Codzienne rozważania_12.11.2017

Kazn  12:13-14
WYSŁUCHAJ KOŃCOWEJ NAUKI CAŁOŚCI: BÓJ SIĘ BOGA I PRZESTRZEGAJ JEGO PRZYKAZAŃ, BO TO JEST OBOWIĄZEK KAŻDEGO CZŁOWIEKA. BÓG BOWIEM ODBĘDZIE SĄD NAD KAŻDYM CZYNEM, NAD KAŻDĄ RZECZĄ TAJNĄ – CZY DOBRĄ CZY ZŁĄ.

Kimkolwiek jesteśmy, jaka jest nasza narodowość lub sytuacja życiowa, w którymkolwiek okresie historii żylibyśmy to wymaga się od nas dwóch rzeczy. Dla nich powinniśmy żyć, dla nich zostaliśmy stworzeni i bez nich nie zapewnimy sobie, ani spełnienia ani szczęścia. Pierwsza z nich to bojaźń Boża. Nie oznacza to, że Bóg ma nas przerażać. Nie chodzi tu o kurczenie się przed Bogiem ze strachu w poczuciu winy. Oznacza to raczej, że okazujemy mu szacunek z powodu jego wielkości i chwały. Jest to oddanie należnej mu wdzięczności za jego dobroć i miłosierdzie, zbożnym podziwem dla jego mocy, zaufaniem do jego mądrości, poddaniem się jego woli i rozkoszowaniem się przebywaniem w jego obecności. Bojaźń Boża jest postawą umysłu, który jest nieustannie świadomy obecności Boga na każdym kroku i wszystko postrzega w odniesieniu do tego, który jest odwiecznie święty, sprawiedliwy i dobry. Drugiego obowiązku nie sposób oddzielić od pierwszego, ponieważ on z niego wyrasta. Wewnętrzne życie człowieka mężczyzny czy kobiety objawia się na zewnątrz. Ci,których serca są nastawione na to, by podobać się Bogu, po prostu nie mogą być tacy jak inni. Przysięgę wierności zachowują w sercach przez całe życie i dbają o to, by trwać w jawnym posłuszeństwie Bogu, czego się nie wstydzą. Nie interesuje ich jedynie zewnętrzne przystosowanie się do wymagań. Nie są zwolennikami faryzeuszów. Ich zewnętrzne działania są manifestacją duchowej lojalności i miłości. Poddają swą wolę autorytetowi niebiańskiego Pana i odsuwają wszelkie uczucia i emocje, które zagrażają ich posłuszeństwu. Oddają Bogu cześć. Wypełniają radośnie jego wolę, zawsze niestrudzeni w swych usiłowaniach, by zachować ducha bojaźni Bożej i nieskazitelne życie. To jest właśnie życie, jakie warto przeżyć. Popełniamy wielki błąd, jeśli sądzimy, że konsekwencje naszego osobistego życia ponosimy w tym świecie. To jest mit. To właśnie na sądzie, przed którym będziemy musieli stanąć, każdy szczegół naszego życia zostaje przejrzany przez oko nieomylnego i wszechwiedzącego Boga. Jakie to okropne znaleźć się wtedy w kiepskiej sytuacji! Jakież to wspaniałe znaleźć się w dobrym położeniu! Wtedy nasze charaktery okażą się takimi, jakimi są naprawdę. Ukryte rzeczy zostaną ujawnione i nieodkryte przestępstwa objawione. To wszystko, co uważaliśmy za sprawę prywatną, ostatecznie stanie się sprawą publiczną. Staniemy przed sądem, który jest absolutnie sprawiedliwy, mądry, wolny od wszelkiej stronniczości i którego wyrok jest ostateczny. Co stanie się z tymi, którzy żyli i umarli bez choćby jednej myśli o Bogu? Jest rzeczą nie do pomyślenia, żeby oni znaleźli łaskę w jego oczach, gdy przed nim staną. Takie poczucie marności jest obce wierzącemu. On wie, co jest celem życia i jak musi postępować. Widzi, że trwałe szczęście leży w prostym a równocześnie głębokim zrozumieniu, że „Ostatecznym celem człowieka jest uwielbić Boga i cieszyć się nim na wieki„. Salomon pokazał nam, że z natury zamieszkujemy miasto marności i zagłady. Lepiej by nam się żyło, gdybyśmy mieszkali w mieście społeczności z Bogiem. Jednak tylko w Ewangelii naszego Pana Jezusa Chrystusa ta droga jest uczyniona prostą. Służ Bogu gdy jesteś młody/młoda.
Życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.