Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_18.02.2026

To nie twoja bitwa

Greg Laurie
A wszyscy tu zgromadzeni będą wiedzieć, że Pan ratuje swój lud, lecz nie mieczem i włócznią. To jest walka Pana, a On nas w was odda!” (1Sam 17:47).

Starcie Dawida z Goliatem to jedna z najsłynniejszych historii w całym Piśmie Świętym. W rzeczywistości jest tak znane, że stało się wręcz banałem. Dziś każdą walkę, w której bierze udział outsider, nazywa się „walką Dawida z Goliatem”.

Ironią jest to, że, ściśle rzecz biorąc, nie ma czegoś takiego jak walka Dawida z Goliatem. Taka walka nigdy nie miała miejsca. Sam Dawid powiedział to, wychodząc naprzeciw olbrzymowi na polu bitwy. „I wszyscy zgromadzeni tutaj dowiedzą się, że Pan wybawia swój lud, lecz nie mieczem i włócznią. To jest walka Pana, a On nas wyda!” (1 Samuela 17:47).

To nie była bitwa Dawida, lecz Pana. To nie Dawid pokonał Goliata, lecz Pan. Jednym z powodów, dla których Dawid został wybrany, aby reprezentować Boga na polu bitwy, jest to, że był na tyle pokorny, by rozpoznać i uznać tę prawdę. Był też na tyle mądry, by nie polegać na własnej sile i umiejętnościach w obliczu absurdalnie potężnego przeciwnika.

To ważny wniosek z tej historii, ponieważ żyjemy teraz w krytycznych czasach. Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że diabeł pracuje po godzinach. Wie, że jego dni są policzone. Wie, że jego sąd jest pewny. Dlatego robi wszystko, co w jego mocy, aby siać spustoszenie, aż do dnia, w którym stanie przed sądem. To oznacza, że ​​my, jako cele jego ataków, musimy być gotowi do walki. Nie po to, by walczyć z nim własną siłą i taktyką, ale by pozostać blisko Pana, abyśmy mogli wzywać Jego mocy i mądrości.

Continue reading

Codzienne roważania_17.02.206

Czy masz serce?

Greg Laurie 17 lutego 2026 r.
Ale Pan rzekł do Samuela: „Nie sądź po jego wyglądzie ani po wzroście, bo go odrzuciłem. Pan nie widzi rzeczy tak, jak ty. Człowiek ocenia po wyglądzie, ale Pan patrzy w serce” (1Sam 16:7).

W naszym poprzednich rozważaniach widzieliśmy, jak Bóg posłużył się Samuelem, ponieważ Samuel był dla niego dostępny. Dzisiaj przyjrzymy się innemu czynnikowi, próbując zrozumieć, dlaczego Bóg posługuje się zwykłymi ludźmi do dokonywania niezwykłych rzeczy.
Częścią naszej ludzkiej natury jest preferowanie bohaterów i przywódców pochodzących z centralnych obsad. Ludzi, którzy wyglądają jak prawdziwi bohaterowie: wysocy, solidnie zbudowani i przystojni, z wyraźnie zarysowaną linią szczęki i gęstą czupryną.

Bóg preferuje inne kryterium. W Piśmie Świętym wielokrotnie przeciwstawia się On konwencjonalnej mądrości, wybierając ludzi do wypełnienia swojej woli. Kiedy Bóg posłał Samuela, aby namaścił syna Jessego na króla Izraela, Jesse przedstawił prorokowi wszystkich synów oprócz jednego. Nie posłał po Dawida, ponieważ wierzył, że Bóg nie wybrałby skromnego pasterza do przewodzenia swojemu ludowi.

Mylił się. Bóg objawił Samuelowi swoje kryterium w 1 Księdze Samuela 16,7: „Nie sądź po wyglądzie ani po wzroście. (…) Pan nie patrzy na rzeczy tak, jak wy je widzicie. Człowiek ocenia po wyglądzie, ale Pan patrzy na serce” (NLT).

Continue reading

Codzienne rozważania_16.02.2026

Pan był z Nim

Greg Laurie
Gdy Samuel dorastał, Pan był z nim i wszystko, co mówił Samuel, okazywało się wiarygodne
(1Sam 3:19).

Pierwsza Księga Samuela 3:19 zawiera dwa niezwykłe pochwały odnoszące się do proroka Samuela: „Pan był z nim” i „Wszystko, co powiedział Samuel, okazało się wiarygodne” (NLT). Jednak te pochwały rodzą kilka ważnych pytań: Dlaczego Samuel? Dlaczego Pan postanowił być z nim? Dlaczego Pan upewnił się, żeby wszystko, co powiedział, okazało się wiarygodne?

Biblia nie odpowiada bezpośrednio na te pytania, ale oferuje pewne wskazówki. Wcześniej w tym rozdziale dowiadujemy się, że Samuel, jako chłopiec, służył Panu, pomagając kapłanowi Helemu w przybytku. Pewnej nocy, gdy Samuel spał, usłyszał, jak ktoś woła jego imię. Zakładając, że to Heli, Samuel pobiegł do kapłana, aby dowiedzieć się, jak może mu pomóc. Ale to nie Heli go wołał. Samuel trzykrotnie usłyszał głos. I trzykrotnie pobiegł do Helego.

Za czwartym razem, gdy Samuel usłyszał swoje imię, po prostu i pokornie powiedział: „Mów, sługa twój słucha” (1 Sm 3,10). Dlaczego Bóg posłużył się Samuelem w tak potężny sposób? Prawdopodobnie dlatego, że był dostępny – nie tylko w godzinach pracy, ale w środku nocy, wyrwany ze snu. Był chętny do służby za każdym razem, gdy wzywano jego imię.

Continue reading

Przemyślenia różne – część2

Uczta weselna i zewnętrzna ciemność
W przypowieści o uczcie weselnej z Mt 22,1–14 goście zostają zgromadzeni, lecz jeden z nich nie ma na sobie szaty weselnej. Zapytany o powód, milczy. Zapada decyzja, aby wyrzucić go na zewnątrz, w ciemności, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów. Jezus kończy przypowieść słowami: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

Przypowieść rozpoczyna się słowami: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi”. Jezus wyraźnie mówi tu o Ojcu i o sobie samym. W wersecie 3 czytamy, że król posłał swoje sługi, aby zaprosili zaproszonych na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. W I wieku istniał zwyczaj, że gospodarz wysyłał przypomnienia o zbliżającym się wielkim dniu. W wersetach 4–5 dowiadujemy się, że król posłał kolejne sługi, oznajmiając zaproszonym, że wszystko jest już gotowe, że przygotowano ucztę. „Lecz oni zlekceważyli to” – dosłownie: nie zwrócili uwagi na zaproszenie – i wrócili do swoich pól oraz do swojej pracy.

W wersetach 6–7 czytamy, że niektórzy z zaproszonych znieważyli posłańców, a nawet niektórych z nich zabili. Król rozgniewał się i posłał swoje wojska, aby zgładziły zabójców i zniszczyły ich miasto. Jest to oczywiste nawiązanie do sposobu, w jaki prorocy Starego Testamentu byli traktowani przez niewierzących Żydów Izraela. Dlatego w wersetach 8–10 król poleca swoim sługom zaprosić tych, którzy pierwotnie nie byli zaproszeni – w przypowieści są to poganie – i mówi, aby zaprosili zarówno dobrych, jak i złych.

W wersetach 11–12 król zauważa człowieka, który nie ma na sobie szaty weselnej, i pyta go, jak wszedł na ucztę a ten wtedy zaniemówił.

Szaty weselne na Wschodzie
W tamtych czasach istniał zwyczaj, że król wyprawiając wesele, podobnie jak gospodarz w „zwykłym” weselu, zapewniał wszystkim gościom lekkie, lniane okrycie wierzchnie. Zwyczaj ten w pewnej formie przetrwał do dziś, na przykład w Chinach, gdzie nowożeńcy często wręczają gościom specjalne weselne okrycia lub inne dary jako wyraz wdzięczności za przybycie. W czasach Jezusa zarówno królowie, jak i gospodarze zwykłych wesel dawali gościom takie lniane szaty, aby wszyscy byli odpowiednio ubrani i aby panowała równość – wszyscy wyglądali tak samo, niezależnie od statusu społecznego. Noszenie ofiarowanej szaty weselnej oznaczało, że na uczcie nie było hierarchii ani różnic społecznych: król lub gospodarz czynił wszystkich równymi w tym dniu radości, aby mogli swobodnie przebywać razem.

Człowiek bez szaty weselnej wyróżniał się natychmiast, co jasno wskazywało, że próbował dostać się na ucztę na własnych warunkach. Jest to obraz osoby, która próbuje „zapracować” sobie drogę do nieba, na Ucztę Weselną Baranka. Człowiek ten otrzymał możliwość wyznania, lecz zaniemówił. Ps 107,2 mówi: „Niech tak mówią odkupieni przez Pana”. On jednak milczał. Nie był odkupiony, a mimo to próbował wejść na ucztę weselną – obraz nieba – o własnych siłach. Rz 10,9–10, napisany wiele lat po przypowieści Jezusa, mówi, że wierzymy sercem, lecz wyznanie ustami prowadzi do zbawienia. Milczenie tego człowieka oznaczało, że nie był zbawiony.

Continue reading

Codzienne rozważania_14.02.2026

Czas na ruch

Greg Laurie
Wtedy Pan rzekł do Mojżesza: „Czemu wołasz do Mnie? Powiedz ludowi, żeby ruszył! Weź laskę swoją i podnieś rękę nad morze. Rozdziel wodę, aby Izraelici mogli przejść przez środek morza po suchej ziemi
(Wy 14:15–16).

Księga Koheleta 3 identyfikuje różne pory życia: „Czas rodzenia i czas umierania; czas sadzenia i czas żniwa; czas zabijania i czas leczenia; czas burzenia i czas budowania; czas płaczu i czas śmiechu; czas smutku i czas tańca” (wersety 2–4 NLT), by wymienić tylko kilka.

W Księdze Wyjścia 14:15–16 znajdujemy jeszcze dwa: czas oczekiwania i czas wyruszenia. Kiedy Izraelici znaleźli się między armią faraona a Morzem Czerwonym, Mojżesz najwyraźniej źle zrozumiał ten konkretny okres w życiu. Wierzył, że to czas oczekiwania. Nadal wołał do Pana. Bóg pomógł mu zrozumieć, że to czas wyruszenia.

Wtedy Pan rzekł do Mojżesza: «Czemu wołasz do mnie? Powiedz ludowi, żeby ruszył! Weź laskę swoją i podnieś rękę nad morze. Rozdziel wodę, aby Izraelici mogli przejść przez środek morza po suchej ziemi»” (Wyj 14:15–16).

Wiedza o tym, kiedy czekać, a kiedy działać, jest jednym z kluczowych aspektów uczniostwa. Czekanie jest niezbędne. Czekanie wiąże się z modlitwą. Apostoł Paweł napisał: „Nie ustawajcie w modlitwie” (1 Tes 5,17).

Continue reading

Codzienne rozważania_13.02.2026

Zwycięstwo zostało odniesione

Greg Laurie
Ale wy należycie do Boga, moje drogie dzieci. Już odnieśliście zwycięstwo nad tymi ludźmi, bo Duch, który w was mieszka, jest większy niż Duch, który żyje w świecie” (1J 4:4).

Pozorna ślepa uliczka nad Morzem Czerwonym musiała wydawać się Izraelitom szczególnie okrutna. Mojżesz wyprowadził ich z niewoli w Egipcie, zgodnie z poleceniem Boga. Zakosztowali wolności i byli w drodze do ziemi, którą Bóg obiecał ich przodkom.

Ale przez chwilę wydawało się, że nie dotrą dalej niż do krawędzi wody. Morze Czerwone blokowało im drogę naprzód, a ścigająca ich armia egipska nie pozwalała na odwrót. Wywalczenie sobie drogi ucieczki nie wchodziło w grę. Armia faraona była najpotężniejszą armią na ziemi. Wyobraźcie sobie przerażenie i spustoszenie, jakich musieli doświadczyć Izraelici, widząc tę ​​potężną siłę – z rydwanami, końmi, tarczami, mieczami i włóczniami – pędzącą na nich z oddali.

Continue reading

Codzienne rozważania_12.02.2026

Wiara kontra zmartwienia

Greg Laurie
Nie martw się o nic; zamiast tego módl się o wszystko. Powiedz Bogu, czego potrzebujesz i podziękuj Mu za wszystko, co dla Ciebie uczynił. Wtedy doświadczysz Bożego pokoju, który przewyższa wszystko, co pojmujemy. Jego pokój będzie strzegł twoich serc i myśli, gdy będziesz żył w Chrystusie Jezusie” (Flp 4:6–7).

Niektórzy potrafią przespać wszystko. Ja do nich nie należę. Wystarczy, że usłyszę jeden cichy dźwięk, a już się budzę. Wystarczy, że zaćwierka ptak, a już się budzę. Mam lekki sen.

Najwyraźniej Jezus miał twardy sen. Ewangelia Łukasza opowiada, że ​​gdy uczniowie zmagali się z gwałtowną burzą na Jeziorze Galilejskim, Jezus spał twardo. Woda wlewała się do łodzi, kołysząc ją na boki. Zatonięcie wydawało się bardzo realne. Przerażeni uczniowie obudzili Jezusa, krzycząc: „Mistrzu, Mistrzu, utoniemy!” (Łk 8,24).

Z jednej strony wpadli w panikę. I można ich za to winić. Z drugiej strony skierowali swój niepokój we właściwym kierunku. Wołali do Pana. W pewnym sensie modlili się.
Kiedy mamy kłopoty, musimy iść za ich przykładem. Musimy się modlić. Musimy powierzyć nasze zmartwienia Panu i zaufać Mu. Musimy pokładać w Nim naszą wiarę.

Wiara i zmartwienie nie mogą współistnieć. Jedno wypiera drugie. Znasz ludzi, którzy się nie dogadują? Może chcesz zaprosić jednego z nich do siebie, ale wahasz się, czy zaprosić drugiego, bo ciągle dochodzi między nimi do konfliktów. Wiara i zmartwienie mają tę samą relację. Tam, gdzie jest zmartwienie, nie ma miejsca na wiarę. Wiara jest wypierana przez zmartwienie, a zmartwienie przez wiarę.

Continue reading