Category Archives: Tyra Stan

Stan 15.01.2021

Stan Tyra
15.01
Religie tego świata skutecznie, wbrew wszelkim oczekiwaniom, przekonały ludzi, że są oddzieleni od Boga i muszą zamknąć tą przepaść przez wiarę i zachowania. Doprowadziło to do tego, że prawdziwa przemiana czy mistyczna podróż, stały się niemożliwe. Takie podejście zmienia religię w służące sobie usługi maklerskie, które mimowolnie wydaje więcej niewierzących niż naśladowców.

Każdy, kto przeżył jakiekolwiek autentyczne wewnętrzne doświadczeni wie, że Bóg jest wyłącznie miłością, a miłość zawsze jest bezwarunkowe, obejmująca wszystko i pełna miłosierdzia. Taki miłosierny i obejmujący wszystko Bóg jest wielkim zagrożeniem dla biznesowej religii ponieważ usuwa strach i w rzeczywistości odbiera możliwość kontrolowania czy reżyserowania procesu przemiany. 
Zmienia to myślenie z osiągania na tajemnicę, zdumienie, poddanie i podatność.

Boga nie można kontrolować absolutnie żadnymi środkami w tym również dobrym zachowaniem.
Każdy, kto próbuje kontrolować Boga swoim zachowaniem, będzie czuł się bezużyteczny i nieskuteczny. Z chwilą, gdy w końcu przyznasz, że Boga nie da się niczym kontrolować albo się poddasz, albo będziesz próbował kontrolować innych, aby wyrównać sobie swoje rzekome niepowodzenie.

Posłuchaj! Nie jest to w ogóle tak skomplikowane, jak ci powiedziano. Jezus powiedział, że Jego głównym celem jest dać ci odpocznienie. Czy jesteś odprężony i wolny od jakiegokolwiek „ciężaru” religijnego obowiązku? Jeśli nie to nie idziesz za Chrystusem, bez względu na to w jak wielu spotkaniach uczestniczysz czy jak wiele wersów zapamiętujesz.

< —- | —- >

Stan 05.01.2021

Ogłaszając, że „z pewnością Bóg był na tym miejscu, a ja nie wiedziałem o tym„, Jakub wskazał na to, że uświadomił sobie coś nowego w dobrze mu poprzednio znanym miejscu. Takie zdarzenie powinno mieć wielokrotnie miejsce w czasie naszej podróży przez życie.

Ta opowieść mówi nam o aniołach zstępujących i wstępujących po drabinie. Anioł oznacza również: „posłaniec”. Jest to historia, która daje nam żywe wejrzenie w to jakie mają miejsce relacja, przebudzenie i przemiana.
Pomimo zapisanych w Biblii tak licznych historii przebudzonej przemiany, którą doświadczały liczne biblijne postacie, większość „chrześcijan” zapuściło korzenie i przywarło do dobrze okopanego grupowego myślenia, próżnych wniosków, znanych religijnych uprzedzeń. Wydaje się, że dzieje się tak pomimo zawsze obecnych „posłańców”, którzy przedstawiają nam wszystkim większego i obszerniejszego Boga niż wcześniej postrzegaliśmy, lecz, niestety, często nie odpowiadamy: „Łał! Bóg był na tym miejscu przez cały czas, a ja nie wiedziałem o tym”. Odpowiedzią jest: „Nie. To nie jest Bóg, a ja nie potwierdzę tej boskiej obecności na tym miejscu!”

Tragedią jest to, że wielu religijnych ludzi twierdzi, że jako jedyni „właściwie” interpretują Biblię, Boga, życie i ewangelie. Posłuchacie mnie uważnie: jeśli twoje patrzenie na Boga nie zmieniło się radykalnie w ciągu lat, to jest tak dlatego, że zaprzeczyłeś wszystkim posłańcom, którzy mówili do ciebie: „chodź wyżej”. Biblia to nie „chrześcijańska” księga. Jest to księga o obecności, życiu, ludzkości i o tobie. Nie spadła z nieba dla jakiejś szczególnej grupy. Została napisana przez ponad 40 ludzi w ciągu 1500 lat i jest przepełniona zagadkami, przypowieściami, historiami i zmaganiami ludzkości. Nie musisz być chrześcijaninem, żeby ją zrozumieć, a tak naprawdę to może być wielką przeszkodą to, jak „chrześcijanie” mają zwyczaj czytać ją tak, jak chcą, bądź jak im powiedziano, w przeciwieństwie do zawsze rozwijającej się historii Boga i człowieka, którą reprezentuje.

Musisz chcieć pozwolić duchowi prowadzić cię do prawdy, BEZ WZGLĘDU na to, gdzie cię poprowadzi. Czytanie Biblii w taki sposób, że się dochodzi do faktów, wniosków i idei o Boga nie na wiele się przydaje do autentycznej przemiany. Możesz zachowywać się inaczej, lecz nigdy nie staniesz się inny.
Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują” (1 Kor 2:9).

Nie jesteś w stanie doświadczyć tego będąc zablokowanym we wnioskach.

< —- | —- >

Stan 02.01.2020

Stan Tyra

Ludzie, którzy nauczyli się sztuki wypuszczania /letting go) stają się ludźmi łaski, a nie tymi, którzy słowa „łaska” często używają.

Wielu z tych, którzy to przeżyli znajduje się ponad swym obecnym poziomem widzenia i są bardzo podekscytowani i robią z siebie główną postać historii. Widziałem wielu tych, którzy ostatnio coś „duchowego” przeżyli i często stają się na pewien czas nieco odpychający. „Patrz na mnie!” „Słuchaj mnie!”

Myślę, że właśnie dlatego odrzucenie i upadek są często najlepszymi nauczycielami, ponieważ o wiele lepiej nadają się do wywoływania pokory, gdy już raz zrezygnujemy z walki o kontrolę sytuacji.

Bez pokory, zawsze będzie korzystać z tego doświadczenia zstąpienia do kolejnej próby wstąpienia. Innymi słowy: Bóg i moje przeżycie z Nim, stają się drogą do ponownego pompowania swego cierpiącego ego i kierowania uwagi na siebie. Może to przyjąć formę ofiary, „o, biedny ja”, bądź bohatera: „Patrz, co zrobiłem!”

Skutek jest taki, że to ostatnie doświadczenie staje się największą przeszkodą w podróży dojrzałości. Zamiast umożliwić mu doprowadzić do nowego poziomu pokory we mnie, wykorzystuje się je do wzmocnienia ego i gratulowaniu sobie samemu za własną niesamowitą duchowość. Właśnie dlatego musimy się rodzić na nowo i na nowo, stale i wciąż nieustannie odkrywając sztukę odpuszczania/wypuszczania.

< —- | —- >

Stan 31.12.2020

Stan Tyra
31.12.2020

Jezus często mówił o Królestwie a jednak wydaje się, że ciężko nam zrozumieć, co opisywał. Nie „wskazywał” również na to Królestwo w tym sensie, że nikt nie będzie mógł powiedzieć „oto tutaj jest”, czy „oto tam jest”. Królestwo jest czymś, co przeżywasz, nie co posiadasz. Królestwo Boże znajduje się w tobie a zatem może być doświadczane poprzez ciebie.

Głównym błędem jest podejmowanie prób zlokalizowania Królestwa w grupie czy religii. Wszystkie religie są kuszone do tego, aby myśleć o sobie jako o zgromadzeniu elity TYCH zbawionych i TYCH narodzonych na nowo, którzy zadowoleni z siebie stoją po właściwej stronie wiecznej granicy.

Jednak Jezus mówi, że Królestwa nie da się zaobserwować.
Działa ono od wewnątrz i choć samo działanie nie jest widoczne to jednak powoduje ogromne skutki, podobnie jak w przypadku przyprawiania solą czy działania kwasu. Nie ma nikogo, kto posiadałby królestwo, ono posiada człowieka. Jesteś zwykłym uczestnikiem znacznie większej tajemnicy.

Królestwo i Kościół to nie to samo. Kościół powinien wskazywać na Królestwo, podobnie jak Jan Chrzciciel wskazywał na Baranka. Z chwilą gdy kościół, czy cokolwiek w tym rodzaju, nie wskazuje na coś ponad sobą, wkrótce czci swój własny obraz i plemienny system wierzeń. W następnym etapie stara się o to, abyś był lojalny mu, co jest bałwochwalstwem. Jest to całkowitym przeciwieństwem Ewangelii i wszystkiego czego Jezus nauczał.

Continue reading

Stan 1-6.12.2020

Stan Tyra
1 grudnia
Każdy chce gdzieś należeć. Jest to wewnętrzne ludzkie pragnienie, aby należeć do czegoś większego niż my sami. Skoro to pragnienie jest tak silne, często próbujemy zaspokoić je dopasowując się do czegoś i szukając aprobaty. Nie tylko są to słabe substytuty, lecz stają się prawdziwymi przeszkodami na drodze do autentycznego przyłączenia i przynależenia. Prawdziwa przynależność może mieć miejsce wyłącznie wtedy, gdy daruję i całkowicie udostępniam prawdziwego siebie i niedoskonałe ja. Ponieważ zdarza się to tak rzadko, autentyczne więzi i przynależność niemal nie istnieją. Stąd później jesteśmy tak zaszokowani tym, że ktoś nas odrzuca z taką łatwością.
Zawsze staram się stworzyć dla moich pracowników bezpieczną przestrzeń (ale nie przestrzeń pozbawioną granic), aby byli autentyczni, ponieważ znam moc zespołu, który jest rzeczywiście połączony i pracuje razem w sensie prawdziwej przynależności. Jest to zespół, który uosabia ideę mówiącą, że suma jest czymś większym niż pojedyncze części.

Niestety, jednym z miejsc, w którym najczęściej mówi się o przynależności, jest tradycyjnie najmniej ku temu przychylne miejsce tj. lokalny kościół. Ponieważ wymaganie grupowego myślenia i posłuszeństwa, aby mieć tam swoje miejsce, należy do fundamentów większości kościelnych środowisk, nie istnieje autentyzm, co prowadzi do tego, że nie istnieje realna przynależność. Złam zasadę a dowiesz się jak bardzo rzeczywiście należysz.

Jeśli wydaje nam się, że to pozwoli nam należeć, zrobimy wszystko, od gangu do plotki, cokolwiek potrzeba, aby tylko dopasować się. Lecz to nie działa. Można należeć wtedy, gdy zaoferujemy najbardziej autentycznego siebie i gdy zaakceptujemy owe autentyczne osobowości innych.

Continue reading

Stan 26/30.11.2020

26 listopada
Stale powtarzam, że zbawienie (sozo, pełnia) to nie zdarzenie, lecz podróż przez doświadczenia. Niemniej, dla osoby, która nic nie wie o aktualnej podróży osobistych doświadczeń może czasami wydawać się zdarzeniem. Obserwator często zakłada, że przebudzona świadomość jest związana z wielką dyscypliną i powodzeniem, podczas gdy w rzeczywistości zawsze jest dokładnie przeciwnie.

Pierwsza część mnie „przeznaczona do zbawienia” to ta, którą moje ego może zaprezentować nie ryzykując obszernego ujawnienia ukrytego-ja. Jest to owo fałszywe ja, które zazwyczaj pierwsze wychodzi do przodu po nawrócenie, ponieważ pragnie grupowej akceptacji bardziej niż Bożej świadomości. Kiedy już moja grupa mówi mi, kim jest Bóg i jakie jest moja „pozycja” z Bogiem, to nie potrzebuję rzeczywiście Boga. Moja grupa jest moim bogiem, pomimo że nigdy nikt tego głośno nie powie. Po prostu potrzebuję Boga do „głównych” zmagań, aby podeprzeć swój ewangelikalny fundamentalizm i aby przygotować swoją posesję na szczycie wzgórza.

Continue reading

Stan 23/25.10.2020

23 listopada
Nikt nie może wykazać się przed Bogiem tym, że jest godny. Ani ty, ani nikt. Poznanie Boga jest po prostu sprawą świadomości. Jezus popycha widzenie do skrajności dając nam w Sobie wzór kochania tych najmniejszych z ludzkości i wzywając nas do tego samego. Tak naprawdę, to jest to jego jedyny opis ostatecznego sądu (Mt 25). Nic o zachowaniu, nic o udziale w kościele, po prostu widzenie. Czy możemy zobaczyć Chrystusa w „nikim”, w kimś kto nie wierzy tak, jak my wierzymy, kto nie gra w tą samą grę powodzenia, religii czy jakąkolwiek inną. Czy możemy zobaczyć Chrystusa w tych, którzy nie mogą się nam odwdzięczyć? Tylko wtedy, gdy widzimy Chrystusa tam, gdzie nie jesteśmy przyzwyczajeni Go widzieć, czy nawet szukać, nie widzimy naszymi własnymi oczyma.

Ostatecznie, Jezus stawia wszystko na jedną kartę, mówiąc nam, że musimy kochać naszych wrogów. Logicznie rzecz biorąc to nie ma żadnego sensu! Niemniej, z punktu widzenia dusz, sens jest doskonały. Albo widzimy to, co boskie we wszelkim stworzeniu, albo nie widzimy tego w ogóle.

Continue reading