Prawdziwi poszukiwacze
Greg Laurie
„W tych dniach, kiedy się modlisz, wysłucham cię. Jeśli będziesz mnie szukać całym sercem, znajdziesz mnie” (Jer 29:12–13).
Fascynujące jest to, jak Jezus obchodził się z ludźmi. Nigdy nie wchodził w interakcje z dwiema osobami w dokładnie taki sam sposób. Patrzył poza zewnętrzną powłokę i dostrzegał ich serca. Kiedy ktoś naprawdę szukał i potrzebny był cud, Jezus go czynił. Ewangelie odnotowują kilka cudów, których dokonał dla cierpiących, poszukujących ludzi, takich jak niewidomy Bartymeusz, kobieta, której dziecko było chore, kobieta, która wydała wszystko na lekarzy i potrzebowała cudu, czy dziesięciu trędowatych, którzy przyszli do Niego, szukając Jego dotyku.
Ale kiedy ludzie przychodzili do Jezusa z niewłaściwymi motywami, sytuacja wyglądała inaczej. W rzeczywistości, w niektórych przypadkach Jezus nawet się im nie objawił. Na przykład, Ewangelia Jana 2:23 mówi nam, że kiedy Jezus był w Jerozolimie na Paschę, „wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił” (BW). Ale dalej fragment mówi: „Lecz Jezus nie powierzył się im, bo znał wszystkich i nie potrzebował, aby ktokolwiek świadczył o człowieku, bo wiedział, co jest w człowieku” (wersety 24–25 BW). Widzimy tu ludzi, którzy uwierzyli po tym, jak zobaczyli cuda Jezusa, ale Jezus nie chciał się im powierzyć. Może się to wydawać dziwne na pierwszy rzut oka. Zastanówmy się jednak, co oznacza słowo powierzyć . Oznacza ono „powierzyć komuś coś”. Jezus nie powierzyłby tym ludziom swojej prawdy. Gdyby byli prawdziwymi poszukiwaczami, Jezus by się im objawił.