Stan_18/19.11.2018

Stan Tyra

Istnieją tylko dwie ścieżki przemiany: wielka miłość i wielkie cierpienie. Jest to oferta dla każdego, która wyrównuje pole zmagań wszystkich światowych religii. Wyłącznie miłość i cierpienie są na tyle silne, aby złamać nasze zwykłe sposoby obrony swego ego, skruszyć dualistyczne myślenie i otworzyć nas na tajemnicę, miłosierdzie i współczucie.

Miłość i cierpienie są jedynymi sposobami na przejście od życia opartego na strachu do życia budowanego na miłości. Nie jest więc dziwnym, że chrześcijańską ikoną zbawienia jest człowiek pokazujący miłość z pozycji ukrzyżowanego.

Miłość i cierpienie są częścią całego ludzkiego życia. Niewątpliwie stanowią najbardziej wpływowych i przemieniających nauczycieli, skuteczniejszych niż jakakolwiek Biblia, usługujący czy sakrament. Pozwalają nam zmienić podstawę naszego opowiadania o Bogu z wiary na doświadczenie.

To z kolei ucisza wszelką religijną retorykę, która nie ma żadnego znaczenia ani mocy przemiany. Redukuje nasze rozwlekłe, skupione na sobie i pełne religijnych wyjaśnień świadectwa do: „Nie mam pojęcia, co i jak, ale wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę. Nie pytaj mnie o nic więcej – to wszystko, co wiem”.

Wszyscy zostaliśmy stworzeni do miłości i tęsknimy do niej, lecz sprzecznością jest to, że to cierpienie zdaje się być najbardziej oczywistym wejściem do tajemnicy. Pozwala nam podróżować ku temu, co wydaje się być drogą bez wyjścia, do miejsca, gdzie wyczerpują się nam wszelkie opcje, więc ostatecznie rezygnujemy. Wyłącznie wtedy jesteśmy w stanie zrezygnować z obrony stanu naszego ego. Pomimo tego, że przechodzimy przez różne okresy zaprzeczenia, gniewu, targowania się, rezygnacji, aby dojść ostatecznie i z nadzieją do akceptacji, musimy przyznać się, że ego jest tym, czym jest.
Cierpienie może zabrać nas na drogę w dół dwoma ścieżkami: ku zgorzknieniu lub wielkiej mądrości. Pamiętaj, jeśli ty nie przekształcisz swego cierpienia, przekażesz go dalej. Osobiście uważam, że „uwolnij nas od złego” nie jest prośbą o uniknięcie cierpienia, lecz prośbą o to, abym, gdy pojawi się cierpienie, nie zgorzkniał i nie oskarżał, co jest złem, które jest rozsadnikiem wszelkiego zła.

_____________

Jezus powiedział, że „lampą ciała jest jego oko” (Łu 11:34). Duchowa dojrzałość to coraz lepsze widzenie. Wydaje się, że dla większości z nas dojście do pełnego widzenia zajmuje całe życie. Dla tych, którzy są szczerzy wobec siebie ta poprawa widzenia jest stałym wzrostem postrzegania, a dla tych, którzy odrzucają poniżającą wiedzę o sobie, jest sprawą zamkniętą.

Każdy cień jest tworzony przez mieszaninę światła i ciemności, co stanowi jedyny obszar ludzkiej zdolności widzenia. Nie da się niczego zobaczyć w pełnym świetle i w całkowitej ciemności. Gdy rozumiesz to, że twój cień jest mieszaniną światła i ciemności, nie będziesz go już więcej otaczał czcią jako samego światła.
Jak powiedział Jezus: „wyłącznie Bóg jest dobry” (Mk 10:18). Wszystko, co zostało stworzone, jest mieszaniną światła i ciemności. Gdy masz tego świadomość, będziesz w stanie akceptować zarówno swoje dary jak i słabości, i będziesz rozumiał, że nie anulują siebie nawzajem.
Tylko wtedy też będziesz mógł tak patrzeć na kogoś innego. Nie dopuścisz do tego, aby jeden czyjś upadek zniszczył waszą relację ani ta słabość nie będzie wszystkim, co w nim będziesz widział.

Zrozumienie tego otwiera człowieka na miłość, cierpliwość i przebaczenie. Bez tego, zostaje złapani w pułapkę własnych osądów, zostaje doprowadzony do tego, że precedens jest wszystkim, co widzi.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.