Poeta Henry Wadsworth Longfellow powiedział: „Wielka jest sztuka zaczynania, ale większa jest sztuka kończenia”. A Salomon, najmądrzejszy człowiek, jaki kiedykolwiek żył, napisał: „Koniec sprawy jest lepszy niż jej początek” (Koh 7:8).
Mocny początek jest przereklamowany. Weźmy na przykład sport. Niewielu statystyków baseballowych śledzi, która drużyna prowadziła po pierwszej zmianie. Liczy się wynik końcowy. Podobnie, mocny początek jest przereklamowany w naszej duchowej podróży. Biblia podaje nam przykłady ludzi, którzy mocno rozpoczęli swoją służbę dla Pana, by później się potknęli. Pismo Święte nie gloryfikuje tych wczesnych sukcesów; zamiast tego wykorzystuje doświadczenia tych ludzi jako przestrogę dla innych wierzących. Jedną z najbardziej pamiętnych historii jest historia Samsona.
Samson miał świetny początek. Obdarzono go nadludzkimi cechami. Pod względem fizycznym nie było nikogo silniejszego. O jego sile możemy się przekonać w Księdze Sędziów 14:5–6: „Gdy Samson i jego rodzice schodzili do Timny, młody lew nagle zaatakował Samsona w pobliżu winnic Timny. W tej chwili Duch Pański owładnął nim z wielką mocą i rozerwał paszczę lwa gołymi rękami. Uczynił to z taką łatwością, jakby to był młody kozioł” (NLT).
Greg Laurie „Był bogaty i wpływowy mężczyzna imieniem Kisz z plemienia Beniamina. Był synem Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afiasza, z plemienia Beniamina. Jego syn Saul był najprzystojniejszym mężczyzną w Izraelu – o głowę i ramiona wyższy niż ktokolwiek inny w kraju” (1Sam 9:1–2).
Dawid pod wieloma względami był przeciwieństwem króla Saula. Saul pochodził z rodziny, która go kochała; Dawid z rodziny, która go zaniedbywała. Saul był najprzystojniejszym mężczyzną w całym Izraelu; Dawid był dość przystojny, ale stosunkowo przeciętny. Saul był atrakcyjny z zewnątrz, ale w środku był próżny, płytki i pozbawiony prawdziwej uczciwości. W przeciwieństwie do niego, Dawid prowadził głębokie życie duchowe i był głęboko oddany Bogu.
Jeśli chcesz poznać profil duchowy Dawida, przeczytaj kilka jego psalmów. Są one jak okna do jego duszy. Na przykład w Psalmie 23:1–3 mówi: „Pan jest moim pasterzem; mam wszystko, czego mi potrzeba. Pozwala mi odpoczywać na zielonych łąkach; prowadzi mnie nad spokojne strumienie. Odnawia moją siłę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach, przynosząc chwałę swojemu imieniu” (NLT). Dawid był w pełni zadowolony ze swojej relacji z Panem.
W Psalmie 139 Dawid mówi: „Panie, zbadałeś moje serce i wiesz o mnie wszystko. (…) Wiedza ta jest dla mnie zbyt cudowna, zbyt wielka, bym mógł ją pojąć!” (wersety 1, 6 NLT). Dawid był pełen podziwu dla nieograniczonej mądrości i wiedzy Boga. Czuł się błogosławiony, że Wszechmogący go zna.
A kiedy zgrzeszył przeciwko Panu, Dawid doświadczył głębokiego poczucia winy i wstydu. Spójrz na jego słowa w Psalmie 51:2–3: „Obmyj mnie z mojej winy, oczyść mnie z mojego grzechu. Bo uznaję mój bunt, który mnie prześladuje dniem i nocą” (NLT).
Greg Laurie „„Jakiż niemądry!” – zawołał Samuel. „Nie zachowałeś przykazania, które dał ci Pan, twój Bóg. Gdybyś je zachował, Pan umocniłby twoje królestwo nad Izraelem na wieki. Lecz teraz twoje królestwo musi się skończyć, bo Pan wyszukał sobie męża według swego serca. Pan już ustanowił go wodzem swego ludu, bo nie zachowałeś przykazania Pana” (1Sam 13:13–14).
W chwili, gdy pokładamy wiarę w Jezusie Chrystusie, zostajemy zapisani do duchowego wyścigu. Jednym z nakazów wszelkich zawodów jest przestrzeganie zasad. W przeciwnym razie zostaniemy zdyskwalifikowani. Dotyczy to każdego wyścigu, ale być może szczególnie duchowego.
Pierwsza Księga Samuela opowiada historię króla Saula, człowieka, który nie przestrzegał zasad. Rozpoczął swoje panowanie od zwycięstwa, a zakończył je upokarzającą porażką. Słowa proroka Samuela, ujawniające skalę porażki Saula, należą do najbardziej druzgocących w całym Starym Testamencie: „O, niemądry! — zawołał Samuel — nie zachowałeś rozkazu, który ci dał Pan, Bóg twój. Gdybyś go zachował, Pan umocniłby twoje królestwo nad Izraelem na wieki. Lecz teraz twoje królestwo musi się skończyć, bo Pan wyszukał sobie męża według swego serca, którego Pan już ustanowił wodzem ludu swego, gdyż nie zachowałeś rozkazu Pana” (1Sam 13:13–14 NLT).
Saul stracił swój charakter, władzę, koronę, a ostatecznie – samo życie. Na podstawie życia Saula, pozwólcie, że podzielę się kilkoma zasadami, jak nie wygrać duchowego wyścigu.
Po pierwsze, ignoruj drobiazgi. Upadek Saula nie był natychmiastowy, lecz stopniowy. Tu poszedł na łatwiznę, tam zaciemnił prawdę. Jego pycha przerodziła się w zazdrość. Zignorował to, co Bóg mu wyraźnie nakazał. Podobnie, nie do nas należy wybieranie fragmentów Biblii, które nam się podobają, a które nie. Mamy być posłuszni Bogu nawet w najdrobniejszych sprawach, ponieważ „małe” grzechy przeradzają się w wielkie grzechy. Z pewnością tak było w przypadku Saula.
Po drugie, nigdy nie bierz odpowiedzialności za swoje czyny. Niejednokrotnie Saul obwiniał innych za swoje złe decyzje (zob. 1 Samuela 13:11–12). Saul chciał tylko zachować twarz. Zapomniał, że bez względu na wszystko, Bóg zawsze zna prawdę.
Po trzecie, nie wściekaj się, zemścij się. Wrogość Saula ostatecznie go zniszczyła. Stał się zazdrosny, gdy Bóg namaścił i zaczął posługiwać się Dawidem, młodym pasterzem. Musimy zrozumieć, że Bóg wybiera, kogo wybierze. Nie możemy pozwolić, by nienawiść czy zazdrość nas zniszczyły.
Podobnie jak w przypadku Saula, Bóg dał każdemu z nas potencjał. Dał nam pewne talenty i dary, które możemy wykorzystać w wyścigu, który przed nami stoi. Od nas zależy, czy przebiegniemy go dobrze i będziemy przestrzegać zasad. Nie daj się zdyskwalifikować. Nie bądź pyszny. Nie udawaj głupca. Nie rozbij się i nie spal. Nie zmarnuj życia jak Saul.
Greg Laurie „Kto będzie słuchał, kiedy tak mówisz? Dzielimy się i dzielimy się po równo – ci, którzy idą do bitwy, i ci, którzy pilnują sprzętu” (1Sam 30:24).
W 1 Księdze Samuela 30 znajdujemy historię Dawida prowadzącego swoich ludzi do zwycięstwa w bitwie z amalekickimi najeźdźcami, którzy splądrowali i spalili miasto Siklag. Gdy Dawid i czterystu żołnierzy, którzy z nim walczyli, wracali do domu, spotkali tych, którzy pozostali, by pilnować obozu i zapasów. Niektórzy z wichrzycieli, którzy walczyli w bitwie, nie chcieli oddać łupów tym, którzy pozostali w obozie. Dawid powiedział do wichrzycieli: „Kto posłucha, gdy tak mówicie? Dzielimy się i dzielimy się po równo – zarówno ci, którzy wyruszają na wojnę, jak i ci, którzy strzegą sprzętu” (1 Księga Samuela 30:24).
Ci, którzy walczyli w bitwie, zakładali, że ich rola w planie Bożym jest ważniejsza niż tych, którzy nie walczyli. Dawid nie postrzegał tego w ten sposób – i Bóg też nie. I ta zasada nadal obowiązuje dzisiaj wobec ludzi, którzy odpowiadają na Boże powołanie.
Niezależnie od tego, czy Bóg powołał cię do służby w taki sposób, aby ludzie cię dostrzegali, czy też powołał cię do służby poprzez wspieranie innych, którzy są dostrzegani, Bóg cię pobłogosławi i nagrodzi za twoją służbę.
Greg Laurie „A wszyscy tu zgromadzeni będą wiedzieć, że Pan ratuje swój lud, lecz nie mieczem i włócznią. To jest walka Pana, a On nas w was odda!” (1Sam 17:47).
Starcie Dawida z Goliatem to jedna z najsłynniejszych historii w całym Piśmie Świętym. W rzeczywistości jest tak znane, że stało się wręcz banałem. Dziś każdą walkę, w której bierze udział outsider, nazywa się „walką Dawida z Goliatem”.
Ironią jest to, że, ściśle rzecz biorąc, nie ma czegoś takiego jak walka Dawida z Goliatem. Taka walka nigdy nie miała miejsca. Sam Dawid powiedział to, wychodząc naprzeciw olbrzymowi na polu bitwy. „I wszyscy zgromadzeni tutaj dowiedzą się, że Pan wybawia swój lud, lecz nie mieczem i włócznią. To jest walka Pana, a On nas wyda!” (1 Samuela 17:47).
To nie była bitwa Dawida, lecz Pana. To nie Dawid pokonał Goliata, lecz Pan. Jednym z powodów, dla których Dawid został wybrany, aby reprezentować Boga na polu bitwy, jest to, że był na tyle pokorny, by rozpoznać i uznać tę prawdę. Był też na tyle mądry, by nie polegać na własnej sile i umiejętnościach w obliczu absurdalnie potężnego przeciwnika.
To ważny wniosek z tej historii, ponieważ żyjemy teraz w krytycznych czasach. Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że diabeł pracuje po godzinach. Wie, że jego dni są policzone. Wie, że jego sąd jest pewny. Dlatego robi wszystko, co w jego mocy, aby siać spustoszenie, aż do dnia, w którym stanie przed sądem. To oznacza, że my, jako cele jego ataków, musimy być gotowi do walki. Nie po to, by walczyć z nim własną siłą i taktyką, ale by pozostać blisko Pana, abyśmy mogli wzywać Jego mocy i mądrości.
Pierwsza Księga Samuela 3:19 zawiera dwa niezwykłe pochwały odnoszące się do proroka Samuela: „Pan był z nim” i „Wszystko, co powiedział Samuel, okazało się wiarygodne” (NLT). Jednak te pochwały rodzą kilka ważnych pytań: Dlaczego Samuel? Dlaczego Pan postanowił być z nim? Dlaczego Pan upewnił się, żeby wszystko, co powiedział, okazało się wiarygodne?
Biblia nie odpowiada bezpośrednio na te pytania, ale oferuje pewne wskazówki. Wcześniej w tym rozdziale dowiadujemy się, że Samuel, jako chłopiec, służył Panu, pomagając kapłanowi Helemu w przybytku. Pewnej nocy, gdy Samuel spał, usłyszał, jak ktoś woła jego imię. Zakładając, że to Heli, Samuel pobiegł do kapłana, aby dowiedzieć się, jak może mu pomóc. Ale to nie Heli go wołał. Samuel trzykrotnie usłyszał głos. I trzykrotnie pobiegł do Helego.
Za czwartym razem, gdy Samuel usłyszał swoje imię, po prostu i pokornie powiedział: „Mów, sługa twój słucha” (1 Sm 3,10). Dlaczego Bóg posłużył się Samuelem w tak potężny sposób? Prawdopodobnie dlatego, że był dostępny – nie tylko w godzinach pracy, ale w środku nocy, wyrwany ze snu. Był chętny do służby za każdym razem, gdy wzywano jego imię.
Greg Laurie „Ale wy należycie do Boga, moje drogie dzieci. Już odnieśliście zwycięstwo nad tymi ludźmi, bo Duch, który w was mieszka, jest większy niż Duch, który żyje w świecie” (1J 4:4).
Pozorna ślepa uliczka nad Morzem Czerwonym musiała wydawać się Izraelitom szczególnie okrutna. Mojżesz wyprowadził ich z niewoli w Egipcie, zgodnie z poleceniem Boga. Zakosztowali wolności i byli w drodze do ziemi, którą Bóg obiecał ich przodkom.
Ale przez chwilę wydawało się, że nie dotrą dalej niż do krawędzi wody. Morze Czerwone blokowało im drogę naprzód, a ścigająca ich armia egipska nie pozwalała na odwrót. Wywalczenie sobie drogi ucieczki nie wchodziło w grę. Armia faraona była najpotężniejszą armią na ziemi. Wyobraźcie sobie przerażenie i spustoszenie, jakich musieli doświadczyć Izraelici, widząc tę potężną siłę – z rydwanami, końmi, tarczami, mieczami i włóczniami – pędzącą na nich z oddali.