Jezus przed poczęciem_2

Logo_FennC_2John Fenn

Poprzednim razem dzieliłem się tym,dlaczego Syn musiał najpierw być dany, aby mógł stać się narodzonym dzieckiem, lecz jak dokonała się ta transformacja?
Jak to się stało, że dany Syn stał się narodzonym dzieckiem?

Co On sobie myślał?!

Zanim przejdę do mechanizmów tego, w jaki sposób Syn przeniósł się z nieba do łona Marii, najpierw spójrzmy na Jego pokorne serce, ponieważ nie mielibyśmy w ogóle dziecka w łonie Marii, gdyby nie było pokorny.

W 2 rozdziale Listu do Filipian (w. 6-8) czytamy, że Syn „…chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej”.

Syn nie uważał, że równość z Ojcem jest czymś, czego należy się „uparcie trzymać”. Greka, której używa w tym miejscu Paweł bardzo mocno podkreśla pewne rzeczy. „Harpagmos”, którego źródłosłowem jest „harpazo” oznacza „przejąć i trzymać siłą”. Wyraz ten był używany zarówno w stronie biernej jak i czynnej. Odnosiło się to do sensu aktywnego działania, tzn.: chodziło o kogoś, kto przejmuje coś i uprowadza, bądź w sensie biernym, jak w tym przypadku, oznaczając kogoś, kto trzyma się (bądź nie trzyma) nagrody.

Moglibyśmy to powiedzieć tak: „Chrystus…nie uważał, że warto się, aby upierać się przy tym, aby być równym Bogu”.

Mamy tutaj do czynienia ze zdumiewającym objawieniem pokornej natury Jezusa. Gdy mówi: „…uczcie się ode Mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11:28-30), mówi prawdę. On jest cichy i pokornego serca. Cichy oznacza tutaj: „łagodny, delikatny”. Ten łagodny Mesjasz jest opisany jako: „Spójrzcie! Oto Król twój twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej” (Mt 21:5).

Kolejnym zwrotem jest „wyparł się samego siebie” („opróżnił siebie”) – nie opróżnił Siebie z Boskości ani nie przestał być tym, Kim zawsze był – po prostu zrezygnował ze wszystkich praw i przywilejów tego, że był jedynym Synem Bożym, aby móc żyć jako zwykły człowiek. W ten sposób prawda o tym, kim On był i jest musi być duchowo rozeznana i poznana w sercu.

To dlatego …

Nie był hollywoodzkim Jezusem. Nie robiły na nim wrażenia zmyślnie zastawiane sidła ani hierarchia, na co był stale narażany. My sami możemy poznać, jak dobrze ktoś zna osobę Jezusa, dzięki temu, jak bardzo robią na nim wrażenie „rzeczy” i wygląd. Dany nam Syn MUSIAŁ być pokornego serca po to, aby stał się jednym z Jego stworzeń, narodzonym dzieckiem.

To właśnie ze względu na Swoją pokorę reaguje pokojem bez względu na okoliczności, w których się znajduje, od najbardziej nawet bogatego pałacu do najuboższego domu, ponieważ nie robiło to na Nim ani wrażenia, ani nie obrażało go – taki jest nasz Pan. Ten fragment z Listu do Filipian (2:5) zaczyna się do: „takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie…”.

Czy jesteśmy równie pokorni? Czy jesteśmy równie niewrażliwi na „rzeczy” i prezencję jak i wtedy, gdy jesteśmy otoczeni przez pokornych i spokojnych? Czy kręcimy nosem w sklepie na kogoś biednie ubranego, czy patrzymy na nich pokornie, oczyma Bożymi? Czy inaczej reagujemy na dobrze ubranych i pięknych ludzi, a inaczej na tych zwykłych potocznych, pokornie odzianych?

Czy wykazujemy w rozmowach wyższość nad innymi, czy po prostu przedstawiamy fakty? Jeśli naprawdę znamy Go i spędzamy czas przy Jego sercu, będziemy stopniowo przemieniani na Jego obraz pokory…gdy widzisz przeciwieństwo tego, co nazywa się „chrześcijaninem”, uważaj – oni ciągle wzrastają. „Bądźcie wobec siebie takiego samego usposobienia, jakie było w Chrystusie…”

Często w czasie różnych spotkań proszę ludzi, aby podnieśli ręce ci, którzy kiedykolwiek byli na nabożeństwie czy spotkaniu, na którym czuli, jakby Jezus przechadzał się pośród nich. Zazwyczaj kilka(naście) rąk podnosi się. Następnie pytam czy kiedykolwiek Pan przejął spotkanie, wykazał stanowczość, bądź Sam wmieszał się w to, co się dzieje? Nigdy. On jest Panem wszystkiego, a jednak cieszy Go zwykłe przechadzanie się wśród przyjaciół.

Prowadziłem kiedyś nabożeństwo w szkole biblijnej. W czasie uwielbienia nagle zobaczyłem Pana wchodzącego po schodkach na podwyższenie i kierującego się bezpośrednio do mnie. Natychmiast uklęknąłem przed nim i ze zdumieniem usłyszałem, jak mówi: „Chciałbym usłużyć moim ludziom”, na co odpowiedziałem: „Ty jesteś Panem, oczywiście, rób cokolwiek chcesz zrobić”.

Wstałem, powiedziałem prowadzącej uwielbienie kobiecie, aby kontynuowała, po czym odwróciłem się i obserwowałem jak Pan chodził między uczniami (było zebranych około 200 osób), gdy uwielbiali, zatrzymywał się to tu, to tam, mówiąc ludziom pewne rzeczy. Po jakimś czasie wrócił po schodkach na platformę, aby stanąć ponownie przede mną, mówiąc: „Dziękuję ci za to, że pozwoliłeś mi usługiwać moim ludziom. Tak niewielu pozwala. Tak wielu trzyma się swojego planu i agendy za bardzo, aby pozwolić mi dotykać moich ludzi”. Po tych słowach odwrócił się, zrobił jak zwykle dwa i pół kroku i znikł.

Pomyślałem, jakże pokornie, jakże zdumiewające. Jak bardzo ja sam zostałem tego dnia sprowadzony do pokory. Uczę się tak wiele przy każdym Jego nawiedzeniu, zawsze gdy jestem blisko Niego.

Tak więc, gdy już rozumiemy pokorę Pan, przejdźmy do tego, jak został przeniesiony.

Autor Listu do Hebrajczyków stwierdza, że starotestamentowe ofiary nie były w stanie poradzić sobie na stałe z grzechem, ponieważ, że trzeba je było stale powtarzać, i że potrzebna była jedna stała ofiara. Ta jedna wielka ofiara, miała usunąć grzech, wprowadzając w ten sposób nowe przymierze z człowiekiem.

Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy. Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił; …” (Hbr 10:4-7).

Gdy przyszedł na ten świat” nie będąc narodzony, lecz poczęty. Mówi: „…aleś ciało dla mnie przysposobił”. Ojciec, przez jajeczko Marii dostarczył ludzkiego ciała Temu, który opróżnił Siebie z praw i przywilejów Syna Bożego w niebie.

List do Filipian 2:8 po prostu mówi: „a będąc w postaci ludzkiej” czy „stawszy się człowiekiem”.

Gdy Maria niewinnie zapytała się, jak to się stanie, anioł Gabriel powiedział jej, że „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię (jak obłok) i to, co się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łu 1:35).

Syn Boży opróżnił Siebie z wszelkich praw i przywilejów jedynego Syna Bożego i, zachowując Swoje Synostwo, został poczęty w Marii, a opuszczając niebo stwierdził: „ciało dla mnie przygotowałeś”. Przez Ducha Świętego, który zacienił nastoletnią dziewczyną, korzystając z jej jajeczka, dostarczając ciała, począł się w jej łonie.

Jezus przed wcieleniem_3

To jest pokorne, łagodne i ciche. Podejmiemy to następnym razem, a do tej pory:

mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

email me at cwowi@aol.com

[Głosów:6    Średnia:3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.