Smutna historia pewnego mądrego starego głupca

Logo_TheSchoolOfChris
Chip Brogden

Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek mówił o tym na szkółce niedzielnej. Nie chcemy sobie o tym nawet przypominać. Chcemy pamiętać Salomona jako mądrego, skutecznego bojącego się Boga króla, który zbudował świątynię w Jerozolimie. Oczywiście, chcemy się skupiać na tym, jak bardzo był błogosławiony.

Opowieść o Salomonie jest przykładem człowieka, który otrzymał wszelkie błogosławieństwo, jakiego tylko chciał. Jako król Izraela panujący przez 40 lat miał władzę i był sławny, jego bogactwo sięgało poza wyobrażenia. Serce pełne mądrości i rozeznania sprawiło, że był mądrzejszy od najmądrzejszych. Pisał, komponował, był naukowcem i filozofem, jest nawet autorem części Pisma. Dał nam księgi mądrości i poezji znane jako Księgi: Przypowieści Salomona, Kaznodziei Salomona oraz Pieśni nad Pieśniami.

Osiągnął bardzo dużo budując wspaniałe obiekty, lecz przede wszystkim znany jest z tego, że zbudował w Jerozolimie świątynię, spełniając w ten sposób pragnienie, które przez całe życie kołatało w sercu jego ojca, Dawida. W czasie, gdy Salomon poświęcał świątynię, Bóg nawiedził Swój lud, dają im łaskę Swej silnej obecności, napełniając ją chwałą tak, że kapłani nie byli wstanie ustać tam.

Z nieba zstąpił ogień i pochłonął ofiarę, którą Salomon złożył. Bóg w cudowny sposób odpowiedział nam modlitwę Salomona, obiecując mu, że Jego oczy zawsze będą skierowane na Jerozolimę i na Dom, który zbudował Salomon w Jego Imieniu tak, aby mógł odpowiadać na modlitwy Bożych dzieci i uzdrawiać ich ziemię.
Jakże wspaniały przykład błogosławieństwa Bożego i przychylności dla jednego mężczyzny!

Jest jednak dalsza część tej historii i zakończenie tej historii jest zarówno szokujące jak i niepokojące. Jest tam coś, na co wszyscy musimy zwrócić uwagę. Proszę przeczytajcie następujący fragment powoli i z uwagą:

„Król Salomon pokochał też wiele kobiet obcej narodowości, a mianowicie: …, z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: Nie łączcie się z nimi, i one niech nie łączą się z wami, bo na pewno zwrócą wasze serca ku swoim bogom. Jednak Salomon z miłości złączył się z nimi, tak że miał siedemset żon-księżniczek i trzysta żon drugorzędnych. Jego żony uwiodły więc jego serce. Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozostało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. Zaczął bowiem czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów. Salomon dopuścił się więc tego, co jest złe w oczach Pana, i nie okazał pełnego posłuszeństwa Panu, jak Dawid, jego ojciec. Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów. Tak samo uczynił wszystkim swoim żonom obcej narodowości, palącym kadzidła i składającym ofiary swoim bogom.

Pan rozgniewał się więc na Salomona za to, że jego serce odwróciło się od Pana, Boga izraelskiego. Dwukrotnie mu się ukazał i zabraniał mu czcić obcych bogów, ale on nie zachował tego, co Pan mu nakazał” (1Krl 11:1-10).

Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek mówił o tym na szkółce niedzielnej. Nie chcemy sobie o tym nawet przypominać. Chcemy pamiętać Salomona jaką mądrego, skutecznego bojącego się Boga króla, który zbudował świątynię w Jerozolimie. Oczywiście, chcemy się skupiać na tym, jak bardzo był błogosławiony.

Niemniej jednak faktem jest, że bez względu na to jak dobrze Salomon zaczął i jak dobrze żył przez większość swego życia, nie skończył dobrze; nie zapisał się dobrze na koniec życia. Skończył wręcz bardzo źle. To nie były jakieś błędy popełnione pod koniec życia – Salomon całkowicie i totalnie zawiódł. Stał się czcicielem bałwanów i budowniczym świątyń dla bałwanów.

Chciałbym powiedzieć, że wszystkie życiowe osiągnięcia i błogosławieństwa są bezwartościowe, jeśli dobrze nie skończysz. Ważny jest dobry bieg, lecz dobry finisz jest jeszcze ważniejszy. Możemy słabo biec, iść, kuśtykać, nawet czołgać się, chodzić w kółko czy popełniać błędy przez całe życie, jeśli jednak znajdziemy w końcu właściwą drogę i skończymy dobrze to najważniejsze będzie to zakończenie. Paweł pisze o tym, jako o „zakończeniu biegu z radością” (Dz 20:24).

Stwierdziłem już kiedyś i powtórzę: współcześnie większość chrześcijan nie jest na dobrej drodze do dobrego zakończenia. Nie biegną dobrze, a tak naprawdę to w ogóle nie biegną ani nie robią postępów. Po prostu siedzą sobie w Wąskiej Bramie, ciesząc się nadzieją na przyszłość i przyszłym zbawieniem, zrelaksowani i wygodni, mając świadomość, że przekroczyli Bramę, więc wszystko jest w porządku. Nie idą drogą duchowego wzrostu i dojrzałości skupionych na Chrystusie. Z zadowoleniem spoglądają wstecz na to, co dwadzieścia czy trzydzieści lat tamu Bóg zrobił w ich życiu, co im wtedy pokazał, z nostalgią tęsknią do „starych dobrych czasów”, lecz nie widzą prawdy na dziś, nie mają nowej jasnej wizji, która pobudzała by do stałego marszu do przodu, nie mają również żadnej motywacji czy zachęty do tego, aby zakończyć z radością, wyjść z łoskotem na zewnątrz, być pełnymi ognia aż do ostatniego tchnienia.

Nie mam pojęcia, kiedy przeżyję ostatni dzień na ziemi. Wy również. Nic nie wiem, o tobie, lecz wiem, że nie chcę być stary, zadowolony i duchowo leniwy, nie chcę traktować lekko mojej relacji z Bogiem, jak to zrobił Salomon. Najmądrzejszy, najbogatszy, najbardziej błogosławiony człowiek na ziemi jaki kiedykolwiek żył, skończył na starość jako czciciel bałwanów. Gdzie ty będziesz w tym wieku? Gdzie ja będę? Czy będziemy trzymać się Drogi czy zboczymy z tego celu? Nie chcę spędzić całego mojego życia, modląc się i ogłaszając Królestwo Boże tylko po to, żeby dojść do sędziwego wieku i paść na twarz tak, jak to zrobił Salomon. Chrystus w nas jest czymś znacznie lepszy niż to.

Jeśli jesteś w średnim bądź zaawansowanym wieku, nie słuchaj głosów, które mówią ci, że już nie jesteś dobry, że jesteś skończony, wyczerpany, nie jesteś już więcej użyteczny, potrzebny. To jest kłamstwo – właśnie teraz jesteś bardziej potrzebny niż kiedykolwiek wcześniej. Ciało Chrystusa potrzebuje twojego doświadczenia, twojego wglądu, twojej mądrości, rady, perspektywy, a ostatecznie, jeśli niczego więcej to potrzebuje twojej modlitwy i wstawiennictwa. Masz cel do wypełnienia. Wypełnij go. Skończ dobrze.

Nie bądź taki, jak inni, którzy marnują pozostałe im lata życia na bezużyteczną działalność, bezcelowe nowele czy niekończące się rundy golfa. Jeśli jesteś na emeryturze ciesz się owocem swojej pracy, lecz nie opuszczaj gardy, nie przerywaj swego duchowego szafarstwa. Nie pozwól na to, aby złote lata zmatowiały z powodu niedbalstwa i samozadowolenia. Nie upodabniaj się do Salomona, mądrego starego głupca, która miał wszystko, cokolwiek człowiek może zapragnąć, lecz w starości zapomniał o Bogu.

Nikt nie jest doskonały, nie wierzę, aby Bóg oczekiwał od Swych ludzi bezgrzesznej doskonałości. Popełniamy błędy pomimo bardzo dobrych intencji i Boża łaska jest na tyle wielka, aby wziąć pod uwagę nasze niedoskonałości i nieczystości.

Nie chodzi mi o to, żeby sprawdzać Boże przebaczenie (które jest ogromne), lecz aby spojrzeć na upadek Salomona, zauważyć go, nauczyć się z niego i nafaszerować się nim na taki czas naszego życia, gdy przyjdzie późny wiek – aby mieć pewność, że nie zostaniemy ululani do snu, sądząc, że skoro chodziliśmy z Bogiem przez tyle lat, to możemy sobie teraz pozwolić na samozadowolenie.

Słowo to dotyczy również tych, którzy są jeszcze młodzi. Korzystajcie z sił i pasji swej młodości. Idźcie za Bogiem i kładźcie fundament na późniejsze lata. Nie mówcie, że teraz będziecie robić to, co się wam podoba, a później spoważniejecie. Rzadko kiedy tak się dzieje. Teraz zobowiążcie się do czegoś, teraz biegnijcie dobrze wpatrzeni w cel.

Pod koniec życia Salomon nie był taki mądry, jak sądziliśmy. Odrzucił to, co posiadał najbardziej wartościowego: przyjaźń z Bogiem. Jeśli ty i ja, pomimo wszystkich naszych różnych upadków, jesteśmy wstanie utrzymać silną społeczność z Bogiem teraz i aż do samego końca to znajdziemy się w znacznie lepszym miejscu niż Salomon był pod koniec życia – mądry stary głupiec, który odpadł od prawdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.