Śledztwo kryminalne: CSI Cezarea – Kto zamordował króla Heroda?

Richard Murray

Przy powierzchownym czytaniu wydaje się, że to anioł Pański dokonał zamachu na Heroda, lecz czy tylko w ten sposób można zinterpretować materiał dowodowy? Czy kontekst i podtekst dopuszczają inne, alternatywne odczytanie? Tak, po sprawdzeniu materiału dowodowego, wierzę, że tak.

Proponuję, abyśmy spojrzeli na przyjście anioła Pańskiego jako ostrzeżenie Heroda przed Szatanem, któremu dał niszczący dostęp (bez względu na to czy uważamy Szatana za anioła zniszczenia, czy ciemną kosmiczną niszczącą siłę). Jak strażak raptownie i natarczywie ostrzega nieświadomych mieszkańców płonącego domu: „WYCHODZIĆ TERAZ”, tak ANIOŁ Pański ostrzegał Heroda o tym, że jego duchowy dom jest TERAZ pod szatańskim ogniem, że jest bliski rozpadu i zmiażdży go na śmierć.

W Biblii znajdujemy mnóstwo przypadków aniołów ostrzegających przed zbliżającym się gniewem Szatana. Aniołowie ostrzegali Pawła, Piotra, Józefa, Marię, Lota, Abrahama, Jakuba, Mojżesza i wielu innych przed nieuchronnym atakiem diabła.
Jakoś jednak, ludzkość zawsze ma błędną tendencję do zrzucania winy na posłańca przynoszącego złe wieści. Anioł ostrzegający o nadchodzącym ataku Szatana, często jest oskarżany o to, że przynosi sam gniew. To jest równie szalone, jak oskarżenie bohaterskiego strażaka, który żarliwie ostrzega nas, abyśmy uciekali przed ogniem o to, że faktycznie sam ten ogień rozpalił. Ostrzeżenia, które Pan przekazuje przez aniołów zawsze miały na celu to, aby ci, do których były skierowane, mogli uciec przez zbliżającym się niebezpieczeństwem, czy to przez szybką pokutę, czy to po prostu unikając go.

Sytuacja jest nieco podobna do tego, gdy Paweł został dosłownie strącony z konia przez światłość Pańską, co wskazuje na ogrom grzechu Pawła, który „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” (Dz 9:1).
Paweł, podobnie jak Herod, został gwałtownie ostrzeżony o wadze swego grzechu. Pan objawił Pawłowi, że prześladował i mordował sługi Boże, a nie Jego przeciwników. Paweł prześladował samego Pana!
Pomimo tego, że powaga grzechu Pawła i Heroda była porównywalne to ich chęć do pokuty już nie. O ile Herod rozpaczał przez pięć dni aż do śmierci, nie znajdując miejsca na Bożą pokutę, Paweł zwrócił się szybko i pokutował w Boży sposób (2Kor 7:9-11, Hbr 12:17). Herod, podobnie jak Ezaw (Hbr 12:17) nie mógł znaleźć płynącej z serca prawdziwej pokuty, podczas gdy Paweł zrobił to. Herod w wielkiej rozpaczy „oddał ducha”, podczas gdy Paweł z wielką radością „przyjął Ducha Świętego”.

Przyjrzymy się teraz niebo bliżej wersetom dotyczącym Heroda. Szatan właśnie miał rościć sobie prawo do życia Heroda, który dał mu do tego prawo popełniając liczne poważne grzechy. Herod, zaczynając od zabijania apostołów przez umieszczeniu siebie w miejsce boga, którego należy czcić, aż do nieoddania Bogu chwały, znalazł się na celowniku szatańskiego ataku.
Tak bardzo odpychał/zasmucał/gasił ochronną obecność Pańska, że był teraz całkowicie wystawiony na pociski diabła. Właśnie miał zostać zrzucony z wysokiej skały pychy, aby rozbić się o diabelskie skały silnego potępienia. Miał dosłownie „wpaść w potępienie diabelskie” (Tym 3:6). Anioł przyszedł, aby potrząsnąć nim, ostrzegając TAK, ABY pokutował, zamiast zostać zniszczonym. Niestety, choć miał pięć dni na pokutę, nigdy tego nie zrobił i umarł.
Opierając się na 12 rozdziale Dziejów Apostolskich wersach 1-25, wielu wierzy, że mówią one o tym, że to „anioł Pański uderzył” i zabił Heroda z zimną krwią. Herod, który był wówczas politycznym królem Izraela, popełnił dwa ważne błędy. Po pierwsze: przeciwstawił się pierwszemu kościołowi, prześladując go przez więzienie i egzekucje wierzących. Po drugie: pozwolił sobie na to, aby czczono go jak boga, nie oddając chwały Panu.

Zastanówmy się nad tym trudnym fragmentem:

„W tym także czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi” .
  Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. TRĄCENIEM w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany…” (w 1-7).

…Sam zaś udał się z Judei do Cezarei i tam się zatrzymał” (w.19)

„Więc ustalonego dnia, Herod włożył królewskie szaty, zasiadł na trybunie oraz publicznie do nich przemawiał. Zaś mieszkańcy wołali: Głos boga, a nie człowieka. Lecz natychmiast UDERZYŁ go anioł Pana, z tego powodu, że nie oddał chwały Bogu; zatem będąc stoczony przez robaki oddał ducha” (w 21-23 NBG).

Po pierwsze: czy zwróciłeś uwagę, że „anioł Pański” uderzył tutaj DWÓCH mężczyzn, Piotra i Heroda. Pierwsze „uderzenie/trącenie” miało na celu tylko obudzić Piotra, aby mógł uciec z więzienia. To „uderzenie” nie było śmiertelne, lecz ratujące życie. Było to „alarm”, ostrzegawcze „wstań, powąchaj kawy” i zobacz co się dzieje.
Niemniej, wygląda na to, że to drugie „uderzenie” w tym samym rozdziale, zabiło Heroda. Czy rzeczywiście? Czy ten wers dosłownie znaczy to, że anioł zabił Heroda? Nie. Użyty tutaj wyraz „uderzyć” w oryginale to greckie PATASSO (3960), CO OZNACZA „trącić łagodnie”. Panuje przekonanie, że pochodzi ono z greckiego PAIO (3817), odnoszącego się do ukąszenia/użądlenia/szczypnięcia czy pojedynczego ciosu i traktuje się je jako mniej silne niż w przypadku, gdy normalny termin mówiący o mocnym uderzeniu jest używany, co w grece zazwyczaj jest TYPTO (5180).
Istotą jest tutaj to, że „uderzenie” może po prostu znaczyć niewiele więcej niż niegroźne ostrzegające szturchnięcie. Czy jednak Herod nie zmarł na miejscu? Nie wtedy i nie tam. Jak podaje żydowski historyk Józef Flawiusz Herod umarł sporo później. „Popadł w głębokie rozgoryczenie. Pojawił się też silny ból w jelitach i zmarł po pięciu dniach choroby” (J.Flawiusz 19, rozdz. 8,2). Brzmi to podobnie do „światowego smutku” Ezawa, gdzie ma miejsce wylewanie wielu łez i rozpaczy, LECZ brak prawdziwej wiary i pokuty przed Bogiem, o której jest mowa w 2Kor 7:9-11.

W wersie 23 czytamy, że po uderzeniu Heroda przez anioła, został on”zjedzony przez robactwo” i „oddał ducha”, lecz nie znajdujemy w tym kontekście informacji o czasie. Grecki wyraz przetłumaczony jako „robactwo” jest tylko jeden raz użyty w Nowym Testamencie, w Ewangelii Marka 9:44-48, gdzie znajduje się w opisie nieustannej udręki piekła.
Tak więc, czy były to rzeczywiste czy duchowe robaki, cierpiał przedłużający się czas rozpaczy i udręki. Ostatecznie to ta udręka spowodowała, że Herod „oddał ducha”, a jest to termin, który znajduje się poza Ewangeliami przy opisaniu śmierci Ananiasza i Safiry, nieszczęśników, którzy po ujrzeniu ciężaru swego grzechu, poddali się potępieniu diabelskiemu i oddali swoje dusze śmierci. Oni również mogli pokutować, lecz tego nie zrobili. Ku wielkiej hańbie Piotra nigdy nie zostało im to zaoferowane przez chrześcijan. Szatańskie potępienie zabiło ich.

To unikalne wyrażenie, „oddać ducha”, opisuje śmiertelny koniec depresji. Tacy nieszczęśnicy, którzy zobaczyli cały ciężar swego grzechu, powiększony jeszcze przez diabelskiego ducha potępienie, poddają się rozpaczy i opanowanemu przez robactwo dręczeniu. W całym tym procesie jedyną rolę jaką spełnia anioł jest próba uprzedzenia przed zniszczeniem. Dzieje się to w taki sposób, że anioł „uderza” tych grzeszników uświadomieniem sobie własnego stanu, swego rodzaju ostatnim ostrzeżeniem ku pokucie.
Pryskając wodą przekonania o grzechu w ich przerażone twarze anioł podaje po raz ostatni pomocną dłoń O ILE podejmą ją. Niektórzy, jak Paweł będą pokutować zanim zbliżające się potępienie zmiażdży ich na śmierć. Jeśli jednak taki obudzony grzesznik odrzuci drogę pokuty to niszczący wstyd zaprowadzi ich drogą samozniszczenia do śmierci.
Pamiętajmy o tym, że Bóg nie działa przez śmierć – Szatan tak działa (J 10:10; Hbr 2:14). Bóg działa wyłącznie przez życie. Śmierć i potępienie wypełniają próżnię stworzoną, gdy „gasimy” ochronną obecność Pana przez lekceważenie lub niewiarę. W niektórych interlinearnych przekładach ta siła sprawcza grzechu nazywana jest „wyciskaniem Chrystusa” (dosł.: „pressuring out the Christ”). Herod nieustannie „wyciskał Chrystusa” siejąc stale zło przeciwko Jego kościołowi.
Zła myśl, zły zasiew i jeszcze gorsze nadchodzące żniwo. Oprócz zabijania chrześcijan, Herod dopuścił do tego, żeby go poganie czcili jak Boga (Dz. 12:20-23). Dokładnie w tej chwili, gdy był lansowany i czczony przez tłum jako bóg, przyszło anielskie ostrzeżenie.

Herod był jakby rozpędzonym pociągiem grzechu, otwierając się z prawej i lewej strony na śmiertelne strzały Szatana. Anioł znalazł się tutaj, próbując mu tylko powiedzieć, aby „zrobił unik”, lecz Herod odmówił. Tylko dlatego, że anioł znalazł się na scenie odważnie próbując ostrzec króla przed zniszczeniem, ludzie oskarżają go o to morderstwo.
Nie, jedyne odciski palców jakie pozostawiono na morderczej broni potępienia należały do Szatana.

Jest jeszcze jedno, inne wyjaśnienie tego fragmentu i być może właściwe. Jeśli to anioł, który uderzył Heroda, rzeczywiści spowodował jego chorobę i śmierć, mógł to być upadły anioł, który został błędnie przypisany PanU, jak to się często zdarzało w Starym Testamencie. Niemniej, osobiście uważam, że był to jednak anioł „od” Pana, który nie spowodował śmierci Heroda.

Powtórzmy, myślę, że ten anioł był posłańcem „ostatniej szansy” ostrzegającym Heroda o ciężarze jego grzechu i zbliżającym się nieuchronnym gniewie Szatana. Jak pokazałem wyżej, grecki wyraz oddany jako: „uderzyć”, jest również użyty w opisie anioła, który „uderzył/trącił” Piotra, aby go obudzić i to kilka wersów wcześniej. To „uderzenie” nie zabiło Piotra, lecz było ostrzeżeniem, aby wstał. Myślę, że podobna sytuacja była w przypadku Heroda siedzącego na tronie i Pawła jadącego do Damaszku, którym surowo pokazano skalę ich grzechu. Pamiętajmy, że Herod nie umarł natychmiast, lecz, zgodnie z relacją Flawiusza, zachorował i był mocno dręczony przez pięć dni, zanim oddał ducha.

Myślę, że mamy tu do czynienia z opisem wewnętrznej utraty nadziei człowieka, co prowadzi go do poddania się szatańskiemu potępieniu i do rezygnacji z życia. Wierzę, że gdyby Paweł nie pokutował, spotkało by go to samo. Widziałem, jak moja mama dosłownie zrezygnowała z życia, gdy dowiedziała się, że ma raka. Umarła w ciągu kilku dni, pomimo że przewidywano jej jeszcze co najmniej rok życia. Straciła nadzieję.

W każdym bądź razie, myślę, że anioł był strażakiem ostrzegającym Heroda, aby wyszedł z domu, którzy Szatan podpalił dookoła a który miał się wkrótce zawalić i zmiażdżyć go. Jednak Herod, zamiast pokutować i odnowić swój umysł, wolał trwać w tym domu w beznadziei, sparaliżowany poczuciem winy i rozpaczy. Wkrótce ten dam zawalił się na niego i zmiażdżył diabelskim potępieniem, aż w końcu „oddał ducha”.

[Głosów:2    Średnia:3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.