Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_16.09.2026

Praca Aniołów

Greg Laurie
Dlatego aniołowie są tylko sługami – duchami posłanymi, aby troszczyć się o ludzi, którzy odziedziczą zbawienie” (Hbr 1:14).

Filmy takie jak „To wspaniałe życie” , „Żona biskupa” i „Aniołowie na boisku” sprawiły, że wiele osób zastanawiało się, czy anioły rzeczywiście odgrywają rolę w życiu ludzi na ziemi. Zgodnie z Pismem Świętym, jeśli ci ludzie są chrześcijanami, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.

Wiele z pracy aniołów odbywa się bez naszej wiedzy i nie bez powodu. Objawienie 22 oferuje pouczającą ilustrację. Odnosząc się do wizji nieba, które otrzymał, apostoł Jan napisał: „A gdy je usłyszałem i ujrzałem, upadłem, aby oddać pokłon do stóp anioła, który mi je pokazał” (werset 8 NLT). Wydaje się, że pojawienie się i praca aniołów może przytłoczyć nasze ludzkie zmysły i wprowadzić nas w błąd co do tego, kto zasługuje na naszą chwałę i cześć.

Czasami jednak Bóg rozsuwa kosmiczną zasłonę i pozwala ludziom zobaczyć swoje anielskie stworzenie. W Księdze Liczb 22:31–33 oczy Balaama otworzyły się na anioła Pańskiego z mieczem, który był gotów go zabić, jeśli będzie kontynuował swoją podróż. W 2 Księdze Królewskiej 6:15–17 oczy sługi Elizeusza otworzyły się, aby mógł zobaczyć potężną armię anielską otaczającą armię aramejską na obrzeżach Dotanu.

To spotkanie jest zgodne ze słowami Dawida: „Albowiem anioł Pański jest stróżem, otacza i broni wszystkich, którzy się Go boją” (Psalm 34:7). Autor Listu do Hebrajczyków napisał, że aniołowie to „duchy posłane, aby opiekować się tymi, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1:14).

Jezus wygłosił również interesujące oświadczenie, mówiąc o dzieciach: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Albowiem powiadam wam, że aniołowie ich w niebie zawsze stoją przed moim Ojcem niebieskim” (Mt 18,10). Być może dzieci mają aniołów stróżów. Wierzę, że potrzebują aniołów stróżów. Zawsze musicie mieć je na oku, zwłaszcza gdy są małe.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak uniknąłeś bliskiego spotkania, odpowiedzią może być interwencja anioła. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że to anioł wykonywał dzieło Boga. Nasz Ojciec niebiański jest Tym, który zasługuje na chwałę. Anioł, któremu Jan omyłkowo pokłonił się w Apokalipsie 22, dał to jasno do zrozumienia: „Ale on rzekł: Nie, nie oddawaj mi czci. Jestem sługą Boga, tak samo jak ty i twoi bracia, prorocy, i wszyscy, którzy przestrzegają tego, co jest napisane w tej księdze. Tylko Bogu oddaj cześć!” (werset 9 NLT).

Ale co z tym bliskim spotkaniem, któremu nie udaje się zapobiec? Co z tragedią, która następuje bez interwencji? Gdzie wtedy jest anioł? Powiem wam gdzie – eskortuje wierzącego do obecności Boga.

Kiedy zdarzają się tragiczne rzeczy i życie nagle się kończy, może nam się to wydawać nielogiczne. Ale Bóg wciąż ma wszystko pod kontrolą. A anioły wykonały swoje zadanie – prowadziły nas, chroniły i w końcu doprowadziły do ​​chwały.

Pytanie do refleksji: Kiedy ty lub ktoś, kogo znasz, doświadczył czegoś, co wyglądało na dzieło anioła?

Codzienne rozważania_15.09.2026

Dążenie do nieważkości

Greg Laurie

Skoro zatem otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas spowalnia, a zwłaszcza grzech, który tak łatwo nas potyka, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (Hbr 12:1).

Profesjonalną skrzypaczkę koncertową zapytano kiedyś o sekret jej niesamowitych występów. Odpowiedziała: „Zaplanowane zaniedbanie. Wszystko, co uniemożliwia mi ćwiczenie i dobrą grę, musi zostać zaniedbane”.

Na początku może się to wydawać surowe. W końcu wiele zaniedbanych rzeczy mogłoby przynieść jej radość lub chwilową satysfakcję. Ale to nie one były dla niej priorytetem. Najbardziej ceniła sobie możliwość maksymalnego wykorzystania swojego daru, aby jego oddziaływanie było jak najpotężniejsze i najbardziej zapadające w pamięć.

W jej podejściu kryje się mądrość, której nie powinni przegapić wierzący. Wierzę, że wielu z nas przydałoby się trochę celowego zaniedbania w życiu, ponieważ jest w nim o wiele więcej śmieci, niż nam się wydaje. Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj przeprowadzić się z jednego domu do drugiego. Czy to nie niesamowite, ile śmieci zbieramy z biegiem czasu? To samo dotyczy naszego życia. Bierzemy na siebie rzeczy, których nie potrzebujemy. Od czasu do czasu musimy pozbyć się tego nadmiaru i pozbyć się go.
Kiedy życie staje się trudne, lubimy obwiniać okoliczności, innych ludzi, a czasem nawet Boga. Ale musimy pamiętać, że jeśli potkniemy się lub upadniemy, to nasza wina.

W Drugim Liście Piotra 1:3 czytamy: „Bóg swoją Boską mocą obdarzył nas wszystkim, czego potrzebujemy do życia pobożnego. Otrzymaliśmy to wszystko dzięki poznaniu Tego, który nas powołał do siebie przez cudowną swoją chwałę i doskonałość” (NLT).

W Liście do Hebrajczyków 12:1 czytamy: „Mając więc wokół siebie tak wielką rzeszę świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo podkopuje, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (NLT). Pomyśl o tym jako o bardziej aktywnym podejściu do zaplanowanego zaniedbania.

Od czasu do czasu powinniśmy dokonać bilansu naszego życia jako wierzących i przyjrzeć się temu, co robimy z czasem. Musimy zadać sobie pytanie: „Czy to pomaga mi biec, czy mnie obciąża? Czy przyspiesza moją duchową drogę, czy mnie spowalnia? Czy zwiększa mój duchowy apetyt, czy go przytępia?”.

Dawid miał rację, gdy się modlił: „Zbadaj mnie, Boże, i poznaj moje serce; doświadcz mnie i poznaj moje troski. Zobacz, czy nie ma we mnie drogi zgorszenia, a prowadź mnie drogą odwieczną” (Psalm 139:23–24).

Czy jesteś gotowy na wyścig?

Pytanie do refleksji: Co może cię spowalniać w wyścigu, który Bóg ci wyznaczył?

Codzienne rozważania_14.09.2026

Wiara, która się podoba

Greg Laurie
A bez wiary nie można podobać się Bogu. Każdy, kto chce do Niego przyjść, musi wierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szczerze szukają” (Hbr 11:6).

W tym tygodniu skupimy się na nowotestamentowym Liście do Hebrajczyków. Dzisiejszy fragment zawiera kluczowe mądrości dotyczące wiary, ale najpierw potrzebujemy biblijnej definicji wiary. List do Hebrajczyków 11:1 stanowi doskonały punkt wyjścia do zrozumienia tego tematu: „Wiara objawia rzeczywistość tego, czego się spodziewamy, jest dowodem rzeczy niewidzialnych” (NLT).

Wiara odgrywa kluczową rolę w chrześcijańskim życiu nie tylko w wzniosłym, duchowym sensie, ale także w praktycznym, praktycznym wymiarze. Na przykład, wiara jest niezbędna do modlitwy. Mówiąc wprost, czasami nasze modlitwy nie otrzymują pozytywnej odpowiedzi, ponieważ po prostu nie wierzymy. List do Hebrajczyków 11:6 mówi: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Jeśli ktoś chce do Niego przystąpić, musi uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają” (NLT).

Kiedy zwracamy się do Boga z myślą: „Naprawdę nie wierzę, że to się może wydarzyć”, w zasadzie anulujemy własną modlitwę. Niewierzenie w to, co mówi Słowo Boże, to w istocie nazywanie Boga kłamcą. Jakub mówi nam: „Jeśli ci brakuje mądrości, proś naszego Boga, który jest hojny, a On ci ją da. Nie będzie ci miał za złe, że prosisz. Ale gdy Go prosisz, miej wiarę w Bogu. Nie wahaj się, bo człowiek chwiejny jest jak fala morska, miotana i miotana przez wiatr. Niechaj więc nie spodziewa się, że cokolwiek otrzyma od Pana” (Jk 1,5–7).

Musimy modlić się z wiarą. A jeśli nam jej brakuje, musimy pójść za przykładem człowieka, który powiedział do Jezusa: „Wierzę, ale pomóż mi przezwyciężyć moją niewiarę!” (Mk 9,24). Ta modlitwa działa. Nie musimy mieć nadzwyczajnej wiary, ale musimy mieć trochę wiary – i musimy ją zastosować w modlitwie.

Wierna modlitwa wiąże się z poczuciem oczekiwania. Nie oznacza to, że powinniśmy być zadowoleni z siebie, że Bóg da nam wszystko, o co prosimy, kiedy o to prosimy. Powinniśmy raczej zwracać się do Boga ze świadomością, że nasz Ojciec Niebieski poświęci nam całą swoją uwagę. On głęboko troszczy się o nasze życie, nasze okoliczności i nasze potrzeby. Obiecuje odpowiedzieć na nasze modlitwy zgodnie ze swoją wolą. A Jego wola jest o wiele większa niż cokolwiek, co możemy sobie wyobrazić. Ostatecznie Jego odpowiedzi na nasze modlitwy przyniosą nam większą mądrość, przygotowanie, radość, spełnienie i pokój.

W ten sposób podobamy się Bogu przez naszą wiarę, uwalniając ten sposób pełnię potencjału modlitwy w naszym życiu.

| 15.09.2026>

Pytanie do refleksji: Jak możesz w pełni wykorzystać potencjał modlitwy w swoim życiu?

Codzienne rozważania_12.09.2026

Wybaczaj tak, jak Bóg

Greg Laurie
PAN przeszedł przed Mojżeszem, wołając: „Jahwe! Jahwe! Bóg miłosierdzia i łaski! Jestem nieskory do gniewu, pełen nieskończonej łaski i wierności. Rozdaję nieskończoną miłość tysiącom pokoleń. Odpuszczam nieprawość, bunt i grzech. Lecz nie usprawiedliwiam winnych. Kładę grzechy rodziców na ich dzieci i wnuki; dotyka to całą rodzinę – nawet dzieci w trzecim i czwartym pokoleniu” (Wyj 34:6–7).

Nieprzebaczający chrześcijanin to sprzeczność sama w sobie, oksymoron. Twierdzenie, że jesteś naśladowcą Jezusa Chrystusa, a jednocześnie skrywasz w sercu brak przebaczenia, jest po prostu błędne. Ta rzeczywistość prowadzi nas do ostatniej, zdumiewającej prawdy w tym tygodniowym nabożeństwie: Nigdy nie jesteś bardziej podobny do Boga niż wtedy, gdy przebaczasz.

Alexander Pope napisał: „Błądzić jest rzeczą ludzką; przebaczać – boską”. Odzwierciedlamy naturę Boga w dramatyczny sposób, kiedy jesteśmy gotowi przebaczyć, ponieważ On jest Bogiem przebaczającym. Wyraźnie to zaznacza w Piśmie Świętym.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.09.2026

Cierpliwa wytrwałość

Greg Laurie
Bóg błogosławi tym, którzy cierpliwie znoszą próby i pokusy. Potem otrzymają wieniec życia, który Bóg obiecał tym, którzy Go miłują” (Jk 1:12).

Kilka lat temu rozmawiałem po nabożeństwie z młodą kobietą na wózku inwalidzkim i jej koleżanką. Młoda kobieta miała poważną niepełnosprawność. Podczas rozmowy zapytałem ją: „Jak się czujesz?”.

„Wszystko w porządku” – powiedziała mi.

Następnie jej przyjaciółka wyjaśniła, że ​​kobieta właśnie przeszła dwie operacje mózgu mające na celu usunięcie raka i że operacje te zakończyły się sukcesem.
Spojrzałem na tę młodą kobietę, która właśnie przeszła przez tak trudny okres i pomyślałem: „Gdzie ona teraz jest? Jest w kościele”.
Pomyślałam o wszystkich wymówkach, jakie ludzie wymyślają, żeby usprawiedliwić swój brak możliwości pójścia do kościoła. Przeziębienie, albo zbyt długi czas oczekiwania na parking itd. A jednak ta młoda kobieta, pomimo zagrażającej życiu diagnozy i niedawnych operacji, była w kościele, chwaliła Boga i mówiła, że ​​ma się dobrze. Jej przykład mnie poruszył.

Powiedziałem jej: „Wiesz, Biblia obiecuje szczególne błogosławieństwo i koronę tym, którzy cierpieli w tym życiu. Podziwiam twoją wiarę. Jesteś dla mnie inspiracją”.

W historii tej młodej kobiety odnajdujemy zdumiewającą prawdę dnia dzisiejszego. List Jakuba 1:12 doskonale to wyjaśnia: „Bóg błogosławi tym, którzy wytrwale znoszą próbę i pokusę. Potem otrzymają wieniec życia, który Bóg obiecał tym, którzy Go miłują” (NLT).

Continue reading

Codzienne rozważania_10.09.2026

Orzeźwiająca posługa

Greg Laurie
Ludzie hojni będą prosperować; ci, którzy pokrzepiają innych, sami zostaną pokrzepieni” (Przysł 11:25).

Krąży opowieść o niesławnym piracie Juanie Carlosie, który podobno zakopał ogromny skarb w miejscu znanym tylko jemu. Pewnego dnia w Meksyku pewien mężczyzna podszedł do Juana Carlosa, powalił go na ziemię i powiedział: „Powiedz mi, gdzie są zakopane wszystkie twoje pieniądze, albo zabiję cię na miejscu!”.

Juan Carlos nie mówił ani słowa po angielsku i potrzebował tłumacza, więc zobaczył w pobliżu chłopca i zawołał go. Chłopiec przekazał wiadomość od mężczyzny Juanowi Carlosowi, a Juan Carlos, obawiając się o swoje życie, rzekł do chłopca: „Powiedz temu człowiekowi, że nie chcę umierać. Powiedz mu, że pieniądze znajdują się trzydzieści kroków na północ od miejskiej wieży ciśnień, pod dużym kamieniem”.

Chłopiec zwrócił się do mężczyzny i odpowiedział: „Juan Carlos mówi, że jest człowiekiem honoru i że nigdy ci nie powie, gdzie są pieniądze. Juan Carlos mówi, żebyś go natychmiast zabił”.

Są ludzie, którzy, gdy tylko zobaczą okazję, by coś dla siebie wywalczyć, zrobią to bez zastanowienia się nad konsekwencjami. Dla nich radość i satysfakcja płyną z posiadania. W kategoriach geometrycznych postrzegają błogosławieństwa Boże jako odcinek o ustalonych końcach. Błogosławieństwa zaczynają się w punkcie A, u Boga, i kończą w punkcie B, u nich.

Bóg natomiast postrzega swoje błogosławieństwa jako promień. Zaczynają się w punkcie A, u Niego, ale potem ciągną się w nieskończoność, przez punkt B i dalej. Apostoł Paweł wyjaśnił to w następujący sposób: „A Bóg hojnie obdarzy was wszystkim, czego potrzebujecie, abyście zawsze mieli wszystko, czego potrzebujecie, i będziecie mieli nadmiar, aby się dzielić z innymi” (2 Koryntian 9:8).

Ta perspektywa jest zgodna ze słowami Jezusa z Ewangelii Łukasza 6,38: „Dawajcie, a będzie wam dane; i cały wasz dar wróci do was, natłoczony, utrzęsiony, opływający i rozlany w zanadrza wasze. Ile dajesz, tyle otrzymasz” (Łk 6,38 NLT). To nie jest przepis na wzbogacenie się; to obraz przepełnionej hojności, którą Bóg pielęgnuje w swoim ludzie.

W Księdze Przysłów 11:25 czytamy: „Kto hojny, będzie miał powodzenie, a kto drugich pokrzepia, sam będzie pokrzepiony” (NLT).

Niesamowita prawda tkwiąca w sercu tych fragmentów jest taka, że ​​Bóg błogosławi nas, abyśmy mogli błogosławić innych. Ostateczna radość, satysfakcja i spełnienie nie wynikają z posiadania czy gromadzenia Bożych błogosławieństw, ale z przekazywania ich innym.

Jeden z najsłynniejszych hymnów, jakie kiedykolwiek napisano, zaczyna się od wersu: „Chwała Bogu, od którego płyną wszelkie błogosławieństwa”. Przepływ jest kluczem. Jego błogosławieństwa płyną do nas, a następnie przez nas do innych. Bóg chce, abyśmy uczestniczyli w tym, jak On błogosławi innym. Kiedy myślimy tylko o korzyściach dla siebie, tamujemy przepływ. Stajemy się przeszkodami w Jego błogosławieństwach dla innych.

Jedynym sposobem, aby lud Boży naprawdę prosperował, jest hojność. Wspieranie innych tym, co dał nam Bóg, jest jednym z naszych najważniejszych powołań.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby błogosławienie innych tym, co otrzymałeś od Pana w twoim życiu?

Codzienne rozważania_09.09.2026

Gotowy do skoku

Greg Laurie
Zostaniesz zaakceptowany, jeśli będziesz postępował właściwie. Ale jeśli odmawiasz, uważaj! Grzech czai się u drzwi, pragnąc cię kontrolować. Ale musisz go ujarzmić i być jego panem” (Rdz 4:7).

Wiele lat temu mój syn Christopher leżał na słońcu w naszym domu, kiedy obudził się i zobaczył ogromnego węża gopher, zwiniętego w kłębek i syczącego na niego, gotowego do ataku. Wąż musiał mieć dwa lub trzy metry długości. Przerażony, wbiegł do domu i zamknął za sobą drzwi.
Jego spotkanie ilustruje niebezpieczeństwo grzechu – zawsze jest gotowy uderzyć. Używając innej analogii, grzech czeka u drzwi naszego życia, szukając okazji, by wejść. W niektórych przypadkach już przekroczył próg i zadomowił się.

Oto zadziwiająca, ale trudna prawda, którą dziś przeanalizujemy: grzech stanowi potencjalne zagrożenie — nie tylko każdego dnia czy każdej godziny, ale każdej minuty naszego życia.

Księga Koheleta 3:1 mówi: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” (NLT). Niestety, grzech nigdy nie wychodzi poza swój czas, nawet jeśli wydaje się, że powinien. Wielu chrześcijan zbyt późno przekonało się, że są najbardziej podatni na grzech po „doświadczeniu na szczycie góry” – czyli silnym doświadczeniu duchowym. Ośmieleni poczuciem duchowego zwycięstwa lub dojrzałości, tracą czujność i narażają się na grzech.

Czasami to nie aż tak wzniosłe okoliczności czynią nas podatnymi na zranienie. Widzimy to w tragicznej historii Kaina i Abla w Księdze Rodzaju. Kiedy Kain zobaczył, że Pan przyjął ofiarę Abla, ale nie jego, rozgniewał się. Samo w sobie nie było to grzechem. Gniew jest emocją i nie zawsze jest grzeszny. Ale to, co robimy z gniewem, może być dobre lub złe.

Bóg rozpoznał słabą pozycję Kaina i dał mu ostrzeżenie. W istocie powiedział Kainowi, co się z nim stanie, jeśli nie opanuje się. „Będziesz przyjęty, jeśli będziesz czynił to, co słuszne. Ale jeśli nie będziesz czynił tego, co słuszne, strzeż się! Grzech czyha u drzwi i chce cię posiąść. Ty zaś masz go ujarzmić i panować nad nim” (Rdz 4,7). Grzech czyha jak dzikie zwierzę, gotowy do ataku.

Nie musimy być ofiarami jego ataków. W rzeczywistości nie walczymy z grzechem o własnych siłach. Nasz Ojciec Niebieski pomaga nam oprzeć się grzechowi i uśmiercić go.

Następnym razem, gdy grzech zapuka do twoich drzwi, możesz powiedzieć: „Panie, czy mógłbyś to przynieść? Będę stał w Twojej sile. Będę Ci ufał. Tylko Ty możesz dać mi siłę, by pokonać grzech”. Abyśmy mogli zapanować nad grzechem, musimy najpierw zostać opanowani przez Tego, który go pokonał.

Pytanie do refleksji: Jak nie stracić czujności wobec grzechu?