jest niezbędnym warunkiem zbawienie, spójrzmy na nią przez chwilę, aby odkryć czym jest naprawdę. Jak wielkie jest zamieszania na świecie i w kościele w tej dziedzinie!

Pokuta to nie zwykłe przekonanie o grzechu. Gdyby tak było to jakże inaczej wyglądałby świat, ponieważ istnieją dziesiątki tysięcy serc, w których Duch Boży wykonuje Swoje zadanie przekonywania o grzechu. Nie jestem w stanie podać konkretnych liczb ludzi, którzy a naszych spotkaniach chwytają mnie za rękę i mówią: „Och! Cóż bym dał za to, aby czuć się tak, jak się czułem kiedyś! To było 15, 17 czy 20 lat temu, gdy byłem tak głęboko przekonany o grzechu, że spać i jeść prawie nie mogłem… Lecz zamiast iść za tym, aż do znajdę pokój, odwróciłem się, ostygłem i teraz jestem twardy jak kamień”. Obawiam się, że są dziesiątki tysięcy w takim stanie – kiedyś przekonanych o grzechu. Tysiące mają to przekonanie dzisiaj. Mówią: „Tak, to prawda, co pastor mówi. Wiem, że powinienem przestać sprzeciwiać się Bogu”. Już są przekonani o tym, że żyją w grzechu, lecz nie idą dalej.

To nie jest pokuta, jeśli żyją w tym tygodniu tak samo, jak żyli w zeszłym. Nie ma reakcji na Ducha; sprzeciwiają się Duchowi Świętemu.

 Pokuta nie jest też zwykły żalem z powodu grzechu. Widziałem ludzi głęboko płaczących, cierpiących i zmagających się, a jednak oni trzymają się swoich bałwanów i na próżno będą próby strząśnięcia ich z nich. Gdyby tylko mogli wejść przez wąską bramą z tym jednym szczególnym bałwanem, zaszliby nawet daleko; lecz oddzielić się od niego to zupełnie inna sprawa. Tacy ludzie będą płakać jak uparte dziecko, gdy chcesz, aby zrobiło coś, czego ono nie chce. Będzie płakać, a gdy zastosujesz rózgę, będzie płakać jeszcze bardziej, lecz nie podda się. Gdy już się podda, staje się pokutnikiem, lecz wcześniej jest tylko przekonanym grzesznikiem.

 Gdy Bóg stosuje rózgę Ducha Świętego, rózgę Jego mądrości, rózgę Słowa, grzesznik będzie płakał, krzywił się z bólu, jęczał i będzie robił wrażenie na tobie, że się modli i chce być zbawiony, lecz równocześnie kark jego pozostaje nieugięty jak stal. Nie podda się. W chwili, gdy się podda, jest naprawdę skruszony i zostaje zbawiony.

 Pokuta nie jest również obietnicą, że w przyszłości odrzucisz grzech. Gdyby tak było, byłoby wśród nas mnóstwo skruszonych. Z trudnością znajdziesz biednego pijaka, który by nie obiecywał, sam sobie czy żonie, że wyrzeknie się kieliszka, tego nie robi.

 Czym więc jest pokuta? Pokuta jest prostym wyrzeczeniem się grzechu, odwróceniem od ciemności ku światłości, od mocy Szatana do mocy Boga. Jest to porzucenie w swym sercu grzechu z zamiarem, celem, pragnieniem, postanowieniem, że porzucisz każdą złą rzecz i czynienie zła teraz.

 Oczywiście, obejmuje to żal, no bo jakże ktokolwiek przy zdrowych zmysłach odwróci się od danego kursu ku innemu, jeśli pokutuje podejmują wszy sten kurs? Wskazuje to również na nienawiść do grzechu. Taki człowiek nienawidzi drogi, którą szedł wcześniej i odwraca się od niej.

Podobne to jest do sytuacji syna marnotrawnego, który usiadł w chlewie, wśród łupin i brudu, postanowił coś i ostatecznie wykonał. Poszedł i to był sprawdzian jego skruchy.

Mógł siedzieć i postanawiać do tej pory i gdyby tak żył długo, i nigdy nie ruszył, mógłby nigdy nie przeżyć pocałunku ojca, jego powitania, ale poszedł. Zostawił brudną, świńską zagrodę, łupiny – podeptał je własnymi nogami – zostawił obywateli tego kraju, wyrzekł się wszelkich wymówek i szczerze ruszył do ojca, powiedział „zgrzeszyłem!” To jest pokuta.

 Czy już to zrobiłeś? Czy wyrzekłeś się tego, co podlega oskarżeniu?  Czy odciąłeś się od tej szczególnej rzeczy, którą Duch Święty ci objawia? Wiesz, co to jest, i nigdy nie zostaniesz zbawiony, jeśli się tego nie wyrzekniesz.

Poddanie jest sprawdzianem skruszenia. Moje dziecko może mieć ochotę zrobić 150 innych rzeczy, lecz jeśli nie chce się poddać temu jednemu spornemu punktowi, jest buntownikiem i będzie nim, dopóki się nie podda.

A teraz, oto jaka jest różnica między fałszywą a prawdziwą pokutą/ nawróceniem. Obawiam się, że w naszych kościołach są tysiące tych, którzy przeżyli fałszywe nawrócenie: Zostali przekonani o grzechu, było im przykro, chcieli żyć lepszym życiem, kochać Boga w jakimś ogólnym sensie, lecz pominęli istotny punkt sporu z Bogiem: ukryli go przed swoim pastorem, być może przed diakonami i przed ludźmi, którzy z nimi rozmawiali.

 Abraham mógł chcieć zrezygnować ze wszystkiego, co posiadał, lecz gdyby nie chciał zrezygnować z Izaaka, zostawienie wszystkiego innego byłoby bezużyteczne. Masz swojego Izaaka, podobnie jako bogaty młodzieniec miał swoje bogactwo. Masz coś, czego się trzymasz, o czym Duch Święty mówi, że masz to zostawić, a ty mówisz: „Nie mogę”.

 Bardzo dobrze: w takim razie musisz zatrzymać się poza Królestwem.

 Drogi przyjacielu, pozwól przekonać cię, abyś zdeptał własnymi stopami tego bałwana, rozbił w pył to schronienie kłamstwa i przyszedł szczerze do Boga, i powiedział: „Panie, oto jestem, aby być sługą, być niczym, aby zrobić cokolwiek i znieść wszystko. Wiem, że więcej szczęścia da mi Twój uśmiech i Twoje błogosławieństwo, niż  daje mi całe zło, które trzyma mnie z dala od Ciebie”. Gdy poddasz się całkowicie, przyjacielu, otrzymasz to, czego szukałeś, może latami.

 Wtedy jednak pojawia się inna trudność i ludzie mówią: „Nie mam siły pokutować”. To wielki błąd, masz tą moc, ponieważ w przeciwnym wypadku Bóg nie mógłby tego nakazać.

Możesz pokutować, możesz w tej chwili podnieść oczy ku niebu i powiedzieć, wraz z synem marnotrawnym: “Ojcze, zgrzeszyłem i wyrzekam się grzechu”.

 Może nie będziesz mógł płakać, Bóg niegdzie nie wymaga ani nie nakazuje tego, lecz będziesz w stanie w tej samej chwili wyrzec się grzechu świadomie, zdecydowanie i stanowczo. Uważaj, abyś nie mylił mocy do wyrzeczenia się grzechu z mocą do zbawienia samego siebie od tego grzechu. Jeśli ty się wyrzekniesz grzechu, Jezus przyjdzie i zbawi cię do niego.

 I nie mów: “Nie czuję tego na tyle”. Czy nie czujesz na tyle, aby porzucić swój grzech? To jest to. Dusza, która nie pokutuje na tyle, aby wyrzec się swego grzechu nie jest w ogóle skruszona!

Gdy pokutujesz na tyle, aby porzucić grzech to w tej chwili pokuta jest szczera i możesz uchwycić się Jezusa silnym uściskiem. Masz prawo do zastosowania obietnicy.

 Wtedy to jest to, patrz i żyj.  „Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa a będziesz zbawiony”.

 Czy dojdziesz do tego momentu w tej chwili? Nie rób wymówek. Teraz!

 Och! Przyjacielu, daj się przekonać i pokutuj teraz. Niech twoje grzechy odejdą i przyjdź do stóp Jezusa. Dla twojego własnego dobra, daj się przekonać. Dla pokoju, radości, mocy, chwały i zadowolenia z życia życiem poświęconym Bogu i w służbie innym, poddaj się. Lecz przed wszystkim dla miłości, którą cię kocha, poddaj się.

Pewien wspaniały surowy mężczyzna, który dotknięty, patrząc na miejsce, gdzie ludzie byli zbawianiu, powiedział do męża: Panie Booth, nie poszedłbym tam za100 funtów!”.

 Mój mąż wyszeptał: “Czy pójdzie pan tam za miłość?” i po kilku chwilach wahania ten mężczyzna, ocierając łzy wstał i poszedł za nim.

 Czy pójdziesz tam za miłość – miłość Jezusa?  Wielką miłość, którą cię umiłował i oddał Siebie za ciebie? Czy pójdziesz,  ze względu na tęsknotę, z którą Ojciec szedł za tobą przez te wszystkie lata? Na rzecz miłości, czy pójdziesz? Zniż się do Jego stóp i poddaj się. Niech ci Pan pomoże! Amen.

– – – – – –

Catherine Booth była wraz z mężem, Williamem, współzałożycielką Armi Zbawienia.

aracer.mobi

[Głosów: 4   Average: 5/5]

3 comments

  1. Łukasz, nie można robić z Boga głupka, dla utrzymania jakiejś doktrynalnej sprawy. Oczywiście, że nie wszystko może i to nawet jawnie jest napisane: np. że „Bóg samego siebie zaprzeć się nie może” bądź „A niemożliwą jest rzeczą, aby Bóg zawiódł (Hbr 6:18). Może zaprzeć się samego siebie??? Może i może, ale gdyby to zrobił to przestałby być Bogiem. Może nam kazać zrobić coś, czego nie jesteśmy w stanie zrobić? Może i może, ale byłoby to zwyczajnie głupie, a Bóg nie robi głupot, więc spokojnie można przyjąć, że nie może.
    Przy czym, oczywiście, nie jest to 'niemoc', lecz świadome działanie, prawdopodobnie brak na to odpowiedniego słowa/określenia.
    Nie widzę problemu. Oba stwierdzenia wydają mi się równie poprawne.

  2. „Bóg nie mógłby tego nakazać” (pokuty) – pisz „nie nakazałby” (z toski o nas) a nie „nie mógłby”. On może wszystko, nie wolno Ci Go ograniczać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.