Szkoda, że nie wiedziałem o tym, gdy miałem 21 lat

charisma-mag-logo

Mark Rutland

Mark Rutland

Mark Rutland

Kiedy opuszczasz uczelnię może ci się wydawać, że jesteś mądry, lecz osobiście sugerowałbym, że to prawdziwe wykształcenie dopiero się zaczyna.

W Bird-in-Hand, w stanie Pennsylvania, w samym sercu kraju Holendrów (Dutch country), w kuchni u Amiszów zobaczyłem napis, którego nigdy nie zapomnę: „Za szybko stary, za późno mądry”. Kiedy to przeczytałem, wydawało mi się, że warto zapamiętać, ale nie sądziłem, żeby to miało jakieś większe znaczenie. Miałem wtedy 21 lat. Teraz te słowa mają już konkretne znaczenia, choć trudno mi sobie przypomnieć dom farmera. Mam 64 lata.

Miewam taki sen, że kiedyś usiądę na łożu śmierci i zawołam głośno: „Ach, zrozumiałem to”, po czym położę się znowu i umrę. Amisze mieli rację.

Ostatnio pewien przyjaciel powiedział, że chciałby mieć znowu 21 lat. Myśl wydała mi się mało interesująca, lecz poczynił intrygującą kontrofertę: „Co by było, gdyś mógł mieć 21 lat i wiedział to, co wiesz teraz?”

Wydawało się to bardzo pociągające, lecz prosiło się o pytanie: „Co, jeśli cokolwiek takiego jest, wiem teraz, co chciałbym wiedzieć, gdy miałem 21 lat.

Proponują 10 rzeczy, z których żadna nie znalazłaby się na mojej liście priorytetów, gdy miałem 21 lat.

1. Wewnętrzne uzdrowienie jest ważniejsze niż zewnętrzne powodzenie. Prawdopodobnie nie jest możliwe przeżyć 21 lat, a co dopiero 64, bez zranień wewnętrznego człowiek – głębokich ran, które wymagają Bożej łaski uzdrowienia. Im częściej jestem świadkiem wewnętrznego uzdrowienia i im bardziej trafiam na swoje własne, wewnętrzne rany, tym bardziej szkoda mi, że nie umiałem wcześniej dopuszczać Mesjasza, aby dotykał w mym życiu moich wewnętrznych zranień. Te dziecięce rany, ten ukryty gniew, te długo ukrywane wspomnienia, skradają się jak potwór w piwnicy, czekając latami, a nawet dziesięcioleciami, aby podnieść się i dokonać zniszczeń. Ukrywanie potwora i udawanie, że go nie ma tam na dole, jest niebezpieczną zabawą. Pojawia się pokuszenie, aby stworzyć alternatywną rzeczywistość, w której sukces, osiągnięcia i to, co zewnętrzne, wyglądają tak realnie, a potwór jest tylko mirażem. Gdybym miał ponownie 21 lat drążyłbym ten mój wewnętrzny świat i w tych ciemnościach pod deskami podłogi znalazł uzdrowieńczy dotyk Chrystusa.

2. Miłosierdzie góruje nad sprawiedliwością. Odkryłem to, że w kościele jest wielu ludzi, którzy chcą, aby ci krnąbrni „dostali to, co zasługują”. Tak często brakuje miłosierdzia wśród uczniów Chrystusa, który w Swym najsłynniejszym Kazaniu na Górze błogosławił miłosiernych. Gdybym ponownie miał 21 lat uczyłbym się miłosierdzia i wprowadzał je w życie, wiedząc, że sam będę go później potrzebował. Kościoły, rady, denominacje i poszczególni wierzący, którzy łakną sprawiedliwości, gdy upadnie kolega, mogą zasiewać gorzkie plony. Napawają się grzechami innych, upokarzają upadłych i domagają się, aby im administracyjnie wyłomotać im skórę.

Konkurencyjność i legalizm to śmieć dla miłosierdzia. Miłosierdzie sprawia, że miłość staje się realna, a akceptacja i zrozumienie – praktyczne, a łagodność – sposobem życia.

3. Dobroć jest lepsza od posiadania racji. Tuż przed śmiercią mojego przyjaciela, Jamie Buckingham, poprosiłem go o słowo mądrości. Powiedział: „Lepiej być dobrym, niż mieć rację”.

W wieku 21 lat bardzo agresywnie broniłem swoich pozycji. Dyskutowałem z nastawieniem na zwycięstwo, nie troszcząc się o serce mego „adwersarza”, którzy mógł nim wcale nie być. Zrobiłem z dyskusji sport kontaktowy. Głosząc, spuszczałem złe psy z łańcucha (ang. idiom pozostały po walkach psów – przyp.tłum.), ku zadowoleniu publiczności.

Gdybym mógł podróżować w czasie i znalazł się z powrotem na ziemi w wieku 21, byłbym bardziej dobry i mniej zainteresowany tym, aby mieć rację. Zbyt wielu młodych ludzi za mało interesuje się dobrocią.

Wypisują na Tweeterze raniące słowa, jak trujące ptaki http://rly.pl/ciekawostki/1072-trujace-ptaki/ (ptaki, których zjedzenie bądź dotknięcie jest trujące – przyp.tłum.). Ich dowcip szyderstwo, kwas i brak dobroci i bardziej wolą być mądrzy niż dobrzy. Na światowych rynkach spadła wartość łagodności: gdybym miał znowu 21 lat chciałbym znać wartość dobrego słowa.

4. Lepiej jest służyć niż być obsługiwanym. Handlowcy „sukcesu” współczesnego chrześcijaństwa, otoczeniu swoimi świtami, wysoko stawiają na obsługę ich samych. Gdy byłem pastorem, kościół który prowadziłem, zaprosił do usługiwania pewien zespół. List wymagań, w tym konkretny gatunek pomarańczy, które miały być podzielone na równe ćwiartki (nie żartuję), miała pięć stron. Zrezygnowaliśmy

Dziś chciałbym, żebym jako 21 latek wiedział o tym, jak płytki jest ten cały zewnętrzny blichtr. Szkoda, że wtedy nie wiedziałem, że Chrystusowi bardziej o to, abyśmy troszczyli się o innych, a nie inni o nas. Szkoda, że nie zmieniłem więcej pieluszek, zamiast zostawić to żonie. Szkoda, że nie podałem więcej posiłków, nie przeniosłem więcej siatek, nie przytrzymałem więcej drzwi i nie ulżyłem większej ilości ciężarów.

5. Złamanie jest droga do pełni, wewnętrznej spójności. Ten tajemny paradoks był ukryty przede mną, gdy miałem 21 lat. Bałem się złamania, uciekałem przed nim, a gdy za bardzo się zbliżyłem, walczyłem z nim z całej siły.

Gdybym tylko wiedział wtedy, że złamanie jest kluczem do mojej pełni, tak wiele strachu zostało by zdjęte ze mnie. Sądziłem, że mnie co najmniej to okaleczy, a być może zabije. Teraz wiem, że niewiele jest prawdziwej pełni, która nie wypływa z prawdziwego złamania.

6. Prawda uwalnia i niszczy. Jezus powiedział: „Poznacie prawdę i prawda was wyswobodzi”. Mój przyjaciel, Jamie, dodał: „Lecz najpierw cię unieszczęśliwi”.

To prawda. Jest taki popularny wśród wielu młodych dorosłych zwrot, który podoba mi się pomimo mojej niechęci do tych „popkulturowych tekstów”. Mówią często: „Nie udawaj” (oryg.: „Keep it real”). Nie znam całego znaczenia tego zwrotu, ale wiem, o co mnie chodzi.

Szkoda, że kiedyś nie wiedziałem o tym, aby się nie bać prawdy o sobie. Szkoda, że nie wiedziałem, że warto jest przejść chwilowe nieszczęście poznania prawdy, aby żyć w wolności, którą ona niesie.

7. Większą wartość ma uczenie się niż wykształcenie. Jestem rektorem uniwersytetu, a Oral Roberts Univesity (ORU), który jest wspaniałą uczelnią. Nie chodzi mi o to, że wyższe wykształcenie nie jest ważne, mówię, że nienawidziłem zdobywania wykształcenia.

W wieku 21 lat byłem nieszczęśliwym uczniem ostatniego roku koledżu. Byłem nieszczęśliwym uczniem od pierwszej klasy przez wyższą szkołę i zdobywając stopnie naukowe. Byłem nieszczęśliwy, ponieważ nie rozumiałem związku między edukacją, a uczeniem się.

Gdybym miał znowu 21 lat, też poszedłbym do koledżu, lecz tym razem poszedłbym po to, aby się uczyć, a nie żeby skończyć. Uwolniłbym swoją ciekawość, uchwycił się procesu uczenia, mniej martwił się o stopnie, a bardziej cieszył uczeniem się.

Jakże to dziwne, że w teraz, w tym wieku, w którym jestem, bardzo lubię się uczyć. Czytam żarliwie na każdy temat. Chcę wiedzieć, rozumieć i iść głębiej. Gdyby miał znowu 21 lat, zabrałbym to ze sobą do szkoły.

8. Słodsze jest dawanie niż zdobywanie. Wierzę w prawa zbiorów. Jeśli istnieje takie miejsce, gdzie rozumie się znaczenie „ziarna wiary” to jest nim ORU. Ziarno wiary nie jest dla mnie czymś nowy. Wierzyłem w nie mając 21 lat. Praktykowałem je i jestem dziś dzięki jego prawdziwości błogosławiony.

Niemniej, szkoda, że, mając 21 lat, nie wiedziałem o czystej radości dawania. Wiem, że Bóg będzie nam błogosławił, gdy dajemy i czasami robimy z tego sposób na zarabianie. Szkoda, że nie zdawałem sobie sprawy z radości jaką daje hojność. Dawałbym wtedy więcej, rozkoszował się więcej tym dobrem, które sprawia dawanie, a mniej otrzymywanym zwrotem.

9. Przebaczenie nie załatwia wszystkiego. Nie jest to najszczęśliwsza prawda, którą chciałbym, znać dawniej, lecz jedna z tych najbardziej otrzeźwiających. Gdybym wtedy o tym wiedział, byłbym mniej twardy/nieczuły, mniej lekkomyślny, a bardziej uważał na koszty.

Są takie rzeczy, relacje i serca, które raz złamane, nie dadzą się „naprawić” przebaczeniem. Szkody, wypowiedziane beztroskie i niewrażliwe słowa mogą zostać przebaczone, lecz zniszczenia przez nie spowodowane mogą nigdy ponownie nie być już w porządku.

Gdy miałem 21 lat chciałem, aby mi przebaczano, szkoda, że nie chciałem wyrządzać mniej krzywdy.

10. Modlitwa jest skuteczniejsza od przekonywania. Widać to, że przez całe nasze życie, bez względu na wiek, konflikty są nieuniknione. Szkoda, że będąc młodszy nie wiedziałem o tym, że rozmawianie z Bogiem jest o lepsze niż rozmawianie z ludźmi. W wieku 21 lat, prawdopodobnie ze względu na młodzieńczą ignorancję, myślałem, że mogę przepchać gadaniem swój sposób na wszystko. Samowystarczalność, niebezpieczne nawyki, rodzą brak modlitwy. Im jestem starszy, tym bardziej okazuje się, że kryzysy prowadzą mnie szybciej na kolana, a coraz wolniej do telefonu.

Widziałem, jak Bóg wyłącznie przez modlitwę zmienia wokoło serca, organizacje, topi opozycję, wszędzie tam gdzie żadne przekonywanie nie mogły zrobić niczego. Gdybym miał ponownie 21 lat, spędzałbym więcej czasu mówiąc do Boga, a mniej (znacznie mniej) przekonując innych do tego, co ja chcę.

Szkoda, że nie miałem więcej wiedzy, gdy miałem 21 lat. Może zastanawiałem się wtedy nad jedną czy dwiema z tych prawd, lecz wątpię czy doceniałem pełną ich wartość.

Nie sądzę, abym znowu miał 21 lat, lecz gdyby się to zdarzyło, gdyby jakiś zły geniusz zmusił mnie do powrotu i przeżycia całego życia ponownie to te 10 rzeczy chciałbym wiedzieć i wierzyć w nie.

topodin.com

One comment

  1. Coś pięknego. Warto się uczyć od ludzi, którzy przeżyli już większość życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.