Stan_15-17.12.2018

Stan Tyra
15.12
Czytasz mój post dlatego, że masz jakieś pytania, które pozostają bez odpowiedzi. Niektóre z nich da się wyrazić słowami, inne nie, ale wiesz, że są takie. Nic bardziej frustrującego jak próbować dotrzeć do odpowiedzi, kiedy nawet nie wiesz jakie męczy cię pytanie.
Ludzie często zadają mi pytania, ponieważ są przekonani, że jeśli dostaną odpowiedź, rozwiąże to im boskie puzzle, które usiłują poskładać. Często, o ile w ogóle odpowiem, słyszę: „Lecz…” po czym następuje lista zastrzeżeń. Innymi słowy: sprzeciwiam się twojej odpowiedzi a następne pytanie powoduje, że twoje poprzednie odpowiedzi są niepełne i prawdopodobnie nieprawdziwe.
Jesteśmy tak zdeterminowani, aby znaleźć „TĄ odpowiedź”, że zapominamy o tym, co nas do tego doprowadziło – pytanie. Pęd do świętej odpowiedzi prowadzi nas następnie do nadmiernego analizowania siebie, to jest do miejsca, w którym każde zdanie zaczyna się od „Ja”. „Ja nie rozumiem..” „Ja nie łapię tego…” „Ja mam zamieszanie”, „Ja muszę wiedzieć….” Słowa, na które czekam, to: „Ja rezygnuję”. O ile to możliwe, zrobię co się tylko da, aby zamieszać ci jeszcze bardziej w nadziei, że właśnie to zrobisz – zrezygnujesz. Zrezygnujesz z odpowiedzi, a pozwolisz na to, aby te pytania prowadziły cię w podróży.
Autoanaliza nie oświeciła nikogo. Tak naprawdę to jej stałe towarzystwo, porównawcza analiza, pojawiają się szybko i jakiekolwiek odkrycie Boga staje się niemożliwe, ponieważ już nie szukasz więcej na Boga, lecz szukasz odpowiedzi i wniosku, które drapie egoistyczne swędzenie, które uważasz za boskie.
Oto pytanie do rozważenia na dziś: opisz, co wiesz o Bogu z doświadczenia. Innymi słowy: napisz kim jest Bóg ale tak, jakbyś nie mógł wykorzystać żadnej z informacji, których nauczyłeś się o Bogu z Biblii czy kościelnych nabożeństw

16.12.
Zły religijny system może być w najbardziej oczywisty sposób „anty-Chrystusowy” jaki jest obecny na ziemi, nawet jeśli posiada strzelistą wieżę. Każdy system, który wykorzystuje Boga w celu manipulacji i kontroli strachem, jako narzędzia zmuszającego do decyzji, nie ma pojęcia jakiego jest ducha (Łu 9:55).
Łatwo jest zauważyć taki fałszywy, egoistyczny system ponieważ służy sobie samemu (choć bardzo temu zaprzecza) i niszczy innych. Jest to niepewny siebie ofiarny system, który musi mieć wroga kozła ofiarnego po to, żeby czuć się w porządku, lepszym i zbawionym. Tylko fałszywi bogowie muszą być zaspakajani. Nie istnieje coś takiego ja duchowe zwycięstwo, jeśli musi być osiągnięte przymusem. Za każdym razem, gdy chrześcijanin musi być pewny wyniku wiedz, że jest poza wiarą.
Jezus wyraźnie dał do zrozumienia, że ci, którzy funkcjonują poza religijnym/denominacyjnym systemem mają istotną przewagę! Wydaje się, że lepszą pozycję masz jako prostytutka na ulicy, niż chrześcijanin w ławce (Mt 21:31). Ta pierwsze jest w rzeczywistości ostatnia i ta, którą uważasz za ostatnią, o ile w ogóle zauważasz, a będzie pierwsza (Mt 20:16). Za każdym razem, gdy ogłaszamy wyjście z wnętrza pałacu faraona, zawsze będzie to na jego warunkach (Wyj 8:28).
Wydawałoby się, że do tej pory powinniśmy o tym wiedzieć.

17.12.
Niezwykle trudno jest zrozumieć nasz świat nie korzystając z filozofii postępu. Trudno jest nam cokolwiek inaczej rozważyć, ponieważ zostaliśmy wychowani w świecie postępów i celów. Zostaliśmy napakowani oczekiwaniem tego, że będziemy wzrastać i kimś się stawać. Myślimy w ten sposób; jestem tym, co robię.

W Królestwie, jeśli chodzi o wyzwania, jest dokładnie przeciwnie. Wrodzona w tobie natura Chrystusa nie jest celem, który należy osiągnąć, lecz dziedzictwem, które należy przyjąć. Stale pracujemy nad tym, co już do nas w Chrystusie należy. Może to jeszcze nie być obecnie w pełni twoje, lecz to nie znaczy, że do ciebie nie należy – po prostu jeszcze nie jesteś na tyle dojrzały, aby ci to zostało powierzone. To jest ta część, której nie lubimy i nie chcemy tego przyznać (Ga 4:1-2).
Wolimy nad tym pracować zamiast po prostu wzrastać i przyjmować. Podobnie jak starszy brat Syna Marnotrawnego z 15 rozdziału Ewangelii Łukasza, to, że „ciężko pracujemy” daje próżne poczucie posiadania prawa do tego. „Wszystko co do mnie należy, jest twoje…” (Łu 15:29). W takiej sytuacji oburzamy się na kogoś, kto nie pracował ciężko i nie był posłuszny wszystkim zasadom, a został uhonorowany. Stoimy więc na zewnątrz źli i obrażeni.
Myślę, że każdy z nas, podobnie jak ci dwaj synowie, ma do wyboru jedną z dwóch opcji: wypracować sobie drogę do uprawnionej arogancji, bądź przyjąć jakąś cześć (dziedzictwa), jako coś napędzającego wyższą samoocenę. Tylko jeden z tych dwóch rzeczywiście dojrzał i nie był to ten ciężko pracujący i wykonujący wszystkie polecenia. Królestwo jest rzeczywistością postawiona na głowie.. no, może tak się wydaje. Być może, dlatego ta dobra strona na górze wydaje się niewłaściwa, że tak długo zwracaliśmy uwagę na cień i w ten sposób uczyniliśmy sobie ze starszego brata wzór do naśladowania.

[Głosów:3    Średnia:3.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.