Category Archives: Pozostałe

Lekarze czerpali zyski z oszustw i okaleczeń podczas drobnych zabiegów transseksualnych

Nasz ostatni raport HHS pokazuje niszczycielski wpływ ideologii i chciwości na praktykę medycyny pediatrycznej.

Dwa artykuły, które na stacjonarnych komputerach powinny być tłumaczone.
Tytuły mówią wszystko.

Na blogu Aarona Kheriaty jest dużo więcej materiału dotyczącego współczesnych
problemów medycyny i ukrywania faktów.

Aaron Kheriaty, lekarz medycyny

1 września 2026 r.

Wilki w białych fartuchach

https://aaronkheriaty.substack.com/p/wolves-in-white-coats

Lekarze czerpali zyski z oszustw i okaleczania w ramach zabiegów zmiany płci u nieletnich

https://substack.com/home/post/p-211106760

Codzienne rozważania_03.09.2026

Nadwyżka uwagi

Greg Laurie
Niech Pan cię błogosławi i strzeże. Niech Pan się do ciebie uśmiechnie i okaże ci swą łaskę. Niech Pan okaże ci swoją łaskę i obdarzy cię pokojem” (Lb 6:24–26).

Uwaga staje się dobrem deficytowym w naszej współczesnej kulturze. Czas skupienia uwagi stał się alarmująco krótki. Algorytmy są stale udoskonalane i udoskonalane, aby utrzymać uwagę ludzi na ekranach. W rezultacie wiele osób ma niewiele uwagi, którą mogłyby poświęcić innym.

Jak często zdarza Ci się rozmawiać z kimś, kto nie słucha – albo poświęca Ci znacznie mniej uwagi niż cała Twoja uwaga? A kiedy zwracasz mu na to uwagę, rozmowa zazwyczaj wygląda mniej więcej tak:

„Słyszałeś, co właśnie powiedziałem?”
„Tak.”
„Co powiedziałem?”

„Eee, coś o tym, co się wydarzyło.”

Możemy mieć pokusę, by zastanawiać się, czy stoimy przed tym samym wyzwaniem w relacji z Bogiem. On przecież podrzymuje cały świat. Biorąc pod uwagę nieskończoną liczbę spraw, które Go dotyczą, możemy wątpić, czy poświęca nam pełną uwagę. A kiedy sprawy nie układają się po naszej myśli, możemy zacząć wątpić, czy On w ogóle zdaje sobie sprawę z naszych zmagań.

Może Józef czasami tak się czuł. W końcu był tylko człowiekiem. Postąpił właściwie, nawet po tym, jak bracia go zdradzili i sprzedali w niewolę. Oparł się zalotom żony Potifara. I co zyskał za to, że był człowiekiem prawości? Został fałszywie oskarżony o napaść seksualną i wtrącony do egipskiego więzienia.

Jak łatwo Józef mógłby pomyśleć: „To jest po prostu wspaniałe. Służysz Panu, robisz to, czego Bóg chce, i oto, do czego cię to doprowadzi. Gdybym uległ pani Potifar, nie byłoby mnie tu teraz. Żyłbym w luksusie. A jednak jestem tutaj, cierpiąc!”

Continue reading

Codzienne rozważania_02.09.2026

Byłem tam

Greg Laurie
Chwała Bogu, Ojcu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bóg jest naszym miłosiernym Ojcem i źródłem wszelkiego pocieszenia. Pociesza nas we wszystkich naszych kłopotach, abyśmy mogli pocieszać innych. Kiedy będą w tarapatach, będziemy mogli dać im to samo pocieszenie, które Bóg dał nam” (2Kor 1:3–4).

Lata temu nasz wnuk Christopher bawił się na naszym podwórku. Nagle wbiegł do domu z łzami spływającymi po twarzy, nie mogąc mówić z bólu.

„Christopher, co się stało?” – zapytałem. Podniósł koszulkę i zobaczyłem długie, czerwone zadrapanie na jego plecach. Było na tyle głębokie, że poruszyło te małe zakończenia nerwowe, pozostawiając go w tym zapierającym dech w piersiach bólu. Podniosłem go, wyjąłem woreczek z zamrażarki i wziąłem w ramiona. Chciałem tylko uśmierzyć ból, ale nie mogłem. Mogłem zrobić coś praktycznego, jak przyłożyć lód do rany i mocno go trzymać w cierpieniu, ale poza tym musiałem po prostu czekać, aż ból ustąpi.
Och, jak mi serce pęka, gdy widzę cierpienie moich bliskich. Ale wkrótce łzy przestały płynąć i Christopher poczuł się lepiej. Jestem pewna, że ​​miska lodów, którą mu dałam, też mu ​​pomogła.

Continue reading

Codzienne rozważania_01.09.2026

Dowody poszlakowe

Greg Laurie
Wtedy Gedeon rzekł do Boga: „Jeśli naprawdę zamierzasz posłużyć się mną do wybawienia Izraela, jak obiecałeś, udowodnij mi to w ten sposób: Dziś wieczorem położę wełnę na klepisku. Jeśli rano wełna będzie mokra od rosy, a ziemia sucha, będę wiedział, że pomożesz mi wybawić Izraela, jak obiecałeś”. I tak właśnie się stało. Kiedy Gedeon wstał wcześnie następnego ranka, ścisnął wełnę i wycisnął całą miskę wody” (Sdz 6:36–38).

Jedną z kluczowych korzyści płynących z nauki wyciszenia jest to, że daje nam to możliwość lepszego zrozumienia naszych okoliczności. To ważne, ponieważ Bóg często przemawia do nas poprzez okoliczności.

Nie oznacza to, że powinniśmy szukać Bożej ręki w każdym nieoczekiwanym spotkaniu, każdej straconej okazji i każdym przypadkowym komentarzu. Czasami okoliczności są tylko okolicznościami. Ale mogę wam powiedzieć jedno: chociaż nie jestem osobą, która podejmuje ważne decyzje życiowe wyłącznie na podstawie okoliczności, doświadczyłem sytuacji, w których czułem, że coś jest wolą Bożą, a potem wszystko układało się w logiczny sposób. Doświadczyłem również sytuacji, w których okoliczności jasno wskazywały, że Bóg mówi czemuś „nie”.

Klasycznym przykładem łaskawego potwierdzenia słowa przez Boga w okolicznościach jest historia Gedeona opisana w Księdze Sędziów 6–8. Bóg powołał Gedeona, by poprowadził Izraelitów przeciwko Midianitom. Gedeon nie mógł jednak uznać się za wielkiego dowódcę, dlatego poprosił Boga o potwierdzenie swojego powołania. Bóg działał w okolicznościach porannej rosy, upewniając Gedeona, że ​​jest on właściwym człowiekiem do tego zadania (zob. Księga Sędziów 6:36–38).

Continue reading

Codzienne rozważania_31.08.2026

Bardziej zajęty nie zawsze znaczy lepszy
Greg Laurie
Przyszła do Jezusa i powiedziała: „Panie, czy nie wydaje Ci się niesprawiedliwe, że moja siostra siedzi tu, podczas gdy ja wykonuję całą pracę? Powiedz jej, żeby przyszła i mi pomogła”. Ale Pan rzekł do niej: „Moja droga Marto, martwisz się i denerwujesz z powodu tych wszystkich szczegółów! Jest tylko jedna rzecz, o którą warto się martwić. Maria to odkryła i nie będzie jej to odebrane”” (Łk 10:40–42).

W naszej zabieganej kulturze, gdzie urządzenia komunikacyjne, media społecznościowe i niezliczone inne rozpraszacze nieustannie domagają się naszej uwagi, jedną z najtrudniejszych rzeczy jest zatrzymanie się w bezruchu. Uciszenie hałasu i skupienie się na cichej kontemplacji. Nawiązanie kontaktu z Bogiem sam na sam, mówienie do Niego i słuchanie Go bez żadnych przeszkód. Jednak jeśli Pismo Święte czegoś nas uczy, to tego, że bezruch przynosi niesamowite rezultaty. W tym tygodniu skupimy się na rozważaniach nad tym, co to znaczy być bez ruchu przed Bogiem.

Przyjrzyjmy się jednemu z najbardziej znanych przykładów bezruchu w całym Piśmie Świętym. Kiedy Pan chodził po ziemi, nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem. Sam Jezus powiedział: „Lisy mają nory, a ptaki gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (Ewangelia Mateusza 8:20). Podróżował niemal nieustannie. Podczas swoich podróży znalazł jednak coś, co Mu się spodobało w domu w Betanii, gdzie pewien człowiek imieniem Łazarz mieszkał ze swoimi dwiema siostrami, Marią i Martą. Może Marta była świetną kucharką. Może byli wspaniałymi gospodarzami.

Wiemy na pewno, że Maria i Marta bardzo się od siebie różniły. Maria była raczej typem cichym i zamyślonym. Marta natomiast była typem asertywnym, który chwyta byka za rogi.

Pewnego dnia Jezus przyszedł do ich domu. Marta pomyślała, że ​​dobrym pomysłem będzie przygotowanie Mu posiłku. Poszła do kuchni i zaczęła pracować. Tymczasem Maria pomyślała, że ​​to będzie świetna okazja, by usiąść u stóp Jezusa i posłuchać, co ma do powiedzenia. Podczas gdy Maria siedziała, chłonąc wszystko, Marta gorączkowo pracowała w kuchni, coraz bardziej sfrustrowana, ponieważ Maria jej nie pomagała. W końcu Marta nie mogła się dłużej powstrzymać. Wyszła z kuchni, spojrzała na Marię i Jezusa i powiedziała: „Panie, czy nie wydaje ci się niesprawiedliwe, że moja siostra siedzi tutaj, podczas gdy ja wykonuję całą pracę? Powiedz jej, żeby przyszła i mi pomogła” (Łk 10,40 NLT).

Jezus odpowiedział tymi słowami: „Moja droga Marto, martwisz się i niepokoisz o wszystkie te szczegóły! Jest tylko jedna rzecz, o którą warto się martwić: Maria ją odkryła i nie będzie jej to odebrane” (wersety 41–42 NLT).

Nasza kultura chce, abyśmy wierzyli, że im więcej zajęć, tym lepiej. Ale odpowiedź Jezusa udzielona Marcie jasno pokazuje, że nie zawsze tak jest. Jeśli pochłonie nas pragnienie „osiągnięcia czegoś”, ryzykujemy, że zamiast uwielbienia będziemy ofiarowywać aktywność, zamiast czcić Boga, zamiast pocić się i zamiast inspiracji – pocić się. Jest czas na siedzenie i czas na ruch.

Pytanie do przemyślenia: Skąd wiesz, że nadszedł czas, aby usiąść, tak jak Maria?

Izrael – w co wierzyć_część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W ubiegłym tygodniu zobaczyliśmy, że Pan zrealizował swój plan w pełni. Pragnął mieć królestwo kapłanów, przez które poznanie Boga będzie rozprzestrzeniać się pośród narodów, i osiągnął ten cel. Dziś posiada taki naród we wszystkich, którzy uwierzyli w Jezusa. To oni zostali powołani do niesienia poznania Boga wszystkim narodom. Stało się to za pośrednictwem Izraela, mimo że Izrael odrzucił Jezusa. Czy możemy kochać Izrael z tego powodu, że to właśnie przez ten naród otrzymaliśmy Jezusa, który uczynił nas królestwem kapłanów dla Ojca? Czyż nie jest to przywilej i przejaw Bożej łaski, za które warto kochać Izrael?

Kiedy byłem dzieckiem…

Mieliśmy letni domek w północnym Michigan, nad jeziorem Burt Lake. Uwielbiałem to miejsce. Domek nadawał się tylko do użytku latem, ponieważ nie był ocieplony. Gdy tylko kończył się rok szkolny, jechaliśmy z naszego domu z północno-środkowej Indiany dwanaście godzin, aby spędzić nad jeziorem dwa miesiące. Łodzią przepływaliśmy przez jezioro do miasteczka Indian River, cumowaliśmy przy moście i szliśmy do restauracji na śniadanie. To właśnie tam, gdy miałem około ośmiu lat, ojciec nauczył mnie żeglować. Później pozwalał mi przez wiele godzin samodzielnie pływać małą żaglówką.

Kiedy jednak miałem dziesięć lat, ojciec sprzedał domek. Zraniło mnie to a nawet rozgniewało, ze nie porozmawialiśmy o tym wcześniej w ramach rodziny. Nikt nie zapytał nas, dzieci, co o tym myślimy. Po prostu pewnego dnia domku już nie było. Lato, na które tak bardzo czekałem, nigdy już nie nadeszło. A jednak nadal kochałem mojego ojca. Byłem zraniony i zły, że sprzedał domek bez żadnego uprzedzenia, ale wciąż go kochałem.

Podobnie jest z Izraelem. Czy chrześcijanin może kochać Izrael, nawet jeśli robią oni rzeczy, których nie akceptujemy lub wręcz nie znosimy? Czy życzliwy stosunek do tego narodu oznacza ślepą akceptację jego polityki i sposobu jej prowadzenia? Oczywiście, że nie. Jednak ludzie nienawidzący Izraela bardzo często oskarżają tych, którzy go kochają, o bezkrytyczne popieranie wszystkiego, co robi państwo Izrael.

Kiedy zastanawiamy się nad naszym stosunkiem do współczesnego Izraela, musimy pamiętać, że historyczny Izrael miał i nadal ma Boży cel do wypełnienia – cel, który obejmuje również wszystkich wierzących w Jezusa. Na początku wspomniałem, że nie zgadzamy się ze wszystkimi we wszystkim, a mimo to pozostajemy z nimi we wspólnocie. Nadal pracujemy dla tego samego pracodawcy, pozostajemy przyjaciółmi, należymy do tego samego kościoła, pozostajemy w małżeństwie czy utrzymujemy więzi rodzinne. Tak samo można kochać duchowy Izrael, nie zgadzając się z każdą decyzją polityczną współczesnego państwa.

Wszczepieni – odpowiedź Pawła na problem „nienawiści do Izraela” w jego czasach: Ef 2:11–18 „Przeto pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki, dokonanej ręką na ciele, byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową”.

„Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni, On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka, i pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń. I przyszedłszy, zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko. Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu”.

Widzimy więc, że nienawidzić Izraela oznacza w pewnym sensie nienawidzić samego siebie, ponieważ Jezus przez swoją krew uczynił Żydów i pogan jednym. Pamiętajmy, że za czasów Pawła to niewierzący Żydzi podążali za nim, wzniecając zamieszki i prześladowania. Mimo to Paweł napisał, że dzięki Chrystusowi został ustanowiony pokój między obiema grupami, choć niewierzący Żydzi tego nie uznawali, ponieważ odrzucili Jezusa.

Kochaj Izrael ze względu na resztkę.

W Rz 11:1–4 Paweł opisuje dokładnie problem, o którym mówimy. Skoro zabijali proroków Bożych i prześladowali Kościół, jak można ich kochać? Odpowiada na to w wersecie 5: „Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski”.

Mówi tym samym: Kochaj Izraelitów – Żydów – którzy przyszli do Pana, ponieważ to oni stanowią ową resztkę wierzących pośród judaizmu, która istnieje aż do dziś. Następnie przedstawia tę samą prawdę innym obrazem w Rz 11:17–20, gdzie opisuje wierzących spośród pogan jako dziką gałązkę oliwną wszczepioną w drzewo judaizmu:

„Jeśli zaś niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś na ich miejsce wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego, to nie wynoś się nad gałęzie; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz korzeń ciebie. Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie, abym ja był wszczepiony. Słusznie! Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; wzbijaj się w pychę, ale się strzeż”.

Paweł pisał do Kościoła w Rzymie, składającego się zarówno z Żydów, jak i pogan. Musieli nauczyć się żyć razem w miłości Chrystusa i właściwie patrzeć na siebie nawzajem. Następnie, w wersetach 25–26, daje nadzieję dotyczącą przyszłości Izraela jako narodu:

„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba”.

Przyszłość Izraela obejmuje uznanie Jezusa za Mesjasza. Możemy kochać tę przyszłość, nawet jeśli nie zgadzamy się ze wszystkimi decyzjami współczesnego państwa. Właśnie tego Paweł nauczał.

Ponadto w Ga 4:21–31, odpowiadając Galatom, którzy zastanawiali się, w jakim stopniu poganin wierzący w żydowskiego Mesjasza powinien przyjmować żydowskie zwyczaje, Paweł pisze, że niebiańska Jerozolima jest matką nas wszystkich. Mówi, że obecny Izrael jest Izraelem według ciała, który prześladował syna obietnicy. Ktoś zmagający się z oceną współczesnego Izraela może powiedzieć, że jest on „według ciała”, ponieważ nie uznaje Jezusa za Mesjasza. Jednak niebiańska Jerozolima jest ojczyzną wszystkich wierzących w Jezusa – zarówno Żydów, jak i pogan – ponieważ Chrystus, przez swoją krew, uczynił z obu grup jedno.

Kochajmy więc resztkę wierzących spośród Żydów. Kochajmy odwieczny Boży zamysł. Kochajmy Boży plan dla tego narodu, nawet jeśli nie zgadzamy się z polityką państwa. Jeżeli zmagasz się z nienawiścią wobec Izraela, zastanów się, czy nie warto wzrastać w miłości i zamiast odwiedzać strony internetowe podsycające nienawiść, sięgaj do źródeł mówiących o odwiecznym Bożym planie wobec tego bardzo niedoskonałego narodu oraz jego mieszkańców. Pokochaj Boży plan, pokochaj swojego żydowskiego Mesjasza oraz Jego plan powrotu do Izraela, do Jerozolimy, skąd będzie panował nad całym światem.

Kolejnym razem nowy temat, a do tego czasu – wiele błogosławieństw.

John Fenn

Codzienne rozważania_29.08.2026

Jedne usta, dwoje uszu

Greg Laurie
Panie, strzeż moich ust i strzeż ich” (Ps 141:3).

Mówi się, że Bóg dał nam jedne usta i dwoje uszu nie bez powodu: chce, abyśmy więcej słuchali, a mniej mówili. Pomyśl, jak często wyciągamy pochopne wnioski lub wydajemy osądy w danej sytuacji. Autor Księgi Przysłów ostrzegał: „Pytanie bez wysłuchania prawdy jest hańbą i głupotą” (Księga Przysłów 18:13). Niemniej jednak, gdy słyszymy coś krzywdzącego o innej osobie, naszym pierwszym odruchem jest natychmiastowy wniosek, że jest ona winna zarzucanych jej czynów. I zamiast powiedzieć: „Chodźmy do tej osoby i dowiedzmy się prawdy”, zaczynamy rozpowszechniać tę wiadomość, jakby była faktem.

Dawniej, kiedy szło się do lekarza, kazał on wystawić język. Potem wyciągał szpatułkę i kazał mówić „Aaa”. Dlaczego? Ponieważ język może być wskaźnikiem tego, co dzieje się w twoim wnętrzu. Obserwując twój język, lekarz mógł stwierdzić, co jest nie tak z resztą twojego ciała.
Zasada ta ma również zastosowanie w sensie duchowym. Nasz język – a dokładniej, nasze słowa – są spisem treści naszego życia. To, co mówimy, zdradza, kim lub czym naprawdę jesteśmy.

Continue reading