Category Archives: Fenn John

4 Dary Ducha Świętego – języki

John Fenn

Wracałem kiedyś z zajęć w szkole, uwielbiając Pana. Nagle język zmienił mi się na angielski, choć nic w tej sprawie nie robiłem – po prostu wypłynęło to ze mnie, z serca miłości dla Pana. To, co powiedziałem było pięknym uwielbieniem i oddaniem czci Panu, lecz nie byłem pewien, co się działo.

Znacznie później zdałem sobie sprawę z tego, że sam interpretowałem swój język modlitwy. Na temat języków nagrałem cykl nauczania (CD/MP3), więc nie będę się tym tutaj obszernie zajmował, przyjrzymy się tylko na pewnym podstawom.

W czasie nawiedzenia Pana, gdy uczył mnie na ten temat, zapytałem: „Po co języki? Przecież to tak kontrowersyjny temat w niektórych kręgach!” Odpowiedział (skracając konwersację do istoty): „Zastanów się nad problemem Ojca. Człowiek został oddelegowany na ziemię, lecz wpuścił na ten świat grzech. Jeśli możesz to pojąć, zrozumieć w większości to my działamy na ziemi na zaproszenie”.

(Dał mi chwile i tysiące rzeczy przeleciało mi przez głowę, które nagle nabrały sensu – On, jako Stwórca, rezerwuje sobie prawo do skorzystanie ze stworzenia, co wyjaśnia to, że natura w ostatnich latach przed Jego powrotem szaleje starając się pokazać człowiekowi, że tak naprawdę to nie on kontroluje bieg spraw tak, jak mu się wydaje. Od dawna zdaję sobie sprawę z tego, że Pan nie jest we wszystkich szczegółach zaangażowany w życie każdego, lecz angażuje się na zaproszenie tych, którzy chcą, aby był obecny w ich życiu, bądź robi to na prośbę swoich dzieci, które proszą Go, aby zajął się niezbawionym przyjacielem czy kimś bliskim.)

Języki angażują trzy części ciała

Z doświadczenia wiem, że ludzie, którzy są intelektualistami, bardziej skupieni na tym, co rozumowe, często mają problem z językami, ponieważ języki płyną z ducha. Ci ludzie zwykle nie mają świadomości istnienia swego duchowego człowieka, ponieważ żyją w rzeczywistości intelektualnej. Muszę z nimi rozmawiać o takich chwilach w ich życiu, gdy odczuwają coś wewnątrz, w głębi, odbierają poczucie winy, brudu, zasmucenia, gdy zdarzyło się coś, z czego zdali sobie sprawę, nie powinno się zdarzyć.

Aby takie wspomnienia wygrzebać, większość musi szukać bardzo głęboko, ponieważ ze względu na to, jak zostali stworzeni przede wszystkim odnoszą się do intelektu. Można powiedzieć, że mają emocje, lecz nie są emocjonalni. Niemal przez całe życie funkcjonują w oparciu o umysł, a nie ducha, i nie rozumieją ludzi emocjonalnych. Sprawy Ducha nie należą do dziedziny emocjonalnych, lecz ktoś kto zna swoje emocje ma kontakt ze swymi wewnętrznymi uczuciami, jest więc dla normalne, że włącza tą dziedzinę emocji do swego życia. Ktoś, kto funkcjonuje na poziomie intelektualnym często tego nie robi. Ma emocje, lecz są one odrzucane przez intelekt. Mam nadzieję, że ma to sens – nie jest to negatywna cecha charakteru, tak zostali po prostu stworzeni.

Tak więc, gdy przychodzi do komunikacji z Panem, odebrania współczucia, czy „uczucia” w swym duchu, jest to zdolność wyuczona, stanowi nowy rozdział dla nich, ponieważ podchodzą do języków w sposób intelektualny, mimo że pochodzi to z ducha.

Continue reading

3 Dary Ducha Świętego – proroctwo


John Fenn

Wśród przejawów działania Ducha niewiele jest tak źle rozumianych i źle używanych jak proroctwo. Paweł w 1Liście do Koryntian 15:3 pisze, że proroctwo jest inspirowaną przez Boga wypowiedzią „ku zbudowaniu, zachęceniu i pociesze”. Tylko tyle, nic proroczego w prostym proroctwie.

Prawdopodobnie często prorokowałeś nie zdając sobie z tego sprawy. Może powiedziałeś do przyjaciela coś takiego, jak: „Czuję w swym duchu, że wszystko będzie w porządku”, ponieważ odczuwałeś pokój w jego sprawie i pokrzepienie. To było proroctwo. Bosko inspirowane słowo zbudowania, zachęty i pociechy. Te określenia mają na celu nasze lepsze zrozumienie. Pan jest pokorny i działając, nie ogłasza się mówiąc, co czyni – po prostu zaspokaja potrzebę.

Interpretacja, a nie tłumaczenie.

Języki, które zostały zinterpretowane są równe z proroctwem, jako na równi inspirowane słowa ku zbudowaniu, zachęcie i pocieszeniu. Tak jak interpretacja języków jest interpretacją, a nie tłumaczeniem, często podobnie jest z proroctwem.

Tłumaczenie jest dokładna kopią przesłania przekazaną w innym języku. Interpretacja pozostawia przekazującemu ją człowiekowi wolne miejsce na to, aby była w niej jego osobowość, wykształcenie, kultura i słowa użyte do przekazania przesłania. Właśnie dlatego czasami ktoś przekazujący proroctwo może powiedzieć: „Przetoż tak mówi Pan”. Pan, przekazując przesłanie, nie mówi językiem Biblii Gdańskiej (w oryg. Biblii Króla Jakuba – przyp. tłum.), lecz ten, kto mówi, interpretuje przesłanie ujmując je poprzez swoje wykształcenie i kulturę.

Można coś odczuwać w duchu i ubrać to w słowa wyrażające to, co się czuje. Ktoś może mieć świadectwo, coś, co odbiera, czy rozeznaje w duchu, i przekazuje to swoimi słowami drugiej osobie.

Prorok będzie słyszał Samego Ducha Świętego i powtarzał słowa dosłownie. Prorok otrzymuje słowa dotyczące narodów, liderów i zdarzeń w naturze regularnie, a proste proroctwo jest interpretacją czegoś, co dostrzega się w swym duchu, a co w zamiarze Pana ma służyć zachęcie, zbudowaniu i pocieszeniu kogoś innego.

Na poziomie osobistym, gdy Pan daje mi słowo do kogoś, najczęściej słyszę jak Duch Święty mówi, podobnie jak prorok Agabus w Dz. 21:11, gdy powiedział Pawłowi: „To mówi Duch Święty: Męża, do którego ten pas należy, tak oto zwiążą Żydzi w Jerozolimie i wydadzą w ręce pogan”. Większość ludzi będzie słyszeć słowa lub/i odbierać jakieś uczucia, które ubiera w swoje własne słowa. Czasami ktoś, kto nie jest prorokiem, usłyszy jak Sam Duch Święty mówi, lecz nie jest to zdarzenie powszechne. Zazwyczaj słyszy się coś niewyraźnie, można widzieć jakiś obraz w duchu, i przekazywać to słowami, i to jest bardzo powszechne.

Niebezpieczeństwa związane z osobistym proroctwem

W 23 rozdziale Księgi Jeremiasza Pan mówi Jeremiaszowi o fałszywych prorokach, dając również lekcję naszemu pokoleniu w tym, jak opisuje swoje „słowa”. Pierwszym elementem jest ich osobiste życie. W wersach 9-14 Pan mówi, że ci ludzie nie żyją dla Niego, lecz w samym środku grzechu. Dla nas, współcześnie, oznacza to, że mamy się przyglądać temu, kto do nas prorokuje. Czy jego małżeństwo i prywatne życie są uporządkowane? Jeśli jest samotny czy jest wolny od pożądliwości i grzechu związanego z seksem? Czy jest moralnie w porządku?

Zostałem kiedyś poproszony, aby jako osoba z zewnątrz, pomóc w pewnym kościele domowym (nie będącemu w naszej sieci) w nadziei, że dotrę do dwóch samotnych mężczyzn, którzy nie chcieli nikogo słuchać. Wyciągali samotne kobiety w ich wieku na bok, do sąsiedniego pomieszczenia i „prorokowali” im zawsze w romantycznych tonach. „Moja córko, kocham cię, mówi Pan, jak kochankowie udający się gdzieś, aby dzielić się swymi sercami, chodź ze mną, mówi Pan” równocześnie, przesuwając palcami po włosach, i wiele takich rzeczy.

Można sobie wyobrazić do jak niekomfortowych sytuacji doprowadzali kobiety! Niemniej, nie słuchali nikogo i zostali poproszeni, aby odeszli. Ich życie pełne było pożądliwości a ich słowa nasączone były niemoralnym życiem i wypływały ich własnej pożądliwości. Continue reading

2 Dary Ducha Świętego – słowo wiedzy i słowo mądrości

John Fenn

W Colorado Springs są obiekty, które dawniej nazywano The World Prayer Center. Nauczałem tam przez pewien czas. Po jakichś wykładach podeszło do mnie małżeństwo prosząc o modlitwę z pytaniem czy mają teraz sprzedać swój biznes czy nie. W czasie modlitwy zobaczyłem jak na kalendarzu przemija rok i zatrzymuje się na pewnym miesiącu, po czym usłyszałem, jak Ojciec mówi coś takiego: „Mniej więcej za rok przyjdzie do nich ktoś, aby kupić ich biznes z wielkim zyskiem dla nich. Niech przyjmą tą ofertę, wszystko pójdzie sprawnie, a ja pokażę im następny rozdział ich życia”. Powiedziałem im po tym, co zobaczyłem i co powiedział Ojciec, i to było na tyle.

W niewiele ponad rok później otrzymałem e-mail, w którym była informacja o tym, że stało się dokładnie tak jak powiedziałem, a zyskali na tej transakcji ponad 250.000$, i byli bardzo wdzięczni. Nigdy więcej o nich nie usłyszałem. Nie ma ich na liście subskrypcyjnej, nigdy nie dali żadnych pieniędzy, nigdy więcej nie prosili o modlitwę. Ten przejaw działania Ducha miał na celu ich korzyść (a nie moją). Bóg Ojciec jest TAK dobry.

W Ewangelii Łukasza (19:29-35) Jezus mówi dwóm swoim uczniom, aby udali się na pewne miejsce, gdzie znajdą przywiązanego młodego osiołka, którego mają przyprowadzić. Dodał, że gdyby ich ktoś pytał, co robią, to mają powiedzieć, że Pan go potrzebuje. Stało się dokładnie tak, jak Jezus im powiedział.

„… Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś. Rzekła mu niewiasta: Panie, widzę, żeś prorok” (J 4:17-19, kobieta przy studni).

Słowo mądrości i wiedzy to kolejny dary objawienia (rozeznawanie duchów jest innym).

Informacja o sprzedaży biznesu przekazana temu małżeństwu oraz Jezus mówiący uczniom o okolicznościach w jakich znajdą się, gdy pójdą po osiołka, są przykładami słowa wiedzy.

Słowa wiedzy to drobne informacje, które Ojciec daje komuś przez Ducha Świętego o przeszłości lub stanie obecnym kogoś innego. Słowo wiedzy to szczątkowa informacja o przyszłości, w szczególności o tym, co wydarzy się i jak się zachowywać wobec przyszłych zdarzeń. Jaka jest różnica między proroctwem a słowem wiedzy wyjaśnię następnym razem.

Jak pamiętamy z 1 Listu do Koryntian 12:7 manifestacje Ducha są dawane po to, aby wszyscy mogli się mieć lepiej, co znaczy, że tu nie chodzi tego, kto tych informacji udziela, nie czyni to z niego proroka, lecz zwyczajnie chodzi o to, że Ojciec chce zaspokoić potrzeby.

W 2Księdzie Królewskiej 6:8-13 król Syrii wszczął wojnę z Izraelem i w czasie kampanii rozmieszczał obozy wojska w różnych miejscach, lecz ta lokalizacja zawsze była znana Eliaszowi, który o tym, gdzie stacjonują wojska, informował króla Izraela. Król Syrii był sfrustrowany tym i sądził, że mają pośród siebie zdrajcę, lecz jeden ze sług powiedział: „Nikt, panie mój, królu, lecz to prorok Elizeusz, który jest w Izraelu, donosi królowi izraelskiemu słowa, które wypowiadasz w swojej komnacie sypialnej”.

Ponieważ dotyczy to stanu aktualnego jest to ponownie przykład słowa wiedzy danego Eliaszowi dla korzyści Izraela.

Nikt nie zostaje z tego powodu prorokiem

Continue reading

1. Dary Ducha Świętego – rozeznawanie duchów

John Fenn

Jak funkcjonuje dar rozeznawania duchów

Przyszedł do mnie mężczyzna, prosząc, aby mógł stać się członkiem naszej rady usługujących. W czasie, gdy opowiadał o swojej służbie, czułem w duchu obciążenie, które rosło z każdym zdaniem. Gdy przeniosłem uwagę ze słuchania go na wczucie się w mego ducha, nagle otrzymałem wewnętrzne poznanie, pewnego rodzaju objawienie unoszące się do mego umysłu: „To jest kłamliwy duch”. Wiedziałem to.

To słowo, które zidentyfikowało okłamującego mnie mężczyznę, a nie tylko jego lecz też demonicznego ducha, który był źródłem tego kłamstwa, było manifestacją, określaną w Piśmie jako „rozeznawanie duchów”.W Ewangelii Mateusza 16:23 Piotr odważnie skonfrontował Jezusa, mówiąc mu, aby nie szedł na krzyż. Jezus rozeznał przez dar rozeznawania duchów, że ta sugestia pochodziła od Szatana i zareagował słowami: „Odejdź ode mnie Szatanie”.

U wielu mężczyzn, kobiet i dzieci tego typu zdarzenia miały miejsce – jakaś nagła wiedza od Boga, a nie coś pochodzące z własnego doświadczenia czy wiedzy, że coś czy ktoś jest, lub nie jest, od Boga – rozeznanie duchów.

Manifestacja Ducha są dane ku naszemu pożytkowi

Continue reading

Żołnierz, sportowiec i rolnik_3

John Fenn

W czasie, gdy byłem dyrektorem szkoły biblijnej poza Stanami Zjednoczonymi przyszli do mnie pewni pastorzy z pytaniem o pewnego usługującego, którego popularność wzrastała, a który nie był do nich w niczym podobny – miał tatuaże a ubrania nosił jakby wprost z ulicy. Niemniej, byli zdumieni cudami, które, jak twierdził, działy się na jego spotkaniach. Martwił ich wzrost jego popularności nie z powodu wyglądu, lecz szczegółów dotyczących prywatnego życia.
Przyszli do mnie, ponieważ naciskał na nich, aby zaprosili go do swoich kościołów. Z jednej strony twierdził, że wielkie cuda Pan czyni, szczególnie na spotkaniach poza Stanami, że ludzie wstają ze wózków inwalidzkich itp. Lecz z drugiej strony dość powszechnie mówiło się o jego niewierności żonie, o problemach z narkotykami i alkoholem, a był też również oskarżany o wybuchy gniewu i maltretowanie. Jego prywatne życie nie wydawało się spójne z charakterem Chrystusa, czego należałoby spodziewać się po słudze i liderze.
Po licznych dyskusjach wszyscy zgodzili się w pewnym momencie, w Pańskim postanowieniu, że jeśli nie będzie pokutował ze swoich grzechów to te sprawy wyjdą publicznie na jaw, a do tej pory każdy z nich musi zdecydować sam czy zaprosić go do siebie, czy nie. O ile mi wiadomo, żaden z nich tego nie zrobił, więc wkrótce ten człowiek musiał udać się do innego kraju, gdzie nie był znany.

Znoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?

Piszę o trzech dziedzinach zapisanych w 2Liście do Tymoteusza 2:1-6, które doskonale pasują do trzech części człowieka; ciała, duszy i ducha.

Paweł napisał do Tymoteusza, aby znosił trudności tak, jak radzi sobie z tym żołnierz. Nie chodzi o to, że jest żołnierzem, lecz o to, że ma znosić fizyczne trudności w taki sposób, jakby nim był. Może to oznaczać: aresztowanie, tortury czy śmierć. Podróżowano wówczas pieszo lub statkami bez względu na pogodę i otaczającą kulturę.

Następnie przechodzi do duszy, pisząc, aby trenował i współzawodniczył zgodnie z zasadami, aby znosił emocjonalne trudności związane z tym, że jest całkowicie obnażony przed Panem i z nacieraniem oliwą Ducha, dzięki czemu może wyślizgiwać się przeciwnikowi.

Teraz apostoł przechodzi do duchowego aspektu, pisząc do Tymoteusza w 6 wersie: „Rolnik, który pracuje, powinien najpierw korzystać/spożywać z plonów”. W grece wers ten mówi literalnie: 'ciężko pracujący rolnik”, tak więc jest tu mowa o pracowitości, o trudnym życiu rolnika pracującego własnymi rękoma i jest to dla nas przykładem duchowych trudności. Trudne życie rolnika jest podobne do naszych duchowych trudności. Jak rolnik musi dbać o wszystko, co wpływa na dobre plony, musi pracować w każdych warunkach, ponieważ we właściwym czasie – rolnik musi siać i zbierać we właściwym czasie – nie może czekać na ciepły słoneczny dzień, lecz, jeśli ziarno wskazuje na to, że jest gotowe teraz, działać. Tak też w duchowym sensie musimy być gotowi, nie poddając się wpływom okoliczności, skupieni na żniwie i pracy. Charakteryzuje nas znoszenie duchowych trudności oraz chęć odłożenia wszystkiego na bok, ponieważ Bóg wzywa a pola/ziarno wymagają koncentracji.
Może to oznaczać, że z chwilą, gdy jesteś pobudzany do modlitwy o kogoś, zostawiasz to, co robisz aktualnie i modlisz się o tą osobę. Może być tak, że wychodzisz w jakiejś sprawie i brat czy siosZnoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?tra dzwoni z prośbą o pomoc, zmieniasz plany, to, na czym się skupiasz, ponieważ duchowe sprawy są ważniejsze. Sprawy serca i ducha są wynoszone wyżej tak, aby był najważniejsze w naszym życiu.
Mówi nam o to o nadzorowaniu, a nie tylko sianiu ziarna i zbiorze, lecz o wszystkim, co dotyczy roli: przygotowanie gleby, sianie, pielenie, określanie właściwego czasu zbioru, koordynacja pracowników, zbieranie i przygotowanie zbiorów do dalszego wykorzystania, na sprzedaż i zgromadzenie odpowiedniej ilości do wysiania następnego roku, oraz wiele, wiele innych rzeczy. Wymaga to sumienności i skupienia.

Tą glebą jest ludzkie serce

Continue reading

Żołnierz, sportowiec i rolnik_2

John Fenn

Wiele lat temu pewien pastor zadzwonił do mnie, prosząc, abym się przyłączył do jego grupy MLM (multi level marketing ). Firma MLM działa w ten sposób, że buduje się piramidę, w której każdy, kogo uda się pozyskać, wchodzi pod ciebie, a każdy kogo on pozyska wchodzi pod niego itd. Każdy otrzymuje prowizję od zysków tych poniżej, a na samej górze tej piramidy jest jeden, który otrzymuje największe zyski, ponieważ część zysków z całej sprzedaży przypada jemu.

Byłem wówczas pastorem w małym miasteczku, podobnie jak on. U mnie mogło być około 60 dorosłych uczestniczących w niedzielnych zgromadzeniach i podobnie było u niego. Po przeliczeniu na współczesną wartość zarabiał wtedy równowartość 225,000$. My żyliśmy z dnia na dzień. On zaangażował się w firmę, która sprzedawała chemiczne środki czystości jak, mydła, szampony i opowiadał mi, jak udało mu się pozyskać niemal całe zgromadzenie, więc i oni zarabiali dobre pieniądze!

Wynik był taki, że spłacił hipotekę kościelną, miał w banku oszczędności i dobhttp://poznajpana.pl/zolnierz-sportowiec-i-rolnik_3/rze mu się żyło. Ja żyłem z tego, co zebrano w kościele, nie miałem prawie żadnych oszczędności w banku i byłem wdzięczny za to, że mieszkaliśmy na rolniczym obszarze, ponieważ kilku członków kościoła, aby wesprzeć nasz budżet, błogosławiło nas świeżym mlekiem, mięsem i warzywami.

Odrzuciłem tą propozycję, przerażony tym, co mi powiedział. Powiedziałem mu, że jest to krótkoterminowy zysk, ponieważ nie szanuje powołania, które było na jego życiu, wykorzystując swoją pozycję do czegoś innego niż wzrost ludzi w Chrystusie. Gdyby był biznesmenem robienie bizensu byłoby w porządku, lecz nie wolno wykorzystywać duchowej pozycji do manipulowania ludźmi dla osobistego zysku. (Kilka miesięcy później jego kościół rozpadł się, podobnie jak jego dochody.)

Granie zgodne z zasadami nie oznacza tego, co myślisz…

Paweł po zachęceniu Tymoteusza do tego, aby jak żołnierz znosił przeciwności, pisze jednym ciągiem (2Tym 2:5), że: „…nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Paweł przekazuje Tymoteuszowi polecenie, aby był moralnie w porządku, aby „walczył prawidłowo”, nie wykorzystywał czy manipulował ludźmi, ponieważ w taki sposób są prowadzone sportowe zawody. O ile faktycznie tak jest to ta prawda ma głębsze znaczenie.

Konkurowanie zgodnie z zasadami dotyczy również zasad szkolenia i dyscypliny. Zwróćmy uwagę na to, że współcześnie sportowcy są sprawdzani, czy nie korzystają z środków dopingowych, ponieważ, aby mogli zostać uznani za godnych uczestnictwa, muszą rywalizować zgodnie z zasadami zarówno treningów jak i samych zawodów. To wszystko mieści się w jednym (współcześnie i za czasów Pawła): zasady treningu i współzawodnictwa są jednakowe, i sportowcy muszą trenować oraz współzawodniczyć zgodnie ze ściśle narzuconymi zasadami.

Nasze życie w Chrystusie musi być czymś więcej, niż to, co ludzie widzą na zewnątrz, tutaj również obowiązują zasady dotyczące naszego osobistego życia. Nie możemy zakładać jednej „kościelnej maski” i być słodcy jak miód, a następnie po powrocie do domu być jak diabeł. Te same zasady stosują się do całego naszego życia.

Continue reading

Żołnierz, sportowiec i rolnik

John Fenn

Pewna kobieta usiadła w moim biurze zalewając się łzami. Ze spuszczona głową, z niespokojnymi rękom na kolanach opowiadała o swoim wielkim smutku.

Gdy była w kościele, słuchała jak ludzie opowiadali swoje świadectwa o tym, jak dorastali, przyszli do Pana i co chcieli dla Niego zrobić. Każda z tych historii pogrążała ją w coraz większym zniechęceniu z powodu tak bardzo odmiennej historii swojego życia. Nie wydawało się jej, że może cokolwiek Panu zaproponować. Nie umiała ani grać, ani śpiewać, była przerażona na samą myśl o tym, żeby wyjść i stanąć przed publicznością; otoczona przez tak wielu czuła się samotnie.
Miała za sobą ciężkie życie. Jej matka zmieniała mężczyzn, których regularnie sprowadzała do domu z barów, a większość z nich biła ją. Byli biedni, patrzono na nich z góry, dzieci dokuczały im w szkole ze względu na reputację matki, postrzępione ubrania i miejsce, w którym mieszkali,. Każde z rodzeństwa miało innego ojca, do pozyskiwania darmowych pieniędzy, jedzenia i innych korzyści matka wykorzystywała opiekę społeczną, a mieszkali w domu dla biedoty.
Matka nie miała zamiaru porzucić tego sposobu życia, ona sama przysięgła sobie, że nigdy nie będzie podobna do matki. Niemniej, jako nastolatka i później, ku własnemu zniechęceniu stała się właśnie taka – wydawało się jej, że jakiś mężczyzna w jej życiu jest sposobem na wyjście z trudnej sytuacji, a dziecko sposobem na zatrzymanie go. W końcu zdała sobie sprawę z tego, powtarzała ten sam schemat: każdy jej chłopak bił ją i za każdym razem, gdy odchodził, znajdowała innego.
Zrozumiała, że stała się taka sama, jak jej matka, że to, czego nienawidziła i przysięgała, że powtórzy, znów ma miejsce.
Wtedy właśnie weszła do nowego kościoła, nie należącego do jej denominacji, niezależnego, charyzmatycznego, w którym było „przebudzenie”. Oddała swoje serce Panu i po raz pierwszy od dzieciństwa poczuła się czysta!
Oczywiście, odrodzenie jej ducha nie wpłynęło natychmiast na umysł, ciągle więc uważała, że mężczyzna sygnalizuje swoją miłość do kobiety bijąc ją i wykorzystując. Miała jeszcze mnóstwo rzeczy do nauczenia się. Gdy zaledwie po trzech tygodniach znajomości poślubiła dobrego i kochającego chrześcijanina, musiała ponownie nauczyć się, co to znaczy kochać, związać się – wszystkiego!

Tamtego dnia podzieliłem się z nią historią z 2Listu do Tymoteusza 2:3-4, o żołnierzu, i to zmieniło jej myślenie o sobie na zawsze i rozpoczęło drogę ku uzdrowieniu. Continue reading