Nowe, naukowe dowody na istnienie Boga (05)

Biblia mówi o miliardach lat i jest to spójne z astronomią.

Napisałem tą książkę po to, aby niechrześcijanie mogli zdać sobie sprawę z tego, że Biblia nie mówi o tysiącach lat; mówi w kategoriach miliardów lat. Mówiąc w kategoriach miliardów lat zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że biblia jest napełniona naukowymi błędami.

Wręcz przeciwnie, w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju widzimy świadectwo naukowej doskonałości. Gdy jako 17 latek porównywałem Biblię z innymi świętymi księgami światowych religii, zauważyłem, że włącznie Biblia otrzymuje pełną punktację za zapis stworzenia.
Biblijna punktacja: 14 stwierdzeń w 100% zgodnych ze współczesnymi obserwacjami.

Podaje trzy warunki wstępne i 11 wydarzeń w dziele stworzenia, opisując wszystkie 14 w sposób doskonały i układając je we właściwej chronologicznej sekwencji. To, co znalazłem najlepszego poza Biblią to 13 poprawnych punktów w New Militia of the Babylonians, a jest tak dlatego, że Babilończycy nie znajdowali się kulturowo zbyt daleko od potomków Abrahama. Prawdopodobnie słyszeli trochę ich historii od nich.

Czy różnisz się od naukowców z Institute for Creation Research?
Hugh: Tak, różnię się od nich w sprawie wieku wszechświata. Zgodziłbym się z nimi jeśli chodzi o przyjęcie stworzenia człowieka. Bądź co bądź podobnie twierdzimy, że wszyscy jesteśmy potomkami Adama i Ewy i że Bóg stworzył Adama i Ewę tylko tysiące lat temu.
Nie zgadzamy się natomiast jeśli chodzi o wiek Ziemi i wiek wszechświata, lecz chciałbym zwrócić uwagę na to, że tak faktycznie nie jest to ważne. Wierzę, że wszechświat liczy sobie 17.000.000.000 lat [to był najlepszy szacunek dostępny w 1994 roku; dziś wiemy, ż wszechświat ma 13.7 miliarda lat – wyd.], a oni wierzą, że ma poniżej 10.000 lat. Różnimy się tylko o czynnik 1.000.000, to jest tylko sześć zer.

Mówię tak, ponieważ przyniosłem ze sobą inną książkę napisaną przez agnostyka, Huberta Yockey, który znalazł zastosowanie teorii informacji w biologii molekularnej. On, oraz inni, włączając w to ateistów, wskazują na to, że czas potrzebny na to, aby powstało życie w wyniku naturalnego procesu wymaga, aby Ziemia miała 10 do potęgi 100 miliardów. Jest to 100 miliardów zer po jedynce. Jest to liczba tak długa, że potrzeba by zapisać 25.000 Biblii, żeby ją całą zmieścić.
Fakt, że różnię się od Institute of Creation Research tylko sześcioma zerami nie ma żadnego znaczenia w dyskusji o ewolucji, nie ma również żadnego znaczenia dla zbawienia. To kiedy Bóg stworzył, jest doktrynalnie bez znaczenia.
Mówię to, ponieważ moim zdaniem, zbyt emocjonalnie podchodzi się do tego, co ja uważam za trywialną sprawę w kategoriach stworzenia, ewolucji i podstawowych żywotnie istotnych doktryn. Jeśli pozbędziemy się emocji, myślę, że możemy sobie z tym poradzić.


Jak odpowiadasz na teorię, że Wielki Wybuch, który badasz teraz jest jednym ze zwykłej serii Wielkich Wybuchów? Twierdzenie, że materia wszechświata nieustannie wybucha, przyspiesza, zwalnia, koncentruje się i
ponownie wybucha?

Hugh: Przeleciałem tylko przez ten temat w czasie wykładu, myśląc, że nikt tego nie podejmie, lecz zrobiłeś to. Gdyby wszechświat miał odpowiednią masę to jego ekspansja zatrzymałaby się. Dwa masywne obiekty mają tendencję do przyciągania się do siebie. Wszechświat zawiera wystarczającą ilość galaktyk i kwazarów i innego materiału, aby wzajemne oddziaływania ostatecznie zatrzymały ekspansję wszechświata zmuszając go do kolejnego okresu zapaści.

Jakieś 3000 lat temu pewni ludzie z hinduskiego kręgu kultury zaczęli wierzyć, że jeśli wszechświat zapada się, to będzie przechodził przez proces odbicia się. Odbije się w drugi stan ekspansji, zapaści, ekspansji itd…
Wracają w ten sposób do nieskończonego czasu. Jeśli mamy nieskończoną ilość odbić wszechświata (oscylacji) to można postulować, że tym razem zdarzyło się nam być w tym szczęśliwym odbiciu kosmosu, w którym warunki są właśnie korzystne dla powstania życia.
Prawda jest taka, że jest fizycznie niemożliwe, aby wszechświat w ten sposób funkcjonował. W 1983 roku Alan Guth oraz Mark Sher opublikowali rozprawę, w magazynie British Journal of Nature zatytułowaną, „The impossibility of a Bouncing Universe” („Wszechświat nie może oscylować”). Powodem tej niemożności jest to, że wszechświat ma kolosalną entropię, która równa się specyficznej wartości 1,000,000,000. Przekłada się to na mechaniczną wydajność wszechświata równą 1/100,000,000 procenta.

W kategoriach odbijania się (oscylacji wszechświata – przyp.tłum), wygląda to tak. Jeśli wypuściłbym piłkę z wysokości klatki piersiowej na podłogę z dywanem, to jej mechaniczną wydajność (sprawność) można wyliczyć porównując wysokość na jaką się odbiła z wysokością z jakiej została upuszczona i jest to około 30%.

Wszechświat ma mechaniczną wydajność 1/100,000,000%. Inżynierzy na tej sali powiedzą wam, że każde urządzenie, którego wydajność spada poniżej 1% nie będzie oscylować. Wszechświat ma sprawność o 8 rzędów wielkości poniżej tej wartości, tak więc jest to niemożliwe. Ta niemożność nie tylko została zademonstrowana w dziedzinie fizyki klasycznej, lecz również zachowuje swoją ważność w warunkach mechaniki kwantowej. Nawet jeśli mówimy o tym odbiciu wszechświata, w którym wszechświat jest ściśnięty do wielkości mniejszej od jednostki kwantowej, jest to również niemożliwe. Wszechświat mógłby się zapaść, lecz nadal mówimy tylko o jednym zdarzeniu stworzenia, tylko jednym początku. Tak więc, wyrywamy grunt spod nóg hinduizmu, buddyzmu i new age, ponieważ wszystkie te filozofie głoszą, że wszechświat przechodzi kolejne reinkarnacje. Fakt, że astrofizyka pokazała niemożliwość reinkarnacji w naukowy sposób demonstruje omylność tych filozofii.

Stale rozkoszuję się tym, że skoro jest to siódmy dzień, każdy dzień jest niedzielą i ja żyję w dniu odpocznienia. Zapytam, może nieco naiwnie, ponieważ nie wiem wiele na temat astrologii. Jak odnosi się twoja praca do astrologii, planet itd.? Czy w ogóle? Czy robiłeś kiedykolwiek takie badania?
Hugh: Czy starasz się przeciwstawić astrologię astronomii?

Uczestnik: Nie, chodzi mi o astrologię, ponieważ jest ona bardzo związana z planetami i ich umiejscowienie, no i to wszystko.
Hugh: Skutek położenia jest sześciokrotnie większy niż efekt wywołany przez wszystkie planety, Słońce i Księżyc razem wzięte. Na tej podstawie możemy powiedzieć, że nie ma żadnej naukowej wiarygodności twierdzeń astrologi. Napisałem rozprawę pt.: „Astrology: Science or What?” (Astrologia: nauka czy co?), w której bardzo dokładnie dokumentuję naukową bezpodstawność twierdzeń astrologii.

Nie mówię, że astrologia jest pozbawiona ważności, fizycznie nie ma on mocy prawnej. Może mieć jakąś duchową wartość, lecz łatwo jest udowodnić, że jej duchowa wartość jest niebezpieczna i raczej pochodzi od przeciwnika Boga niż od samego Boga. Jeśli chcesz otrzymać tą broszurkę jest ona bezpłatnie dostępna dla tych, którzy mają pytania o astrologię.

Rozumiem, że mechanika kwantowa i teoria kwantowa są najnowszymi metodami zepchnięcia Boga na bok. Czy mógłbyś nieco rozwinąć teorię kwantową?
Hugh: Mam całogodzinny wykład przygotowany na temat kwantowych wyzwań wobec chrześcijaństwa. Jest dokładnie odwrotnie; mechanika kwantowa nie rzuca wyzwania chrześcijańskiej wierze; lecz popiera je. Ludzie tak uważają, dlatego, że mechanika kwantowa jest tak ezoterycznym studium fizyki, że ogromna większość laików nie ma najmniejszego pojęcia, o co tam chodzi.

Gdy więc filozof New Age mówi nam, że zakłada ona, że ludzkie istoty mogą tworzyć niezależnie od Boga, niektórzy faktycznie wierzą im, lecz to, co rzeczywiście mechanika kwantowa mówi to stwierdzenie, że możliwości ludzkiego obserwatora czy eksperymentatora, są jeszcze bardziej ograniczone w możliwości wpływania na przyczynę i skutek, niż dotąd myśleliśmy, poruszając się w ramach klasycznej mechaniki i fizyki. Ona sprawia, że pozycja człowieka staje się gorsza, a nie lepsza.

Mechanika kwantowa zamiast demontować Boga i wywyższać człowieka, robi dokładnie odwrotnie. Jeśli masz jakieś szczegółowe pytania na ten temat, chętnie się tym zajmę. Pozwólcie, że podzielę się z wami tym. W mojej książce Creator and the Cosmos znajduje się o tym kilka rozdziałów. Kwantowe wyzwania wobec chrześcijańskiej wiary po raz pierwszy zostały zaproponowane w 1993 roku, a kulminacja nastąpiła w pewnych twierdzeniach sformułowanych kilka miesięcy temu, kierując się w stronę postępującego absurdu. Paul Davies w 1993 roku powiedział tak: „Wszechświat został stworzony przez kwantowe fluktuacje”. Problem z tym jest taki, że w mechanice kwantowej im mniejszy przedział czasu, tym mniejsze prawdopodobieństwo pojawienia się kwantowej fluktuacji. Jeśli mówimy o początku wszechświata, to przedział czasowy wynosi zero, a wiec prawdopodobieństwo jest zerowe. Wiemy więc na pewno, że kwantowe fluktuacje tego nie zrobiły. Ostatnie zmiany pochodzące z mechaniki kwantowej są takie, że wszechświat ewoluował wraz z ludzką rasą, a pozostałości skamielin są tego dowodem. Jeśli przyjrzysz się zapisom skamielin, to widać, że rozwijały się one wraz z czasem.

Ponieważ autor tej teorii nie wierzy w Boga, wierzy, że istnieje jakiegoś rodzaju czynnik samo-porządkowania w naturze, który wyjaśnia zapisy skamielin, dochodzi do wniosku, że wszechświat rozwija się z czasem, i że ludzkie istoty rozwijają się z czasem. Wierzy on, że jeśli poczekać odpowiednio długo, to spotkamy się ze sobą w punkcie Omega, gdzie będziemy wszechmocni, wszechobecni i wszechwiedzący. Wtedy staniemy się Bogiem i będziemy w stanie tworzyć w przeszłości, co wyjaśnia dlaczego jesteśmy tutaj dziś. Bóg jednak nie istnieje, lecz kiedyś będzie istniał. Gdy będzie istniał, stworzy wszechświat 17 miliardów lat wstecz.
Sceptyk Martin Gardener przeanalizował tą teorię kilka miesięcy temu i powiedział: „To nie jest teoria FAP, lecz jest to teoria CRAP”. Była ona nazwana Final Anthropic Principle (FAP – Ostateczna Zasada Antropiczna). On nazwał ją Completely Ridiculous Anthropic Principle (CRAP – Całkowicie AbsurdalnaZasada Antropiczna).


To, co zaobserwowałem w próbach obalenia chrześcijańskiej wiary i ominięcia Boga przy pomocy mechaniki kwantowej to fakt, że stają się one coraz bardziej absurdalne. Odpowiednią do tego analogią może być Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, które istnieje od 100 lat. W ciągu tych 100 lat racjonalna obrona płaskiej Ziemi stawała się coraz bardziej absurdalna. Nigdy im nie  wycofali się z dowodu, że Ziemi jest płaska, lecz fakt, że dowód prezentowany przez nich staje się coraz bardziej bezsensowny mówi nam, że nie mają solidnych podstaw.
Podobnie i tutaj, powiedziałbym, że ateiści wypychając do tego mechanikę kwantową nie mają solidnych podstaw, można o tym przeczytać w mojej książce.

Czy możesz powiedzieć nam co myślisz o książce Erica Lernera pt.: The Big Bang Never Happened (Wielki Wybuch nigdy się nie zdarzył) ?
Hugh: Mam na ten temat kilka stron w obu moich książkach. Ta książka jest obecnie passé, ponieważ zakładał on, że nie ma rozwiązania problemu gromadzenia się galaktyk i jednorodności rozkładu promieniowania tła pochodzącego z chwili stworzenia. To były podstawy, które doprowadziły go do wniosku, że model Wielkiego Wybuchu ma problemy. Wraz z odkryciem egzotycznej materii, poradziliśmy sobie z tym elementem układanki. Eric Lerner przeoczył niezależne pomiary daty stworzenia, upierał się przy dacie stworzenia odległej o kwadryliony lat. Przypuszczał, że naszą jedyną podstawą do ustalenia wieku wszechświata jest prędkość ekspansji.

W rzeczywistości mamy kilka metod datowania wieku wszechświata. Wypalające się gwiazdy, wiek najstarszych gwiazd, pierwiastki promieniotwórcze i to, że ciągle mamy Uran i Thor we wszechświecie. Gdyby wszechświat miał jeden kwadrylion lat, nie byłoby żadnych pozostałości Uranu i Thoru. Fakt, że istnieją mówi nam, że wszechświat jest względnie młody. Jest to szybka odpowiedź na książkę Eric Lernera. Pociągnęła nieco zwolenników przed odkryciami dokonanymi przez satelitę COBE, lecz od tej pory zwolennicy wyparowali.

Doktorze Ross, mam pytanie dotyczące porządku stwarzania z Księgi Rodzaju, które wydaje się nauczać o geocentrycznym pojmowaniu wszechświata, w którym stworzono Ziemię, a następnie światła, tj., światła mniejsze i jedno większe ? Słońce. Mógłbyś nam coś na ten temat powiedzieć?
Hugh: Pierwszy rozdział Księgi Rodzaju przestrzega naukowych metod w tym, że nie zaczyna opisu kolejności porządku zdarzeń stwarzania, zanim najpierw nie zidentyfikuje punktu widzenia na początkowe warunki. Nie jest to dziwne, ponieważ właśnie stąd pochodzą naukowe metody, więc biblia przestrzega naukowych metod.
W drugim wersie pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju widzimy, że duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. Wydarzenie stwarzania jest nam opowiadane z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni wód, poniżej chmur, nie ponad chmurami. Powoduje to ogromną różnicę w sposobie interpretacji tekstu. Jeśli punkt widzenia umieścisz w górze na niebie, niemal wszystko, co pojawia się w Księdze Rodzaju jest złe w porównaniu do zapisów natury, lecz jeśli umieścisz go na powierzchni oceanu, poniżej poziomu chmur, wtedy wszystko perfekcyjnie pasuje.

To, co się wydarzyło pierwszego dnia stworzenia, to nie było stworzenie światła, lecz pojawienie się światła. Mówi się, „Niech będzie światło” przy pomocy hebrajskiego słowa znaczącego „być”. Nie mówi się tutaj, że Bóg stworzył światło. Ono zostało stworzone na początku. Na początku, Bóg stworzył niebiosa i Ziemię. Hebrajskie słowo określające niebiosa i Ziemię odnosi się do całego fizycznego kosmosu, gwiazd, galaktyk, materii, energii, przestrzeni i czasu. Światło zostało stworzone na początku. Było ciemno na powierzchni wód, ponieważ atmosfera Ziemi była nieprzezroczysta w tym czasie.
W samej atmosferze Ziemi występowała chmura międzyplanetarnego pyłu, która uniemożliwiała przechodzenie światła słonecznego do jej powierzchni. Czwartego dnia stworzenia, ponownie widzimy hebrajskie słowo znaczące „niech będzie”, słońce, księżyc i gwiazdy. Obserwator znajdujący się na powierzchni wód, widzi po raz pierwszy przedmioty, które są odpowiedzialne za światło przechodzące w pierwszym stadium czwartego dnia. Ziemska atmosfera nie stała się przezroczysta przed czwartym dniem stworzenia, była wtedy nieprzejrzysta. Od pierwszego dnia do czwartego istniały prześwitujące, trwałe zasłony, a dnia czwartego chmury rozeszły się i obserwator mógł teraz zobaczyć obiekty odpowiedzialne za to światło.

Problem pojawia się w wersie 16, który stwierdza, że „Bóg stworzył słońce, księżyc i gwiazdy”. Hebrajskie słowo oddające „stworzył” oznacza „wyprodukować” czy „sfabrykować”. To czego angielskojęzyczny czytelnik nie uchwyci to fakt, że hebrajski język nie posiada czasowników. Istnieją tam niezrozumiałe formy, które oznaczają zarówno, że działanie zostało zakończone, lub jeszcze nie zakończone. Wers 16 ma czasownik w swej formie „zakończonej”, co oznacza, że działanie mogło zostać zakończone czwartego, trzeciego, pierwszego dnia, lub na początku.
To zdanie samo w sobie nie mówi nam, którą z tych pięciu opcji powinniśmy wybrać. Myślimy, czyż nie byłoby miło, gdyby nam Mojżesz o tym powiedział? Tak, powiedział: „na początku, Bóg stworzył niebo i Ziemię” i tutaj [hebrajskie niebo i Ziemia] objęte są słońce, księżyc i gwiazdy. Zostały one stworzone na początku, lecz obserwator nie widział ich aż do dnia czwartego.
Fascynujące jest to, że w piątym i szóstym dniu stworzenia, po raz pierwszy, wspomniane są gatunki życia, które wymagają widzialnego słońca, księżyca i gwiazd regulujących ich biologiczne zegary.


Jeśli chcecie sięgnąć głębiej, można poczytać artykuły na stronie Hugh Rossa, które przeprowadzą was krok po kroku przez szczegóły trzech wstępnych warunków i 11 wydarzeń stworzenia.

_______________________________


Hugh Ross

Hugh Ross rozpoczął swoją naukową karierę w wieku siedmiu lat, gdy poszedł do biblioteki sprawdzić, dlaczego gwiazdy są gorące. Fizyka i astronomia zaciekawiły go. W wieku siedemnastu lat był najmłodszą osobą, która kiedykolwiek była dyrektorem obserwacji w Vancouver 's Royal Astronomical Society ( Królewskiego Stowarzyszenia Astronomicznego Vancouver) i jako student bez tytułu otrzymał stopień z fizyki (University of British Columbia) oraz absolwencki tytuł z astronomii (University of Toronto). Z NRC został wysłany na doktoranckie studia do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Caltech badał kwazary, najbardziej odległe i najstarsze we wszechświecie obiekty.


Hugh Ross jest autorem licznych artykułów w wiodących czasopismach jak The Astrophysics Journal oraz kilkunastu książek. Jest prezesem Reasons To Believe, organizacji integrującej współczesne odkrycia naukowe z teologią, demonstrując to, że wiara i fakty nie zaprzeczają sobie, lecz są doskonale zgodne ze sobą.


1994-2006 Cosmic Fingerprints and Willow Creek Community Church, South
Barrington, Illinois

раскрутка сайта

[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.