Category Archives: Fenn John

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_3

John Fenn

Najczęściej wola Pana daje się znaleźć na prozaicznych życiowych drogach. Tak więc, mijanie się z Jego wolą zdarza się również w tych przyziemnych sprawach.

Zanim możemy się spodziewać, że Pan nas poprowadzi w wielkich sprawach, musimy byś Mu posłuszni w tych doczesnych. Obejmuje to miłowanie bliźniego, który jest zmierzły, więc gdy Pan szturcha cię, aby zanieść mu talerz ciastek, jesteś wyrzucany swoją bezpieczną strefę. Dotyczy to też takich rzeczy, jak zaproszenie na obiad tego odgryzającego się współpracownika i trzymanie języka za zębami, gdy ktoś naciera na ciebie w tak, że miałbyś ochotę rozerwać go na strzępy, co najmniej werbalnie.

W Księdze Dziejów 9:10-19 Pan objawił się Ananiaszowi i powiedział mu, że ma iść i włożyć ręce na Saula z Tarsu. Ananiasz opierał się jednak, mówiąc, że Saul aresztował wierzących, więc to polecenie stawia go wobec ryzykowania własnym życiem dla Pana. Niemniej jednak, poszedł. Wyszedł poza swoją strefę bezpieczeństwa i poszedł. Tego dnia Ananiasz wzrósł nieco w Panu.

Tak właśnie działa wołanie Pana w codziennym życiu, w małych decyzjach, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć żadnego znaczenia.

Jak uzyskać serce, które nie stawia żadnych warunków? Dzieje się to dzięki szeregom pozornie niewielkich i nieznaczących decyzji…

Możemy nauczyć się czegoś z licznych drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które w tak doskonały sposób odnoszą się do decyzji, które dziś podejmują ludzie, gdy idą za Panem, bądź mijają się z Nim.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_2

John Fenn

Życie to szereg małych decyzji, a w Panu te decyzje, albo przybliżają nas do obrazu Pana, albo przybliżają Pana do naszego obrazu. Każda decyzja skutkuje albo wzrostem i przemianą, albo trwanie w takim samym stanie i wygodzie.

Ten cykl pokazuje, dlaczego ludzi mijają się z doskonałą Bożą wolą. Zaczynam od wezwania do uczniostwa – nie tylko człowiek wierzący, lecz uczeń.

Jezus nie jest przyjazny dla poszukujących

Żyjemy w takiej kulturze kościelnej, która mówi: „przyjmuj” Jezusa, a On sprawi, że wszystko w życiu będzie lepsze, „zaproś Go do swego życia” znaczy, że On przyjdzie i zmieni je na lepsze. Gdzie jest ewangelia Pisma, które mówi nam o tym, że w zbawieniu chodzi o przemianę nas w Jego obraz?

Gdy ktoś na podstawie współczesnej wersji Ewangelii, decyduje się na pójście za Jezusem to z chwilą, kiedy Pan chce, aby podjęli trudną decyzję, na przykład przebaczyli komuś, bądź zrobili krok wiary i przyjęli pracę, bądź studia, których nie planowali, najczęściej pozostają w swej strefie bezpieczeństwa, „tylko jeszcze chwileczkę, Panie”. W takiej chwili wymawiają się, dlaczego nie chcą wzrosnąć: „Gdy zadzwoni do mnie i skontaktuje się ze mną, odpowiem” zamiast samemu spróbować zbudować most. „Zrobię to, Panie, jak tylko dostanę pracę i poukładane sprawy mieszkaniowe. Kiedy tak się nie dzieje, wyjaśniają sobie, że najwidoczniej nie taka była wola Pana, oczekując na wygodną służbę, czy to będzie dobrze znane zgorzknienie wobec kogoś, czy odmowa przyjęcia służby – łudzą się, że tak bardzo kochają Pana, choć odmawiają wzrostu, przecząc temu.

O ile Pan jest wierny i daje im pokój głęboko wewnątrz ducha, sygnalizując, że On już otworzył drogę, jeśli tylko zrobią krok na zewnątrz…aby przebaczyć, ruszyć, dotrzeć do tej osoby…to jakże często ludzie nie idą za tym pokojem – kochają Pana, jak mówią, lecz w tym momencie stają się słuchaczami, a nie wykonawcami.

Poprzednim razem przyglądaliśmy się 3 mężczyznom, którzy reprezentują trzy warunki, jakie ludzie stawiają Panu, zanim będą chodzić w Jego doskonałej woli; komfort, który daje poznanie miejsca, w którym będą mieszkać, finansowe bezpieczeństwo oraz wsparcie rodziny i przyjaciół.

Przyjrzyjmy się jednak temu, co powiedział Jezus. Otóż powiedział Piotrowi, że jeśli chcemy iść za Nim, musimy wziąć nasz krzyż. Gdy Pan zgromił Piotra (Mt 16:21-26), który sugerował Jezusowi, aby nie poszedł na krzyż, powiedział też o noszeniu naszego krzyża i objawił, że myśleć inaczej pochodzić od Szatana.
Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_1

John Fenn
W roku 1985 znalazłem się między kościołami – brzmi to bardzo elegancko, prawda? Między kościołami? Znaczy to, że do władzy doszli nowi ludzi i zostałem zwolniony ze stanowiska Duchownego uniwersyteckiego pewnej służby na Uniwersytecie Kolorado w Boulder. Wydawało im się, że są to w stanie robić lepiej teraz, po niemal dwóch latach spędzonych przeze mnie na doprowadzaniu tej służby do równowagi po bardzo niszczącym kierunku działania zwanym: „ruchu pasterskim” (dosł.: 'shepherding movement’), który niemal doprowadził ją do zniszczenia.

Tak więc, byłem „między kościołami” dostarczając dla utrzymania rodziny pizzę w Domino’s Pizza. Poproszono mnie, aby przeszedł do zarządzania na co, po długich rozważaniach zgodziłem się. Rozpaczliwie pragnąłem, aby Pan otworzył dla mnie możliwość pracy jako pastora czy jakiejkolwiek służby, ale uległem mając potrzebę zaopatrzenia mojej młodej rodziny.

Jako manager zarabiałem więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej w życiu. W 1985 roku 50.000$ rocznie to było tyle, co dziś 114.640 (wg szacunku www.dollartimes.com), lecz sercem ciągle byłem przy pełnoetatowej służbie. W tym czasie vice prezydentem firmy na zachód od rzeki Mississippi mieszkał w Boulder i osobiście wybrał mnie, abym zajął się sklepami, które miały problemy i doprowadził je ponownie do tego, aby były rentowne, co zrobiłem dzięki łasce i mądrości Bożej.

Wybór

Wtedy nadszedł taki dzień, w którym musiałem zdecydować się czy idę w górę, czy wychodzę. Zaproponowano mi nadzór nad 9 sklepami w okolicy, co w rzeczywistości oznaczałoby dla mnie obniżenie zarobków, bądź przejęcie franczyzy s jednym z kilku innych stanów. Oferta obejmowała na początek franczyzę 23 sklepów w Kalifornii bądź Seattle, które właśnie miałby zostać otwarte i miałyby być moim obszarem działania, bądź Anchorage na Alasce. Franczyza oznaczała by dla mnie dochody na poziomie sześciocyfrowym, jeśli nie siedmiocyfrowym, oraz inne możliwości franczyzowe.

Miałem wówczas upośledzonego syna, który wymagał operacji i specjalnej edukacji, drugiego syna, urodzonego w 1982 roku, a Barb była w ciąży z naszym trzecim synem. Zajęcie są ta franczyzą oznaczało znaczne polepszenie dobrobytu naszej rodziny. Co więcej, oboje z Barb pochodziliśmy z rodzin, które mógłbym określić jako „klub wiejski”. Mieliśmy domy nad jeziorami, pojazdy kempingowe, mój ojciec miał samolot, prowadził swój własny biznes oraz inne inwestycje w nieruchomościach itd. Rodzice Barbary mieli dom towarowy w mieście i byli dobrze znani na tamtym terenie. W takich warunkach dorastałem i takie było towarzystwo, w którym obracaliśmy się.

Kiedy przyszliśmy do Pana jako nastolatkowie, zakochani w sobie i w Nim, poszliśmy za Nim na całego – będąc pod wrażeniem doskonałości poznania Go, powiedzieliśmy, że pójdziemy wszędzie i przyjmiemy każde wyzwanie, i dokładnie o to nam chodziło. Już jako nastolatkowie przeżyliśmy cudowne doświadczenia z Panem, ze względu na to, że nasze serca były w pełni z Nim. Gdyby powiedział: „skaczcie” to skakalibyśmy, nie pytając, jak wysoko.

Wtedy było tak…

Continue reading

Relacja między niebem a ziemią_4


John Fenn

Piszę o tym, jak wygląda ziemia z perspektywy nieba i ostatnio zacząłem rozważać to, jak Bóg ustanowił dwie z trzech struktur władzy i w jakim stopniu, jeśli w ogóle, Sam się angażuje. Pierwsze dwie struktury to stworzenie i Rodziny. Teraz przejdę do końcowych komentarzy o rodzinach, jako głównej Bożej strukturze władzy na ziemi, zadając pytanie:
Gdzie jest Bóg, gdy dzieci stają się ofiarami?

Zaczynając od Stworzenia, które znajduje się w upadłym stanie, przez rodziny, które powstają w tym upadłym i wadliwym świecie, zdajemy sobie sprawę z tego, że wszyscy narodziliśmy się w upadłym świecie. Znaczy to, że źle poszło od DNA i chromosomalnych zaburzeń w ludzkim ciele, do zranień czy chorób, na które cierpią niemowlęta i dzieci. W tym upadłym świecie cierpią niewinni i czasami wydaje się, że Bóg jest odległy i nie troszczy się o to. Te dzieci, które wchodzą na upadły i wadliwy świat, rodzą się w rodzinach, które troszczą się o nie, rozrywając serca rodziców i pobudzając do pytań: „Dlaczego ja? Dlaczego my? Dlaczego dziecko? Gdzie jesteś Boże?”

Jako rodzice odczuwaliśmy najgorszego rodzaju uczucia, obserwując naszego najstarszego syna, który jest upośledzony, jak przechodził przez liczne operacje, udar, i będąc całkowicie bezsilni, nie mogąc w żadnym z tych przypadków pomóc mu w żaden sposób, nie wspominając o bezsilności w uzdrowieniu jego pierwotnego uszkodzenia mózgu, który został wywołany brakiem tlenu w czasie porodu. Spowodowane to było owinięciem się pępowiny wokół jego szyi i związania jej w ciasny węzeł i dlatego, że nie zostało wykonanie cesarskie cięcie we właściwym czasie. Właśnie wtedy rodzice zwracają się do Boga po pomoc i często wygląda na to, że odpowiedzi brak.

Wielu z nas wychowało się w takim odłamie wiary, która czyni z Boga Absolutną Odpowiedź na wszystko. Słyszymy przesłanie mówiące, że On uzdrowi, będzie błogosławił materialnie, że zbawi całą rodzinę, że będzie zbawiał, uzdrawiał i chronił, lecz nie zawsze tak się dzieje, jak to widzimy w Słowie i realnym życiu.

Ta rzeczywistość jest przedstawiona w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków, często wynoszonym jako „panteon chwały”. W połowie tego rozdziału i pod koniec autor mówi nam, że „Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi” (w. 13).

Przeżyłem to, co szczególnie rodzice chorych czy upośledzonych dzieci przeżywają, oglądając obietnice z daleka, lecz niezrealizowane w tym życiu.

W przeciwieństwie do tych, którzy mają „normalne” dzieci, musimy przygotować się na to, że my i nasze dzieci umrzemy w wierze, nie otrzymawszy tych obietnic. To sprawia, że jesteśmy „nienormalni” i różnimy się od naszych przyjaciół jak i rozszerzonej rodziny – często też zastanawiamy się, jaki jest cel tego, jak jest plan.

Oczywiście, otrzymaliśmy największą obietnicę, Jezusa Chrystusa, lecz możemy skończyć tak jak ci bohaterowie z 11 rozdziału Listu do Hebrajczyków, którzy umarli nie oglądając spełnienia obietnicy, którą był On. Otrzymali je w niebie, nie na ziemi. Gdy rodzą się dzieci i coś idzie strasznie źle, a Bóg wydaje się być odległy, musimy wiedzieć, że On wygładzi wszystko na końcu, lecz będzie przechodził z nami i naszym dziećmi przez dolinę cienia śmierci. Nie zabierze nas z tej doliny, będzie szedł z nami. To jest wiara.

Rodziny bez Boga

Continue reading

Relacja między niebem a ziemią_3

John Fenn

Do tej pory pisałem o perspektywie niebios. Najpierw o tym, że istnieje tylko jedna rodzina, bez względu na to czy jest to rodzina w niebie, czy ciągle na ziemi, a następnie o tym jak to jest, że Duch Święty jest Duchem Prawdy, obecnym zarówno w niebie jaki i na ziemi, i w jaki sposób wiernie przekazuje to, co Ojciec i Pan mają nam do powiedzenia oraz od nas dla nich. A dziś:
Jeśli Bóg kontroluje to dlaczego pozwala, żeby działy się tak potworne rzeczy?

Co tak naprawdę mówi Biblia? Tym i następnym razem zajmiemy się trzeba obszarami, o których mało kiedy mowa, chyba, że ktoś osobiście zapyta.

Natura

Wiemy o tym, że Bóg jest Stwórcą i że on utrzymuje kontrolę nad Swoim stworzeniem. W Liście do Hebrajczyków 11:3, czytamy, że Osoba Żywego Słowa – niewidzialne Słowo – stworzyła widzialną rzeczywistość. Z Listu do Rzymian 1:20-21 dowiadujemy się, że On jest Stwórcą i nawet te niewidzialne rzeczy, które Go dotyczą mogą być rozeznane dzięki badaniu Jego Stworzenia. Jezus demonstrował Swoje Panowanie nad stworzeniem co najmniej w trzech dziedzinach: nakazywał wiatru i falom, aby były Mu posłuszne, chodził po wodzie i rozmnożył chleb (rośliny) i ryby (zwierzęta). Te trzy dzieła świadczą o tym, że On nadal zachowywał Panowanie nas składnikami ziemi, roślinami i zwierzętami. (Można by dodać zamianę wody w wino.)

Fakt, że Jezus demonstrował to chwilowo w określonym celu, aby pokazać kim jest, nie znaczy, że jest zasadą Jego interwencja i wtrącanie się w naturę. Równowagę stanowi fragment z Listu do Rzymian 8:19-23, gdzie czytamy o tym, że to stworzenie zostało poddane grzechowi, że ono wzdycha i boleje (skurcze porodowe) oczekując „objawienia się synów Bożych”, co oznacza ustanowienie Królestwa Jezusa na ziemi i usunięcie przekleństwa a co jest związane z tym Królestwem – panowanie sprawiedliwych na ziemi. Możemy powiedzieć, że te demonstracje Panowania Jezusa nad stworzeniem były zwiastunem tego, jak będzie wyglądała ziemia, gdy przekleństwo zostanie usunięte – niczym więcej jak ‘przedpremierowym pokazem’.

Tak więc, mamy do czynienia z przeciąganiem liny między Bożym stworzeniem, które chce być posłuszne Bogu i Jego ludziom, zgodnie z tym, jak to było pierwotnie zaprojektowane, i grzechem, pod którego panowaniem zostało umieszczone. Żywioły natury są podrażnione ciężarem grzechu na tej planecie i stąd takie wzdychanie i boleści w oczekiwaniu na uwolnienie. Dlatego pojawiają się tak tragiczne trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tornada i huragany, w których działanie Bóg z zasady nie interweniuje.

Nawet Księga Objawienia (8:7-13) ukazuje dwa główne naturalne wydarzenia, które pojawią się na ziemi w ostatnich 7 latach tego wieku: podwójne uderzenie asteroidy, w ziemię i w ocena. Mimo tego, ludzie jako całość nie pokutują. (Nagrałem cykl nauczania CD/MP3 pt.: „The Natural Disasters of The Revelation’ dla zainteresowanych.)

Kwestia tego, dlaczego Bóg dopuszcza do naturalnych kataklizmów znajduje się w powyższych, krótkich fragmentach – ziemia nie została, podobnie jak i my, poddana grzechowi bez nadziei lecz wyznaczony jest obiecany czas uwolnienia od grzechu. Bóg nie wkracza ten uruchomiony dawno temu proces, który musi biec swoim kursem.

Rodziny

Bóg, stwarzając Adama i Ewę, wymyślił rodzinę, i dał im zadanie zarządzania nad Planetą, więc powyższy punkt zwraca się do rodzin. Adam i Ewa jako pierwsi, później wszyscy następnymi, ostatecznie my sami, mieliśmy przekazywać wszystko, co było wiadomo o Stwórcy i Stworzeniu oraz zarządzanie stworzeniem. Rodziny miały oddelegowany im Boży autorytet/władzę na tej ziemi, co powoduje, że mama i tata mają odpowiedzialność za przekazanie tego szafarstwa Bożym stworzeniem i za chodzenie z Nim oraz poznanie Go w tym życiu.

W 18 rozdziale Księgi Rodzaju Pan wraz z dwoma aniołami spożywał posiłek wspólnie z Abrahamem. Po posiłku anioł odszedł do Sodomy, aby ratować Lota i jego rodzinę, lecz Pan przeciągał sprawę, mówiąc do Siebie: „Czy mam zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? …Wybrałem go bowiem, aby nakazał synom swoim i domowi swemu po sobie strzec drogi Pana”. Zniszczenie Sodomy i Gomory było zjawiskiem naturalnym, to miejsce wybuchło. Wielu sądzi, że było to wynikiem nagromadzenia metanu, smoły ziemnej oraz innych wybuchowych materiałów wokół Morza Martwego, które zostały zapalone (w naturalny sposób) przez asteroidę lub jakąś inną „iskrę”. Ponownie widzimy jednak, że Pan chce ujawnić człowiekowi informacje o nadchodzącym zdarzeniu. (Wyratowałby każdego sprawiedliwego człowieka, gdyby tylko mógł – Lot z rodziną.)

Zwróćmy uwagę na to, że Pan zastanawiał się nad podzieleniem się Swoimi planami (i naturalnym zdarzeniem, które zajdzie) z Abrahamem, ponieważ Abraham i jego rodzina chodzili z Nim. Tak więc, prawdziwa była by również wersja przeciwna: Nie objawiłby Swoich planów (Abrahamowi i jego rodzinie), gdyby ta rodzina nie chodziła drogami Pańskimi.
Pozwólcie, że zadam pytanie: jak wiele znasz rodzin, które nie chodzą z Bogiem, do których Bóg mówi o tym, co robi na ziemi, w ich społeczności i w ich własnym życiu?

Jak dobrze znałeś Bożą wolę, zanim narodziłeś się na nowo? Jeśli mama i tata nie znają Pana to On się nie angażuje. Komu objawi Swoje drogi i Swoje plany? Członkom rodzin, które chodzą z Nim. Jeśli jesteś w Nim, masz objawienie. Jeśli nie jesteś w Nim, nie masz objawienia.

Ostrzeżenie: Kolejne trzy paragrafy zabiją twoje religijne myślenie i mogą spowodować, że zmienisz swoje priorytety

To rodzina i jej członkowie pozostają głównym sposobem wykonywania Jego woli na ziemi – nie apostołowie, nie prorocy, nie budynki zwane kościołami, nie pastorzy. To jest audytoryjne myślenie wprowadzone przez człowieka 300 lat po Chrystusie, którym zostałeś zainfekowany. Bóg wymyślił mamę, tatę oraz dzieci na długo przed tym, gdy stworzył apostołów i proroków – tak naprawdę to Adam i Ewa, a zatem mamy i ojcowie SĄ apostołami, prorokami, pastorami, nauczycielami i ewangelistami dla swych dzieci. Najwspanialsza realizacja „pięciorakiej służby” zaczęła się od Adama i Ewy i dziś jest to mama i tata żyjący dla Boga i uczący swoje dzieci przez przykład i słowo, jak iść przez życie z Nim. W naszych nowotestamentowych czasach ten strumień pięciorakiej służby mamy i taty rozszerzony jest na większą rodzinę Bożą, która spotyka się w domach w sieci relacji. Skutek tego jest taki, że charyzmatyczne dary i dary usługiwania (jak te pięciorakie) wszelkie motywacyjne/energetyzujące dary obecne na zgromadzeniach wierzących płyną ze zdrowych i zrównoważonych rodziny, które w pierwszej kolejności żyją w tym.

Moja mama była dla mnie ewangelistką. Była moją pierwszą pastorką, nauczycielką z pewnością prorokinią i z całą pewnością apostołem, ponieważ to ona rozpoczęła Bożą pracę w moim sercu, za czym poszła bardzo szybko praca mojej szkolnej przyjaciółki, z którą do dziś razem z Barbarą przyjaźnimy się, a która również była tym wszystkim dla nas. Zresetuj swoje myślenie na temat ‘pięciorakiej’ służby i darów Ducha. W pierwszej kolejności funkcjonują one w rodzinach, ponieważ tak na początku ustanowił Bóg, i wszystko inne wypływa z rodziny.

Od wielu lat obserwuję mężczyzn i kobiety, mężów i ojców, żony i matki, którzy zamiast chodzić w najwyższym, najlepszym i pierwotnym powołaniu Bożym, aby być mężami i żonami, mamami i ojcami, i trwać w tej pięciorakiej służbie dla swoich dzieci, ganiają to na tą konferencję to na tamtą, modląc się o to, by stała się Boża wola, modląc się o przebudzenie, w tym o przebudzenie w ich rodzinach, a temu wszystkiemu towarzyszy wydawanie tysięcy dolarów należących do ich rodzin i zostawianie swoich rodzin na długie dni po to, aby modlić się o ich zbawienie.

Wszyscy, z którymi rozmawiałem szczegółowo o ich życiowych priorytetach wyrażali frustrację Bogiem, ponieważ wydawało się, że On nie działa w ich rodzinie. Niezmiennie radzę przez lata to samo – głównym sposobem w jaki Bóg porusza się, jest rodzina, więc idź i bądź rodziną, zostaw religijną tą twarz u drzwi – po prostu bądź tam, żyj w Boży sposób i trwaj we wspólnocie w milczeniu. Bóg sygnalizuje (oznacza) manifestacje tego, co robi dla naszej korzyści, lecz będąc cichy i pokornego serca, nie myśli w kategoriach znaków i tytułów, On po prostu robi to, co robi – a to może znaczyć, że daje mamie i tacie słowo mądrości lub wiedzy, cud ich dziecku, specjalną wiarę, a w szczególności to, że są oni pastorami i nauczycielami oraz tą pozostałą resztą – BĄDŹ tą osobą z łagodnością i pokorą w swojej rodzinie.

Wyczerpałem już miejsce na dziś, następnym razem zaczniemy od pytania i odpowiedzi na pytanie: Gdzie jest Bóg, gdy dzieci stają się ofiarami?

Relacja między niebem a ziemią_4

a do tej pory mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

email me at cwowi@aol.com

Relacje między niebem i ziemią_2

John Fenn

Uwielbiam to, kiedy słyszę o pewnych rzeczach z perspektywy Ojca i Pana, ponieważ odnawianie naszych umysłów jest procesem, w którym zaczynamy myśleć tak, jak On myśli i żyć patrząc na różne rzeczy z Jego perspektywy. Oznacza to, że musimy nauczyć się patrzenia z punktu widzenia niebios i do niego dostosować nasze myślenie tak, abyśmy nawet zaskoczeni czymś, tutaj na Ziemi, mogli przywołać z pamięci niebiańską perspektywę.
Duch Święty jest nauczonym świadkiem

W dniu Zielonych Świąt, jak to mamy opisane w Księdze Dziejów Apostolskich 2:24-32, Piotr mówi, że król Dawid widział zmartwychwstanie Jezusa jakieś 1000 lat wcześniej: „Dawid mówił o Nim…widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza” oraz 5:32: „Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty…

W ten sposób funkcjonuje niebo – Duch Święty jest łączem między niebem i ziemią, i to On wie, co się dzieje w obu rzeczywistościach. W ten sam sposób w jaki pokazał Dawidowi na 1000 lat wcześniej zmartwychwstanie Jezusa, pokazuje również tobie coś z przyszłości. On jest naocznym świadkiem obu rzeczywistości, wszystkiego, co się dzieje tutaj na ziemi i wszystkiego, co jest w sercu Ojca, nawet jeśli to dotyczy wydarzeń odległych o 1000 lat w przyszłości!

W Ewangelii Jana 16:13 Jezus powiedział o Duchu Świętym, że: ”Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe”.

Właśnie dlatego nie ma w Nowym Testamencie modlitw do Ducha Świętego (i robić to jest niebiblijne bez względu na to, co wam jakikolwiek kaznodzieja mówi czy pisze, Jezus mówi tu bardzo wyraźnie), ponieważ On powtarza tylko to, co usłyszy od Ojca i Syna. Jak to powiedział Jezus, mówiąc wcześniej o Duchu Świętym: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz /jeszcze/ znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy…” To Ojciec udziela odpowiedzi na modlitwy, Duch Święty jest tylko Posłańcem między Nim a nami, na ziemi”.

Każde doświadczenie, jakie przeżywamy tutaj, na ziemi, od narodzenia z Ducha, do zobaczenia Jezusa czy nawet „uniesienia w Duchu”, jak to było w przypadku Jana, jak opisał w Obj 1:10 i 4:2, dzieje się przez Ducha Świętego. On wspomaga to, że wszystko co jest w niebie, znane jest tutaj, na ziemi.

Skorzystam tutaj z analogii, którą często się posługiwałem wcześniej: Ojciec zamierza umyć samochód, więc mówi synowi, aby to zrobił. Syn do umycia auta korzysta z wody. Ojciec to zaplanował, syn wykonał, a woda była środkiem, który został użyty do mycia. Ojciec zaplanował, Syn wykonał, a Duch Święty jest środkiem, który faktycznie został użyty do „czyszczenia”. Wszystko, co się dzieje tutaj, na ziemi, z Boga jest wykonywane przez Ducha Świętego, od objawienia tego, że Jezus jest Chrystusem, przez nowe narodzenie do komunikacji między ziemią i niebem oraz niebem i ziemią.

Mając w pamięci to, co napisałem w zeszłym tygodniu o twierdzeniu Pawła, że jest tylko jedna rodzina w niebie i na ziemi, musimy zrozumieć, że to Duch Święty, który znajduje się w obu miejscach równocześnie, jednoczy tą jedną rodzinę w dwóch rzeczywistościach.

Co więcej, Paweł rozwija twierdzenie Jezusa z J 16:13, że Duch Święty tylko powtarza to, co słyszy w 1Liście do Koryntian 2:9-16. Rozwija to nauczanie, zaczynając od tego, że ludzkie oczy, uszy i rozum nie są wstanie pojąć tych rzeczy, które Ojciec przygotował dla nas (są głupstwem dla naturalnego człowieka). Niemniej, Duch święty wie, co zostało przygotowane, ponieważ: „…gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże” oraz „…otrzymaliśmy nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył”.

Duch Święty właśnie bada Boga Ojca, aby wiedzieć, co On przygotował dla ciebie. Właśnie teraz, tej godziny, tego dnia, tego tygodnia, tego roku i dalej.

Duch Święty jest prawdziwym i wiernym świadkiem serca Ojca i Pana Jezusa, Głowy Ciała. Około 1000 roku przed Chrystusem Dawid zobaczył zmartwychwstanie Jezus a Piotr stwierdził, że Duch Święty był również świadkiem „tych rzeczy”. Jeśli masz pokój co do podejmowanej decyzji to ten pokój przychodzi do twojego ducha ponieważ to Duch Święty składa świadectwo, że to, co postanowisz jest faktycznie tym, co Ojciec dla ciebie przygotował. To dlatego Jezus nazywa Ducha Świętego „Duchem Prawdy” (J 16:13). On cie nie okłamie co do tego, co słyszał w niebie. On też nie zmieni niczego, co usłyszał w niebie.

On nie zmienia niczego, zaczynając od tego, co usłyszał, do tego, co wkłada ci do serca – pokój, pociechę, radość, ekscytację. Twój umysł nie wie, skąd to się bierze, ponieważ to Duch zbadał Ojca, co On ma przygotowane i odkrył to. Teraz mówi do ciebie wkładając pokój przy podejmowaniu decyzji i w ten sposób potwierdzając, że to jest właśnie to, co Ojciec dla ciebie przygotował. Zdumiewająca łaska!

Continue reading

Relacje między niebem i ziemią_1

John Fenn

Zamierzam opowiedzieć wam o relacji jaka jest między niebem a Ziemią, co jest związane z tym, co widziałem w niebie.

Na początek kilka podstaw
W Hbr 12:1 czytamy: „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami”.

Auto nie wprowadza tutaj „obłoku świadków”, aby dokonać jakiegoś doktrynalnego stwierdzenia, lecz raczej po to, aby nas zachęcić tym, że byli tacy, co już przeszli drogę przed nami i jest ona tego warta. W poprzednich rozdziałach opisał wiarę wielu mężów i niewiast Bożych, robiąc nawet aluzję do śmierci Izajasza przez rozcięcie go piłą. Tych wszystkich, i znacznie więcej, obejmuje zwrot „obłok świadków”, więc idźcie na przód z przekonaniem – warto, a niebo jest realne!

Wersy, które wspierają tą myśl…
W Ewangelii Łukasza 24:44 wzbudzony z martwych Pan mówi do uczniów: „To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko…” wyraźnie więc widać, że wzbudzony teraz z martwych Pan zachował w pamięci czas Swego życia na Ziemi nietknięty. Pamiętasz o wszystkim, nic nie zostanie utracone. Pamiętacie, że Księga Objawienia 7:17 i 21:4 mówi, że Ojciec zetrze wszelką łzę. Jest to wyraźne odniesienie do ciągle żywych wspomnień z życia, które pewnego dnia wraz z bólem zostaną usunięte.
Continue reading