Proroczo, sąd nad domem Bożym_2

Logo_FennC_2

John Fenn

Poprzednio opowiadałem o tym, jak Pan „włamał się”, aby powiedzieć mi, co Pismo mówi do ciała Chrystusa w tym czasie. Napisałem również, że chciałbym się podzielić tym, co to znaczy, że „sąd zaczyna się od domu Bożego”, ponieważ jest to bezpośrednio związane z tym, co mi powiedział.

Streszczenie poprzedniego postu

W ciągu ponad 10 lat między Dniem Zielonych Świąt, a Pawłem nauczającym chrześcijan w Antiochii (Dz 11), nikt nie uczył praktycznych aspektów stosowania wiary w Chrystusa w codziennym życiu, czegoś, co wychodziłoby poza podstawy. Nauczanie Pawła było tak dramatycznie odmienne od tego, co wszyscy słyszeli od Pięćdziesiątnicy, że spowodowało iż świat zauważył, że jest to jakaś oddzielna grupa i nazwano ich „chrześcijanami”. Zdumiewające!

Kontekst

W 2 i 3 rozdziale Księgi Objawienia Pan przekazuje indywidualne słowo dla ciała Chrystusa w siedmiu różnych miastach Azji, która była wtedy zwykłym państwem, a współcześnie Turcja. Do każdego z nich powiedział tak: „Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha, co Duch mówi do zborów” (2:7, 11, 17, 29; 3:6, 13, 22).

Zwróćmy uwagę na liczbę mnogą. Zatem, każde słowo w pierwszej kolejności było przeznaczone do kościoła, do którego było adresowane, a następnie do pozostałej części ciała Chrystusa. Nawet ty, żyjący jakieś 1900 lat później, możesz się czegoś z tego nauczyć!

Nawiedzenie i wizja

Pan powiedział mi, że podobnie jest w tej sytuacji: słowo jest skierowane do szczególnej grupy ciała Chrystusa, a następnie na zewnątrz do szerokiego kręgu chrześcijan. W szczególności mówił do tych, którzy przez ostatnie 10-15 lat żyli swoją wiarą w sposób podobny do tego, jak to było przez 10 lat między Pięćdziesiątnicą, a nauczaniem Pawła w Antiochii: wierzących, którzy niewiele wzrośli jako uczniowie i ludzie. Ich poznanie było bardziej obszerne i ogólne, nie znajdując specyficznego zastosowania w życiu i wzroście jak chrześcijan i wzroście jako jednostek ludzkich.

Mamy współcześnie wiele powodów tego, że ludzie mają obszerną wiedzę lecz zastosowanie wiary niewielkie. W istocie nie brakuje nauczania czy nauczycieli, a jednak ogromna ilość ludzi nazywających siebie chrześcijanami przez lata wycofywała się z wszystkich sytuacji, które dawały możliwość wzrostu, a które ukrywały się pod różnymi problemami i trudnościami. Poznanie to nie to samo co wzrost. Tylko wykonywanie Słowa jest wzrostem.
Ludźmi, którzy odpuścili sobie osobisty wzrost w Chrystusie i jako jednostki ludzkie, są ci, którzy przy każdym konflikcie, niezgodzie, niezrozumieniu, w każdej trudnej sytuacji życiowej wycofywali się, nie okazując miłości i przebaczenia, owoców Ducha oraz podejmowania trudnych lecz Bożych decyzji, co w zamian daje stały, niekwestionowany i niewzruszony wzrost.
Pan powiedział: „Ci, który w czasie minionym łatwo dawali się rozpraszać, zawsze słuchając tego, co najnowsze, aby wzrastać, muszą porzucić te rzeczy i skupić swoją uwagę na mnie. Już czas przestać iść za innymi głosami, aby słyszeć Mój głos” (Te inne głosy mogą, lecz nie muszą, dotyczyć wspomnień z przeszłości, światowych myśli i sposobów działania, miłości do tego świata i jego rzeczy itp.)

Spożywanie śmieci

Równocześnie, gdy to mówił, po Jego lewej stronie zaczęła pojawiać się wizja. Zobaczyłem kobietę lekko pochyloną do przodu, jak to się robi, gdy intensywnie skupia się na jakimś widowisku, z oczami szeroko otwartymi, którymi w ogóle nie mrugała i otwartymi ustami, które pochłaniały wszystko, co widziała – przed jej twarzą migało mnóstwo telewizyjnych i komputerowych ekranów w dość przypadkowy sposób. Około ośmiu ekranów poruszało się jakby na gigantycznym wygaszaczu, a ona próbowała obejrzeć je wszystkie.
Wtedy jeden ekran pojawił się w zasięgu jej ramion a ona próbowała sięgnąć do niego i wziąć go spośród gnijących śmieci, choć jej wydawało się, że to znakomicie smakujące jedzenie, a nawet więcej, sądziła, że jest ono czymś najświeższym i największym, jakby szef kuchni prezentował publiczności najnowszą potrawę. Wydawało się jej, że znajduje się w czołówce tajemnej wiedzy, zjadając wszystko bez pytania i rozeznania. Wpychała do ust każde słowo i każdy obraz, lecz nie smakując tego, lecz raczej jak ktoś przymierający głodem wpycha jedzenie, nie dbając o to, że ten nadmiar ląduje na jego ustach, twarzy, ubraniu i spada na ziemię. Łapała i pożerała wszystko z każdego ekranu pojawiającego się w jej zasięgu, początkowo powoli, potem coraz szybciej i szybciej, jak ktoś cierpiący z powodu głodu. Doprowadziła się do wielkiego nieładu, mając śmieci na sobie wszędzie, na twarzy, nawet na włosach i na zwykle białej sukni.

W jej duchu

W tym czasie moja uwaga przeniosła się do jej wnętrza, ponieważ nagle byłem w stanie zobaczyć jej ducha i w głębi, w nim, coś co w obszarze jej żołądka, w jej wnętrzu było dziecko, które wyglądało jak połączenie Jezusa z nią. Nigdy czegoś takiego nie widziałem przez te 30 lat, gdy Jezus nawiedza mnie i pokazuje różne rzeczy w Duchu. To dziecko było jej, lecz również Jezusa i nie da się słowami właściwie opisać tego. Miała Jego rysy, a On miał jej, próbował w niej urosnąć, lecz ona nie jadła właściwego pokarmu, który by na ten wzrost pozwolił. Nie była to kwestia niedożywienia, lecz raczej skarłowaciałego wzrostu – do tej pory powinna być już dorosła, lecz nie mogła wzrastać z powodu diety, którą spożywała.
Podobne to jest do pestki jabłka, która jest większa wewnątrz niż na zewnątrz w tym sensie, że jest w niej niezliczona ilość jabłoni i jabłek. Instynktownie wiedziałem, że wszystkie odpowiedzi, który ona szukałam „gdzieś tam”, znajdowały się w Chrystusie, który był w niej i beznadziejnie próbował wyrosnąć dziecięcego stanu ku dorosłości. Pan powiedział: „Pewnym sprawdzianem jej dorosłości jest to czy zgodzi się na to, aby niektóre pytania pozostały bez odpowiedzi, oddając je pod moją troskę i ufając mi, że chcę jej dobrobytu, czy też nadal będzie ignorować moje milczenie w tych kwestiach, które są błahe, choć jej wydaje się, że są ważne, upierając się przy nich, choć ja proszę ją o to, aby zajęła się innymi dziedzinami”.
„Są takie obszary jej serca, które pragnę dotknąć, dziedziny jej życia, z którymi musi się skonfrontować, lecz każda z nich wymaga jej szczerego spojrzenia na własne serce i życie, co spowodowało spotkanie się z poważnymi sprawami. Ona wie o tych rzeczach. Jak myślisz, czy tego dnia, zapytam jej o to, co myśli i wie na tak dużo różnych spraw, czy zapytam ją o sprawy jej serca i życia, do których odmówiła mi dostępu?”

Dalej mówił: „Wielu z tych, którzy żyją z tak rozproszoną uwagą mają otwarte drzwi dla strachu i kłamstw przeciwnika, ponieważ ignorują rozeznanie na rzecz zbierania maksymalnej ilości informacji z tak wielu źródeł, jak tylko są w stanie wysłuchać. W minionych czasach wielu wybierało sobie te dziedziny, w których chcieli we Mnie wzrastać, jak im pasowało. W przeszłości wielu nie wykorzystało możliwości do wzrostu na rzecz dodania kolejnych informacji, utrzymywania siebie w stanie nieustannej ruchliwości, ignorując prawdzie wzrastanie we Mnie. Skupienie się ma Moim głosie jest pierwszym krokiem do wzrostu w sile i charakterze we Mnie, lecz wielu nawet nie stara się poznać Mnie i mojego głosu, ponieważ inne głosy są tak pilne. Dlatego więc, są dziećmi we Mnie, choć mogliby być dorośli”.

O tym, że „sąd zaczyna się od domu Bożego”

Czytamy w 1Liście Piotra 4:17, że: Nadszedł czas, aby sąd zaczął się do domu Bożego”. Co apostoł miał przez to na myśli? Ponieważ o wszystkim stanowi kontekst, pozwólcie, że zajmę się nim zaczynając od początku tego rozdziału:

1List Piotra skupia się na cierpieniu. Ten wyraz jest tutaj użyty 15 lub 16 razy. Piotr naucza na ten temat na dwa sposoby: po pierwsze, prześladowania, po drugie cierpienia dla ciała spowodowane tym, że nie pozwalamy mu grzeszyć. Czwarty rozdział zaczyna się następująco:
„Ponieważ więc Chrystus cierpiał w ciele, uzbrójcie się też i wy tą myślą, gdyż kto cieleśnie cierpiał, zaniechał grzechu,…” po czym dalej pisze o tym, że w poprzednim życiu byliśmy grzesznikami, lecz teraz ci, z którymi kiedyś razem bywaliśmy myślą, że to dziwne, że już razem z nimi nie grzeszymy (w. 3-4).

W dalszej części listu używa cierpienia, aby mówić o prześladowaniach – „cierpienie w Panu” czy „dla Pana”, nigdy nie ma na myśli chorób, schorzeń czy tego, że ktoś komuś przeszkadza – zawsze dotyczy to, albo cierpienia ciała, spowodowanego tym, że nie pozwalasz mu już więcej grzeszyć, albo prześladowania. Tak więc, w tym kontekście, prześladowania chrześcijan są znakiem sądu nadchodzącego na ten świat, które najpierw dotkną ciało Chrystusa.

Następnym razem napiszę więcej szczegółów dotyczących „sądu zaczynającego się od domu Bożego”, co to znaczy, o reszcie wizji i o tym, jak Pan skomentował bieżący i następny rok.

Do tej pory dużo błogosławieństw

Proroczo, sąd nad domem Bożym _3

John Fenn

email me at cwowi @ aol.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.