Subtelnie złowrogi
Greg Laurie
„Ale mnie to nie dziwi! Nawet Szatan przebiera się za anioła światłości” (2Kor 11:14).
Kiedy byłem dzieckiem, kolekcjonowałem węże. Nie wiem dlaczego, ale fascynowały mnie. Miałem ich mnóstwo. Czytałem książki o wężach. Wychodziłem na poszukiwanie węży i przynosiłem je do domu. Wielokrotnie zostałem ukąszony. Odkryłem, że tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co wąż myśli. Węże nie są ekspresyjnymi stworzeniami; to zmiennocieplne gady.
Węże nie są jak psy. Z psem w każdej chwili wiesz, na czym stoisz. Kiedy pies patrzy na ciebie z wysuniętym językiem i merdącym ogonem, wiesz, że jest przyjazny. Ale jeśli pies szczerzy zęby, a sierść na grzbiecie zaczyna mu się jeżyć, to wiesz, że nie jest zadowolony. Z psem zawsze wiesz, na czym stoisz.
Ale z wężem nigdy nic nie wiadomo. Wąż ma cały czas ten sam wyraz twarzy. Wąż nagle cię ugryzie, a ty nawet się nie spostrzeżesz.
W Księdze Rodzaju 3:1 czytamy: „Wąż był najchytrzejszy ze wszystkich dzikich zwierząt, które Pan Bóg stworzył” (NLT).
Był przebiegły, ponieważ nie ujawniał swoich intencji. Jego podejście ukrywało jego prawdziwy cel. Nie pojawił się i nie powiedział: „Cześć, jestem diabłem. Może o mnie słyszałeś. Nienawidzę Boga, nienawidzę ciebie i chcę cię zniszczyć. Zastanawiałem się, czy chciałbyś się spotkać. Mam kilka pomysłów”.