Category Archives: Codzienne rozważania_2026

Codzienne rozważania_02.03.2026

Spotkanie do dotrzymania

Greg Laurie
Wtedy Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał: Gdzie jesteś? (Rdz 3:9).

Przez kolejne dwa tygodnie przyjrzymy się życiu kilku postaci ze Starego Testamentu. Odkryjemy, że ich doświadczenia są nadal aktualne i odnoszą się do nas dzisiaj. Zaczniemy od początku, od Adama i Ewy.

Adam i Ewa cieszyli się wyjątkową relacją z Bogiem. Tylko oni mogli powiedzieć, że znali Go wcześniej. To znaczy, zanim zgrzeszyli i zmienili bieg historii ludzkości. Zanim ich przewinienie stworzyło przepaść między Bogiem a ludzkością, którą mogła pokonać jedynie ofiarna śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Continue reading

Codzienne rozważania_28.02.2026

Kiedy jedne drzwi się zamykają

Greg Laurie
Eliasz uczynił więc, jak mu rozkazał Pan, i rozłożył się obozem przy potoku Kerit, na wschód od Jordanu. Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, gdyż w całym kraju nie padał deszcz (1Krl 17:5–7).

Eliasz ogłosił królowi Achabowi, że kraj nawiedzi susza, która będzie trwała latami, aż on, Eliasz, położy jej kres – oczywiście na polecenie Pana. Po tym, jak Eliasz ogłosił to, Pan dał mu następujące polecenie: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz to, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły żywność” (1 Krl 17,3–4 NLT).

To była prawdziwa zmiana. Pewnego dnia Eliasz śmiało ogłaszał proklamację królowi; następnego dnia ukrywał się nad strumieniem. Eliasz „uczynił, jak mu Pan rozkazał” (werset 5, NLT), ale musiał być nieco zdezorientowany.
Eliasz radził sobie przez jakiś czas. „Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, bo w całej krainie nie padał deszcz” (wersety 6–7 NLT).

Strumień wyschnął. To złowieszcze słowa dla kogoś, czyje przetrwanie zdawało się zależeć od strumienia. Eliasz z pewnością nie jest jedyną postacią biblijną, która stanęła w obliczu tak decydującego – i potencjalnie druzgocącego – momentu. „Strumień wyschnął” Abrahama i Sary, gdy stali się bezdzietni na starość. „Strumień wyschnął” Józefa, gdy został sprzedany w niewolę przez swoich braci. „Strumień wyschnął” Mojżesza, gdy zabił egipskiego urzędnika i stał się zbiegiem. „Strumień wyschnął” apostoła Piotra, gdy trzykrotnie zaparł się znajomości z Jezusem. „Strumień wyschnął” uczniów, gdy Jezus zawołał: „Wykonało się!” i oddał swoje życie na krzyżu.

Continue reading

Codzienne rozważania_27.02.2026

Dopasowanie do właściwej osoby

Greg Laurie
Salomon zawarł sojusz z faraonem, królem Egiptu, i poślubił jedną z jego córek. Sprowadził ją do Miasta Dawida, gdzie zamieszkała, dopóki nie dokończy budowy pałacu, Świątyni Pańskiej i murów otaczających miasto” (1Krl 3:1).

Upadek i rozczarowanie Salomona rozpoczęły się od serii kompromisów, z których jednym było poślubienie córki faraona. Salomon uczynił to, ponieważ chciał zawrzeć sojusz polityczny z Egiptem. Był to ruch strategiczny. W praktyce Salomon „zaprzęgał się” nierówno do niewierzącego – czego Bóg zakazał.

Bóg nakazał Żydom, aby nie zawierali małżeństw mieszanych z innymi narodami. Nie była to kwestia rasowa, lecz duchowa. Bóg nie chciał, aby Izraelici sprzymierzali się z ludźmi czczącymi fałszywych bogów. Wiedział, jak silna jest pokusa bałwochwalstwa. Wiedział, że serca Izraelitów odwrócą się od Niego, jeśli nawiążą relacje z niewierzącymi.

Ostrzeżenie Boga powinno rezonować również z Jego ludem dzisiaj. Mamy wroga, który wykorzysta wszystko – w tym innych ludzi – by zakłócić naszą relację z Bogiem. A kiedy ci inni niewierzący ludzie wzbudzają w nas romantyczne uczucie, ich negatywny wpływ ulega spotęgowaniu.

Continue reading

Codzienne rozważania_26.02.2026

Tylko przez Jezusa
Greg Laurie
Kiedy byliśmy zupełnie bezradni, Chrystus przyszedł w samą porę i umarł za nas, grzeszników
(Rzm 5:6).

W XIX wieku w Londynie mały chłopiec pragnął posłuchać kazania wielkiego amerykańskiego ewangelisty D.L. Moody’ego, który przybył do miasta. Ten mały ulicznik przemierzył cały Londyn, ryzykując życie, bez jedzenia i porządnych butów. Po długiej podróży w końcu dotarł do wielkiego kościoła, w którym Moody miał wygłosić kazanie.

Gdy zmierzał w stronę drzwi, stary bileter spojrzał na niego z pogardą i zapytał: „Co robisz, młodzieńcze?”

Chłopiec powiedział: „Idę posłuchać wielkiego ewangelisty D.L. Moody’ego”.

Nie wyglądasz na takiego! Jesteś brudny. Odejdź!

Chłopiec był zdruzgotany. Siedział na schodach i płakał, gdy przed kościołem zajechał czarny powóz. Wysiadł z niego rosły mężczyzna. Zobaczył smutnego chłopca na schodach i zapytał:
„Młody człowieku, co się stało?”
Chłopiec odpowiedział:
„Przyszedłem tutaj, żeby posłuchać wielkiego kaznodziei D.L. Moody’ego, ale nie wpuszczą mnie do kościoła”.
„Naprawdę?” – zapytał wielki mężczyzna.
„Po prostu połóż dłoń na mojej dłoni, a zobaczę, jak mogę ci pomóc”.

Continue reading

Codzienne rozważania_24.02.2026

Nie igraj z ogniem

Greg Laurie
„Czy człowiek może nabrać ogień na kolana i nie zapalić sobie ubrania? Czy może chodzić po rozżarzonych węglach i nie zrobić sobie pęcherzy na stopach?” (Przy 6:27–28).

Kiedy byłem dzieckiem, fascynował mnie ogień. Ta fascynacja popchnęła mnie do robienia głupich rzeczy, na przykład do podpalania małych zielonych ludzików i ich plastikowych karabinów, żebym mógł patrzeć, jak rozpływają się w małe zielone kałuże. Kiedyś jednak robiłem to na kawałku gazety, który również się zapalił. Złapałem więc gazetę z płonącymi zielonymi ludzikami i wrzuciłem wszystko do kosza na śmieci. Kosz, niestety, był bambusowy i również stanął w płomieniach. Na szczęście udało mi się ugasić pożar.

Tak właśnie działa grzech. Zaczyna się od małych rzeczy, a potem wymyka się spod kontroli. Właśnie o tym mówił autor Księgi Przysłów 6, pisząc: „Czy kto nabierze ogień do swego łona, a jego ubranie się nie zapali? Czy może chodzić po rozżarzonych węglach, a nie nabawić się pęcherzy na nogach?” (wersety 27–28 NLT).

Samson nauczył się tej lekcji na własnej skórze. Myślał, że poradzi sobie z grzechem. Myślał, że może dalej grać w tę grę. Ale diabeł wie, jak pakować swoje towary. Wie, jak je sprzedać. Diabeł ocenił Samsona i doszedł do wniosku, że to prawdziwy he-man ze słabością do kobiet. Nie mógł pokonać Samsona na polu bitwy, więc pokonał go w sypialni. I znalazł w Samsonie chętnego wspólnika, który uważał, że da sobie z tym radę.

Continue reading

Codzienne rozważania_23.02.2026

Zakończ dobrze

Greg Laurie
Koniec rzeczy jest lepszy niż jej początek; cierpliwy duchem jest lepszy niż pyszny duchem” (Kazn 7:8).

Poeta Henry Wadsworth Longfellow powiedział: „Wielka jest sztuka zaczynania, ale większa jest sztuka kończenia”. A Salomon, najmądrzejszy człowiek, jaki kiedykolwiek żył, napisał: „Koniec sprawy jest lepszy niż jej początek” (Koh 7:8).

Mocny początek jest przereklamowany. Weźmy na przykład sport. Niewielu statystyków baseballowych śledzi, która drużyna prowadziła po pierwszej zmianie. Liczy się wynik końcowy. Podobnie, mocny początek jest przereklamowany w naszej duchowej podróży. Biblia podaje nam przykłady ludzi, którzy mocno rozpoczęli swoją służbę dla Pana, by później się potknęli. Pismo Święte nie gloryfikuje tych wczesnych sukcesów; zamiast tego wykorzystuje doświadczenia tych ludzi jako przestrogę dla innych wierzących. Jedną z najbardziej pamiętnych historii jest historia Samsona.

Samson miał świetny początek. Obdarzono go nadludzkimi cechami. Pod względem fizycznym nie było nikogo silniejszego. O jego sile możemy się przekonać w Księdze Sędziów 14:5–6: „Gdy Samson i jego rodzice schodzili do Timny, młody lew nagle zaatakował Samsona w pobliżu winnic Timny. W tej chwili Duch Pański owładnął nim z wielką mocą i rozerwał paszczę lwa gołymi rękami. Uczynił to z taką łatwością, jakby to był młody kozioł” (NLT).

Continue reading

Codzienne rozważania_21.02.2026

Źródło naszej siły

Greg Laurie
Był bogaty i wpływowy mężczyzna imieniem Kisz z plemienia Beniamina. Był synem Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afiasza, z plemienia Beniamina. Jego syn Saul był najprzystojniejszym mężczyzną w Izraelu – o głowę i ramiona wyższy niż ktokolwiek inny w kraju” (1Sam 9:1–2).

Dawid pod wieloma względami był przeciwieństwem króla Saula. Saul pochodził z rodziny, która go kochała; Dawid z rodziny, która go zaniedbywała. Saul był najprzystojniejszym mężczyzną w całym Izraelu; Dawid był dość przystojny, ale stosunkowo przeciętny. Saul był atrakcyjny z zewnątrz, ale w środku był próżny, płytki i pozbawiony prawdziwej uczciwości. W przeciwieństwie do niego, Dawid prowadził głębokie życie duchowe i był głęboko oddany Bogu.

Jeśli chcesz poznać profil duchowy Dawida, przeczytaj kilka jego psalmów. Są one jak okna do jego duszy. Na przykład w Psalmie 23:1–3 mówi: „Pan jest moim pasterzem; mam wszystko, czego mi potrzeba. Pozwala mi odpoczywać na zielonych łąkach; prowadzi mnie nad spokojne strumienie. Odnawia moją siłę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach, przynosząc chwałę swojemu imieniu” (NLT). Dawid był w pełni zadowolony ze swojej relacji z Panem.

W Psalmie 139 Dawid mówi: „Panie, zbadałeś moje serce i wiesz o mnie wszystko. (…) Wiedza ta jest dla mnie zbyt cudowna, zbyt wielka, bym mógł ją pojąć!” (wersety 1, 6 NLT). Dawid był pełen podziwu dla nieograniczonej mądrości i wiedzy Boga. Czuł się błogosławiony, że Wszechmogący go zna.

A kiedy zgrzeszył przeciwko Panu, Dawid doświadczył głębokiego poczucia winy i wstydu. Spójrz na jego słowa w Psalmie 51:2–3: „Obmyj mnie z mojej winy, oczyść mnie z mojego grzechu. Bo uznaję mój bunt, który mnie prześladuje dniem i nocą” (NLT).

Continue reading