Stan_22.04.2019


Stan Tyra
W podróży duchowego przebudzenia nigdy nie chodzi o odpowiedzi, lecz o świadomość. Symbolicznie rzecz biorąc chodzi o połączenie tego, co zostało rozdzielone, czy to w rzeczywistości czy iluzorycznie. Tak naprawdę to nie ma tutaj żadnej różnicy, pomimo że właśnie rozdzieliłem jedno od drugiego, ponieważ „człowiek jest taki, jak myśli”. Zdrowa religia (re-ligio – wiązać z powrotem razem) stale przekazuje nam symbole, historie, przykłady i obrazy pojednania.

Bóg jest wielkim pojednawcą i uzdrowicielem przeciwności. W drzewie życie na brakuje dobra i zła, lecz zachowuje w sobie to napięcie istnienia obu. Ta sama opowieść wplatana przez wszystkie pisma jak na przykład wąż na palu. Trzymanie śmierci (węża) na palu (miejscu wywyższenia) przynosi uzdrowienie. Bóg nie pozbył się węży – aby je zobaczyć, ludzie po prostu patrzyli w gorę, zamiast w dół. Jezus na krzyżu jest tym samym obrazem, lecz idzie nawet dalej w tym, że utrzymuje w sobie napięcie dobra i zła, nie projektując tego na innych, nie obwiniając nikogo – skutkiem jest uzdrowienie. Tak naprawdę tym wielkim objawieniem jest tutaj to, że przebaczenie jest jedynym pojednawcą, który przynosi uzdrowienie i zmartwychwstałe życie. Nie dlatego, żeby ktoś o nie prosił, lecz dlatego, że jest ono istotą tego, kim jest Ojciec. Niemniej, drzewo dobra i zła nie wie, kim jest Bóg, a jednie zna siebie a to, co widzi, porównuje i ostatecznie osądza poprzez dualizm.


Nigdy nie dojdzie do ponownego odkrycia samego siebie dzięki odpowiedziom czy „modlitwie grzesznika”. Zadaniem życia jest stopniowe ujawnianie siebie, zarówno jako dobra i zła, prawdziwego-ja i fałszywego-ja, i to nigdy jedno bez drugiego. Nawet Jezus nie zgodził się na to, aby Go określić wyłącznie jako dobrego.
Zmartwychwstanie troszczy się o siebie, gdy fałszywe ja zostaje odrzucone. Każda chwila zmierzająca ku jedności będzie wyglądać na stratę własnej ważności i kontroli. Domaganie się odpowiedzi, nie jest niczym innym, jak tylko ostatnim okopem obrony konającego ego przed tym, co jest ogłaszane jako życie. Brak odpowiedzi prowadzi nas do powtórzenia za Jezusem: „…dlaczego mnie porzuciłeś?!”
Proces duchowego oświecenia znacznie bardziej polega na słuchaniu niż mówieniu. Większość z nas nie była szkolona w zbawczym słuchaniu. Uczymy się dawać odpowiedzi i dlatego nasze pytania są dla nas tak ważne. Bez odpowiedzi nie da się budować wniosków czy systemu przekonań, a to jest dla ego przerażające. W końcu nasze pytania, podobnie jak uczniów, ujawniają nasze prawdziwe motywacje: „… kto w Królestwie jest największy?”
Wielu może teraz myśleć: „w porządku, mam mnóstwo pytań, lecz nie takie są moje motywacje!!’ Właśnie dlatego nazywamy to zwiedzeniem. Pamiętaj, że twój jedyny przeciwnik, „twoje ego”, jest ekspertem w udawaniu światłości.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.