Seksedukacja w Nowej Zelandii jest „poważnie wadliwa” i niebezpieczna; sprawozdanie

Michelle Kaufman

18 lipca 2013 \

AUCKLAND, 18 czerwca 2013 (LifeSiteNews.com) – “Uczniom musimy dostarczać ideału, wskazywać na to, co daje im najzdrowsze możliwości rozwoju zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Idealne jest odłożenie życia seksualnego na czas dojrzałości, a idealnie do małżeństwa”.

Jest to zalecenie Miriam Grossman oraz Christophera White w sprawozdaniu z badań opublikowanym pt.: “Sexuality Education in New Zealand:  A Critical Review” (Seksualna edukacja w Nowej Zelandii; krytyczna recenzja), przeprowadzonych na zlecenie Family First NZ.

Jest to wynik analizy różnych materiałów przeznaczonych do seksualne edukacji nowozelandzkich nastolatków, z którego korzystają szkoły średnie. Przeglądany materiał dotyczył głównie stron internetowych, w tym curious.org.nz, iwannaknow.org, getiton.org.nz, sexnrespect.co.nz oraz publikacji wydawanych przez Family Planning, oddziału Planned Parenthood Federation (IPPF).

Okazało się, że specjaliści znaleźli informacje przedstawiane nastolatkom jako „nieprawidłowe, nie kompletne bądź nieaktualne”. Przez materiały przesiąknięte seksualnością mówi się, że seks „jest ryzykowny wyłącznie wtedy, gdy nie jest zabezpieczony”. Nadmiernie podkreślano skuteczność prezerwatyw, „w niektórych przypadkach nawet bardzo”.

Grossman dochodzi do wniosku, że „te programy edukacji seksualnej, które zostały przejrzane są poważnie wadliwe, grzechami popełnienia, jak i pominięcia”. „Uczniów pozostawia się pozbawionych informacji, z fałszywym poczuciem bezpieczeństwa” ponieważ „krytyczne dla życia i śmierci informacja” jest „wykrzywiona bądź zignorowana”, mówi sprawozdanie.

O ile Ministerstwo Edukacji twierdzi, że „kluczowym przesłaniem” (edukacji seksualnej – przyp.tłum.) jest „przesunięcie rozpoczęcia seksualnej aktywności”, materiały przekazane nastolatkom promują współżycie seksualne i tylko pobieżnie wspomina się, że jedynym sposobem uniknięcia chorób przenoszonych drogą płciową i ciąży jest abstynencja.

Korzystając z iwannaknow.org jako przykładu, badacze wskazują na to, że abstynencja jest określona jak coś prawidłowego, lecz „to przesłanie jest niezdecydowane, a oczekiwania podjęcia jej słabe. Opóźnienie współżycia jest „dobre” – lecz równocześnie masz wiedzieć jak stosować prezerwatywę”. Takie podejście „jest zwykłym mrugnięciem i skinięciem głowy na znak zgody, przed znacznie dłuższym i szczegółowym instruktażem, jak uprawiać seks z twoim partnerem (partnerami)”.

W dyskutowanym sprawozdaniu widać, że w edukacyjnych materiałach odbija się nadrzędne przekonanie wielu seksualnych wychowawców, że nastolatki powinny być traktowane tak samo, jak dorośli, z pełnym prawem do zaangażowania się we współżycie seksualne, jeśli tylko zgadzają się na to. Grossmann stwiedza: „Nie można oczekiwać od nastolatków tego, że będą opóźniały wiek rozpoczęcia aktywności seksualnej, gdy mówi się im, że mogą to robić i „tylko one wiedzą, kiedy są na to gotowe”. W naturze tego wieku, nastolatków, jest to, że czują, że są „gotowi” po prostu na wszystko”.

W sprawozdaniu podjęto zbadanie podejścia do biologicznych różnic między chłopcami i dziewczętami, wskazując na fakt, że „za zbyt wczesne rozpoczęcie życia seksualnego i posiadanie licznych partnerów, dziewczyny płacą znacznie wyższą cenę niż chłopcy”. Ta cena to zarówno emocjonalne konsekwencje i jak skutki chorób wenerycznych czy ciąży”.

Wiele przeanalizowanych materiałów jest bardzo jawna i rozważa sprawy typu „jak uprawiać…” seks, w tym seks homoseksualny i inne ryzykowne seksualne zachowania, równocześnie całkowicie nie uprzedzając nastolatków przed niebezpieczeństwami i z tym, co wiąże się z chorobami wenerycznymi takimi jak chlamydia.

Grossman pisze o tym, że pomimo iż nie każdy młody człowiek odłoży seks na później, jesteśmy zobowiązani do informowania ich o śmiertelnym ryzyku, na jakie napotykają, nauczyć ich prawd o ich fizycznym i emocjonalnym zakresie odpowiedzialności, ostrzec ich w sensowny sposób, aby unikali zachowań wysokiego ryzyka oraz zachęcić do zachowywania najwyższych standardów”.

Sprawozdanie już zostało określone jako „homofobiczne” przez Shaun Robinson, dyrektor Aid Foundation, która powiedziała, że jej organizacja „zachęca do zmian zachowań – uznanie prezerwatyw jako normalnej części seksu”.

Sexuality Education in New Zealand Report dochodzi do wniosku: “Nastolatki patrzą na dorosłych, aby uzyskać miarodajne prowadzenie. Należy to do naszej odpowiedzialności, a w szczególności, aby prowadzić ich z autorytetem, solidnymi zasadami i wysokimi oczekiwaniami. Nie można tego osiągnąć, mówiąc: „tylko wy wiecie, kiedy jesteście gotowi”. Dając młodym ludziom taką informację zawodzimy ich. Gdy uczymy ich, aby polegali na lateksie, zawodzimy ponownie”.

Pełny tekst sprawozdania w PDF do pobrania TUTAJ

Ostrzeżenie: Niektóre z wymienionych na początku artykułu stron mają niedwuznaczne strony domowe.

deeo

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.