Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_17.04.2026

Ciężar winy

Greg Laurie
Bo smutek, jakiego Bóg od nas oczekuje, odwodzi nas od grzechu i prowadzi do zbawienia. Nie ma żalu za taki smutek. Ale smutek światowy, któremu brakuje skruchy, prowadzi do duchowej śmierci” (2Kor 7:10).

Kolejnym trudnym przeciwnikiem w życiu jest poczucie winy. Dyrektor londyńskiego szpitala psychiatrycznego powiedział kiedyś: „Mógłbym wypisać połowę moich pacjentów, gdybym znalazł sposób na uwolnienie ich od poczucia winy”.

Prawie wszyscy ludzie mają poczucie winy. Niektórzy próbują je ukryć pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Inni próbują rozwiązać problem z pomocą specjalistów zdrowia psychicznego. Ale prawda jest taka, że ​​ludzie muszą zmierzyć się z poczuciem winy za popełnione błędy.

Musimy zrozumieć trzy rzeczy na temat poczucia winy. Po pierwsze, wszyscy jesteśmy winni. Apostoł Paweł napisał: „Jak mówią Pisma: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego. (…) Wszyscy bowiem zgrzeszyliśmy i wszyscy jesteśmy pozbawieni chwały Bożej” (Rzm 3:10, 23).

Adam i Ewa uznali swoją winę w Ogrodzie Eden. Księga Rodzaju 3:7 mówi: „W tej samej chwili otworzyły się im oczy i nagle wstyd im było z powodu swojej nagości. Spletli więc liście figowe, aby się okryć” (NLT).

Uznanie swojej winy – faktu, że zgrzeszyliśmy i nie sprostaliśmy Bożym standardom – skłania nas do wyznania grzechu, proszenia o przebaczenie i przyjęcia Chrystusa jako Zbawiciela i Pana.

Po drugie, dla tych, którzy przyjmują Chrystusa jako Zbawiciela i Pana, poczucie winy staje się częścią działania Ducha Świętego. On mieszka we wszystkich wierzących i porusza nasze sumienie od wewnątrz, gdy musimy wyznać pewne rzeczy, które utrudniają naszą relację z Bogiem. Właśnie o tym mówił Paweł, pisząc: „Bo smutek, którego Bóg chce w nas doświadczyć, odwodzi nas od grzechu i prowadzi do zbawienia. Nie ma żalu w smutku, który by nas żałował” (2Kor 7:10).

Continue reading

Codzienne rozważania_16.04.2026

Już łez nie będzie

Greg Laurie
Otrze wszelką łzę z ich oczu i nie będzie już śmierci, smutku, płaczu ani bólu. Wszystko to przeminie na zawsze” (Ap 21:4).

Jednym z najbardziej nieprzewidywalnych przeciwności, z jakimi mierzymy się w życiu, jest żałoba. Żal jest czymś, czego można się spodziewać po stracie. Nie ogranicza się jednak do konkretnego okresu żałoby. Nie da się przewidzieć, jak długo potrwa ani kiedy powróci z impetem bez ostrzeżenia.

Choć możemy nie do końca rozumieć żałobę, mamy Zbawiciela, który ją rozumie.
Księga Izajasza 53:3–4: „Wzgardzony i odepchnięty, Mąż boleści, doświadczony w cierpieniu. Odwróciliśmy się od Niego i patrzyliśmy w inną stronę. Wzgardzony, a nie dbaliśmy o Niego. Lecz On dźwigał nasze słabości, a nasze cierpienia przygniatały Go. A myśmy uważali Jego udrękę za karę Bożą, za karę za Jego własne grzechy!” (NLT).

On nie tylko dźwigał nasz grzech, ale i nasze smutki. Znał nasz żal. Czuje głęboką i nieustającą troskę o nasze emocjonalne dobro. Psalmista napisał: „Ty zapisujesz wszystkie moje smutki, wszystkie moje łzy zbierasz w swoim bukłaku, każdą z nich zapisujesz w swojej księdze” (Ps 56:8).

Continue reading

Codzienne rozważania_15.04.2026

Niewątpliwie

Greg Laurie
Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (J 11:21).

Jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi wierzący spotykają się w życiu codziennym, jest zwątpienie. Nasza wiara wydaje się silna, dopóki nie pojawią się pewne sytuacje lub okoliczności, które każą nam kwestionować lub przemyśleć pewne jej aspekty. Jeśli Pismo Święte czegoś nas uczy, to tego, że takie wątpliwości nie są niczym niezwykłym wśród ludu Bożego.

Jak widzieliśmy w rozważaniach zeszłego tygodnia, Marta, siostra Marii i Łazarza, nie była osobą, która trzymała język za zębami. Ludzie zawsze wiedzieli, na czym stoi. Według Ewangelii Jana 11:21, po śmierci Łazarza „Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł»” (NLT). Innymi słowy: „Gdzie w ogóle byłeś, Jezu?”

Continue reading

Jak reagujemy na zło?

Jon Pratt
23 stycznia 2026 r.

W minioną niedzielę rano tłum demonstrantów sprzeciwiających się ICE zakłócił nabożeństwo w kościele Cities Church w St. Paul. Pastor Jonathan Parnell był zmuszony przerwać kazanie, podczas gdy uczestnicy zamieszek krzyczeli i nękali wiernych (w tym dzieci), maszerując wokół sanktuarium i skandując obelżywe hasła protestacyjne.

Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o tym wydarzeniu i obejrzałem nagrania naocznych świadków, moją pierwszą reakcją był gniew. Jak coś takiego mogło się wydarzyć w kościele? Jak to możliwe w Stanach Zjednoczonych? Jak to możliwe, że wydarzyło się tutaj, w Minnesocie, zaledwie kilka mil od miejsca, w którym modliłem się tego ranka? Takie rzeczy dzieją się w krajach trzeciego świata, gdzie wolność wyznania nie jest zagwarantowana konstytucyjnie, tak jak tutaj. Zobacz ten pomocny przegląd: Mohler Briefing

Jednak sprawiedliwy gniew tego rodzaju nie powinien być jedyną reakcją wierzących w Biblię chrześcijan na złe czyny popełniane przez niegodziwych mężczyzn i kobiety. Pismo Święte daje nam wiele przykładów, jak sprawiedliwi cierpiący powinni postępować, gdy doświadczają niesprawiedliwych ataków.

Na przykład w Dziejach Apostolskich 4 przywódcy religijni i polityczni w Jerozolimie usiłowali siać spustoszenie w nowo powstałym kościele, aresztując Piotra i Jana. Po tym, jak zostali uwolnieni z groźbą dalszej kary, jeśli będą kontynuować nauczanie, apostołowie dołączyli do innych wierzących i modlili się ( Dz 4:24–30 ). Ich modlitwa uznawała suwerenną rękę Boga we wszystkim, co się wydarzyło, zarówno w ukrzyżowaniu Jezusa, jak i w ich aresztowaniu (Dz 4:28). Prosili także: „Panie, spójrz na ich groźby i daj swoim sługom nadal głosić Twoje słowo z całą odwagą” (Dz 4:29). Wszystko wskazuje na to, że Kościół Cities zamierza uczynić właśnie to ( Odpowiedź Kościoła Cities ).

Podobnie jak pierwsi chrześcijanie, król Dawid cierpiał z rąk niesprawiedliwych ciemiężców, a wiele jego rozważań na temat niesprawiedliwego cierpienia znajduje się w Psałterzu. Psalm 35 stanowi dla nas pomocny wzór, pokazujący, jak powinniśmy postępować, gdy źli ludzie atakują nabożeństwa w kościele, do którego uczęszczamy.

Dawid jest dla nas wzorem dwóch działań, gdy czekamy na Bożą pomoc: modlitwy i uwielbienia. Po pierwsze, powinniśmy modlić się jak Dawid, a on formułuje trzy rodzaje próśb: 1) przekleństwa , prosząc Boga o naprawienie niesprawiedliwości (ww. 4–8, 19, 25–26); 2) bezpośrednie prośby o wybawienie (ww. 1–3, 17, 22–24); oraz 3) lamentacje (ww. 7, 11–16, 20–21).

Niektórzy chrześcijanie mogą się zastanawiać, czy powinniśmy modlić się złorzeczeniem w dobie Kościoła. W końcu, jak można modlić się o zniszczenie i zagładę innych (np. Ps 58,6–8 ; 69,28 ; 137,8–9 ), zwłaszcza w świetle wersetów takich jak Ewangelia Mateusza 5,44 („A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”) i List do Rzymian 12,14 („Błogosławcie tym, którzy was prześladują; błogosławcie, a nie przeklinajcie”)?

Odnośnie przekleństw, powinniśmy rozumieć przymierzową podstawę tych modlitw w ten sposób, że Izrael był teokracją, a Dawid ludzkim regentem Boga, więc atak na Dawida był atakiem na Boga. Co więcej, powinniśmy uznać, że Dawid w swojej modlitwie był zorientowany na Boga, uznając, że Bóg jest mścicielem zła, a modlitwy opierają się na pragnieniu, aby Bóg podtrzymywał dobro i niszczył zło (Dawid jest motywowany teologicznie, a nie politycznie). Skoro zatem dziś nie ma teokracji, czy wierzący w Nowy Testament mogą wypowiadać przekleństwa?

Tak. Modląc się w ten sposób, powinniśmy pamiętać, kogo Bóg ustanowił do karania zła – władzę świecką. Dlatego módlmy się, aby nasi przywódcy zapewnili nam ochronę, strzegli sprawiedliwości i karali złoczyńców ( Rz 13,1–4 ). Możemy i powinniśmy modlić się tak, jak Paweł w 2 Liście do Tymoteusza 4,14 : „Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele zła; Pan odda mu według jego uczynków”. Dobry przykład współczesnego przekleństwa można znaleźć tutaj .

Kilku zasugerowało sposoby, w jakie możemy kierować bezpośrednie prośby do Boga ( Denny Burk i Joe Rigney ) i czerpię tutaj z ich dobrych sugestii: a) módlcie się, aby Cities Church i wszystkie nasze kościoły w Minnesocie mogły prowadzić spokojne i ciche życie w całej pobożności i godności ( 1 Tym 2:2 ); b) módlcie się, aby nasze władze zarówno lokalne, jak i krajowe wypełniały swoje ustanowione przez Boga zadanie bycia postrachem dla złoczyńców ( Rz 13:3–4 ); c) módlcie się, aby ta sprawiedliwość została szybko wykonana ( Koh 8:11 ), ponieważ wyraźnie naruszyli ustawę FACE , która zabrania protestującym zakłócania nabożeństw; d) módlcie się, aby lokalne władze i politycy w Minnesocie nie nazywali zła dobrem, a dobra złem ( Izaj 5:20 ); e) módlcie się, aby protestujący pokutowali, aby nie musieli cierpieć wiecznego i nieustającego gniewu Bożego w piekle ( 2 Tes 1:6–8 ); i f) módlmy się, aby Bóg wykorzystał te prześladowania do zbudowania swojego Kościoła, którego bramy piekielne nigdy nie przemogą ( Mt 16:18 ).

Dawid modeluje również lament w Psalmie 35 , i my również powinniśmy zanosić nasze lamenty do Boga pośród cierpienia. Jak wyjaśnił Mark Vroegop w Dark Clouds, Deep Mercy , lament jest zdezorientowanym krzykiem tego, kto postrzega, że ​​brak jest obecności Boga. Te lamenty, które można znaleźć w licznych psalmach, obejmują opis cierpienia doświadczanego przez psalmistę, poczucie nieobecności Boga w cierpieniu i przytłaczającą naturę wroga. Rozważając wielkie trudności, których doświadczyliśmy w tych kilku ostatnich dniach, lamentujemy, „Jak długo, Panie, będziesz patrzył? Wybaw mnie od ich zniszczenia, moje cenne życie od lwów!” (35:17). Ubolewamy, ponieważ wiemy, że tylko Bóg może zaspokoić potrzeby cierpiącego (35:10 – „Panie, któż jest jak Ty, który wybawiasz biednego z ręki silniejszego od niego?”), tylko Bóg zna prawdę o wszystkim, co wydarzyło się w tej sytuacji (35:22 – „Widziałeś, Panie, nie milcz!”), i tylko Bóg jest sprawiedliwy i będzie sprawiedliwie sądził (35:24 – „Wymierz mi sprawiedliwość, Panie, Boże mój, według sprawiedliwości swojej, a niech się nie weselą z mojego powodu”).

Drugim sposobem, w jaki chrześcijanie powinni reagować na cierpienie, jest uwielbienie. Powinniśmy modlić się jak Dawid, oczekując wybawienia od Pana (35:9–10). Powinniśmy również oczekiwać, że będziemy chwalić Boga pośród zgromadzenia (35:18), zdając sobie sprawę z wartości zbiorowych głosów niosących chwałę Bogu. Wreszcie, Dawid planuje przyjąć Boże usprawiedliwienie tak, jak my powinniśmy: „Wtedy mój język będzie głosił Twoją sprawiedliwość i Twoją chwałę przez cały dzień” (35:28). Jednym z najlepszych sposobów, w jaki udaremniamy próby szatana, by siać chaos, jest ciągłe gromadzenie się w naszych kościołach z wyraźnym celem uwielbienia i chwały dla naszego wielkiego Boga, który wciąż zasiada na Swoim tronie.

Zachęcam każdego czytelnika, aby zareagował tak, jak Dawid, gdy został zaatakowany: śmiało przystąp do tronu łaski ze swoimi przekleństwami, bezpośrednimi prośbami i lamentami; i złóż Bogu ofiarę uwielbienia, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo. Niech Bóg da swojemu Kościołowi odwagę, by mocno stał na prawdzie, nawet gdy szatan i jego słudzy na próżno próbują ją udaremnić.

Continue reading

Codzienne rozważania_14.04.2026

Niczego się nie obawiaj
przez Greg Laurie 14 kwietnia 2026 r.
Jestem pewien, że Bóg, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je kontynuował aż do dnia powrotu Chrystusa Jezusa” (Flp 1:6).

Jednym z najczęstszych przeciwności, które utrudniają życie, jest strach — rzeczywiste lub wyimaginowane scenariusze, które pozbawiają nas odwagi i pewności siebie i nie pozwalają nam doświadczyć wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował.
Czy jesteś dziś zniechęcony? Obawiasz się niepewnej przyszłości? Biblia opowiada historię o czasach, gdy uczniowie Jezusa nie tylko byli zniechęceni, ale także bali się o swoje życie.

Jezus polecił im wsiąść do łodzi i przepłynąć na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, a oni posłuchali. Ale gdy byli już daleko od lądu, rozpętała się gwałtowna burza. Musiała być wyjątkowo silna, bo nawet doświadczeni rybacy wśród uczniów byli przerażeni.
Jezus, który modlił się na górze, wyszedł na spotkanie uczniów – krocząc po wodzie. Wyobraź sobie, że jesteś jednym z uczniów w takiej sytuacji. Już jesteś przerażony gwałtowną burzą, która grozi zatopieniem twojej łodzi, gdy w ciemności dostrzegasz postać zmierzającą ku tobie po falach.

Myśląc, że to duch, uczniowie krzyknęli ze strachu. Jezus ukoił ich strach słowami: „Nie bójcie się! Odwagi! Jestem tutaj” (Ewangelia Mateusza 14:27).

Są dwa proste powody, dla których uczniowie nie musieli się bać: po pierwsze, Jezus pomoże im przetrwać burzę. Po drugie, nakazał im przejść na drugą stronę, co oznaczało, że dotrą na drugą stronę. Gdzie Bóg prowadzi, tam Bóg zapewnia.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.04.2026

Wyznaczanie celów

Greg Laurie
Ponieważ wraz z Chrystusem wskrzesił nas z martwych i posadził nas razem z Nim w okręgach niebieskich, ponieważ jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem Jezusem” (Ef 2:6).

Ponieważ Jezus żyje, wszyscy, którzy w Niego wierzą, mają nadzieję wykraczającą poza to życie. Dlatego musimy skupić się na tym, co leży poza tym światem.

Chrześcijanin to ktoś, kto żyje w dwóch wymiarach. Apostoł Paweł wyjaśnił to w następujący sposób: „Skoro więc powstaliście do nowego życia z Chrystusem, kierujcie wzrok ku sprawom niebieskim, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Myślcie o tym, co w niebie, a nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem dla tego życia, a wasze prawdziwe życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. A gdy Chrystus, który jest waszym życiem, zostanie objawiony całemu światu, będziecie mieli udział w całej Jego chwale” (Kol 3:1–4 NLT).

Z jednej strony wierzący żyją w wymiarze duchowym, w którym chodzimy w Duchu i w Duchu poznajemy Boga. Z drugiej strony, jako istoty ludzkie, żyjemy i poruszamy się również w ciałach fizycznych tutaj, na ziemi. Naszym wyzwaniem jako chrześcijan jest zatem przeniesienie tego, co posiadamy w sferze duchowej, do codziennego, zmiennego świata ziemskiego.

Continue reading

Codzienne rozważania_10.04.2026

Twoje własne pole misyjne

Greg Laurie
Teraz to światło świeci w naszych sercach, ale my sami jesteśmy jak kruche gliniane naczynia, w których kryje się ten wielki skarb. To jasno pokazuje, że nasza wielka moc pochodzi od Boga, a nie od nas samych” (2Kor 4:7).

Ta sama ewangelia, która doprowadziła nas do zbawienia, może – i musi – doprowadzić do ich zbawienia. A odpowiedzialność za szerzenie tej ewangelii spoczywa na nas, niezależnie od tego, czy czujemy się do tego uprawnieni, czy nie.

Kiedy apostołowie Piotr i Jan zostali postawieni przed Sanhedrynem, stali się źródłem zdumienia, spowodowanego tym, że niewykształceni dyletanci, potrafili tak dobrze znać Pismo Święte, a co ważniejsze, rozumieć je. Byli zwykłymi rybakami, robotnikami, ludźmi z krwi i kości. Nie oznacza to, że byli analfabetami. Nie uczęszczali jednak do szkół rabinicznych, ani nie poświęcili życia studiowaniu Pisma Świętego.

W Księdze Dziejów 4:13 czytamy, że kiedy przywódcy religijni Izraela „zobaczyli śmiałość Piotra i Jana i spostrzegli, że są to ludzie niewykształceni i nieuczeni, zdumieli się. I poznali, że byli z Jezusem” (BW). Ci prości rybacy wydawali się lepiej przygotowani niż profesjonaliści. Jak to się stało? Uczniowie byli z Jezusem. Śmiało dzielili się swoją wiarą. Znali Pisma Święte. Byli ludźmi, którzy się modlili.

Kiedy Bóg powołał Mojżesza, by wyprowadził Izraelitów z niewoli w Egipcie, Mojżesz przedstawił kilka przekonujących argumentów, dlaczego nie był odpowiednią osobą do tego zadania. Wszystkie sprowadzały się do jednego: „Jestem nikim” (zob. Wj 3,11). Innymi słowy, był zwykłym człowiekiem. Ale spójrz, co Bóg uczynił z tym zwykłym człowiekiem.

To powinno dać nadzieję i zachętę tym, którzy uważają się za zwykłych ludzi. Być może Bóg nie powołał cię na pastora, misjonarza ani na jakieś stanowisko w służbie. Ale Bóg również może cię wykorzystać. Jest oczywiste, że szuka zwykłych mężczyzn i kobiet, którzy będą nieść ewangelię innym.

Continue reading